Post Śr maja 28, 2008 8:28 pm

Phil Hine - Magia dźwięku

Hardsub unmastered

Mowa jest głównym środkiem komunikacji używanym w naszej kulturze – wszyscy możemy emitować ustami szerokie spektrum dźwięków, a jak sugeruje słowo „zaklinanie”(enchantment), rola głosu w magii miała niebagatelne znaczenie, we wszystkich wiekach i kulturach. Rolą tego eseju jest zbadanie sposobów, które mogłyby zostać użyte w codziennej praktyce magicznej; zasugeruje też pewną ilość technik zwiększających zdolności wokalne.

W wielu kulturach właśnie głos był ważnym przekaźnikiem mocy, a większość mistycznych tradycji używa pieśni, mantr czy też wierszy jako technik powodujących gnozę. Od teatralnych refrenów, poprzez hymny, modlitwy, piosenki przy pracy takich jak szanty, wojenne pieśni, piosenki dzieci, kończąc zaś na ludowych zaklęciach; moc głosu jest zadziwiająca. Mówcy, zarówno polityczni, jak i religijni zwykli używać swojego głosu rzutując swoją charyzmę na tłumy, wzbudzając entuzjazm wśród rzesz – weźmy przykład chociażby Billa Grahama. Dźwięk wypowiadanej frazy może iść daleko poza swoje oryginalne znaczenie i przemówić do nieświadomości(Deep Mind). Skrajny przykład tej manipulacji został opisany przez przez Nandora Fodora, żydowskiego psychoanalityka, który badał efekty przemówień Hitlera na tłumach. Jak sam powiedział, jego głos był ochrypły i surowy, w ten sposób nie mógł kompletnie zrozumieć słów, które ten wypowiadał w języku Niemieckim(Fodor pochodził z Węgier); jakkolwiek poczuł się w szczególny sposób:
„Powoli, powoli, moja krew zaczynała wrzeć i miałem ochotę krzyczeć. To nie było przeciwko niemu. To było z nim – tak jak pływ lawy podąża za wybuchem wulkanu”.
Nowocześni politycy często wykorzystują pewien szczególny wzór przemówień, który jest kombinacją tonu i rytmu słów, który ma na celu przekazać określone treści niezależnie od faktycznej wymowy przemówienia – że wszystko jest „pod kontrolą”; „wszystko jest okej – nie denerwujcie się”. Świadomość może być z łatwością ominięta i dźwięk dociera z łatwością do głębszych poziomów, gdzie, w zależności od oratora, może wzbudzać pożądane emocje lub uciszać niechciane.
Możemy używać naszych głosów do projektowania emocjonalnych wiadomości. Ton często zdradza nasze prawdziwe zamierzenia, pomimo tego, że treść wiadomości może być zupełnie inna. Małe dzieci często są zmieszane, gdy grozi się im miłym i spokojnym tonem. Terapeuci i uzdrowiciele mogą wyciągnąć wiele informacji z tego, z jaką manierą przemawia ich pacjent. Ogromna różnica w akcentach pozwala nam stwierdzić pochodzenie, pomimo tego, że dana osoba mogła przebywać w jakimś miejscu wiele lat. Używając uspokajających tonów – możemy ukołysać ludzi do stanów relaksacji, podczas gdy krzycząc czy też używając hiperwentylacji możemy wprowadzić siebie samych w stany ekstatyczne – te rzeczy zostały zaprezentowane prze kulty takie jak Shakerzy. W innych wypadkach możemy uznać za stosowne używanie wojennych pieśni lub okrzyków – w sztukach walki te rzeczy są używane często w celu przekazania energii(chin/ji) lub by zwyczajnie rozproszyć przeciwnika.
Mowa ma także wymiar kosmologiczny – „Na samym początku było Słowo” – koncept obecny w wielu kulturach, bowiem istnieje także idea, że odpowiednia wymowa imion pewnych bóstw przyprowadzi świat do jego końca; znana jest także koncepcja „Zasady Imion” – z powieści Ursuli le Guin – „Earthsea” – „Znając prawdziwe imię bytu możemy mu rozkazywać”. William Burroughs, w „The Place of Dead Roads”, wspomina o tym w inny sposób:
„Tylko wtedy, gdy coś nazwiesz, odbierasz moc tego. Jeśli spojrzałbyś Śmierci prosto w twarz, straciłby moc, by ciebie zabić. Kiedy pytasz Śmierć o jego referencje, jego licencja jest wszechmogąca”.
Ta zasada jest powszechnie znana ludziom, którzy zanurzają się w głębie swojej psyche. Kiedy tylko zostaje coś nazwane i rozpoznane, może być zatamowane i wyizolowane. Na tej zasadzie pokażę niektóre techniki – później.

