Szamańskie i magiczne choroby


Dyskusje o praktykach szamańskich i neoszamańskich. Miejsce, gdzie można podzielić się własnymi doświadczeniami, lub zapytać o radę.

Moderator: Kapelusznik

Czy doświadczyłeś lub doświadczasz:

padaczki
1
3%
astmy
0
Brak głosów
astmy i padaczki
0
Brak głosów
ciężkiej depresji
14
47%
depresji oraz padaczki
2
7%
depresji oraz astmy
4
13%
depresji, astmy oraz padaczki
0
Brak głosów
żadne z wyżej wymienionych - jestem raczej zdrowy na ciele i umyśle
9
30%
 
Liczba głosów : 30

Post Wt sie 19, 2008 9:57 pm

bdw... czy ktoś tu się przyznaje do schizofrenii? ;P

Dodano 19 minut temu:

Kulcze, szami tu iniczjowani szamani... żaczynam szę robicz żażdroszny
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt sie 19, 2008 10:02 pm

wyjec skad ci przyszla wkretka ze sa tutaj sami szamani bo nawijasz caly czas o tym? ;) ja tu za wielu niewidze( 2 napewno do reszty pewien nie jestem to sie niewypowiadam zreszta)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pn wrz 29, 2008 1:18 pm

O, dopiero wyhaczylam ten temat... tez zaznaczylam ciezka depresje, choc u mnie to jeszcze dochodzily silne stany paniczno-lekowe, nerwica, proby samobojcze i inne stany paranoiczne, ze nie wspomne o tym, iz w ogole wmawiano mi chorobe psychiczna wynikajaca z uszkodzenia mozgu (rodzinka potrafi byc bardzo "troskliwa" :D ), poza tym obwiniano mojego wujka o zly wplyw na mnie (pisalam o nim juz, ze byl/jest moim pierwszym przewodnikiem po swiecie ducha i tylko z nim moge otwarcie porozmawiac o wszystkim co sie u mnie dzieje na tej plaszczyznie)... tak czy inaczej pare lat sie leczylam, dosc zlozony proces i duzo do uzdrowienia... natomiast dzis wydaje mi sie to tak odlegle, jakby sie dzialo w innym zyciu, wiec chyba jest cos na rzeczy z ta inicjacja i odrodzeniem ;)

Co do inicjacji w ogole, nie kazda inicjacja od razu oznacza inicjacje w szamana... ja moja inicjacje odebralam w zupelnie inny sposob - smierc pewnej formy przejawiania sie, smierc pewnych schematow i wpisanych mi na sile wzorcow, bardzo sie wtedy buntowalam, duzo musialam wtedy zburzyc i zniszczyc w sobie, czasem graniczylo to z powaznymi mechanizmami autodestrukcji, ale koniec koncow wyszlo mi na dobre :>

Naprawde... tak o tym mysle i jakby to byl sen jakis czy inne zycie... niezle... :ok:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz paź 02, 2008 4:25 am

Nocny_Wyjec napisał(a):bdw... czy ktoś tu się przyznaje do schizofrenii?

Mnie kiedyś pewna pani powiedziała, że mam schizofrenie, ale jej nie uwierzyłem. ;P
Lilith napisał(a):Co do inicjacji w ogole, nie kazda inicjacja od razu oznacza inicjacje w szamana...

Dokładnie.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Cz paź 02, 2008 11:55 am

Dreamcatcher napisał(a):
Nocny_Wyjec napisał(a):bdw... czy ktoś tu się przyznaje do schizofrenii?

Mnie kiedyś pewna pani powiedziała, że mam schizofrenie, ale jej nie uwierzyłem. ;P

I mi probowano ja wmawiac, ale to chyba ulubiona choroba do wmawiania, kiedy ktos nie wie jak sie z toba dogadac bo jestes dla niego zbyt dziwny :patyk:
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Cz paź 02, 2008 12:06 pm

A kiedys w Zwiazku Radzieckim to podobno byla "schizofrenia bezobjawowa" - zeby mozna bylo dowolna osobe zeslac na leczenie do szpitala... fuj
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 22

Dołączył(a): Wt mar 24, 2009 8:48 pm

Post Pt maja 01, 2009 9:48 pm

choroby

No jakoś się nie popiszę chyba, poza "dołami" choć to nie koniecznie musi znaczyć że to już choroba często słyszę że jestem dziwny... :patyk:
Chciał bym jeszcze poruszyć trochę inny wątek, szamana mogło wyróżniać także inne cechy. Z tych wrodzonych to np. przebarwienia na skórze.
Ma ktoś jeszcze? Ja mam ma lewej ręce "plamy", aż do szyi praktycznie. Pewnie jest to jakieś schorzenie ale jakoś nigdy nie byłem zainteresowany nazwą akademicką.

