Post Wt cze 17, 2008 3:14 am

Piszczałka

PISZCZAŁKA

Były trzy siostry, wszystkie rosłe i gładkie, ale najmłodsza celowała urodą starsze. Przyjechał panicz z dalekiej krainy, spotkał siostry na łące, jak rwały, kwiaty i zioła na wieniec. Ładna była najstarsza, lecz on upodobał najmłodszą sobie i chciał ją pojąć za żonę.
W dni kilka poszły siostry do boru zbierać jagody; najstarsza, rozmiłowana w paniczu, zabiła najmłodszą; próżno ją średnia obronić chciała. Wykopała dół głęboki; tam zwłoki martwe przysypała ziemią, przed rodzicami udając, że siostrę wilcy porwali. Nadjechał panicz, pyta o narzeczoną, wszyscy ze łzami opowiadają o zgonie okropnym. Gorzko i żałobliwie śmierć jej opłakał, ale czas ukoił jego żale, a zabójczyni, pocieszając panicza, tyle zjednała sobie serce jego, że prosił o jej rękę i dzień ślubu naznaczonym został.
A na mogile zabitej siostry wierzba wyrosła; szedł pasterz, wykręcił z gałązki tej wierzby piszczałkę i zadął. Lecz jakże się zdziwił, gdy nie dobył z niej zwykłego tonu - jeno zawsze śpiewała piosneczkę żałobliwym głosem:

Graj, pasterzu, graj!
Bóg ci pomagaj!
Starsza siostra mnie zabita,
Młodsza siostra mnie broniła;
Graj, pasterzu, graj!
Bóg ci pomagaj!


Poszedł do matki i ojca zabitej, a piszczałka wciąż jednymi odzywała się słowy. Gdy matka zadęła, usłyszała piosenkę:

Graj, matulu, graj!
Bóg ci pomagaj!
Starsza siostra mnie zabiła,
Młodsza siostra mnie broniła!
Graj, matulu, graj! Bóg ci pomagaj!


Bierze ojciec do ręki i toż samo słyszy:

Graj, tatulu, graj!
Bóg ci pomagaj!


Zapłakała średnia siostra, bierze piszczałkę od ojca - zawsze jedna piosnka:

Graj, siostrzyczko, graj!
Bóg ci pomagaj!
Starsza siostra mnie zabiła,
Tyś to, siostro, mnie broniła;
Graj, siostrzyczko, graj!
Bóg ci pomagaj!


Słysząc te pieśni, zbladła zbójczyni; wtedy ojciec i matka podali jej pisz¬czałkę; zaledwie dotknęła usty, krew zamordowanej siostry oblała jej lica, a piszczałka ostatni raz zaśpiewała piosenkę:

Graj, siostrzyczko, graj!
Boże cię skaraj!
Tyś to, siostro, mnie zabiła,
Młodsza siostra mnie broniła;
Tyś to, siostro, mnie zabiła,
Boś mi szczęścia zazdrościła!
A w dołku-ś mnie pochowała,
Czarną ziemią przysypała.
Wyrosły ci tam wierzbeczki,
Co będą śpiewać piosneczki;
Graj, siostrzyczko, graj! Boże cię skaraj!

Poznano wtedy zbrodniarkę, przywiązano za ręce i nogi do dzikich koni i rozszarpano żywcem; a panicz, nie żałując zbójczyni, pojął za żonę pozostałą siostrę.

Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki "Klechdy, starożytne podania i powieści ludu polskiego..." Warszawa 1837, II wyd. Warszawa 1851.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze