Forum SHAMANIKA szamanizm-ezoteryka-śnienie • Zobacz wątek - Dobro a Zło. Co to?

Dobro a Zło. Co to?


Osobiste pytania i odpowiedzi, rozmyślania i teorie na temat tego jak magia działa i działać może.

Moderator: Kapelusznik

Post Wt paź 06, 2009 6:31 pm

Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie. Teraz mogę odpowiedzieć na to, co napisał Djembe: moim zdaniem jeśli ludzie czynią dobro z wiarą, to nie ma większego znaczenia, w co wierzą.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt paź 06, 2009 6:38 pm

Wilczyca napisał(a):Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie. Teraz mogę odpowiedzieć na to, co napisał Djembe: moim zdaniem jeśli ludzie czynią dobro z wiarą, to nie ma większego znaczenia, w co wierzą.

Może zacznijmy od tego, że niema Dobra i Zła. Niemożna tego tak uogólniać, każdy przypadek jest inny, przynajmniej ja tak mam. Cała moja moralność i etyka dostosowuje się do danej sytuacji. Nie upieram się przy sztywnych założeniach. Dlatego ciężko mi zrozumieć jak inni mogą ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Wt paź 06, 2009 6:40 pm

Właśnie dlatego dobro dla każdego będzie czym innym :tongue:=+;P
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Wt paź 06, 2009 6:43 pm

Wilczyca napisał(a):moim zdaniem jeśli ludzie czynią dobro z wiarą, to nie ma większego znaczenia, w co wierzą.


a co to znaczy czynią dobro z wiarą.
Czy satanista czyni zło - nie. W jego ciasnym pojmowaniu świata czyni dobro, bo jest lojalny swojemu panu. W takim rozumieniu bóg nie różni się niczym od diabła. Czyniąc cokolwiek w jego imię ładujesz go energią i o to właśnie chodzi, więc przez pryzmat tego co napisałem ma znaczenie w imię kogo czynisz "dobro" bo inaczej nie jest to do końca "dobro"
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Wt paź 06, 2009 6:47 pm

Jeżeli nasz hipotetyczny satanista uratuje człowieka w imię szatana to jest to dobro czy zło? Sądzę, że wchodzimy na dość grząski temat. Lepiej by się o takich rzeczach rozmawiało na żywo. Ale, jak się nie ma co się lubi... :)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Wt paź 06, 2009 6:52 pm

Wilczyca napisał(a):Jeżeli nasz hipotetyczny satanista uratuje człowieka w imię szatana to jest to dobro czy zło?


Jak pisał już Noezb nie ma dobra i zła w takim rozumieniu jak nam się wpaja od dziecka. Czyniąc to w imię jakiegoś pana ładował go energią więc dawał mu siłę by wpływał na innych ................

Tak więc nic nie jest takie czarno-białe jak się wydaje
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt paź 06, 2009 7:23 pm

Definicja Dobra i Zła to bardzo ciężki temat. Same pojęcia Dobra i Zła są aksjomatami czyli są niedefiniowalne. Ja widzę Dobro jako Pozytywność i Zło jako Negatywność. Jest to dalece inne niż teoria Dobra i Zła wyciągnięta z otoczenia. Kościół Katolicki z opjęcia dobra i zła stworzył substytut nagrody i kary co bardzo dobrze się przyjęło społecznie. Całe społeczeństwo usiłuje sobie nawzajem narzucić schematy i ich subiektywne odczucia co jest złe a co dobre. Dla mnie liczy się tylko coś takiego jak Uniwersalne Prawa. One nie są ani dobre ani złe. Nie obchodzą mnie widzimisię kogoś któ mówi mi: "Ten pan jest niewidomy, a nie ślepy" Oczywiście dla jednego człowieka nie zastosowanie się do tego będzie czymś złym, inny się tym nie przejmie. Niemam teraz głowy na głębsze wywody, a jest to temat rzeka, który można skutecznie porodzielać na jeszcze inne tematy ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Śr paź 07, 2009 4:12 pm

czarno i biało
kat i ofiara
cienie i światło
niemoc i wiara
...
to tak nie działa

