Tytoń


O ziołach i ich zastosowaniu.

Moderator: Kapelusznik

Post Śr sty 09, 2008 8:43 pm

Tytoń

Nie zachęcam nikogo do palenia tytoniu lub zażywania jakich kol wiek innych środków...

Tytoń jest to roślina przez szamanów zaliczana do grona roślin świętych. Jednak w dzisiejszych czasach mało kto kojarzy tę roślinę z czym innym niż małe kartoniki z napisem "Grozi rakiem płuc". Sposób jej wykorzystania przez większość ludzi przeraża chyba nie tylko mnie.

Tytoń działa stymulująco na człowieka, wyostrza zmysły i stymuluje układ nerwowy poprawiając koncentrację. Każdy kto kiedyś palił wie, że paląc myśli się sprawniej. Jest to wynik działania nikotyny. Ponad to tytoń rozluźnia. Trzeba jednak pamiętać, ze jest silnie uzależniający.

W sensie magicznym tytoń jest rośliną nauczycielem. Potrafi nam pokazać i nauczyć wielu rzeczy do których sami byśmy nie doszli. Jest jednak związana z plutonem (planetą) i silnie ognisty co może tłumaczyć jego silnie szkodliwe działanie (niektórzy łączą ją z marsem, jednak pluton jest wyższą oktawą tej planety co tłumaczy czemu tak się dzieje). Indianie w Ameryce korzystali z tytoniu bardzo ostrożnie i jedynie rytualnie. Podobnie jest u dzisiejszych szamanów syberyjskich do których dotarła ta roślina.
Tytoń można zażywać na kilka sposobów: Palić, żuć,w ciągać nosem tabakę, czy zakraplać nos sokiem z tytoniu.
Przy wysokich dawkach pojawia się uczucie lekkości, następnie zmiana percepcji, zmiana postrzegania otoczenia, światłowstręt, zmęczenie, ekstremalny brak energii, uczucie oderwania od rzeczywistości, myślotok, wymioty, biegunka. W jeszcze większych dawkach następuje zamroczenie i pojawiają się często halucynacje, zwykle czarno-białe wizjonerskie obrazy.
Osobiście do tego ostatniego stanu doszedłem tylko raz... wystarczy mi... Nikogo nie zachęcam i nikomu nie polecam.
W ekstremalnych sytuacjah przedawkowanie tytoniu może spowodować śmierć.
W czasie transu szamani wykorzystują tytoń w celu wspomożenia własnej koncentracji, jest w tym doskonały.

Dodatkowo tytoniu można używać jako ofiary, lub tez pułapki na duchy choroby. Silnie je do siebie przyciąga.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz sty 10, 2008 7:10 pm

Ja mam pytanie czysto techniczne: w jaki sposob najlepiej palic tyton i ile tak naprawde tytoniu (lub jaka jest jego jakosc) znajduje sie w papierosach, cygarach czy w tytoniu aromatyzowanym sprzedawanym do fajek. Dlaczego papierosami sie zaciaga a cygarem nie? W czym tkwi roznica? I jak lepiej palic shishe – zaciagajac sie czy nie? Bo spotkalam sie z roznymi “szkolami”. Spokojnie, nie chodzi mi o rady, ciekawi mnie teoria, bo lubie duzo wiedziec :>
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz sty 10, 2008 9:25 pm

Lilith napisał(a):Ja mam pytanie czysto techniczne: w jaki sposob najlepiej palic tyton i ile tak naprawde tytoniu (lub jaka jest jego jakosc) znajduje sie w papierosach, cygarach czy w tytoniu aromatyzowanym sprzedawanym do fajek. Dlaczego papierosami sie zaciaga a cygarem nie? W czym tkwi roznica? I jak lepiej palic shishe – zaciagajac sie czy nie? Bo spotkalam sie z roznymi “szkolami”. Spokojnie, nie chodzi mi o rady, ciekawi mnie teoria, bo lubie duzo wiedziec :>


Co prawda nie jestem znawcą tematu, ale już mogę Ci powiedzieć, że zazwyczaj w papierosach jest więcej śmiecia niż tytoniu, przynajmniej w tych, które do tej pory widziałem.
Co do cygar, nie jestem pewien - Wyjec będzie wiedział lepiej - ale o ile przypominam sobie, tytoń w cygarach jest na tyle mocny, że nie trzeba się nim zaciągać. W tej kwestii mogę się mylić.

