Czy szamani sa potrzebni?


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn sty 14, 2008 6:02 pm

Czy szamani sa potrzebni?

Do napisania tego tematu zainspirowala mnie jedna z wypowiedzi Dreamcathera. Zaczalem sie bowiem zastanawiac, czy wspolczesnie szamani sa naprawde potrzebni?

Patrzac na ludzkie spoleczenstwo, mozemy zauwazyc cala mase roznej masci uzdrowicieli, dzialajacych mniej lub bardziej profesjonalnie. Mamy takze terapeutow z roznymi dyplomami, specjalistow od akupunktury, fitoterapii czy innych dziedzin. Wydaje sie wiec, iz osoba poszukujaca alternatywnych metod leczniczych ma dosc duzy wybor. A jesli one jej nei wystarcza moze sie zawsze zglosic do przedstawiciela tradycyjnej sluzby zdrowia.
Z koleji leczenie w szamanizmie nie jest wcale sprawa szybka i latwa. I nie laczy sie z zastosowaniem i wyborem jakiejs techniki. Jest to sprawa kompleksowa, obejmujaca terapie fizyczna, duchowa i psychiczna. Czasami droga do uzdrowienia jest trudna i wiele od pacjenta wymaga. Czasami szaman musi wskazac jak rozumiec chorobe, czym ona jest i czego sie mozna od niej nauczyc. Jest to podejscie, ktore sie rozni dosc diametralnie od wspolczesnego spojrzenia, ktore kaze chorobe zawsze traktowac jak cos zlego i odrzucac ja. Nie przez wszystkich tez, jak sadze, moze byc przyjete.

A jednak rodza sie osoby, ktore maja ten szamanski dar i otrzymuja powolanie nawet go nie szukajac... Dlaczego?
Pomyslalem ostatnio, iz moze chodzi o to, ze w obecnej epoce jestesmy bardziej potrzebni ziemi i duchom niz ludziom? Ludzie maja teraz metody dzieki ktorym moga sie uleczyc czy pomco sobie w razie potrzeby. Nie musza isc do szamana. A jednak potrzebny jest ktos kto w tej epoce, rosnacego oddalenia od natury, wciaz umie sluchac ziemi. Spoleczenstwa zachodu gubia swa duchowosc coraz bardziej. Byc moze potrzebne sa osoby, ktore umieja ja przechowac i pamietaja o zwiazku czlowieka ze swiatme ducha? Takze swiat natury jest zagrozony i coraz czesciej chory. Przyznam, ze w ostatnim roku czesciej uzdrawialem duchy i miejsca, niz zywych ludzi. Byc moze wiec zmienila sie nasza rola, przynajmniej tutaj, na Zachodzie?
Oczywiscie to tylko garsc moich rozmyslan ale ejstme ciekaw co inni maja do powiedzenia na ten temat.

Post Pn sty 14, 2008 9:56 pm

Moim zdaniem - są potrzebni. Jak najbardziej. Ludzie co prawda wymyślili sposoby, jak obejść choroby, jednak bardzo oddalili się od duchowości. Chodzi mi o to, że o ile na nasze choroby mamy swoje pastylki i tabletki, to o tyle sporo ludzi nie może sobie poradzić ze swoimi wkrętami; bardzo mało osób, które spotkałem, nie mają bloków lub problemów tego typu. Mało tego - wielu ludziom się tego po prostu nie chce rozwiązać, bo sądzą, że problemu nie ma. Idą zwyczajnie na dyskotekę i koniec... Wiele problemów jest rozwiązywanych zwyczajnym pominięciem.
Sprawa psychologiczna jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Bo istnieje jeszcze sprawa duchów i wartości duchowych.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz sty 24, 2008 8:59 pm