Używanie głosu

Sposób, w jaki używamy swojego głosu jest potężnym narzędziem, które może odsłonić nasze charaktery; nasze uczucia(zarówno innym, jak i nam). Aby używać głosu efektywnie, musimy być:
a)Pewni siebie
b)Mieć świadomość innych
c)Zrelaksowani
d)Mieć konkretny zamiar
e)Mieć świadomość, jaką zmianę spowodujemy

Używając praktycznie głosu i mając w tej sztuce doświadczenie możemy wzbudzać emocje w ludziach wedle naszej woli; począwszy od inspirowania akcji i entuzjazmu, kończąc zaś na lekkich, kołyszących tonach i słowach.

Ćwiczenia grupowe
Ćwiczenia w grupie są jednymi z najbardziej efektywnych(i zabawnych!) sposobów wznoszenia energii, szczególnie, gdy są skombinowane z tańcem, stylizowanymi ruchami, kołysaniem się czy gesturami. Jedne z najbardziej popularnych form są zaczerpnięte z rdzennych źródeł Ameryki, takich jak:

I am the Circle
I am Healing you
You are the Circle
You are Healing me
Unite Us
Be as One

We are at One
With the Infinite Sun
Forever, Forever, Forever*

(*Jestem Kołem/Uzdrawiam Cię/Jesteś Kołem/Uzdrawiasz mnie/Połącz Nas/Bądźmy Jednym/Jesteśmy Jednym/Z Nieskończonym Słońcem/Zawsze, Zawsze, Zawsze/ - Podałem oryginalny tekst z prostego względu – oryginalna mantra jest lepsza niż translacja).

Mantry takie jak ta wyrażają i wzmacniają poczucie przynależności , zarówno pomiędzy poszczególnymi członkami grupy, jak i światem lub uniwersum. Mantry mają tendencje do wzrastania, najpierw powoli, coraz szybciej, jak tylko mantrujący poczują wzrastający rytm pulsujących słów i takt, który „niesie” ich – to łatwe wpaść w trans, mantrując – ale nie bierz moich słów za pewnik – po prostu spróbuj! Mroczna Noc(Darksome Night) i Lśniący Księżyc(Shining Moon) – mantry Wicca to kolejny dobry przykład grupowej mantry – osobliwie, gdy każdy wers jest mantrowany przez osobnego członka grupy. Słowa mantry służą tutaj do wznowienia centralnych koncepcji Wicca – czterech elementów, magicznych broni i komplementarnej natury Bogini i Boga, Ciemności i Światła.

Wirująca mantra

W najczęściej używanej formy mantry jest tak, że każdy członek grupy powtarza cały wers. Jakkolwiek, koncepcja "Wirującej mantry" różni się od zwykłej tym, że pierwszy członek mówi pierwszy wers, drugi drugi, trzeci mantruje trzeci wers et caetera. Można używać tego na jedną nutę, akcentując takie same sylaby w każdej linii. Kolejnym wariantem jest, by zacząć Wirującą Mantrę, podczas gdy członkowie grupy chodzą wokół, zatrzymując się, gdy mają mantrować swoją kwestię. To może być bardzo dezorientujące, jakkolwiek bardzo efektywne gdy zrobione w dużej grupie.

Grupowe AUM

Jest to proste ćwiczenie grupowe. Wszystko, co trzeba zrobić, to siąść w kręgu, zamknąć oczy. Po wzięciu paru głębokich oddechów, zacząć mantrować bardzo długie A-U-M. Nie musi to być synchroniczne. Sprawdza się przy relaksacji. W takich praktykach powszechym jest, gdy odczuwa się, że A-U-M "mantruje się samo" poprzez członków grupy.

Krzyki świń(Hog calls)

Tutaj, jeden członek grupy wydaje z siebie dźwięk(przy czym może to być zarówno nic nie znaczący dźwięk, słowo, zdanie, zawołanie lub fragment pieśni), a reszta grupy odśpiewuje mu. To może być szczególnie efektywne jako wolna forma inwokacji jeśli każdy jest zaznajomiony z atrybutami danego boga lub bogini. Mantra może być użyta jako wstęp do zaprojektowanych inwokacji. Ta forma powtarzania jest powszechnie używana w rytuałach tantrycznych, jako pozdrowienia dawane bóstwu, które jest obiektem rytuału. Poniższy przykład to parę ze stu ośmiu pozdrowień do boga Ganeszy:

Pozdrowienia dla tego o słoniej twarzy
Pozdrowienia dla tego, kto dzierży buławę
Pozdrowienia dla syna Gauri
Pozdrowienia dla pana planet
Pozdrowienia dla tego o wszystkich cnotach
Pozdrowienia dla tego o lwiej twarzy

(Pełny tekst 108 zawołań w oryginale znaduje się tutaj: http://home.nctv.com/omganesh/ganesha2.html)

Bucząca medytacja(Humming meditation)

Rozpoczyna się na podobną modłę jak grupowe AUM, które zostało opisane powyżej; każdy członek grupy zaczyna buczeć(Philowi chodziło o dźwięk "Humm") której ton i natężenie może zmieniać w każdej chwili. "Buczenie" powinno być wykonywane przez minimum dwadzieścia minut, aby uczestnicy odczuli jego działanie.