Post Cz sty 10, 2008 9:34 pm

Tytoniu w postaci papierosów ani tytoniu w papierosach nie polecam. Tym bardziej, że to w znacznej mierze nie jest tytoń, bynajmniej nie czysty. Dla mnie papierosy i ich palenie to profanacja tej rośliny... choć sam kiedyś byłem nałogowym palaczem.
A tytoń polecam czysty, najlepiej z własnej hodowli... no ale o to raczej trudno. Tytonie do fajek nie są złe moim zdaniem, nawet te aromatyzowane. Zwykle właśnie z nich korzystam (staram się unikać o aromatach wiśniowych czy waniliowych... wolę poprostu tytoń). Tytoń w cygarach, przynajmniej tych prawdziwych, jest dobry bo to po prostu zwinięte liście tytoniu.
Takim dymem z nie papierosów się nie zaciąga... Łatwo zrozumieć czemu, jeśli zapali się zwykła fajkę i obejrzy filtr po paleniu - jest lepki od ciemnej smolistej substancji - nie chcemy jej mieć w płucach. Mimo to nikotyna dostaje się do krwi przez jamę ustną. Sam tytoń jest na tyle mocny by było to silnie odczuwalne. Niektórzy czasem by wejść w silniejszy kontakt zaciągają sie raz czy dwa podczas transu, ale nie należy przesadzać.
Szisza i fajka wodna to dwie różne rzeczy, ale pali się je zaciągając się. Wynika to z tego że tradycyjnie pali się z nich tytoń specjalny, sfermentowany. Teraz zwykle jest z dodatkiem soków różnego rodzaju dzięki czemu nabiera ciekawego aromatu, ale to chyba inny temat.
Osobiście do wykorzystania tytoniu polecał bym fajkę... taką szamańską - zwykłą. Czemu? Chodzi o to że jest to tradycyjny i wygodny sposób palenia tytoniu, przy tym wielce szamański ;)

Post So sty 12, 2008 3:18 pm

Mi sie tez zdarza stosowac tyton, glownie rpzed jakimis ceremoniami szamanskimi albo tez w trakcie rytualow zwiazanych z uzdrawianiem. Okadzanie chorych miejsc dymem z tytoniu jest dosc skuteczna technika.
Rownie czesto, a nawet czesciej niz palac go, uzywam tytoniu do skladania ofiar duchom albo okadzania jakiejs przestrzeni. Wiele duchow bardzo sobie ceni taka ofiare jest to wiec dobry sposb wykorzystania go.

Sam mam jedynie rytualny kontakt z ta roslina. Jak zreszta z wiekszoscia swietych roslin. I takze uwazam ze inne ich wykorzystanie, nie sakralne jest swego rodzaju profanacja. Duchy swietych ziol sa wielkimi nauczycielami i nalezy podchdozic do tego co maja nam do przekazania z wielkim szacunkiem i uwaga. I nie traktowac tego jako rozrywki. Zreszta mysle, ze tak potraktowany duch msci sie sam wywolujac np uzaleznienie czy jakies dolegliwosci.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn sty 14, 2008 4:58 am

Ciekawe, że to tytoń zdobył taką popularność wśród świętych roślin.
Osobiście też palę tytoń w fajce szamańskiej, którą sam zrobiłem. Zazwyczaj przed rytem szamańskim, lub w lesie, podobnie jak wspomniał o tym Strzygon, jako ofiara dla duchów. Zresztą palenie tytoniu jest swoistą ofiarą, bo zauważcie, że nie dajemy czegoś, jak w tradycyjnej ofierze, tylko najpierw wchłaniamy to w siebie, a dopiero potem ofiarowujemy. tak więc ta ofiara składa się nie tylko z dymu tytoniu ale też naszego oddechu. Ciekawe, nie?:)

Post Pn sty 14, 2008 5:30 pm

Nie no jasne, palenie tez ejst ofiara. Ale chodzilo mi takze o to ze mozna tyton zwyczajnie w ofierze skladac zostawiajac go gdzies czy rozsypujac np.

