Uziemianie


Teoria magii w ogólnym ujęciu.

Moderator: Kapelusznik

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn sty 20, 2014 5:16 pm

Post Cz sty 23, 2014 3:52 pm

Uziemianie

Wiem, że na forum jest już wątek z ćwiczeniem uziemiającym, ale tam o konkretne ćwiczenie chodzi, mi o samą idee bardziej.
Dlaczego uziemianie. Bo mam z tym największy problem. Latam, fruwam, po astralu i własnych myślach, nie stąpam po ziemi twardo. Raz byłem uziemiony cały tydzień. Straszne uczucie... ale od początku.
Któregoś razu (półtora roku temu w noc spadających gwiazd) wybrałem się z przyjacielem właśnie te gwiazdy oglądać. On człowiek fizyczny, ja magiczny. On w tej nocy zobaczył magię. Ja przeciwnie, w całą magię zwątpiłem. Co jak i dlaczego, to nieistotne szczegóły. Tej nocy magia ode mnie odeszła. Dzięki temu też zrozumiałem, że wcześniej ze mną była. To tak, że nie uważałem (i nie uważam) że widzę więcej niż każdy inny człowiek, ale widzę inaczej. Ja raczej "czuję świat" i nie potrafię tego wyjaśnić. Wtedy poczułem się jakbym przestał widzieć kolory. Świat był jakiś taki płaski, a przy tym dużo wyraźniejszy, dosłowny. Wcześniej nigdy nie widziałem go takim namacalnym. Dla porównania przyjmijmy, że przestałem widzieć kolory, ale kontury mi się wyostrzyły znacznie. Jakbyśmy od impresjonistów do szkiców technicznych przeszli. Wtedy też zrozumiałem, że na co dzień używam czucia magicznego, którego tak zazdrościłem innym, nie wiedziałem o tym bo nie znałem innego sposobu więc myślałem, że każdy tak widzi. Wrażenie minęło po tygodniu.
Innym razem medytowałem/łączyłem się z naturą i w pewnym momencie drzewo które stało przede mną zobaczyłem wyraźnie, tak wyraźnie, że widziałem każdą gałąź, każdy liść. Znalazłem się wtedy poza czasem, ale czułem że mózg mi się przegrzewa w pewnym momencie, nie wiem ile to trwało, sekundę czy piętnaście minut. To dziwne wrażenie. Uziemienie było, nie było związane z żadną energią, żadnym duchem drzewa. Zwyczajnie widziałem je tam, takie jak było, ze wszystkimi szczegółami możliwymi zobaczenia (ale tymi zasłoniętymi dla oczu już nie). Uziemiłem się i jednocześnie wpadłem w trans związany z przeciążeniem mózgu przez wzrok. Za dużo danych i nie w porcjach tylko na raz. Po wyjściu z tego stanu czułem się dziwnie, ale z pewnością uziemiony.
Od tego czasu nauczyłem się trochę, ale ciągle mam wątpliwości co do uziemiania. Większość ćwiczeń, uziemiania opiera się na wizualizacji, poczuciu i t.d. a wtedy ja od razu odpływam. Nie odpływam w film, ale w trans, w pracę z energią w astral, a chyba nie o to w uziemianiu chodzi (nawet posiłek nie do końca pomaga, jedyne co mi po obfitym posiłku przeszkadza w magi to senność, nie uziemienie). Może to tylko mój problem, bo nie nawykłem do uziemienia. Tak czy inaczej, ja uziemiam się "zapominając" o duchu, "wierząc" że świat jest tylko materialny. Dzięki temu widzę go i czuję fizycznie. Ni robię nic magicznego, "zapominam", że mogę. (Cudzysłów dlatego, że to takie nieprawdziwe zapominanie i prawdziwe jednocześnie - pewnie magowie chaosu łatwo to zrozumieją inni nie wiem.) To dla mnie dziwny stan, ale po chwili przebywania w nim inaczej się pracuję. Posługując się metaforom ze sztuk walki zyskałem stabilniejszą postawę.
Ćwiczenia z wizualizacją (choć lubię je) nie uziemiają mnie tak naprawdę, choć może kiedyś uda mi się połączyć je z tym stanem "nie wiary".
A jak wy rozumiecie uziemianie?
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 33

Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 8:04 pm

Post Śr lut 19, 2014 6:26 pm

Re: Uziemianie

Bliskie mi jest to co piszesz. Ja sobie z tym jeszcze do końca nie poradziłam. Wiem, czuję, że taki sposób bycia, może być wynikiem traumy z dzieciństwa, albo nawet z okresu prenatalnego. Czuję to tak, jakbym się nie do końca urodziła, nie do końca zeszła na ten świat, bo coś mi tu nie pasiło. Ja pierwsze takie widzenie "wyraźnie" miałam, gdy pracowałam ze sobą bardzo głęboko i postanowiłam się urodzić "do końca", połączyć duszę z ciałem, tak, żeby dusza spłynęła z gwiazd do ciała. Wtedy właśnie nagle świat zobaczyłam w zupełnie inny sposób, taki zmysłowy, wyraźny, nasycony kształtami i barwami. To było niesamowite! Nie wydaje mi się żeby w tym przeszkadzał trans. Ja byłam wtedy w głębokim transie. Chodzi raczej o intencję połączenia duszy z ciałem, oraz o poproszenie ciała o przewodnictwo w świecie materii, bo ono świetnie zna się na tym świecie. Są różne techniki łączenia duszy z ciałem, przydatne mogą też być techniki pracy z ciałem, np. focusing.

