lustro i pępek... i deja vu :>


Zgłębiamy ulotny język snów. Dział, w którym można opisać swój sen i porozmawiać o jego symbolice.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr kwi 23, 2008 11:47 pm

lustro i pępek... i deja vu :>

Nie pamiętam co mi się najpierw przyśniło... chyba najpierw deja vu... właśnie, miewacie czasem deja vu we śnie? ;)

I nie pamiętam większości wydarzeń, pamiętam tylko moment kiedy towarzysze z którymi podróżowalam po dziwnej i obcej krainie zostawili mnie samą w parku, gdzie na środku placu jakies istoty robiły pokaz dla przechodzących obok ludzi. W pewnym momencie jedna z istot spojrzała się na mnie (był to wysoki chłopiec o świecących jak lampki oczach) i wtedy mnie to uderzyło - to już było, już gdzieś tego doświadczyłam i teraz nie będzie fajnie! I rzeczywiście wszystko zaczęło się dziać dokładnie tak jak miałam w głowie, jakbym przeżywała to jeszcze raz, choć niby po raz pierwszy - no typowe deja vu. Chłopiec zaczął iść w moją stronę a za nim jakieś dziwne stworzenie, zupełnie nie do opisania... było matowo ciemno szare, wysokie i miało bardzo wydłużony ryjek, coś jak mrówkojady, tylko o wiele dłuższy i cieńszy, ale to i tak słabo je opisuje. Skadś ich znałam, wiedziałam że nie są z naszej planety (!) i że nie chce mieć z nimi nic do czynienia. Zaczęłam się cofać ale z drugiej strony szło na mnie też kilka takich dziwnych istot, więc zmuszona byłam oddalić się od wejścia do parku, gdzie stali moi towarzysze. Spojrzałam w tamtą stronę i zaczęłam krzyczeć żeby mi pomogli, ale mój głos był tak słaby że ledwo mnie było słychać (często mam taką przypadłość w snach), poza tym ich już tam chyba nie bylło, zamiast nich stali tam jacyś obcy ludzie i tylko patrzyli na mnie ze zdziwieniem... pózniej jeszcze pamiętam przeskok do jakiegoś innego miejsca, jakbym przed czymś uciekala i znów byłam chyba z tymi swoimi towarzyszami (wiem że to brzmi komunistycznie, ale nie mogę znaleźć lepszego określenia :P )

To tyle z części z "kosmitami" :D

Teraz się zaczyna część snu wybitnie symboliczna, choć trochę nie mam pojęcia jak ją interpretować. Siedzę w małym pomieszczeniu na kamiennej posadzce przed lustrem, jestem naga i... boję się własnego odbicia. Widzę w lustrze siebie, ale jakąś taką przekształconą, obcą... zasłaniam oczy żeby tego nie widzieć, próbuję się jakoś schować... pózniej jakaś zmiana we mnie następuje – jakaś druga „ja” tłumaczy tej pierwszej że można inaczej, więc decyduję się spojrzeć swojemu odbiciu w oczy i zaakceptować to co w nim widzę. Zaczynam się sobie coraz bardziej podobać, w sensie że odbicie jakby coraz bardziej przypomina mnie prawdziwą, robię przed lustrem różne pozy, prężę się, wyginam i nagle zauważam że mój pępek... się poszerza. Najpierw się powiększa, a później robi się z niego taki jakby lejek, którego ścianki są zbudowane z czegoś lekkiego i zwiewnego, jak jakiś zwiewny materiał, choć jest to bepośrednim przedłużeniem mojego ciała. Ten lejek staje się coraz większy, zaczynam tańczyć, a on faluje razem ze mną w rytm tańca, jak falbany jakiejś kosmicznej sukni... zasłaniając mnie i odkrywając z każdym moim ruchem, widzę to wszystko w lustrze, obserwuję to z wielkim zaciekawieniem... i na tym się chyba kończy sen, bo nic więcej już nie pamiętam...