Rola szamana wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, na co chciałbym zwrócić szczególną uwagę, dlatego wiąże się z tak trudną i długoletnią nauką. Nie wyobrażam sobie osoby, która uważa się za szamana, bo pobębniła sobie rok, albo odbyła ileś tam podróży astralnych i poczytała sobie coś o ziołach, wzięła udział w warsztatach „szamańskich”, itp. Szaman skupia w sobie kilka funkcji. Jest zarówno kapłanem, jak i psychologiem. Jest też lekarzem i doradcą, strażnikiem tradycji, tłumaczem snów, nauczycielem. Słowem – przewodnikiem. Oczywistym więc staje się fakt, że dobry szaman przykłada wielką wagę do swego wykształcenia i nie bierze się za pomaganie innym, jeśli tej wiedzy nie ma. Do tego musi zapracować sobie na szacunek w społeczeństwie lub plemieniu, pomimo faktu, że funkcja szamana sama z siebie była wielce poważana. Oczywiście dobry szaman nie pełni tej funkcji dla zaszczytów i przywilejów. Taki szaman szybko stałby się chorym elementem danej społeczności.
To szaman, poza członkami starszyzny, jest osobą, do której członkowie plemienia zgłaszają się o poradę w rozwiązywaniu osobistych problemów. Jest on tym, który przeciera ścieżki, uczy i wskazuje. Raczej trudno uczyć, jeśli samemu nie wyszło się z etapu uczniostwa.
W dzisiejszym świecie w naszej kulturze szaman nie jest już tym samym uzdrowicielem co dawniej. Rola szamana nie jest z góry zdefiniowana, lecz wypływa z potrzeb danej społeczności. Współcześnie ludzie w naszym kraju mają dostęp do systemu zdrowotnego, który oferuje im leczenie w przypadku wielu chorób, jak to zauważył Strzygon. Oczywiście system ten daleki jest od doskonałości, gdyż ogranicza się tylko do sfery cielesnej. Efektem tego są zaburzenia w systemie, jeśli leczy się objawy, a nie szuka przyczyny choroby, która z punktu widzenia szamanizmu nie bierze się z tego, że np. ktoś tam złapał wirusa. W takich przypadkach rola szamana wciąż jest nieodzowna, ale w części przypadków możemy korzystać z usług lekarzy. W końcu zawód lekarza też ma swoje źródło w szamanizmie, tyle że konwencjonalna medycyna cierpi z powodu niewłaściwego podejścia do duchowej strony choroby. Dlatego też należałoby zwrócić uwagę na leczenie całego społeczeństwa i kultury, duchów natury. I w tym myślę koncentruje się rola współczesnego szamana jako uzdrowiciela. Widać to szczególnie w kondycji duchów natury, które coraz rzadziej manifestują się ludziom. Jest to widoczne, gdy powołany zostaje nowy szaman i reakcja duchów na to. Ma się często wrażenie, że duchy natury wycofały się dawno ze współistnienia ze światem ludzi do tego stopnia, że człowiek współczesny w ogóle tych duchów nie dostrzega. Rolą szamana-uzdrowiciela jest przywrócić harmonię i równowagę w świecie duchowym tej planety.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr kwi 23, 2008 4:56 pm

Dobrze, ze zwrociles uwage na role przygotowania zawodowego. Mysle, ze to bardzo istotne i nalezy odroznic prawdziwy szamanizm od jego internetowej, wspolczesnej wersji. Wspolczesnie panuje jakas ogolna neichec do nauki i brak szacunku dla wiedzy. Jednak szaman spelnia na tyle istotne funkcje, ze nie da sie ich po prostu wypelniac, bez odpowiedniego przygotowania. Mysle, ze to tez kwestia powaznego podejscia do wlasnego fachu i ludzi, ktorzy ufaja naszym zdolnosciom. Uzdrawianie np. uwazam za bardzo odpowiedzialna i powazna funkcje - zbyt odpowiedzialna by powierzac ja komus kto jedynie sadzi, ze sobie poradzi lub tez wiedze swa czerpie z przeczytania czterech artykulow na internecie. ;) Tzn no wiecie, ludzie ufaja tym, ktorzy mowia z eim moga pomoc. I nie mozna tego traktowac lekko. Ten zawod konfrontuje nas z cierpieniem, lekami i bolem ludzi. I to sa powazne sprawy, wiec jesli chce sie naprawde spelnaic ta funkcje trzeba zaczac rpzede wszystkim od powaznego przygotowania. Coz im powazniejszy zawod - tym dluzszy czas nauki. Piekarz swojego uczy sie w 3 lata, nauczyciel w piec lat a szaman zwykle w kilkanascie. Takie sa wymogi.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz kwi 24, 2008 3:16 pm