Post Śr sty 16, 2008 5:39 pm

Dla palaczy godna polecenia jest macierzanka piaskowa. Jak rzadko które znane mi zioło idealnie dezynfekuje i oczyszcza drogi oddechowe nie dopuszczając do rozwoju bakterii. Dodatkowo działa lekko wykrztuśnie. A,że jej działanie przeciwbakteryjne sięga układu pokarowego, który palenie stale podrażnia, tym bardziej polecałabym to zioło jako osłonę przed skutkami ubocznymi podnoszącego koncentrację tytoniu ;)
Pytanie "zawodowe" do Nocnego Wyjca- ciekawi mnie czy wykorzystywałeś (względnie słyszałeś o wykorzystaniu) jako surowca leczniczego również ziela macierzanki, oprócz suszu z kwiatów? Skłaniałabym się do zastosowania go w przypadku zewnętrznych układów (jako że cudna macierzanka zewnętrznie działa również dezynfekująco, ściągająco i kojąco) , bo to kwiaty mają większą moc w zakresie wymienionych przeze mnie oddziaływań. Jak myślisz?

Tak to podczepiając się pod wątek tytoniu można wyjaśnić pewne zielarskie dylematy. Mam ich kilka, ponieważ od 10 lat zajmuję się pracą z ziołami i miło mi będzie podyskutować o tym i owym zielarskim zagadnieniu z kimś, kto z racji pełnionej na forum funcji w dziale ZIELARSTWO, na pewno się na tym zna:)


pozdrowienia,Bianka

Post Cz sty 17, 2008 1:55 pm

Przykro mi, że muszę zawieść twoje nadzieje już na wstępie rozmowy. Choć jestem moderatorem to nie jestem alfą i omegą. Raczej wręcz uczniem w dziedzinie zielarstwa, zajmuje się nimi jeden skromny rok :roll: i raczej trudno wymagać ode mnie dogłębnego poznania wielu ziół ;)
Z tytoniem poznałem się najlepiej, częściowo dzięki wieloletniemu truciu się nim. Co zresztą chyba mogę uznać za swoisty test: czy jestem dość wytrwały by pracować z nim rytualnie, czy mogę się nim tylko truć. Zresztą to doświadczenie pokazało mi, że to nie tytoń jest uzależniający, ale że ludzie uzależniają się od tytoniu. Może ktoś powiedzieć, że to bez różnicy, ale dla mnie różnica jest ogromna i pokazuje jak wielu ludzi nie potrafi wygrać z własnymi przyzwyczajeniami.

Post Cz sty 17, 2008 2:41 pm

Zresztą to doświadczenie pokazało mi, że to nie tytoń jest uzależniający, ale że ludzie uzależniają się od tytoniu.


Chyba rozumiem o co Ci chodzi. O to,że niekoniecznie trzeba wpaść w nałóg, używając danych roślin. Jedni w nałóg wpadają, inni nie- więc to "wina" ludzi a nie danej rośliny, czy specyfiku, że się uzależnili. Chyba najczęściej ludzie uzależniają się od tego ,co daje im przyjemność i zapominają,że przyjemność, która staje się przyjemnością pernamentną po pierwsze traci swój urok a po drugie wymaga stałego podnozenia dawki :)

Macierzanka piaskowa jest więc jak najbardziej zielem stworzonym dla Ciebie. Przypominam sobie,że u Pratchetta wszyscy magowie palili, ale za to babcia Weatherwax nie tolerowała tego zwyczaju. Cóz , w tym względzie bardziej przypominam Nianię Ogg :)
I za korzyści płynące z macierzanki ręczę.

Pozdrowienia,Bianka

Post Cz sty 17, 2008 4:20 pm

A jakie sa korzysci na planie duchowym/energetycznym?
Zainteresowalem sie nieco tematem, ale nie tylko w sensie zdrowotnym.

Bdw zwykle jest tak, iz duch rosliny testuje osobe ktora ma z nim kontakt. Osoby slabe nie rpzechodza testu i uzalezniaja sie. Osoby ktore zas umieja go przejsc, sa w stanie wejsc pozniej z duchem w dialog. Jak widac ejdnak duchy wybieraja z kim chca rozmawiac. ;)

Post Cz sty 17, 2008 4:37 pm

Bdw zwykle jest tak, iz duch rosliny testuje osobe ktora ma z nim kontakt. Osoby slabe nie rpzechodza testu i uzalezniaja sie. Osoby ktore zas umieja go przejsc, sa w stanie wejsc pozniej z duchem w dialog. Jak widac ejdnak duchy wybieraja z kim chca rozmawiac.