świat jest pełen subtelnych barw
miękkich odcieni kociej szarości
suche są łzy, zimny jest żar
tak wielu ludzi wśród samotności

są jednak rzeczy, co się nie zmienią
cierpienie nie ma odpowiednika
krew będzie zawsze tętnić czerwienią
cień gdy zapalisz światło nie znika

Powinnam wstawić do 'Naszej twórczości', ale pasuje do tematu. Dzięki za natchnienie :D . Oddaję pokłon rozmówcom- przekonaliście mnie, że muszę trochę zmienić swoje myślenie.
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post Pt paź 09, 2009 11:13 am

hmm, temat tak wieczny jak istnieją oba pojęcia. wszystko zależ od tego z jakiej perspektywy na niego spojrzymy. i tak np dla zająca którego pożera wilk będzie to akt zła na nim samym, wilk natomiast widzi to jako hmm, dobro, ponieważ się posila. Jak pisał noezb, są to aksjomaty, i jakakolwiek próba definicji spełźnie na kilometrowej dyskusji na forum (czemu oczywiście jestem jak najbardziej za ;) ) . kiedyś pisałem mały felieton na temat mniejszego zła. i w sumie nie udało się znaleźć mi odpowiedzi, mimo głębokich przemyśleń. Każdy akt jak by go nie nazwał zależy tylko od naszego postrzegania. z jakiej perspektywy patrzymy na niego, na świat. jakie mamy upodobania i przekonania. takich czynników jest naprawdę masa.
Pozdrawiam Sinobrody
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Cz paź 29, 2009 2:18 pm

Witam.
Pozwolę sobie na wylanie na forum swoich przemyśleń ntt. Proszę nie traktować tego jak jakiś wykład, jeśli nawet tak to będzie brzmiało, to tylko dlatego, że zawsze lubiłem systematyzować sobie przemyślenia. Już taki jestem :D

Może zacznę od tego, co powiedział @noezb
noezb napisał(a):Definicja Dobra i Zła to bardzo ciężki temat.

I tak i nie. Myślę, że aby dobrze zdefiniować te pojęcia należy umieścić je w jakiejś przestrzeni. Nadać pewne granice, w których te pojęcia będą miały sens. W przeciwnym wypadku można dojść do sytuacji kiedy się powie:
noezb napisał(a): [...]że niema Dobra i Zła.
Djembe napisał(a):Jak pisał już Noezb nie ma dobra i zła w takim rozumieniu jak nam się wpaja od dziecka.
- ale bez zastanawiania się nad konkretną sytuacją (Wcale do Ciebie nie nie piję @noezb :), tylko cytuję wyrwane myśli...), a to może doprowadzić do relatywizmu moralnego i etycznego. Ale relatywizm moralny wynika wyłącznie z pomieszania pojęć dobra i zła, albo umiejscowienia ich w niewłaściwych ramach, czy kontekście.

Zacznijmy od początku.
Sinobrody napisał(a): i tak np dla zająca którego pożera wilk będzie to akt zła na nim samym, wilk natomiast widzi to jako hmm, dobro, ponieważ się posila.
- PRAWDA. Tyle, że w tym kontekście nie można używać pojęć Dobra i Zła, a raczej szczęścia/nieszczęścia. Bo dla wilka to sukces, a dla zająca nieszczęście. Ale jak wiemy, przeważnie dają się złapać słabe i chore osobniki, więc przeżyją zające sprytniejsze, szybsze i zdrowsze, co tylko poprawia widok na przyszłość danego stada.

Podobnie trzeba patrzeć na kwestię katastrof, które się po prostu ZDARZAJĄ. Choć to wielkie nieszczęście, gdy giną miliony od tsunami (dajmy na to), ale to jest życie. I takich przypadków pojęcie Dobra/Zła nie obejmuje. Chociaż się mówi, że to źle, gdy giną ludzie/stworzenia, przed czasem - ale to nie ma nic wspólnego z dobrem, czy złem. To tak jakby mówić, że nóż kuchenny jest zły, bo można nim zabić. Ale gdy miliony smarują sobie kanapki nożem, to jakoś nikt nie zauważa... ;D

