Zioła oczyszczajace


O ziołach i ich zastosowaniu.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt maja 11, 2010 7:01 pm

Zioła oczyszczajace

Mam prośbę, czy mozecie napisać jakie znacie zoła czy rośliny pomocne w oczyszczaniu, np od klątw, uroków, czy po prostu oczyszczajace aurę i energię?

Znam działanie ostrożenia, białej szałwii i wiem, ze bylica też należy do silnie oczyszczajacych roślin.

A jakie inne jeszcze i jak je używać. Kompletuję swój zielnik i będę wdzięczna za odpowiedź.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Wt maja 11, 2010 7:34 pm

W zasadzie wszystkie zioła zawierające dużo bakteriobójczych olejków eterycznych jak rozmaryn, tymianek, mięta, lawenda itd

oczywiście także czosnek :)
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt maja 11, 2010 8:05 pm

Oczywiscie, miałąm jednak na mysli zioła pomocne w oczyszczaniu energetycznym,a nie bakteiobójczym ;) Czosnek też dodam do listy ;)
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Wt maja 11, 2010 8:12 pm

dokładnie ba takie pytanie odpisałem :P

Zauważyłem po prostu skąd się wzięły "magiczne zioła oczyszczające" - jeśli ktoś miał np: w izbie sporo takich roślin, albo się nimi nacierał, albo dawał zwierzętom do paszy - osiągał magiczne (jak na tamte czasy) efekty :D
Przecież trochę ziół mogło zadecydować czy dziecko przeżyje czy nie. A choroby były często czarami, złym okiem itd
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt maja 11, 2010 8:17 pm

Postudiuj posty na shamanice a przekonasz sie, ze właściwości pewnych ziół, to nie tylko kwestia obserwacji od wieków, ze przy tym czy tamtym mniej się choruje.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Wt maja 11, 2010 8:29 pm

przeczytałem te pewne posty na shamanice :D

też uważam że niektóre zioła mogą mieć magiczną moc sama w sobie. Tym niemniej przyznasz chyba, że duża część działań magicznych to nadawanie znaczenia i mocy rzeczom wokoło nas, a potem wykorzystywanie ich do uzyskiwanie określonych magicznych rezultatów. I łatwiej wierzyć, że sól oprócz tego, że konserwuje mięso, trzyma także np: złe duchy na odległość. ( magia sympatyczna ładnie się kłania :D)
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Śr maja 12, 2010 6:41 am

Proponuję już skończyć ten offtop.
Zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi na moje pytanie. Chcętnie podyskutuję o tym co napisałeś wyzej ale w innym temacie. Może załóż go.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 6

Dołączył(a): Pn mar 22, 2010 12:06 pm

Post Cz maja 13, 2010 4:31 pm

Rozmaryn, tymianek i majeranek jak najbardziej.
Drzewko szczęścia też oczyszcza energię, podobnie jak nasza kochana swojska paprotka. Na wampirki XX i XXI wieku - smog elekotromagnetyczny dobrze też działają chryzantemy. Na oczyszczenie energetyczne - brzozowa miotełka też działa. Tak na szybko to jeszcze do głowy przychodzi mi werbana i liść laurowy. Aha jemioła też ma właściwości oczyszczające.

Post Pn lip 05, 2010 10:44 pm

Re: Zioła oczyszczajace

Najbardziej znane z wiejskich legend etc. ziołem oczyszczającym z uroków jest czarcie żebro inaczej ostrożeń warzywny, ale równie dobry jest dziurawiec (nie na darmo nazywany zielem świętojańskim) czy rumianek.

Jeżeli chodzi o oczyszczanie wewnętrzne jednym z takich najbardziej znanym i dostępnym jest nagietek (płatki).

Post Pn sty 17, 2011 5:25 pm

Re: Zioła oczyszczajace

Artemisa Vulgaris <Bylica pospolita> ma takie kuleczki po przekwitaniu, jak je zbierzesz i zapalisz będą paliły się jak kadzidło, tylko nie przesadzaj, bo to roślina halucynogenna podobnie jak Artemisa Absynthium <Bylica Piołun>, z tej roślinki można na przykład upędzić absynt.