Bardzo jestem ciekawa jak z tym sobie dalej radzisz, napisz koniecznie!
"Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Żałując, że nie da się jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że rzadziej używana, zarastała trawą;
(...)" Robert Frost "Droga nie wybrana"

Alicja
Alicja

Posty: 13

Dołączył(a): Pn sty 20, 2014 5:16 pm

Post Cz lip 10, 2014 9:52 pm

Re: Uziemianie

Bardzo różnie. Niestety artystyczny duch mocno mnie odciąga od materialności. Czasem aż do przesady, to mój największy problem, nadmiar dumania (myśli przychodzą same i potrafią przychodzić godzinami ;) ) niedostatek działania.
Ostatnio bywa lepiej, zaczynam się lepiej koncentrować dostrzegać świat, ale ciągle zdecydowanie nie jest to moja mocna strona. Co ciekawe ostatnio pomogło mi ćwiczenie pierwsze znajdujące się tu w temacie "cztery praktyki podstawowe jogi śnienia". Generalnie chodzi w nim o to, by w ciągu dnia traktować rzeczywistość jak sen, a siebie jako śniącego rzeczywistość. Nie udaje mi się tego praktykować nawet przez większość czasu dnia, bo myśli mi ulatują (lubią sobie ulatywać, to ich ulubione zajęcie) ale jednak miało to ćwiczenie ciekawy skutek uboczny. Może nie było to typowe "uziemienie" ale mocno wzrosła moja świadomość otoczenia (zwykle patrzę za bardzo do wewnątrz). Inaczej mówiąc, skoro zacząłem traktować to jak sen, to od razu jak LD. A że niedawno się przeprowadziłem i miasto jest dla mnie obce to łatwo się zaciekawić co mnie tam spotka za rogiem. O czymś nieco podobnym, tylko w dużo większym wymiarze pisał Dream w którymś temacie, gdzie mówił o traktowaniu rzeczywistości jak śnienia i kreowaniu jej, jakby rzutowaniu. Więc czuję się wtedy bardziej "zen" bardziej świadomy otaczających mnie rzeczy i szczegółów (oczywiście w miarę moich możliwość). A co zwyciężyło ciekawość. Może to jest właściwe tylko dla mnie, bo do świata wewnętrznego podchodzę z wrodzoną ciekawością, do zewnętrznego z dużo mniejszą, choć i tu się rozwijam. Zen rozumiane jako być tu i teraz ćwiczyłem chałupniczo czasami i efekty osiągałem, jednak nigdy nie przyłożyłem się, a zacząłem to osiągać paradoksalnie traktując rzeczywistość jak sen. Tylko czy to uziemianie? Ciężko powiedzieć. Ważne, że działa całkiem nieźle, zobaczymy czy uda mi się z tą metodą dłużej popracować.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post So wrz 06, 2014 8:37 am

Re: Uziemianie

W kwestii poprzednich wątków i opowieści o magii. Prawdziwego maga poznac po tym, jak czesto magii nie używa :P
ACoś w tym jest i trudno się z Pratchettem nie zgodzić.
Ale calkiem juz powaznie to jest zupełnie naturalnym, że czasem się "widzi" lepiej czasem gorzej. Równowaga być musi.
Poza tym astral to nie najlepsze miejsce do wędrowania i z magia nie ma za wiele wspolnego. Juz lepiej poruszac się po duchowych swiatach. I magii zdecydowanie tam więcej.
Sama magia to po proostu energia, jedna z wielu.
A co do uziemiania, raczej zachowanie rownowagi między światami w każdej chwili i ogólnie w życiu pomaga mi nie zbądzić za zasłoną. A przy pracy typu kamłanie to dopiero po wszystkim siię uziemiam. Kiedyś papierosem, dziś po prostu ide coś zjeść.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 10

Dołączył(a): Cz sie 21, 2014 9:08 pm

Lokalizacja: "Tu" i "Tu"

Post N wrz 14, 2014 9:58 pm

Re: Uziemianie

Hm, idąc tokiem jaki został wyżej już ujęty - Można powiedzieć że dość mocno stąpam sobie po ziemi - Zamiast bujać gdzieś to tu, to tam.
W sumie patrząc z mojej perspektywy = Uziemieniu może pomóc praca z martwymi(no ba, ale nie dosłownie)przedmiotami - W moim przypadku jeżeli na głowie trochę ludu mam, to uziemiam się poprzez pracę przy kartach(wykładam Tarota na życzenie) - z czym wiąże się fakt iż w takich momentach zajmuję się sprawami bardzo przyziemnymi - ale od tej "magicznej" strony. Takie dwa proste przykłady z mojej strony padły, może nie do końca w stylu każdej osoby, ale za to jest coś w nich na rzeczy.
"Coś, co rodzi się z wyobraźni, może odmienić rzeczywistość. Ta z kolei szybko staje się statyczna i zmienia się dopiero pod wpływem nowych wyobrażeń. Istnieje więc nieustająca zależność między fikcją a rzeczywistością."
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 12

Dołączył(a): So gru 25, 2010 1:12 am

Post Pt wrz 19, 2014 1:51 am

Re: Uziemianie

A ja jestem uziemiona aż nadto, czasem chciałabym "pofruwać" a nie mogę. ;)
Rano, wieczór
We dnie, w nocy
Bądź mi zawsze
Zwierzę Mocy
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt wrz 19, 2014 9:49 am

Re: Uziemianie

Można też zapalaić papierosa (jeśli ktoś pali) lub zjeść cos słodkiego, dobrze to uziemia.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Powrót do TEORIA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.152s | 15 Queries | GZIP : Off