Ostatnio w jednej z rozmów ktoś (pominę milczeniem kto ;) ) powiedział, że "Jako szaman przecietnemu Kowalskiemu jestes zbedny - no dobra, mozesz byc urozmaiceniem niedzielnego obiadu jako ekscentryczny element rodziny lub znajomych, majacy nieco odmienne zainteresowania od innych ludzi. Nic ponadto - a wiesz czemu? - bo nie zyjemy w spoleczenstwie szamanistycznym ani w strukturach plemiennych."
Oczywiście nie zgodziłem się z tym, bo w swojej praktyce miałem i mam do czynienia z przeciętnym Kowalskim. Prawdę mówiąc większość ludzi, którzy korzystają z mojej pomocy to właśnie ci przysłowiowi Kowalscy.
Pytanie skierowane do osób, które zajmują się praktyką - Czy wy, nie ważne, szamani, guślarze czy zamawiacze, macie do czynienia z przeciętnymi ludźmi? To odnośnie tematu, czy szamani dziś są potrzebni.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pt kwi 25, 2008 4:32 pm

Dreamcatcher napisał(a):Czy wy, nie ważne, szamani, guślarze czy zamawiacze, macie do czynienia z przeciętnymi ludźmi?

A kto to jest przecietny czlowiek? :P
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn cze 23, 2008 11:44 am

Dreamcatcher napisał(a):bo nie zyjemy w spoleczenstwie szamanistycznym ani w strukturach plemiennych."
.


To prawda ale...
Nie jestem szamanem a przynajmniej nie uważam się za szamana jednak zdarza mi się pracować z ludźmi i zauważam że pomimo pozornej niewiary w skuteczność szamanizmu zadziwiająco wiele osób zwraca się do mnie z prośbą o pomoc. Jaki więc z tego wniosek? Wydaje mi się że niewiara jest tylko pewną pozą uwarunkowaną względami historycznymi kk wymusił na społeczeństwie ostentacyjne odrzucanie wszystkiego co nie miści się w ramach określonych przez hierarchów. Z drugiej strony wiara w "magię" jest bardzo głęboko zakrzeniona w naszej tradycji, obyczajach i przez to w podwiadomości.
Dlatego twierdzę mimo wszystko że może i nie żyjemy w strukturach plemiennych ale na pewno blisko nam do społeczeństwa szamanistycznego.

Btw nie opieram tej tezy na żadnych badaniach a jedynie na wasnym doświadczeniu i kontaktach z "przeciętnymi ludźmi"