Dźwiękrajobrazy(Soundscapes)

Ta idea jest po to, by odkryć, jak używać słów, tonów i wzorów dźwięków by zbudować "obraz" – wykreować atmosferę odpowiednią do wybranego tematu. Mój ulubiony przykład wokalnego dźwiękrajobrazu jest wykonywany przez eksperymentalną grupę dramy; kiedy byli oni zapytani, jak mogą odzwierciedli temat "Słodycze". Każdy członek grupy wybrał "mantry" używane w reklamowych piosenkach i rozwinął swój własny rytm, tak więc ostateczny dźwiękrajobraz był miksem:

"Only the crumbl-iest, flaki-est choc-late, tastes like choclate nev-er tasted bee-fore!"
(Przeciągnięte, śpiewane wysokim głosem)
"Hot choclate, Drink-ing choclate"(Szybko)
"Mars-Bars"(Basem)
"Smartie-People-are-happy-people"(Miękko, refren)

Łapiecie? Jest użyteczne, gdy zbiera się paczka ludzi by pomyśleć o szczególnym obiekcie lub schemacie, wtedy wybiera się jedno słowo lub frazę jako początek mantry. Można także używać dźwiękrajobrazów do ewokowania i intensyfikowania nastrojów, rozwijania własnych, "domowych" mantr i rytuałów, jak i także wymawiania zaklęć, o czym później.

Dlaczego śpiewanie i mantry mają taki wielki efekt na nas? Powtarzane lub nudzące prace są łatwiejsze do wykonywania jeśli w pobliżu jest jakaś muzyka lub jeśli ktoś śpiewać. Pamiętam dobrze "robocze piosenki", które wyewoluowały z tego, jak zbierałem pomarańcze i grejfruty w Izraelu; te piosenki dodały dużo życia do tego nudnego zajęcia. Pieśni i mantry stabilizują rytmy, które nie tylko odwracają nas od nudy pracy, ale także wydają się dodawać energii i pomagać innym osobom dookoła. Morale grupy i duch wzrastają. Jednym z kluczowych czynników wydaje się być rytm. Ciągle żyjemy w rytmie, od bicia serca do cyklów oddychania, spania, nocy i dnia czy też przemijania pór roku; rytmy wydają się zachęcać do określonych ruchów ciała i działania bez świadomego wysiłku, przez co mniej energii jest wydalane; na przykład, zostało udowodnione, że żołnierze mogą maszerować więcej w lepszej formie i z mniejszym zmęczeniem kiedy są akompaniowani z muzyką. Uczucie bycia "niesionym" pochodzi od struktury, którą rytm dodaje do naszego poczucia czasu, a wzór daje poczucie ciągłości. W ten sposób staje się to motorem do działania, a uwaga jest uwolniona(jeśli jest to pożądane). Rytmy są także odzwierciedlane przez aktywność naszego mózgu, przez co mają tak wielką efektywność. Terapeuci stwierdzili, że ludzie cierpiący na afazję lub pląsawicę Huntingtona(dwie choroby, które porażają zmysł mowy) potrafią powtórzyć i dobrze reagują na melodię; grupowe śpiewanie jest częstym elementem w treningu głosu. Rytmy są wszędzie dookoła nas, grupowe mantry i pieśni odzwierciedlają ten fakt i przenoszą nas w inny sposób doświadczania świata.

Majaczenie i ślinienie

Dzisiejsi praktycy szamanizmu mogą polegać na "srebrnym języku", tak samo jak na sztuczkach dłoni. Słowa, których używamy i wiadomość, którą one naprawdę ze sobą niosą, mogą stworzyć lub zniszczyć jakąkolwiek sytuację. Wiedza, jak mówić, kiedy mówić i – prawdopodobnie najważniejsze – kiedy nie mówić przychodzi tylko z doświadczeniem i praktyką i, oczywiście, uwagą. Poprzez nasze głosy możemy ukołysać innych do transu, odpędzić demony śmiechem czy załamać pusty patos niespodziewaną złośliwością – profanum może stać się sacrum, osobliwie, gdy uznasz komedianta za świętego. Nasza pogańska spuścizna pozostawiła nam wiele trikserów. Humor to potężna broń, szczególnie, gdy jest skierowana przeciwko bogatym, potężnym i przekonanym o swojej wartości.

Pierwotna poezja

Chciałbym teraz omówić różnicę pomiędzy sacrum a profanum(tylko dla kwestii dyskusji). Święta mowa, w tym kontekście, odnosi się do tych okazji, gdy używamy mowy(prawdopodobnie skombinowanej z innymi sposobami przekazu), by przynieść magiczną zmianę – taką jak indukcja grupowego transu, komunia z duchami, bycie koniem, wznosić energię i tak dalej. W takich razach, sposób, w który mówimy jest inny od naszych codziennych nawyków mówienia. Może w nim występować większa ostrożność wypowiedzi, większa troska w projekcji subtelnych niuansów emocji – grozę, ekstazę, delikatność czy też podniecenie walką. Kiedy nasze słowa płyną same, niepowiązane z nieświadomości, lub zostały troskliwie połączone we wspomnianych sesjach, jest całkiem prawdopodobne, że znajdziemy określony rytm, w którego karby ujmiemy nasze słowa.