Moim zdaniem pojęcia dobra i zła, można używać wyłącznie w kontekście ludzkich relacji. Wynika to z faktu, że jesteśmy jednym gatunkiem. A więc porównywanie stosunków międzyludzkich do relacji zająca i wilka jest błędne. Bo wilk idąc po zająca zachowuje się tak jak my idąc do sklepu - idzie po żywność. Zaś człowiek zabijający człowieka bo uważa siebie za wilka, a tamtego za zająca to już patologia, brak psychicznej równowagi. Oczywiście nie mam tu na myśli utożsamiania się z wilkiem w przypadku praktyk szamańskich, bo chyba nie taki jest ich cel, by potem innych ludzi traktować jak pokarm, prawda?
Wynika to z tego również (kontekst ludzkich relacji...), że będąc jednym gatunkiem, potrzebujemy jakichś norm, które pozwolą nam współżyć ze sobą. Ponoć wszyscy jesteśmy braćmi ( :) ). No i dopiero tutaj zaczynają się schody, jeśli chodzi o to czym jest dobro, czy zło. Bo już wiemy, czym nie jest.

Wilczyca napisał(a):Jeżeli nasz hipotetyczny satanista uratuje człowieka w imię szatana to jest to dobro czy zło?
- jeśli zauważyć wyłącznie wynik akcji, to jest to dobro, a raczej dobry uczynek. Ale czy fakt, że zrobił to w imię szatana coś zmienia? Myślę, że jeśli z tłumu wierzących w różne bóstwa, a tym i w te najbardziej miłosierne, jedynie satanista uratuje człowieka, to dla uratowanego to może mieć głębokie znaczenie... religijne. Tak samo jeśli chrześcijanie (czy ktokolwiek inny... w historii buddyzmu, też nie lekko było... ) w imię Boga mordują innowierców. Zwróćcie uwagę, że dla takich zachować Jezus opowiedział przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie. Żaden bogobojny Żyd nie pomógł napadniętemu, tylko znienawidzony Samarytanin, więc o czym to świadczy? Że jak się należy do jakiejś religii to od razu jest się lepszym od innych? Czy to właśnie nie jest Zło? A czy dobrem w tym przypadku nie będzie zachowanie tzw.ludzkie, bez względu na religię swoją, czy drugiego człowieka? Mordujący chrześcijanin, to nie chrześcijanin...
Jestem poszukującym teraz, bo zraziła mnie taka postawa nawet wśród ludzi, którzy doświadczają ducha, a nie tylko klepią tradycyjne formułki (było parę historii, które ewidentnie nazwałbym złem, pod przykrywką dobra... to jeszcze gorzej), a jeszcze intelektualna zaściankowość...

Taki offtop teraz: ... w mojej wiosce ( :) ) żyje kobieta, która gdyby żyła w wiosce indiańskiej z powodzeniem mogła by być szamanką, tymczasem była przykładną chrześcijanką, katoliczką ze wszystkimi konsekwencjami duchowymi z tym związanymi. A można z Nią było rozmawiać na takie tematy, że proboszcz by się tylko naburmuszył...

Ale do czego zmierzam. Chodzi mi o to, że pomimo tego, że ludzie mają pomieszane te pojęcia, to coś takiego jak dobro/zło istnieje ale wyłącznie w nas w relacji do drugiego człowieka.

...wybaczcie na razie muszę kończyć, ale to jest jakby wstęp do rozważań nad dobrem i złem. Bo pozostaje rozróżnić czyn dobry/zły od dobra/zła w ogóle.
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So gru 12, 2009 6:57 pm

do kwestii dobra i zla podchodze w ten sposob: dobre jest to co sluzy jednej, kilku (lub wiecej) osobom a jednoczesnie nie czyni krzywdy zadnemu istnieniu. wlaczajac w to mnie. cala reszta to zlo i odcienie szarosci (czyli tak naprawde pomieszania dobra ze zlem). duzo jest tego pomieszania a malo dobra w czystej postaci. uzdrawianie jest takim dobrem w czystej postaci.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post So gru 12, 2009 8:26 pm

belladonna napisał(a):dobre jest to co sluzy jednej, kilku (lub wiecej) osobom a jednoczesnie nie czyni krzywdy zadnemu istnieniu.


nie da się żyć nie krzywdząc nikogo ;]
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So gru 12, 2009 8:57 pm

Gerich napisał(a):nie da się żyć nie krzywdząc nikogo ;]


no chyba ze sie jest idealem ;)
wiekszosc ludzi jest czarno-biala, taki juz jest ten wrodzony dualizm. ale mysle ze mozna wyjsc ponad ten dualizm i wtedy nie ma juz czarnego ani bialego. dobra ani zla. co jezeli spojrzec z tej perspektywy? co jezeli dzialac z intencja z tej perspektywy? wszystko zalezy od punktu widzenia.

