Zioła pomocne na survivalu


O ziołach i ich zastosowaniu.

Moderator: Kapelusznik

Post So sty 19, 2008 6:02 pm

Zioła pomocne na survivalu

No więc próbowałam sobie wyobrazić, że jestem sama w lesie w porze letniej, ewentualnie jesiennej i nie wydało mi się specjalnym surwiwalem w nim przetrwać. Żywiłabym się owocami i orzechami, piłabym napary z roślin nie wymagających specjalnego preparowania czy suszenia. Może upiekłabym sobie korzeń fenkuła, gdyby udało się go znaleźć, a w Polsce występuje rzadko albo korzeń cykorii podróżnik, bo suszy się go błyskawicznie. Są też grzyby a tytoń, Wyjcu Nocny można zastąpić „tytoniem” z liści babki lancetowej, z tym,że to znowu wymaga suszenia tych liści. Kawę można zrobić z żołędzi. Gdyby udało się coś upolować ( :) ), można doprawić macierzanką, cząbrem, lubczykiem ,hyzopem czy kminkiem-gdyby znaleźć jakąś uprawę w przypadku dwóch ostatnich, no i oczywiście, jeśli o dziczyznę chodzi ,jałowiec jest niezastąpiony. (Dodatkowo można wyjść na pole i „pożyczyć” z niego warzywa, w zamian za błogosławieństwo dla gospodarzy tego kawałka ziemi.) Myślę,że nocą przydałby się jakiś rozgrzewający napar, np. z dymnicy pospolitej. Na wszelkie obrzęki, skaleczenia i stłuczenia ziół też jest bez liku. Bagno zwyczajne świetnie odstrasza owady, które mogą się naprzykrzać leśnemu wędrowcowi, zwłaszcza już w czasie nocnego biwaku a jeśli chodzi o ukąszenia czy ugryzienia owadów, jednym z najlepszych środków są liście cząbru ale także macierzanki. Ogień na opał itd, oczywiście z drewna opadłego już z żywych drzew jest oczywisty- a do rozpalania ognia może się przydać huba.
A może macie jeszcze inne pomysły jak można wykorzystać zioła i rośliny w czasie tzw. Survivalu?

Bianka

Post N sty 20, 2008 3:00 am

O ile wiem można zrobić sałatki z tych roślin: pokrzywa, babka, szczawik zajęczy, lipa.
Ponoć jadalna jest pałka wodna, kłącza na jesieni i zima a liście i łodygi wiosną i latem. Je się je na surowo lub gotuje się je jak szparagi lub w zupie. Nie mam doświadczenia, ale wydaje mi się to być ciekawym pomysłem.
Mam trochę doświadczenia z kawą z żołędzi (dąb szypułkowy). Jeśli chodzi o surwiwal to lepiej napić się gorącej wody... szkoda zachodu a i smak nieciekawy. Jako dodatek do kawy zbożowej - ok, ale sama w sobie- nie, dzięki.

Post N sty 20, 2008 4:55 pm

Bianka, a probowalas? ;)

No nie bede tu psial o jakis jagodach, malinach czy grzybach, bo to wiedza nawet dzieci.
Ale z innych ciekawostek, nie kazdy wie ze:
- kwiaty koniczyny lakowej mozna suszyc i mielic na make, co rpaktykowano w latach glodu w Irlandii np. Z tej maki mozna pozniej piec podplomyki. Ciasto nalezy dobrze wyrobic.
- Liscie podagrycznika pospolitego mozna smazyc jako szpinak - sa w smaku bardzo do niego podobne. Mozna ich takze (gdy sa mlode) uzywac do salatek laczac np z mniszkiem lekarskim.
- korzen dzikiej marchwi mozna suszyc i zjadac albo suszyc, prazyc, zmielic i zaparzyc - smakuje jak wedzona herbata i moze zastapic kawe i herbate. Z lisci takze mozna robic szpinakopodobna potrawe.
- krwawnik dodany jako pryzprawa nadaje zupom, twarogom i innym potrawom pieprzy smak. Mlode pendy mozna takze zblanszowac a potem smazyc na oliwie i jesc np z ziemniakami.
- stokrotki nadaja sie na niezla salatke. Paki kwiatowe mozna tez zapiekac w ciescie, np w podplomykach. Mozna robic tak rowneiz z pakami fiolka lub akacji.
- rdest ptasi mozna jesc w salatce (mlode, swieze liscie) lub posiekac, wymeiszac z jajkami i smazyc omlety.
- korzenie lopianu mozna piec nad ogniem. Mlodsze korzenie mozna takze gotowac a potem smazyc na oleju.
- olej mozna wyrabiac ze zmiazdzonych, zalanych goraca woda orzechow leszczyny.