Co do lustra, to przypomniał mi się jeszcze mój niedawny sen w którym spotkałam dziewczynę która umiała przepowiadać przyszłość. Szybko jednak schowała sie za szybą, a ja patrząc w tę szybę widzialam własne odbicie. I te przepowiednie które słyszałam niby od niej wypowiadało właśnie moje odbicie. A kiedy chciałam się jej spytać o bardzo ważną dla mnie rzecz, moje odbicie zaczęło blednąć aż w końcu zniknęło i okazało się że to zwykła szyba za ktorą już nikogo nie było... :roll:

Wiem jakie ma ogólne znaczenie symbol lustra i pępka, ale narazie mi to ciężko połączyć. Jakieś sugestie? Będę wdzięczna ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Pn kwi 28, 2008 7:33 pm

Mam nadzieje ze wybaczysz iz kazalem dlugo czekac na moja odpowiedz. Niemniej nei chcialem potraktowac tego snu po macoszemu, co wczesniej z brkau czasu zmuszony bylbym uczynic. :D
Teraz wreszcie mam chwile by pomyslec - a co wydumam - napisze. ;)

Park jest symbolem sfery psychiki, ktora laczy nieswiadomosc i swiaodmosc. Freud nazwalby ja przedswiadomoscia. WYraza rowneiz pragnienei odprezenia i odpoczynku. W tym miejscu nasz umysl ma mozliwosc zregenerowac sie.
Ciekawe, iz wlasnie na tym terenie - ktory twoja psychika stworzyla aby odpoczac i rozluznic sie - spotykasz obce istoty budzace niepokuj. Jak dla mnie moga byc to przejawy energii ukrytych dotad w podswiaodmosci, ktore poajwiajac sie wzbudzaja niepokuj. Jak sama piszesz, najpierw cos przedstawiaja - przedstawianie czegos to sposob komunikowanoa sie, proba dojscia do swiadomosci. Jednak skoro ten rpzekaz nei dociera do ciebie - energie szukaja innej drogi i obie istoty zaczynaja isc w twoim kierunku.
Trudno mi jest ej zinterpretowac bez glebszej wiedzy na temat twojej psychiki, ale sproboje na ile moge. Chlopiec ma swiecace oczy, sama mowisz ze jak lampki. Lampa rozprasza ciemnosci. Przez oczy bardzo czesto manifestuje sie prawdziwy charakter danej sily, ktora pojawia sie w snach. Oczy sa w koncu zwierciadlem duszy. ;) Swiecace oczyz wykle oznaczaja gleboki duchowy wgland w jakas dziedzine. Swiatlo percepcji rozprasza mrok niewiedzy. - ujmujac to obrazowo.
Co do symboliki "kosmicznego mrowkojada" na razie nei znajduje punktu zaczepienia. Ofc wydaje on sie kolejna emanacja energii wylanaijacej sie z podswiadomosci - ale chcialbym moc pwoiedziec o nim cos wiecje niz tylko to. Z pewnoscia bede jeszcze szukal.
Z pewnoscia odczucie, ze obie istoty sa nie z tej planety, zwiazane jest z tym, iz reprezentowane rpzez nie sily sa obce psychice i nie zostaly ejszcze zintegrowane.
Obie sily nie wydaja sie agresywne, niemniej ty regauejsz na nie strachem i ucieczka. Byc moze sa czyms czego nie chcesz sobie uswiadomic? Zdajesz sie bardzo unikac konfrontacji z tresciami podswiadomymi.
Towarzysze w snach to oczywiscie uswiadomione elementy twojej psychiki, ktore cie wspieraja. Znaczace, iz w momencie konfrontacji opuszczaja cie zostawiajac z tymi "obcymi" energiami.

Przejdzmy do drugiego snu:
Wizja odbicia w lustrze swiadczy o probie odnalezienia swojego prawdziwego ja i pogodzenia sie z sama soba. Tutaj jak widac konczy sie ona tancem, wiec mozna ja uznac za udana - dojde do tego jeszcze za chwile.
Caly proces przyswajania tego prawdziwego obrazu siebie opisujesz dosc dokladnie, jako lek, zaslanianie sie, pozniej rozmowe i akceptacje. Nagosc tylko podkresla fakt, iz chodzi o ciebei taka jaka jestes - o twoja istote, a nie o poszukiwanie kolejnej iluzji. Nagosc jest zreszta symbolem wyzwolenia duchowego a takze prawdy. Pepek znakomicie wspolgra z cala ta wizja, albowiem skupienie na nim oznacza wglebianei sie we wlasne tajemnice i poszukiwanie przyczyny wlasnego niepokoju. Tutaj poszerza sie on i staje sie czyms w rodzaju bramy. Zauwaz ze sen konczy sie wizja tanca z materia ktora wylanai sie z tego pepka - a wiec niejako ejst to taniec ze soba. Z tym nowo odkrytym ja. Samotny taniec zreszta ilustruje twoje relacja z twoim wewnetrznym ja. Ma swoj rytm i swoj porzadek. Mozna powiedziec ze ejst pewnego rodzaju terapia - wprowadza rytm w struktury zewnetrzne.

