Djembe napisał(a):W niektórych kulturach totem nie jest stały, w określonych okresach się zmienia. Wiąże się to z przechodzeniem człowieka w kolejne etapy w życiu.
W których kulturach?
Djembe napisał(a):Mnie wydaje się że jest to trochę tak że kolejne zwierzęta mocy przygotowują nas na spotkanie z prawdziwym totemem czyli z samym sobą.
No właśnie, kwestia terminologii. To co przyjęło się tu nazywać totemem, to to, co porównałeś do "samego siebie". Ładnie powiedziane - spotkanie z samym sobą. Na tym polega poznanie własnego totemu. Tego się nie robi w weekend. Po to kultury plemienne przechodziły trudne i wyczerpujące inicjacje, by niejako wyjść z siebie, wystawić się na ekstremalne warunki i na powrót nawiązać kontakt z własnym jądrem. To, że jesteśmy częścią ekosystemu sprawia, iż te jądro, tzw totem przybiera formę zwierzęcia, rośliny, czy zjawiska, które ma określony charakter. Poznanie własnej natury to przygoda na całe życie. Kto chce to zrobić w weekend, ten otrzyma efekt adekwatny do energii, jaką włożył w poszukiwania. Nie wykluczam, iż totem można zmienić. Rozumiejąc jednak charakter totemu wydaje mi się to absurdalne. Przez pewien okres mogę być wesołym krukiem. Mogę mieć etap, że będę krukiem zdołowanym. Bywa, że jestem wnerwiony, otwarty, zamknięty. Społeczny, antyspołeczny. Ale wciąż jestem krukiem.
gałązka kwitnącej wiśni napisał(a):przypadki zmiany totemu często mają miejsce jeżeli dana osoba w szybkim czasie ulega przemianom wskutek rozwijajacej praktyki.
Przypadki zmiany totemu mają miejsce, gdy dana osoba myli projekcję z totemem, a nie w wyniku praktyki. Praktyka może jedynie pogłębić kontakt, a nie zmienić totem.
Wyczerpuję się wowczas repertuar mozliwosci jakie ma do zaoferowania dany totem i jego miejsce zajmuje inny. Wydaje mi się ze jest to proces naturalny.
A to ciekawe. Jaki jest ostatnio twój totem? Chętnie poznałbym jego ograniczony repertuar możliwości.
Przyznam, że ze mnie musi być wyjątkowo nierozgarnięty kruk, skoro w ciągu bez mała 19 lat praktyki wciąż pozostaję... krukiem.
Po mojemu gałązko, jak ktoś zmienia totem co sezon, bo mu się wydaje, że totem robi się za ciasny albo ograniczony, "wyczerpuje repertuar możliwości", albo "dana osoba" przechodzi takie rewolucje, że aż esencja jego natury wyrażana w formie ducha totemicznego zmienia lokatora, musi być bardzo ale to bardzo daleko od swojego totemu. Pozostaje mi jedynie dalej szukać i przebierać. Może w końcu znajdzie ten swój jedyny pantofelek. Ale kto by nosił jedną parę butów, skoro co sezon może mieć nowe... Co też mamy w tym sezonie? Bobra, wydrę, a może orła? Nie, orzeł jest niemodny. Wilk jest na topie. Tak, wilk jest spoko. Choć delfin też niczego sobie...