Nieświadomość często przemawia do nas w wierszu. Studia porównawcze kultur, w aspekcie wzorców głosowych ludzi w stanach opętania pokazują uderzające podobieństwo; wznosząca i opadająca tonacja na końcu każdej frazy; każda fraza zakończona pauzą lub jękiem. Ten wzór jest widoczny niezależnie od języka ojczystego czy środowiska kulturowego. Angielska wersja tego rytmu jest znana jako pentametr jambiczny. Można go usłyszeć także u oratorów niesionych szałem lub ludzi opętanych przez "Świętego Ducha". Płyną one z id jako nieświadome lub zainspirowane przez bóstwa przekazy. Ludzie, którzy pozostają w cieniu bóstwa podczas rytuału często potykają się o własne słowa, pomimo tego, że próbują je wtłoczyć w rytm transu. Przypuściłbym, że im większe jest opętanie, tym mniej używa się świętej mowy, jako że świadomość jest rozpuszczana w tym bycie.

Tak jak nieświadomość(Deep Mind) przemawia do nas w specjalnym rytmie lub metrze, tak samo my przemawiamy do naszych głębii poprzez rytmiczne pulsowanie naszą mową. Dźwięk, jak światło, powoduje rytmy w naszych mózgach, jak pokazały eksperymenty z elektroencefalografami. Te wewnętrzne rytmy odzwierciedlają dźwięki, które niosą nas w zróżnicowane poziomy transu, czy to delikatny, wodny plusk Księżyca czy też grzmiący szał Pana. Jeżeli wchodzimy w te stany nieświadomie, podatnie, ich efekty mogą być niszczące. J.F Hurley, w jego książce, "Czarnoksięstwo", opisuje stan transowy znany w Filipinach jako Lata, który jest indukowany przez dziwny dźwięk, po którym ludzie imitują akcje, które widzą lub słowa, które słyszą. Filipińscy łowcy głów skorzystali z tej wiedzy paraliżując swoje ofiary, używając ostrych zawołań.

Ten rodzaj talentu pojawia się w wielu kulturach i środowiskach. Pat Crowther w swojej książce "Lid Off The Cauldron" wspomina o "zawołaniach", które, jeżeli są użyte na otwartych przestrzeniach, mogą przyciągnąć nieświadomych do tego, który woła. Użyte właściwie, rytmiczne, syczące dźwięki, wspomagane przez gwałtowne ruchy ciała, mogą także wywołać trans. Peter Redgrove w jego krótkim opowiadaniu "The God of Glass" używa zgłoski SATATATAT, którą, jeśli mantruje się i kręci się wokół, produkuje i inicjucje dysasocjację, która ma swoją kulminację w bee-hum – Om ostatecznego bycia.

Mantra – dźwięk myśli

Termin mantry powinien być znajomy dla większości czytających. Jest zazwyczaj utożsamiany z dźwiękami lub słowami, które są wypowiadane lub śpiewane w celu ewokowania określonej mocy lub energii. Najbardziej znane są AUM lub OM. Termin mantra wywodzi się z sanskryckiego man, co znaczy "myśleć". W ten sposób wydawany dźwięk jest pomocą dla skupienia myśli. Inicjaci Tantry używają różnych typów mantry jako motorów do artykułowanai spirytualnej energii jako dźwięku. Na przykład, istnieją "rdzenne" mantry takie jak Hrim, Krim i Srim, które reprezentują kwintesencję mocy poszczególnych bóstw; istnieją także mantry oparte na tekście, które posiadają raczej symboliczne, niż dosłowne znaczenie i, w wiekszości kultur, posiadają funkcję zaklęć. W rytuale tantrycznym – lub też Puja – te mantry są wymawiane przez przeponę, gardło, zwijane wokół języka, a w końcu kończone nosowym "m". Mantrować można także "w ciszy" – i nie stracić na tym nic ze swojej skuteczności. Podobnie, szamańskie pieśni z plemienia Irokezów mogą być zarówno śpiewane jak i myślane i nadal mieć efekt. Jak powiedział pewien doktor, ta sama pieśń "może być używana do jakiegokolwiek celu", dodając, że "jest to raczej intencja serca i wiedzy, które się naprawdę liczą". W technikach takich jak japas(recytacja), praktykanci powtarzają dźwięk czy frazę raz po raz, artykułując słowa lub nie. Oryginalne słowa mogą zdegenerować do nic nie znaczącej papki, ale – ponownie – to rytm, który krąży w mózgu praktykującego poprzez ekstazę – rozpoznawalny jest przez percepcję, która już nie jest tym, który mantruje, a mantrą, która sama siebie manifestuje przez niego. Ponownie, nie ciągnij mnie za słowa, po prostu spróbuj tego sam. Nie musisz używać frazy, która koniecznie ma "mistyczne" znaczenie – to rytm i moment, te są ważne. Mogą być nawet takie: "My Mum's Monkey Makes Many Mistakes"(Małpa mojej mamy robi wiele pomyłek) po pół godziny. I sprawdź, co Ci to daje.