Anom to chyba tyle. Mrowkojad mnie wciaz interesuje. Moze koajrzy ci sie on z czyms jeszcze, albo moglabys go opisac dokladniej? Skoajrzenia tez sa jak najbardziej na miejscu - nawet luzne. ;)
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr cze 18, 2008 1:24 pm

Dzieki wielkie Strzygon za komentarz. Musze przyznac, ze wiele z Twoich interpretacji pokrywa sie z moimi. Ja wprawdzie pojechalam z nimi jeszcze dalej, bo jak zaczelam robic research to znajdywalam wciaz to nowe znaczenia i mozliwosci, ale pierwsza intuicyjna proba interpretacji byla bardzo zblizona do Twojej tutaj ;)

Co do "mrowkojada" - pojecia nie mam z czym to polaczyc. To byla dosc wysoka postac stojaca za tym chlopcem. Byla jakby zbudowana z szarego matowego materialu i miala taki wlasnie wydluzony ryjek, co mi sie skojarzylo z ryjkiem mrowkojada. Ale pod nic innego nie umiem tego podlaczyc. Wygladalo to jak nie z tego swiata - nawet nie moglam dojrzec jego oczu ani innych czesci "twarzy". Co do tego chlopca natomiast, juz kiedys przysnila mi sie podobna postac. Pamietam ze mialam taki okres desperacji i poszukiwania pomocy wszedzie i za wszelka cene i zdazalo mi sie wysylac komunikaty "na slepo". Raz po takim komunikacie mialam sen - bieglam za jakimis moimi znajomymi, ktorych zgubilam i zostalam sama. Nagle zauwazylam nieopodal stojacego chlopca - mial bardzo jasne wlosy i wlasnie swiecace oczy. Stal tam i patrzyl sie przed siebie. Chcialam przejsc obok niego niezauwazalnie, ale wtedy on powiedzial cos, co odebralam jako haslo. Powiedzialam mu ze nie znam odezwu, ale znam to haslo ktore powiedzial i spytalam czy ma dla mnie jakas wiadomosc. Powiedzial, ze od jakiegos czasu "oni" odbieraja ode mnie jakies komunikaty i to im nie pasuje i nie wiedza co z tym zrobic i zebym przestala. Pamietam ze zrobilam mu mala scene i wyrzucilam ze skoro odbieraja te komunikaty, to mogliby chociaz dac mi znac ze je odbieraja bo czuje sie jakbym posylala je w pustke, a jednym z glownych powodow dla ktorych je wysylam jest nadzieja na jakikolwiek odzew. Jednak pozniej sie troche uspokoilam i powiedzialam mu ze postaram sie juz im nic nie posylac skoro im to nie pasuje. Wiem ze to bylo "glupie i niedojrzale" ale w momentach desperacji zdarza mi sie robic duzo takich nieprzemyslanych rzeczy :P

No i wlasnie do mnie dotarla kolejna zbieznosc - i w jednym i w drugim snie konfrontacja z chlopcem ze swiecacymi oczami nastepowala po tym, jak moi znajomi mnie zostawili albo ich gdzies zgubilam i zostalam sama... ciekawe ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr cze 18, 2008 1:36 pm

True, ciekawa zbieznosc.
No wiesz, zawsze interpretacja osobista idzie dalej niz czyjac. W koncu amsz wiecje danych niz ja - ja tlyko moge sobie symbole odczytac.
Z tym mrowkojadem moznaby albo poszukac skojarzen, albo popracowac w ramach wizualizacji. Tzn wracasz do tego momentu i roziwjasz go w wizualizacji - czasme to ukazuje ukryte znaczenia.

Powrót do SYMBOLIKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.144s | 13 Queries | GZIP : Off