Post Pn sty 21, 2008 2:43 pm

Czy czego próbowałam? Survivalu? Nie jestem pewna czy tak to można nazwać. Podejmuję różnego rodzaju wyprawy na łono natury, ale nie nazwałabym tego survivalem, skoro zabieram ze sobą część pożywienia. Chociaż...nie wiem w zasadzie co można a czego nie można rozumieć przez survival. Przetrwanie na łonie natury, w lesie? Jeśli tak, to próbowałam i to z powodzeniem:) Nocowałam na ambonach dla leśniczych w dolinie Biebrzy, dniami po prostu wędrowałam, miało to zresztą związek z moją coroczną wyprawą po tamtejsze zioła. Dodatkowo, jako że jesień była już całkiem dojrzała, obserwowałam odloty ptaków- ambony otaczała na ogół wielka przestrzeń łąki a dookoła niej las, więc ptaki gromdziły się tam na swoje próbne loty. W zeszłym roku nocowaliśmy z mężem w gospodarstwie agrotyrystycznym, za to nad samiutk rzeką a w tym roku...to się jeszcze zobaczy, ale raczej survival przegra z 14 dniowym spływem kajakowym :)

Pozdrowienia,Bianka

Post Wt sty 22, 2008 1:06 am

Dobra... przyznam się szczerze, że tym razem nie zrozumiałem. Dlaczego surwiwal miał by z czymkolwiek przegrywać? Startuje w jakiś zawodach czy co? I jaki ma to związek z ziołami które mogą być przydatne w czasie surwiwalu?
Jeszcze pomyślę co z tym zrobić, choć przyznam się, że nie mam pomysłu. Chyba wykracza poza zielarstwo i magie roślin co?

Post Wt sty 22, 2008 2:01 am

Wyjec spokojnie, ja pytalem o surwiwal i moim zdnaiem alczy sie to z tematem, bo chcialem wiedziec, jakie doswiadczenia maja rozmowcy. A to chyba istotne, prawda?
Poza tym w dziale zielarstwo mozna chyba przeciez o tym porozmawiac chwile. Czy nie? ;)

Bdw ostatnio slsyzalem, ze da sie robic marmolade z igiel sosnowych. To musi byc HC. :)

Bdw igly swierku i mlode igly sosny zawieraja bardzo duzo witaminy c. Co mysle, moze byc takze uzyteczna informacja.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr paź 29, 2008 2:49 am

Stary temat ale warty odswiezenia. Dodam ze mozna jesc liscie buku, ale musza byc jeszcze mlode, w momencie kiedy robia sie twarde , znika z nich meszek i pojawiaja sie pod spodem takie male kuleczki. Staja sie niejadalne i moga zaszkodzic. Smakuja podobnie do szczawiu ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Pn paź 26, 2009 2:49 pm

Kawę można zrobić z żołędzi.

Z cykorii lepsza. W dawniejszych czasach dla co bardziej oszczędnych ludzi była jej substytutem. Można też ją robić z korzenia mniszka lekarskiego.

i orzechami

Tu dodam że wszystkie orzechy są jadalne, nawet szyszki.

Dodatkowo można wyjść na pole i „pożyczyć” z niego warzywa, w zamian za błogosławieństwo dla gospodarzy tego kawałka ziemi.

Byle by błogosławieństwo trafiło go szybciej niż nas trafi śrut z jego wiatrówki.

a do rozpalania ognia może się przydać huba

Błąd. Dla bardzo wielu ludzi hubka jest tożsama z pewnym grzybkiem porastającym drzewka. Wyprowadze z błędu: hubka jest to proszek sporządzony z różnego rodzaju roztartych substancji, od pierzy, kawałków kory (przede wszystkim podkorza brzozowego) i zasuszonych liści do zwierzęcych odchodów. Jeżeli chodzi o zastosowanie huby, kiedyś z wielkim powodzeniem używano jej do tamowania krwawień.