Post Wt cze 24, 2008 2:23 pm

Ludziom jesteśmy potrzebni bardziej niż wcześniej, ale oni tego nie wiedzą;p
Nie czuję się jednak powołana do uświadamiania im potrzeb, więc pracuję z tymi którzy do tego dojrzeli i którzy naprawdę chcą się rozwijać. Więc nie zajmuję się przeciętnym Kowalskim, nie mam gabinetu bioenergoterapeutycznego itd. Pracuje z ludźmi, którzy sami stwierdzą że chcą się czegoś nauczyć przy mnie, a ja stwierdzę że to faktycznie rozwojowe. I uczymy się razem.
Bo ja się ciągle uczę. Trudno mi zrozumieć jak ktoś w wieku np. lat 24 uważa się za nauczyciela i próbuje robić warsztaty *jakieś tam*, albo chodzi po internecie mówiąc że jest wielkim uzdrowicielem, szamanem czy magiem.
Strzygon napisał(a):Wspolczesnie panuje jakas ogolna neichec do nauki i brak szacunku dla wiedzy. Jednak szaman spelnia na tyle istotne funkcje, ze nie da sie ich po prostu wypelniac, bez odpowiedniego przygotowania. Mysle, ze to tez kwestia powaznego podejscia do wlasnego fachu i ludzi, ktorzy ufaja naszym zdolnosciom. Uzdrawianie np. uwazam za bardzo odpowiedzialna i powazna funkcje - zbyt odpowiedzialna by powierzac ja komus kto jedynie sadzi, ze sobie poradzi lub tez wiedze swa czerpie z przeczytania czterech artykulow na internecie. Wink Tzn no wiecie, ludzie ufaja tym, ktorzy mowia z eim moga pomoc.

No właśnie;p A potem jeszcze taka osoba napisze książkę i zorganizuje warsztat dla maluczkich i uważa się za profesjonalistę. a sama ze sobą ma problemy jak np. w tej opowieści: http://nut.blog.pl/archiwum/index.php?nid=11585824 ;p
Czy komuś z Was chce się z tym zjawiskiem "konkurować"? Bo mi nie. A w miastach przeciętny Kowalski szukający alternatywnej pomocy trafia właśnie do takich ludzi. Nie wiem jak jest na prowinacjach - pewnie różnie.

Post Wt cze 24, 2008 4:21 pm

Na szczęście ludność wiejska, nawet ta najmłodsza, posiada jeszcze w dużej części szacunek dla profesji Szamana. Jak wspominał Djembe, jest kilka uwarunkowań sprawiających, że tak się postrzega Sztuki Szamańskie. Zdarza się jednak, że co czulsze osoby pod wpływem różnych bodźców przełamują tabu złej magii i proszą o pomoc.

Post Wt cze 24, 2008 5:01 pm

No czy najmlodsza warstwa na wsiach to nie wiem... W swojej okolicy obserwuje raczej to z ewiekszosc mlodych osob ucieka do miast i zostawia tradycje i wierzenia swych dziadkow. Ewentualnie uwaza je za zabobony i nie zawraca sobie nimi glowy - trzeba rpzeciez meic TV i samochod. ;p
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post Wt cze 24, 2008 6:28 pm

Strzygon napisał(a):Patrzac na ludzkie spoleczenstwo, mozemy zauwazyc cala mase roznej masci uzdrowicieli, dzialajacych mniej lub bardziej profesjonalnie.


Na tym etapie widać, że jesteśmy potrzebni. Dysponujemy wiedzą przekazywaną z pokolenia na pokolenie, sprawdzoną - taka alternatywa wobec opowieści dziwnej treści: "wyleczę wszystko za 99zł+VAT".

Strzygon napisał(a):Czasami szaman musi wskazac jak rozumiec chorobe, czym ona jest i czego sie mozna od niej nauczyc.


Znam kilka osób, które dzięki chorobie zmieniły styl i podejście do życia. Jeden z moich kolegów z roku był znany z mało uporządkowanego życia (śpię tyle ile mogę, jem kiedy mogę i byle co, żeby zapchać żołądek, nie wiem co będę robił za 10 minut; nie można było sie z nim nigdzie umówić np. na piwo b0 ciągle mu coś wypadało na 10 minut przed). Potem wykryto u niego cukrzycę i wszyscy wyrokowali, że łatwo nie będzie bo zapomni wziąć insuliny, nie zje czegoś kiedy trzeba itd. Potem nagle okazało się, ze Arek śpi codziennie 8h, je posiłki o starych porach, ma ustabilizowany plan dnia etc. To tak dla przykładu.