- już sama nazwa oznacza że można ją spotkać prawie wszędzie.
Rośnie na ubogich, suchych ziemiach, tak samo jak na bogatych glebach gliniastych. Jej moc często jest niedoceniona, a przecież rośnie w "nieczystych" miejscach takich jak hałdy, nasypy kolejowe i pobocza dróg.
Potrafi bardzo dobrze radzić sobie z promieniowaniemi energiami, na które jest tam narażona. Dlatego bylica bardzo dobrze nadaję się do likwidacji elektrosmogu, by zapewnić wytchnienie. To działanie w przeszłości wykorzystywano do osłabienia przy pomocy dymu nadciągających burz (ładunek atmosferyczny).
Dla plemion germańskich bylica była najpotężniejszą ze wszystkich roślin. Nazywano ją Mugwurz - Korzeń Władzy. (W innych dialektach Muggert, Müggerk, Mugwort). Słowo pochodzi od mug = ogrzewać/wzmacniać. Jej ciepło przenika głęboko do tkanek, równocześnie wzmacnia i odpręża. W obrazowym, pradawnym myśleniu ciepło oznacza życie i siłę, podczas gdy zimno oznacza słabość i śmierć. Inne określenia to saksońskie Wyrta Modor - Matka Korzeni lub Matka Przeznacznia.
Ta matka ziół, korzeń władzy jest w anglosaskim błogosławieństwie ziół przywoływana jako pierwsza takimi słowami:
"Przypomnij sobie, Mugwurz, co obwieściłaś, Co uroczyście ustanowiłaś.
Imię Twoje Una, najstarsze z ziół,
Władzę masz przeciw trzydziestu i przeciw trzem,
Władzę przeciw fruwającej truciźnie, Władzę przeciw nieszczęściu, co przez kraj kroczy"

Jako środek uzdrawiający dla kobiet miał zastosowanie do pobudzenia menstruacji oraz był pity przy porodzie, alby usunąć placentę bądź nieżywy płód. W silnej, toksycznej dawce używano tego ziela, podobnie jak jałowca, do pozbycia się niechcianego bękarta. Zielarz Otto Brunfels (1534r) poleca wywar jako nasiadówkę dla niepłodnych, ponieważ czyści on macicę, odprężą i ogrzewa. W tym samym celu gotuje się ją w piwie i pije. Zapalenia jajników kurowano kąpielami nóg w wywarze z bylicy.
To gorzkie ziele, z właściwością odprężającą i ogrzewającą podbrzusze, było wypróbowanym środkiem przeciw "wiązaniu sznura" (zaczarowana impotencja) i "zamykaniu łona" (Zaczarowana oziębłość seksualna). W obu przypadkach chodzi o tak zwany czar zawiązania, który mógł zostać odczarowany dzięki mocy bylicy.
W czasie Midsommer - przesilenia letniego - słońce osiągało najwyższy punkt na niebie. Przez dwanaście dni ludność świętowała. Zbierano kwitnące zioła posiadające moc leczniczą i odporne na czary, takie jak: dziurawiec, arnika, rumian, przywrotnik, chryzantemy. Na wzgórzach płonęły ogromne ogniska. Śpiewano, pito, tańczono wokół ognia. W czasach pogańskich tańczący pozbywali się swoich codziennych ubrań, przepasywali się gałązkami bylicy oraz wplatali we włosy kwiaty i wianki z bluszczyka kurdybanka. W ten sposób jednoczyli się z tą "inną", magiczną rzeczywistością. Pary zakochanych, trzymając się za ręce, przeskakiwały przez płonące ogniska w drugą połowę roku.