Bełkoty

Kolejnym podejściem do mocy mowy jest używanie słów "bez znaczenia" – nonsensownych, dziecinnych dźwięków, syków, pomruków i gaworzenia. W pracy grupowej ten typ ćwiczenia może być przydatny dla badania tonu w ujmowaniu wiadomości. Ilustruje to także jak jesteśmy zależni od słów. Weź i odłóż słowa, a oto eksplorujemy inne formy komunikacji. Poprzez krzyk czy wycie możemy uwolnić napięcie i zadziwiające efekty na atmosferze sytuacji. Nawet ciężkie dyszenie może być efektywne, tak samo imitowanie odgłosów zwierząt.

Twarze i dźwięki

Ćwiczenie, którego użyłem ja i Sheila Broun w naszym Kursie Szamańskiego Rozwoju składało się – między innymi – z tego, że członkowie mieli za zadanie stworzyć ze swoich twarzy "maski" ekstremalnych emocji – gniewu, strachu, nienawiści, radości, a później wyrazić emocję, która była za tymi "maskami". Rezulty były zdumiewające – dźwięki wydawały się potęgować efekt twarzy i, co dziwniejsze, to właśnie dźwięki szczęścia były tymi, które ludzie znajdowali niepokojącymi.

Projekcja dźwięku

Powszechnie znana magyiczna technika głosu mówi o pewnej projekcji dźwięku, do punktu naprzeciwko nas. Może to obejmować czyste tony czy też bardziej skomplikowane mantry. Jedno z tych ćwiczeń obejmuje projekcję dźwięku w przestrzeń; w ten sposób wyobrażamy sobie, że drżymy; później, że drży pokój; później świat, a na końcu oczywiście cały wszechświat. Często jest tak, że praktykujący poci się na samym końcu. Dobrze jest praktykować to ćwiczenie stojąc na wysokim czubku, patrząc na krajobraz lub na szczycie bloku – patrząc na miasto. Ewentualnie można wyobrażać sobie także, że dźwięk mantry przechodzi przez nas, niż od nas. Nie muszę chyba wspominać, że grupa ludzi robiąca to ćwiczenie może wyprodukować ciekawe rezultaty. Oczywiste jest, że, tak jak we wszystkich działaniach, im więcej energii przeznaczymy na nasz cel, tym więcej efektów jest wygenerowanych.

Dźwięk wytwarza reakcję. Niektórzy terapeuci seksualni, na przykład, uczą swoich klientów tego, że niezwykle dużą wartość podczas stosunku ma wokalizowanie przyjemności płynącej z niego. Jest to bowiem wartościowe źródło dowartościowania. Zmiana we wzorach głosu wspomnianych wcześniej – oczywiście nie pomijając pracy z rytualnym transem w podobnym znaczeniu. Słyszenie głosu człowieka opętanego(przez tego, czy innego ducha) zmienia także świadomość. Może także pomóc w stanie relaksacji, co jest jedną z ważniejszych rzeczy w emitowaniu głosu. Każdy, kto kiedykolwiek przemawiał do publiki, wie o tym. Kiedy jesteśmy nerwowi, ton naszego głosu rośnie, mówimy prędzej i prędzej, dopóki słowa nie zaczną nachodzić na siebie, lub też staną się niezrozumiałym bełkotem. Eksperci mówią, że jeśli potrafisz utrzymać iluzję, że jesteś zrelaksowany, spokojny i pewny siebie przez pierwsze dwie minuty, wtedy naprawdę staniesz się taki. Trikiem jest to, by ciało przestało być w trybie ucieczki i rozważnie dozować swój głos(zostanie to ujęte jeszcze później w dziale "Inwokacje").

Możesz nauczyć się wiele od ludzi, którzy zwykli rzutować swoją osobowość na audiencję – może być użyteczne obserwować kogoś, na przykład, Bena Eltona, Margaret Thatcher lub Billa Grahama(lub kogokolwiek, kogo uznasz za wytrawnego mówcę) – może to być w telewizji. A później wyłącz dźwięk i po prostu patrz na obraz; zwróć uwagę, jak dozują i rezonują swój głos. Aktorzy i politycy zwykli nieco przesadzać z różnymi odmianami głosu, tak samo jak gestury i kontakt wzrokowy jest przez nich nadużywany.