Post N gru 13, 2009 6:13 pm

Rain Monk:

Moim zdaniem pojęcia dobra i zła, można używać wyłącznie w kontekście ludzkich relacji. Wynika to z faktu, że jesteśmy jednym gatunkiem.

Zgadzam się w tym sensie, że to jest to na co naprawde powinniśmy zwracać uwagę i co jesteśmy w stanie ocenić.
belladonna
mysle ze mozna wyjsc ponad ten dualizm i wtedy nie ma juz czarnego ani bialego. dobra ani zla. co jezeli spojrzec z tej perspektywy? co jezeli dzialac z intencja z tej perspektywy?

Wiedza, że istnieje poziom poza dobrem i złem, ma pewną wartość ale w codziennym może namieszać. Bo jeśli chcę komuś wybić oko to jak to ocenić z tej perspektywy?
uzdrawianie jest takim dobrem w czystej postaci.

A jeśli ktoś nie życzy sobie takiego uzdrawiania?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post N gru 13, 2009 10:10 pm

siedem bram napisał(a):Wiedza, że istnieje poziom poza dobrem i złem, ma pewną wartość ale w codziennym może namieszać.


codziennosc to ciekawy temat. bo co np zrobic, kiedy ktos wlazi mi na teren i chce mi dokopac? jest kilka wersji. 1: mozna zachowac sie jak ciota i pozwolic mu na to nie reagując lub sie schowac. 2: mozna sie wsciec i tez mu dokopac. mozna uciekac w strach i mozna walczyc. to sa 2 mechanizmy ktore ludzie zazwyczaj stosuja. jest tez trzecia opcja: mozna zaakceptowac ten fakt, zapytac siebie dlaczego to mi sie przydarzylo i rozwiazac kwestie w sobie. wszyscy jestesmy lustrami dla siebie. patrzac na swoj cien w lustrze mozna sie wiele dowiedziec.

chcę komuś wybić oko to jak to ocenić z tej perspektywy?


pojawia sie pytanie o przyczyne? dlaczego chcesz to zrobic?

siedem bram napisał(a):A jeśli ktoś nie życzy sobie takiego uzdrawiania?


jezeli naprawde sobie nie zyczy to nie spotyka uzdrowiciela.

teraz mysle ze dobrze jest pozwolic wydarzeniom plynąć tak jak chcą. bez oceny czy sa dobre czy zle. moze tak naprawde wszystko czego doswiadczamy jest nam potrzebne. kwestia akceptacji bez strachu i agresji jest podejsciem ktore ostatnio testuje.

Post Pn gru 14, 2009 12:13 am

belladonna napisał(a):
codziennosc to ciekawy temat. bo co np zrobic, kiedy ktos wlazi mi na teren i chce mi dokopac? jest kilka wersji. 1: mozna zachowac sie jak ciota i pozwolic mu na to nie reagując lub sie schowac. 2: mozna sie wsciec i tez mu dokopac. mozna uciekac w strach i mozna walczyc. to sa 2 mechanizmy ktore ludzie zazwyczaj stosuja. jest tez trzecia opcja: mozna zaakceptowac ten fakt, zapytac siebie dlaczego to mi sie przydarzylo i rozwiazac kwestie w sobie. wszyscy jestesmy lustrami dla siebie. patrzac na swoj cien w lustrze mozna sie wiele dowiedziec.


co zrobić wg mnie: Zastanowić się, o co chodzi, bo może to co bierzemy za napaść wcale nią nie jest
Usunąć intruza
Zrozumieć co było naszym błędem, potraktować rzecz jak okazję do nauki, wyrazić wdzięczność intruzowi (zwykle w myślach) Naprawić błędy, wzmocnić obronę.


chcę komuś wybić oko to jak to ocenić z tej perspektywy?

pojawia sie pytanie o przyczyne? dlaczego chcesz to zrobic?


Załóżmy, że ktoś jest psychopatą ?