Dodam także że w dzieciństwie zdarzyło mi się podobno widzieć ducha dziadka, około 2-3 lat miałem i nie pamiętam, z tego co mi mówiono... W tym samym czasie(około roku temu) rozmawiałem z koleżanką z pracy, która zauważyła moje plamy na ręce i stwierdziła, że jej mały syn ma podobne, tylko że moje są ciemniejsze, a jego jaśniejsze niż reszta cery. Po jakimś czasie "plamy" zaczeły się powiekszać i lekarze ani nie wiedzieli czym one w praktyce są, ani co na nie poradzić. Pomógł jakiś uzdrowiciel ze Śląska bodajże( może ktoś z forumowiczów? ;) ) Przepraszam ale szczegóły mi umkneły.... Generalnie pomógł.

Wyobraźcie sobie opowiadam to w domu, rodzicom katolikom, chociaż wierzą w pewne rzeczy o których się księżom nie śniło ;)?
-Wiesz jak byłeś mały to te twoje plamy też zaczeły rosnąć, zabraliśmy cie do takiego jednego księdza, który chodził po łąkach, leczył ziołami... itd. Była to niedziala i ksiądz nas nie przyjał, ale dziwnym trafem "plamy" przestały się powiększać.

Troche się rozpisałem, ale co o tym myślicie?

Mam nadzieję że w miarę przystępnie napisałem, w razie co proszę dopytywać i poprawiać :)
: Tu wpisz coś mądrego :
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 4

Dołączył(a): Cz gru 06, 2012 5:02 am

Post N mar 17, 2013 1:21 am

Re: Szamańskie i magiczne choroby

W wieku nastoletnim (między 13 a 19) chorowałam na bardzo silną depresję. Taką, że kwalifikowała się do hospitalizacji (3 krotnie byłam hospitalizowana), do tego gdzieś w połowie tego okresu pojawiła się bulimia, potem anoreksja, bunt, niemożność odnalezienia się we współczesnym świecie (bardzo cierpiałam z powodu rzeczy, na które nie miałam wpływu - materializm na świecie, okrucieństwo, sukcesywne niszczenie świata), nastąpiła też lekomania. Z kolei jako małe dziecko cierpiałam na silną astmę. Mam za sobą też zespół Stevensa-Johnsona, chorobę, przy której prawie umarłam. Wprawdzie nie sądzę, żeby to była magiczna choroba, bo to jest silny wstrząs alergiczny, ale i tak odcisnęła ogromne piętno na moim życiu. Zaczęłam się wyciszać przed 20 rokiem życia. Depresja minęła, choć czasami mam kilkudniowe stany obniżonego nastroju i motywacji, o zaburzeniach odżywiania prawie już nie pamiętam. Wprawdzie z tym całym pakietem mam stwierdzone Borderline (czyli wszystko łączy się w jedną diagnozę), ale według lekarzy "rokowania" mam wspaniałe. Poza tym, jako osoba leczona od młodości psychiatrycznie, mówiłam lekarzowi o wizjach, których doświadczałam, ale lekarz upierał się, że absolutnie nie mam żadnej psychozy a nawet pytał o doświadczenia magiczne oraz o historię mojego domu (jakby chciał ustalić, że to, co mi się niby "przywidziało" faktycznie miało szanse nie być halucynacją). I czas pokazał, że ten lekarz miał rację, że nie jestem chora.
Zawsze intrygowała mnie ta lekarka. Kiedyś powiedziała, że nie jest lubiana w swoim środowisku, bo ma "kontrowersyjne poglądy". ;)
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt sie 20, 2013 6:47 pm

Re: Szamańskie i magiczne choroby

Choroba szamańska może się objawiać różnie, może nie być nawet widoczna i łatwo ją przeoczyć, może też nie być jej wcale, co nie znaczy, że nie można być powołany przez duchy.
Przede wszystkim nie należy każdej choroby, dola czy depresji od razu kwalifikować jako choroby szamańskiej.
Bardzo dobrze ukazuje np różnice między chorobą szamańską a schizofrenią Andrzej Szyjewski w ksiażce "Szamanizm". Różnice są subtelne ale znaczące.
Choroba szamańska generalnie sprawia, że zaczyna się widzieć i słyszeć pewne rzeczy, odczuwać poprzez inne zmysły, nastepnie następuje dezintegracja osobowści i w tym czasie duchy składają "delikwenta" do kupy aby zrodzil się z niego szaman. Taki proces - będący integralną częścią inicjacji szamańskiej - może się odbywać także w stanach wysokiej gorączki i majaków, albo w sferze mentalnej, gdzie przyszlego szamana duchy "mielą" i na powrot skladają. I taki proces moze trwac od kilku dni do kilku tygodni, zwykle cala inicjacja trwa kilka lub kilkanascie miesięcy. Ważne wtedy jest też to co dzieje się tu i tam, a nie tylko tam.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Poprzednia strona

Powrót do PRAKTYKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.078s | 13 Queries | GZIP : Off