Głos i status

Następnym potężnym użyciem głosu jest to, jak rzutujemy stan na innych w danej sytuacji. We wszystkich bowiem sytuacjach, odnosimy się do statusu innych, nie tylko na podstawie danych wizualnych, takich jak ubranie, zachowanie, etc, ale także także głosu, w jaki sposób brzmi, jak jest adresowany, itd. Takie akcje dzieją się ciągle, jednak zauważamy je dopiero wtedy, gdy coś jest nie tak. Socjologowie mówią, że ciągle nawiązujemy z kimś sojusze, by dokonywać podstawowych relacji międzyludzkich. Oczywiste są takie jak na przykład: Nauczyciel-Uczeń, Mistrz-Niewolnik, Guru-Chela, Uzdrowiciel-Klient. Problemem jest to, że mamy tendencje do zatrzymywania się w poszczególnych relacjach, czy to będąc wysoko, czy na niskim statusie, podczas gdy lepiej być na jednym, jak i drugim, dostosowując się do sytuacji. Dzieje się to często, na przykład z ludźmi, którzy niejako z profesji udzielają rad innym – to znaczy doktorzy, wróżki, itd. To, że jakiejś osobie został przyznany wysoki status, często ta właśnie osoba ma trudności ze "zdjęciem korony ze swojej głowy" – nieświadomie. Jeden z moich ulubionych przykładów manipulacji statusem jest wykonany przez mojego przyjaciela, który wykonał kawał dobrej roboty przez telefon, w pracy dyspozytora w dużym szpitalu. Często zasiadałem zafascynowany, kiedy dzwonił na ludzi z różnych poziomów w szpitalnej hierarchii i – poprzez subtelną zmianę głosu – negocjował przysługi z przełożonymi, a także zaszczepiał idee do głów podwładnych. Gry statusu są wszędzie. Zostało zaobserwowane, że każdy, kto idzie do biura pracy, gwiżdże, ma wysoko podniesioną głowę i ogólnie zgrywa cwaniaka, robi gorsze wrażenie na początku. Z drugiej strony, unikanie wzroku innych, robienie wrażenia rozstrojonego czy żałośnie zadowolonego z każdego łutu szczęścia sprawi, że nikt nas nie zauważy. System jest złożony tak, by postępować z jednostkami, które przełamują granice i dopominają się swojego; to, co nie jest przewidziane, to ludzie, którzy schodzą ze swojej drogi, by być tak miłym i grzecznym, by nie być pod napięciem.

Nasze rozumienie statusu i gier statusowych to następna wskazówka rozwijania technik szamańskich. Ostateczne, jedną z najbardziej docenianych szamańskich ról jest głupiec lub święty klaun, który jest w stanie kpić z porządku społecznego. Gra głosowa jest nazywana Guru i Chela. Tutaj ludzie parują się i adaptują do ról duchowego przewodnika i ucznia. "Nauczyciel" mówi przez parę minut kompletny nonsens, podczas gdy pupil chłonie jego słowa z czcią i respektem, od czasu do czasu zadając poważne pytania. Później wymienia się rolami. Na końcu doświadczenia ludzi powinny być omówione. Samo ćwiczenie może zostać powtórzone, jednak przy drugim podejściu słowa zostają odjęte i zastąpione bełkotem, który ma jednak spełniać tą samą rolę.

Inwokacje

Inwokacja to bateria technik magyicznych, które, kiedy użyte, pozwalają nam identyfikować się nam z jakimś bytem z taką pasją, tak, że przez to dany byt może się manifestować przez nas, wraz z cechami, które on posiada – na przykład polepszoną percepcją oratorską lub "ukrytą wiedzą". Podczas gdy ta umiejętność może zostać rozwinięta przez każdego, kto praktykuje magyię, wielu tego nie robi. Praktykant szamanizmu może mieć potrzebę działania jako inkarnacja określonego bóstwa jako część jakiegoś rytu – albo stworzyć podobne doświadczenie u innego człowieka – "przywoływać coś w kimś"(invoke upon someone). Ekstremalnym poziomem tego typu transu to opętanie, które, pomimo tego, że występuje całkiem często w szamanicznych kulturach, rzadko występuje w nowoczesnych podejściach do rytuałów. Nie jest bowiem niezwykłym, na przykład, dla Houngana Voudunu lub Mambo poszukiwanie "ukrytej wiedzy" poprzez bycie opętanym przez istoty duchowe(znane tam jako "Loa"), które przemawiają przez nich, ofiarując odpowiedź. Bardziej powszechne w naszej kulturze jest fenomen "zaćmienia"(overshadowing), kiedy pewna część świadomości jest zanurzona w określonym bycie. Dzieje się to szczególnie na scenie, gdzie aktorzy tak identyfikują się z rolą, że mogą wykonywać rozmaite czynności – takie jak śpiewanie czy taniec – które są de facto związane z odgrywanym charakterem, mimo tego, że poza sceną nie byliby w stanie tego zrobić. Nie jest to odmienne od magyicznej inwokacji; techniki są praktycznie te same – wizualizacja, mowa, gesty, pozy i inne zmysły(jak zapach). Na ten moment jednak zamierzam się skoncentrować na technice głosowej.