O ile wiem można zrobić sałatki z tych roślin: pokrzywa, babka, szczawik zajęczy, lipa.

I mniszek lekarski. Niestety, liście są bardzo gorzkie. Smaku tego pozbyć sie można gotując je dwukrotnie, ale moim zdaniem nie ma co marnować kalorii na wysilanie sie i po prostu jedząc troche sie pokrzywić.

kwiaty koniczyny lakowej mozna suszyc i mielic na make, co rpaktykowano w latach glodu w Irlandii np. Z tej maki mozna pozniej piec podplomyki. Ciasto nalezy dobrze wyrobic.

Podobnie sprawy sie mają z żołędziami i miąższem... dzikiej róży. O ile dobrze pamiętam, kora niektórych drzew iglastych też sie do tego nadaje, ale zawiera od cholery taniny a nie wiem czy przy pieczeniu raczy uciec nam z jedzonka.

ale raczej survival przegra

Nie przegra. Nigdy i z niczym. Bo survival nie jest jedzeniem korzonków i rozpalaniem ognia, a sztuką życia.


Na razie nie będe wymieniał roślin jadalnych i przydatnych, bo najciekawsze już wymieniliście. Poza jedną.

Najbardziej przydatną rośliną w naszych stronach jest brzoza. To piękne drzewo o białej korze zewnętrznej oferuje nam więcej niż jakakolwiek inna roślinka którą możemy dopaść w naszych lasach, a do tego bardzo łatwo ją zobaczyć z daleka, gdyż nie jest to maluteńki chwaścik sprytnie chowający sie gdzieś przy ziemi. Ze zmoczonej kory brzozy bez problemu ukształtujemy różnego rodzaju naczynia. Jej podkorze jest nie tylko jadalne i łatwopalne, ale i nawet przy najgorszej pogodzie suche dzięki białej, "naskórkowej" warstwie. Przy brzozie możemy sie najeść, nazbierać deszczówki, ograć przy ogniu... gdy kiedyś zabłądzicie w lesie, pani brzoza - jeżeli ją zrozumiecie i uszanujecie - chętnie pomoże Wam przeżyć jeszcze kilka rund.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt paź 27, 2009 12:33 am

Whedaus napisał(a):Z cykorii lepsza.

NIe ma to jak Anatol. :D
Whedaus napisał(a):Nie przegra. Nigdy i z niczym. Bo survival nie jest jedzeniem korzonków i rozpalaniem ognia, a sztuką życia.

Dobrze powiedziane. :piwo:

A brzoza to zasługuje na osobny temat, skoro tyle o niej napisałeś. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn lis 16, 2009 9:14 pm

Tu: http://survival.strefa.pl/kalendarz.htm jest swietny kalendarz, mozna sprawdzac co zbierac, kiedy, gdzie i jak wyglada : )

Ponizej lista, tego, co mozna w listopadzie zebrac nawet w miescie. Wszystkie rosliny wraz z opisami sa na wymienionej stronie. Byc moze kogos to zacheci do alternatywnych zbiorow i alternatywnego gotowania. Obecnie jestem na etapie krecenia maki z zoledzi : ) Chcialabym przelamac w sobie wstret do zarcia robali – kazda umiejetnosc moze sie przydac, prawda ; )

- klacza palki wodnej - duzo bialka!
- klacza taraku,
- korzen kozibrodu
- korzen marchwi zwyczajnej
- korzen mniszka
- korzen tasznika – podobny do mniszka
- korzenie i owoce pasternaku
- pedy gwiazdnicy
- stokrotka – w calosci, jeszcze moga gdzies byc : >
- szczawik zajeczy
- wierzbowka – wystepuje na skraju lasow, snila mi sie ostatnio, byla na srodku swiata : ) jak ja znajde zrobie make z klaczy. Herbatka ponoc uspokaja.
- wiesiolek – korzen
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post So lis 28, 2009 9:58 pm

Jeśli trafiłaby się konieczność podróżowania w nocy przydaje się teoretycznie borówka czernina. Znacznie poprawia widzenie w ciemności, kosztem wrażliwości na światło. Jednak trzeba jej zjeść naprawdę sporo by osiągnąć konkretny efekt (chyba że się wcześniej przygotowało stężony odpowiednio wywar)

Dodano 3 minut temu:

Whedaus napisał(a):Tu dodam że wszystkie orzechy są jadalne, nawet szyszki.