Dreamcatcher napisał(a):Współcześnie ludzie w naszym kraju mają dostęp do systemu zdrowotnego, który oferuje im leczenie w przypadku wielu chorób, jak to zauważył Strzygon


1)Jak mają 40km do najbliższego ośrodka zdrowia ciężko mówić o dostępie
2)Kwestia zaufania. Stereotyp, że jak sie pójdzie do lekarza to lekarz skieruje do szpitala a ze szpitala to tylko nogami do przodu prosto na cmentarz trzyma sie nieźle. Pomijam fakt, że lekarz wysyła pacjenta na tomografie głowy a ja go popukam młotkiem i wyjdzie mi to samo co na tomografii.

Strzygon napisał(a):Uzdrawianie np. uwazam za bardzo odpowiedzialna i powazna funkcje - zbyt odpowiedzialna by powierzac ja komus kto jedynie sadzi, ze sobie poradzi lub tez wiedze swa czerpie z przeczytania czterech artykulow na internecie


Przekonanie o tym, że sie da radę jest w procesie leczenia nieodzowne. Jeśli ja sobie nie ufam to jak ma mi zaufać osoba potrzebująca pomocy? Moja prababka, która była akuszerką zwykła mawiać, że: "tu się rozciągnie tam naciągnie i dzieciak sam wylezie". Trzeba mieć dobre nastawienie ;)


Dreamcatcher napisał(a):Czy wy, nie ważne, szamani, guślarze czy zamawiacze, macie do czynienia z przeciętnymi ludźmi?


Człowiek z masowym rozwolnieniem jest wystarczająco przeciętny i zwyczajny ;)?

Ludziom jesteśmy potrzebni bardziej niż wcześniej, ale oni tego nie wiedzą;p


Święte słowa :D


Strzygon napisał(a):No czy najmlodsza warstwa na wsiach to nie wiem... W swojej okolicy obserwuje raczej to z ewiekszosc mlodych osob ucieka do miast i zostawia tradycje i wierzenia swych dziadkow. Ewentualnie uwaza je za zabobony i nie zawraca sobie nimi glowy - trzeba rpzeciez meic TV i samochod. ;p


No właśnie to jest pewien paradoks. Byłem ostatnio w Orli odwiedzić była nauczycielkę i zauważyłem, że u najsłynniejszej szeptuchy w Polszy większość pacjentów to ludzie młodzi (20-30 lat mniej więcej).

Post Wt cze 24, 2008 6:34 pm

No to fakt, z ena wsiach ludzie nie chodza do lekarzy a szpital sie glownie koajrzy z umiraniem. Wiele osob ma podjescie typu "Jak pojd edo lekarz to on powie ze ejestme chory i bede musial sie elczyc i bedzie problem. A jak nie ide to nie ma problemu."
Lekarz sie koajrzy glownie z choroba, nie ze zdrowiem.

Mysle, ze to jak wspolczesnie maja mlodzi ludzie, na pewno tez zalezy od obszaru i warunkow lokalnych. Pewnie sa miejsca gdzie istnieje jeszcze szacunek dla tradycji - ale w mojej okolicy coraz bardziej zaczyna sie liczyc skora, fura i komora, niestety.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post Wt cze 24, 2008 6:37 pm

Strzygon napisał(a):Pewnie sa miejsca gdzie istnieje jeszcze szacunek dla tradycji - ale w mojej okolicy coraz bardziej zaczyna sie liczyc skora, fura i komora, niestety.


Ja właśnie zauważam, że sporo osób przyjeżdża spoza Podlasia po pomoc. Różnego rodzaju bioenergoterapie to u nas jeszcze pewna nowość (poza tym dużo sie słyszy w TV o różnych szarlatanach) tymczasem babki wiejskie były od zawsze i mają pewną renomę. Fakt, że pracujemy "co łaska" czyli bez cennika też ma pewnie swoje znaczenie.

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.211s | 13 Queries | GZIP : Off