Świadomość teatralna(Dramatic awareness)

Używam tego terminu di wyrażenia paraleli pomiędzy rytuałem i przedstawieniem scenowym. Razem, zarówno aktorzy, jak i publiczność mogą stworzyć atmosferę, która jest wyczuwalna przez wszystkich. Audiencja słucha tego, co się dzieje na scenie, wyczuwa i reaguje. Ta reakcja jest komunikatem dla aktorów, która z kolei oddziałuje na ich przedstawienie. W ten sposób atmosfera świadomości dramatycznej lub teatralnej może być prędko wygenerowana. Jeśli publiczność jest zaznajomiona z mitami lub opowieściami przedstawianymi na scenie może być kataryczna dla wszystkich zamieszanych. Jest to szczególnie ważne, jeśli chodzi o głos – jeśli potrafisz użyć swojego głosu by efektywnie projektować emocje, takie jak strach, respekt czy pasję na słuchających, będziesz w stanie stworzyć odpowiednią atmosferę. Zauważyłem, że zależnie od poziomu transu ludzi, ich głosy zmieniają się. Inni podchwytują ją, nawet podświadomie. W rytuale mowa może być użyta do rzutowania odpowiednich emocji. Daje to największe efekty, kiedy mówiący są zrelaksowani i pewni tego, co chcą powiedzieć. Stąd problem (a) czytaniem tekstów i (b) używaniem długich przemów. Jeśli możliwe, wolę nauczyć się spiczu, aby w ten sposób nie musieć zaglądać do kartki, co jest kłopotliwe, osobliwie, kiedy czytam komuś coś w ciemnym pomieszczeniu lub wietrznej zatoce. Czasem lepiej nawet improwizować. Tak jak wszystkie praktyczne techniki, będąc zdolnym do zrobienia tego, jest kwestią praktyki i pewności. Dopóki nie robisz czegoś, co musi być szczególnie wystylizowane, prostota jest zazwyczaj najpewniejszym podejściem.

Wygłaszanie

Sposób, w jakim mówimy, jest potężnym, by rzutować nasze zamiary. Wygłaszanie mowy prędko powoduje wytworzenie pomiędzy dwoma podmiotami pewnego stopnia pewności. Dobrze napisany początek może nie wypalić, jeśli jest wypowiedziany martwym tonem lub okraszony wszelkimi ...eee lub ...am. Słowa mogą być dozowane, w ten sposób mowa może ekscytować lub relaksować słuchacza – zarówno innych, jak i tego, co wypowiada. Dobre wygłoszenie inwokacji służy do wprowadzenia świadomości dramatycznej w obu stronach. Jeśli myślisz o tym w kategoriach pętli zwrotnej, w ten sposób im bardziej czarująca mowa, tym większy stopień świadomości, a więcej ludzi załapie atmosferę rytu. Kiedy jedna osoba, na przykład, odprawia inwokację, inni mogą chwilowo stać się "audiencją" – uczestnicy mogą zmieniać swoje zaangażowanie w rycie z aktywnego na pasywne. Kluczem jest pamiętanie tego, jeśli właśnie tego sobie życzysz, że wszystko, co dzieje się w przestrzeni rytu jest po to, by zwiększyć poczucie atmosfery. Spróbuj obserwować efekt dozowania Twojej mowy, umiejętnego dodania głośniejszego oddechu i, kiedy dochodzisz apogeum inwokacji – wstrzymania oddechu i dodania nieco drżenia. Nie musisz krzyczeć, by być efektywnym – szept może zrobić tyle samo, a nierzadko i więcej.

Struktura i rytm

Inwokacja do odpowiedniej figury jest często bazowana na przyjmowaniu jej energii i właściwości, referując często do legend czy czynów powiązanych z nią. Rytm dodany słów podczas inwokacji pełni także funkcję wprowadzania klimatu. Inwokacja do Pana, na przykład, może mieć szybki, frenetyczny rytm, który pozostawia mówcę bez tchu, zabierając jego świadomość do dzikości Pana; podczas gdy inwokacja do Chronosa, boga czasu, może być wolna i ociężała. Pamiętaj, rytmy są znane z posiadania efektów fizjologicznych.
Można stworzyć także duży efekt poprzez akcentowanie tych samych sylab przez całą część lub przez powtarzanie odpowiednich słów lub fraz – osobliwie słów-kluczy, które są właściwe dla celu inwokacji. Podstawowe rytmy i piosenki – wbrew pozorom – mogą mieć bardzo duży efekt, bowiem łatwo się ich nauczyć i mogą być powtarzane bez końca, stając się podobnymi mantrze. Wiele zaklęć ludowych ma właśnie taką naturę. William S. Burroughs cytuje takie zaklęcie w "The Place of Dead Roads":

Trip and Stumble, Slip and Fall, Down the Stairs... And hit the Wall!