W pewnym sensie tak ale nie do końca. Tylko nasiona są jadalne, łuska nasienna jest zlignifikowana.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post N lis 29, 2009 12:12 am

O wiele lepiej jest spokojnie poczkać aż oczy przyzwyczają się do mroku. Może i będziesz widział tylko "cienie", ale będziesz widział. Jeżeli nie obchodzi Cie czy ktoś Cie wykryje czy nie i że podpalisz okolice, możesz zrobić pochodnie czy chociażby lampe z puszki. Możliwości jest wiele, najlepiej po prostu czekać aż oczy same zrobią swoje. Po prostu mniej roboty, mniej utraconych kalorii, większa pewność że sie uda (idź do lasu i znajdź borówke). Ale przyznać muszę że informacja o owej roślince jest bardzo ciekawa i podziękować muszę że swym postem dopisałeś do mej księgi wiedzy kilka kolejnych słów.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux

Post Pn wrz 27, 2010 10:08 pm

Re:

Whedaus napisał(a):
Kawę można zrobić z żołędzi.

Z cykorii lepsza. W dawniejszych czasach dla co bardziej oszczędnych ludzi była jej substytutem. Można też ją robić z korzenia mniszka lekarskiego.


Tu się zgodzę,że cykoria jest lepsza ze względu też na to,że żołędzie zawierają duże większe ilości garbników, stosowanych m.in. na biegunkę i powodują problemy z wypróżnianiem się. Cykoria też ma te same właściwości jednak jest znacznie łagodniejsza. Plusem żołędzi jest to,że są kaloryczne.


a do rozpalania ognia może się przydać huba

Trzeba było jej szukać, ja zawsze preferuję najbliższe drzewa w okolicy najlepsza oczywiście sosna (kora, gałązki, kawałki pnia), ale równie dobra jest kora brzozy, a jak nie ma to drobne gałązki (byle suche) czegokolwiek (od najdrobniejszych po większe, tworzę ognisko), nie ma możliwości żeby się nie rozpaliło, no chyba,że nie sprzyjające warunki atmosferyczne...

p. Łuczaj kiedyś polecał zbierać pasikoniki, które później smażyło się na patelni, ktoś próbował tego przysmaku?
ma całą książkę na ten temat "Podręcznik robakożercy"

Post Wt wrz 28, 2010 12:00 am

Re: Zioła pomocne na survivalu

dodatkowo sok z brzozy jest smaczny, zdrowy i czysty

Post Wt wrz 28, 2010 2:26 am

Re: Zioła pomocne na survivalu

Buddha napisał(a):dodatkowo sok z brzozy jest smaczny, zdrowy i czysty


Nom, tylko,że sok jest sezonowy, jest to raczej zabawa wczesną wiosną (po zejściu śniegu, przed puszczeniem liści), no i nie nadaje się na przechowanie w warunkach "dzikich".

Jeżeli już mówimy o sokach to w Polsce istnieje też możliwość ściągania soku z klonu.


Whedaus napisał(a):
Najbardziej przydatną rośliną w naszych stronach jest brzoza. Ze zmoczonej kory brzozy bez problemu ukształtujemy różnego rodzaju naczynia. Jej podkorze jest nie tylko jadalne i łatwopalne, ale i nawet przy najgorszej pogodzie suche dzięki białej, "naskórkowej" warstwie.


Mam książkę na ten temat (e-booka) tworzenia przydatnych rzeczy z kory brzozowej.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt paź 08, 2010 4:06 pm

Re: Zioła pomocne na survivalu

A mogłąbyś podesłać ja na maila? Będę wdzięczna:

szamanka71@gmail.com
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Pt gru 17, 2010 5:01 pm

Re: Zioła pomocne na survivalu

Wierzba, wysłałam ci wiadomość na forum z linkami.

Post N gru 19, 2010 7:06 pm

Re: Zioła pomocne na survivalu

Bianka napisał(a):tytoń można zastąpić „tytoniem” z liści babki lancetowej, z tym,że to znowu wymaga suszenia tych liści

A to na pewno nie jest trujące, jak zapalę to się nie przekręcę?

PS Wydaje mi się, że już gdzieś się o to pytałem ale posta mi nie chciało wysłać..

Powrót do ZIELARSTWO

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.215s | 12 Queries | GZIP : Off