A to bardzo ciekawe jest podejście.

Jakie są duchowe korzyści palenia...Moim zdaniem nie m takich. Tak czy tak jest to niszczenie ciała a człowiek jako ciało, psychika i duch tworzy system, prawda?

Bianka

Post Cz sty 17, 2008 4:44 pm

Nie do konca sie moge zgodzic. ;)
Osobiscie raczej bardzo korzystnie duchowo odbieram kontakt z duchami niektorych roslin, wlasnie je palac. Tyton nie jest tu wyjatkiem, lecz jak mowilem z powodu jego szkodliwosci, pale go raczej okazyjnie. Jest dobrym medium wprowadzajacym w odpowiedni stan przed podroza do dolnych swiatow lub kontaktem ze zmarlymi.

Dlatego pytalem sie jaka nauke niesie ze soba macierzanka i czy jakas niesie? W koncu nie kazda roslina jest nauczycielka, niektore zachowuja swe sekrety dla siebie. ;)

Palenie to ogolnie taki rodzaj komunii z duchem, ktory jest wchlaniany wewnatrz. Niemniej takze pewnej umiejetnosci wymaga przysfojenie jego energii i ducha a nie tylko dymu.

Ale spozywanie czy palenie roznych specyfikow to taka mocno rzeklbyms zamanska tradycja. ;)

Post Cz sty 17, 2008 5:01 pm

Strzygonie, przyznasz jednak , mam nadzieję,że palenie czystego tytoniu przez szamanów to co innego niż nałogowe palenie papierosów, gdzie opiłki tytoniu zmieszane są z mnóstwem surowcy, których nazw wolałabym nie znać.

Jeśli chodzi o nałogowe spalanie,powiedzmy, paczki papierosów dziennie, w sytuacjach raczej nerwowych, ze sferą sacrum nie mających wiele wspólnego- wydaje mi się,że może takie palenie jedynie szkodzić.

A spytałeś o kożyści na planie duchowym po moim przypomnieniu Niani Ogg- dla mnie zaś stało się wówczas automatycznie jasne,że chodzi Ci o nałóg papierosowy :)
Może więc ja źle zrozumiałam.
Myślę,że ważne jest więc co się pali , jak się pali i jak często się pali.

Mówisz,że nie każda roślina jest nauczycielką. To inna płaszczyzna. Pozwól, że odpowiem Tobie jak zielarka- macierzanka pomoże Ci oczyścić Twoje gardło a jak się przewrócisz i rozetniesz sobie skórę-pomoże zdezynfekować ranę. To, czy czegoś Cię to nauczy, to już Twoja zdolność do odnajdywania wiedzy. Prawda jest taka,że nigdy nie próbowałam dotrzeć do ducha macierzanki, by spytać, czy jej zarzywanie ma korzyści dla mego ducha tak jak dla ciała- dla mnie ona jest mistrzynią w inny sposób. Wydaje mi się,że każde ciało im jest zdrowsze, tym lepiej służy duchowi-i na odwrót.

Bianka

Post Cz sty 17, 2008 5:10 pm

Nie no oczywiscie chodzilo mi o palenie w sensie duchowym, szamanskim. Ja sie wogle papierosow brzydze. Dla mnie to troche ohydne przyjmowac w siebie jakas mieszanine chemikaliow i diabli wiedza czego i nazywac to przyjemnoscia?

Cialo bedac domem ducha jest swiatynia, powinno sie wiec je szanowac.

Oczywiscie, doceniam ducha kazdej rosliny i nauke od niego plynaca. I to prawda, ze nie musi sie ona przejawiac tylko w jeden sposb. Mysle, ze kontakt z roslina na kadzym poziomie moze wiele nauczyc i slusznie ze zwracasz na to uwage.

Rosliny-Nauczyciele w szamanizmie to inaczej rosliny psychaoktywne. Uznajemy, ze sa to potezne duchy, ktore zeszly na ziemi przyjmujac ksztalt roslin po to by nauczac nas duchowosci. Pytalem wiec glownie w tym aspekcie, byc moze nie wyrazilem tego jasno przez co pytanie nie bylo zrozumiane. ;)

Powrót do ZIELARSTWO

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.148s | 12 Queries | GZIP : Off