Istnieją różne podejścia do struktur inwokacji; jedną z popularniejszych jest rozbicie inwokacji na trzy części. Pierwszą częścią jest opis fizycznych atrybutów mitycznej figury – tą część mówi się w trzeciej osobie. Druga jest przywołaniem czynów i mocy figury – podaje się ją w drugiej osobie. Trzecia zaś podawana jest w pierwszej osobie i obejmuje stapianie się praktykującego z inwokowaną figurą. W ten sposób poruszasz się poprzez początkowe opisywanie figury jako osobnego bytu, a na końcu stajesz się nią dla celów rytu. Idąc tą logiką – dla reszty grupy stajesz się ziemskim awatarem danej figury. Poczuwszy rolę, możesz teraz grać, używając mocy i atrybutów tej figury, co może obejmować zarówno dawanie kazania lub prowadzenie rytualnego tańca. W zachodniej tradycji mistycznej jest częste, iż jedna osoba działa jako skorupa lub kanał dla mitycznej figury, zaś reszta uczestników pełni rolę celebrantów(lub wiernych). Jakkolwiek, w innych kulturach nie jest nieznane dla wielu ludzi bycie "opętanym" przez same bóstwo. Swojego czasu na Haiti odbyła się celebracja licząca sobie trzysta osób, wszystkich jednakowo opętanych przez boga Legbę; wszyscy oni pomaszerowali do siedziby prezydenta w proteście!

We wschodniej magii ludzie mają tendencje do myślenia jednym sposobem – zazwyczaj tym, którego nauczyli się w grupie lub koterii; wielka szkoda, bowiem często znajdują się dobre alternatywy, które są często na wyciągnięcie ręki, na przykład studium dramy i oratorstwa. Zmiany statusu zdarzają się także w inwokacji – jak odnotował to sam Aleister Crowley w jego doskonałym eseju o Bhakti Yoga, w Liber Astarte - możesz zaczynać jako suplikant starający się dosięgnąć bóstwa, a finalnie skończyć jako ono samo, podczas gdy reszta będzie(lub raczej – powinna) traktować Cię należycie. Często prowadzi to do pomieszania i konfuzji w rolach, jako że niektórym trudno jest uznać rolę kogoś jako bóstwo w rytuale, ale i także po nim. Ktoś, kto podczas rytu staje się boginią, nie powinien być tak samo traktowany w pubie!

W ten sposób dochodzimy do oczywistego zagrożenia inwokacji, to jest – identyfikacja z mitycznymi figurami może prowadzić do masywnego rozrostu ego. Jeśli będziesz ciągle identyfikował się z figurą, która wyraża ideę, którą posiadasz o samym sobie, wszystko, co osiągniesz, to stratę równowagi poprzez te tendencje. Znam przynajmniej trzech ludzi, którzy mieli naprawdę problemy z tym, jako że pracowali tylko z energiami lunarnymi, co spowodowało, że ześlizgiwali się w pasywne stany transu. Tak jak we wszystkich praktykach, rozumienie swojej własnej roli na zasadzie swoich zalet, wad czy też identyfikacjami ego jest ważne – osobliwie, gdy pełni się rolę lidera grupy.

Sądzę, że uczciwym jest powiedzieć, że im więcej energii wepchniesz do inwokacji, tym bardziej intensywny efekt osiągniesz. Oczywiście należy rozpatrzeć jeszcze wiele czynników, takie jak gestura lub inne pomoce dla mowy: Oświetlenie, zapach, smak, muzyka i układ sceny. Naturalnie, absencja mowy może być równie dobrze efektywna, jak obecność jęków, wrzasków czy chrząknięć. Posiadanie zaraźliwego śmiechu może być bardzo przydatną umiejętnością, także – możesz czasami wyśmiać całą sytuację – antybohater Thomas Covenant Niewierzący pokonał swojego przeciwnika Lorda Brzydkiego przez to, że skłonił otaczające go zgromadzenie cieni do śmiechu z niego, tak, że zwiędł i rozpadł się. Humor to wbrew pozorom ważna część rytu.

Kolejnym podejściem w eksperymentach z inwokacją to gromadzenie różnych tekstów napisanych przez innych ludzi i czytanie ich dopóki, dopóty nie stwierdzimy, że sposób, w którym go czytamy nie jest efektywny. Możliwe jest także nagrywanie tych eksperymentów czy nawet używanie ich jako tła do pracy rytualnej. Używanie odpowiedniej muzyki może być także produktywne. Podczas gdy jest użyteczne uczenie się z tekstów innych ludzi, pożytecznym jest używanie swoich własnych. Jest lepiej. Nie tylko dlatego, że buduje to poczucie pewności i co daje dobre poczucie tego, "co działa, a co nie"; chodzi również o to, że buduje się bliski kontakt z inwokowaną figurą. Generalnie, jest łatwiej inwokować istoty ludzkie niż nieludzkie. Używając tych samych reguł, co do shape-shiftingu, byłoby niegłupio obserwować odpowiednie zwierzę – patrząc na charakterystyczne postury, ekspresję pyska, dźwięki i charakterystyczne zachowania. Stałbyś się zwierzęciem poprzez bliską identyfikację z jego charakterystykami. Intensywność transu prawdopodobnie bardzo zależałaby od tego, ile dałeś sobie swobody.

Wersje tego eseju ukazały się zarówno w Moonshine Magazine i w Chaos International