Na koniec do żaru ogniska wrzucano pas upleciony z liści bylicy wypowiadając przy tym słowa: "Niech przeminie i spłonie z tym zielem całe moje nieszczęście!" i wierzono, że wraz z nim spłoną wszystkie nieczystości, wszystkie spowodowane przez czary cierpienia i choroby. Często zakochani spędzali tę noc pod gołym niebem, na miłosnym legowisku usłanym bylicą i pachnącym zielem dziurawca, ponieważ to święto służyło także życiu i płodności.
Czas przesilenia letniego łączy się również z Thorem. W końcu podczas przesilenia letniego występowały częste i silne wyładowania atmosferyczne utożsamiane z miotającym gromy Thorem. Uderzenie pioruna miało zapładniać i uświęcać ziemię. Bóg burzy posiadał pas mocy - Megingjarder, który krasnoludy utkały z rózg bylicy. Pas podwajał jeszcze i tak ogromną siłę tego boga. Wierzono, iż bylica przekazuje bogu piorunów również siłę erotyczną. Zgodnie z tym, ziele to, jak rzadko która roślina, daje się zastosować jako czar miłosny. Do tego zalicza się m.in. "łamanie bylicy" wschodnioniemieckich dziewcząt w noc świętojańską. Tak długo wpatrywały się nieruchomym wzrokiem przez gałązki ułamanej łodygi, aż do momentu, kiedy otwierała się przed nimi magiczna strona świata i przed wewnętrznym okiem ukazywał im się ich przyszły narzeczony. Mówi się jeszcze dziś, iż miłość będzie "gorętsza", jeśli kobieta przywiąże sobie bylicę do uda. A w średniowiecznej Kräuterbuch (1563) czytamy: "Bylica położona pod łóżkiem czy poduszką budzi nieprzyzwoite żądze".

Rośliną, która poświęcona jest bogu burz można też wywoływać czary związane z pogodą. W czasie przesilenia letniego gospodarze zbierali bylicę i zawieszali ją nad drzwiami lub pod powałą, aby ustrzec się przed uderzeniami pioruna. Także przeciw gradobiciu, które mogło zniszczyć plony i sprowadzić na rodzinę klęskę głodu, rolnicy wtykali bylicę w ziemię w czterech kątach pola.
Bylica odgrywała również ważną rolę podczas przesilenia zimowego. W czasie Zimowych Nocy ziołami okadzano dom i oborę. Używano do tego cedru i bylicy, zebranych podczas przesilenia letniego. Te dwanaście nocy w czasie Jule uważano, podobnie jak dwanaście nocy przesilenia letniego, za nadzwyczajne, szczególnie magiczne okresy, w których to co ponadzmysłowe wdziera się w uporządkowane życie ludzi. To była odpowiednia pora dla mądrych kobiet (Seidkona), czarownic i szamanów, aby samemu udać się w zaświaty i spotkać się z duchami i bogami.
Aby dokonać tego magicznego lotu, sporządzali oni "maść na latanie". W tym celu składano w ofierze gęś (albo gąsiora). Zwierzę nacierano bylicą i wędzono. (Bylicy dodawano również do pieczonych gęsi. Gorycz i olejki eteryczne tej przyprawy pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i żółci a tym samym poprawiają trawienie tłustej pieczeni). Drogocenny tłuszcz był roztapiany i gotowany z lulkiem czarnym, wilczą jagodą (pokrzykiem), szczwołem oraz innymi silnie trującymi ziołami. Jeśli nasmarowało się ta maścią, dokładnie dozowane zioła powodowały, że dusza odrywała się od ciała i odlatywała.
Gęś jest prastarym symbolem zmniejszającej się i znowu zwiększającej siły słońca.
Przeloty dzikich gęsi wiosną zapowiadają zwycięstwo słońca, jesienią natomiast nadejście śniegu. Dzięki temu, czarownice i szamani, sami jakby stawali się dzikimi gęśmi, by przelecieć nad barierą dzielącą świat ludzi od "tamtego świata", żywych od umarłych i przynieść cenne wieści z tej drugiej strony.
Bylica otwiera nas na nasze duchowe moce i daje jasne widzenie - również w przyszłość. Podczas okadzania ugniecione suche kuleczki bylicy tlą się bez użycia węgla do kadzenia. Wymaga to jedynie wystarczająco dużo napływu powietrza. Bylica służy do okadzeń ochronnych, błogosławiących i oczyszczających. Wspiera zmiany w życiu, wzmacnia kobiecość intuicję i wiedzę oraz świadomość podczas snu. Pomaga w procesie żałoby i rozgrzewa pierś oziębłą od duchowego bólu. Bylica jest świetna do okadzeń podczas wszelkiego rodzaju rytuałów przejścia.
Do okadzenia używamy liści rośliny i pączka kwiatowego tuz przed rozkwitnięciem.

http://www.asatru.pl/rosliny2.html#odp3

Powyżej masz link do stronki z której pochodzi ten opis. Znajdziesz na niej parę przydatnych informacji.

Powrót do ZIELARSTWO

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.222s | 13 Queries | GZIP : Off