A jeśli ktoś nie życzy sobie takiego uzdrawiania?

jezeli naprawde sobie nie zyczy to nie spotyka uzdrowiciela.


Czyli jesli spotyka uzdrowiciela to dlatego, że chciał go spotkać.
A co jeśli spotyka zbrodniarza, to tez znaczy, ze chcial go spotkac?


teraz mysle ze dobrze jest pozwolic wydarzeniom plynąć tak jak chcą. bez oceny czy sa dobre czy zle. moze tak naprawde wszystko czego doswiadczamy jest nam potrzebne. kwestia akceptacji bez strachu i agresji jest podejsciem ktore ostatnio testuje.


no to jest fajna rzecz, takie szamańskie podejście, bym powiedziała : ) Ale nie wszyscy potrafią spojrzeć na swoją krzywdę w ten sposób. Myślę, że pytanie o dobro / zło zawiera w sobie trudniejszą kwestię - co z naszą reakcją na zło które się dzieje komuś innemu? Tu jest łatwo umyć ręce.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pn gru 14, 2009 12:54 am

siedem bram napisał(a):co zrobić wg mnie: Zastanowić się, o co chodzi, bo może to co bierzemy za napaść wcale nią nie jest
Usunąć intruza
Zrozumieć co było naszym błędem, potraktować rzecz jak okazję do nauki, wyrazić wdzięczność intruzowi (zwykle w myślach) Naprawić błędy, wzmocnić obronę.


dokladnie, ladnie to ujelas. dla mnie lustro jest taka rzecza ktora pozwala dojrzec obie strony sprawy. przyjrzec sie kim jest intruz, zobaczyc obie jego strony. jezeli pojawia sie intruz to znaczy ze ta ciemna strona ktora on reprezentuje jest we mnie. usuwanie intruza jest integracja cienia. nie jestem pewna czy wzmocnienie obrony jest potrzebne. jezeli cien jest zintegrowany to juz nie pojawi sie jako intruz. wg mnie stawianie sobie wokol murow i ochrony jest zachętą do ataku i manifestacja slabosci. intruz jest wskaźnikiem. jezeli znow sie pojawi znaczy ze cos przeoczylam i warto jeszcze raz sie przyjrzec.

Załóżmy, że ktoś jest psychopatą ?


no to masz intruza ;)

siedem bram napisał(a):Czyli jesli spotyka uzdrowiciela to dlatego, że chciał go spotkać.
A co jeśli spotyka zbrodniarza, to tez znaczy, ze chcial go spotkac?


a co jezeli uzdrowiciel okazuje sie zbrodniarzem? ja mam ostatnio taka zagwozdke. odpowiedz brzmi: tak


siedem bram napisał(a):no to jest fajna rzecz, takie szamańskie podejście, bym powiedziała : ) Ale nie wszyscy potrafią spojrzeć na swoją krzywdę w ten sposób.


tak. stad ta cala szamotanina z walka-ucieczka. czy szamanskie to nie wiem. nie ma to dla mnie juz znaczenia.

siedem bram napisał(a):Myślę, że pytanie o dobro / zło zawiera w sobie trudniejszą kwestię - co z naszą reakcją na zło które się dzieje komuś innemu? Tu jest łatwo umyć ręce.


dobre pytanie. nawet bardzo. nie znam jeszcze odpowiedzi.

Post Pn gru 14, 2009 4:00 pm

Zależy. Wszystko zależy od człowieka, i od tego jakie relacje ma z tym, któremu dzieje się źle.

Post Pn sie 09, 2010 5:40 pm

Re: Dobro a Zło. Co to?

Dobro i zło jest jak ciepło i zimno.Mamy jedną TEMPERATURĘ którą odczuwamy raz tak raz inaczej.25 stopni to dla mnie upał a mój kumpel uważa że jest chłodno.To czy Ci będzie ciepło czy zimno zależy od tego ile masz na sobie ciuchów(tzn zależy gdzie mieszkasz i kto ustalał normy).
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn sie 09, 2010 5:56 pm

Re: Dobro a Zło. Co to?

Ja też uważam, ze dobro i zło to pojęcia względne, bo wszystko zależy od punktu siedzienia :czarodziej:
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Pn sie 09, 2010 9:52 pm

Re: Dobro a Zło. Co to?

Wierzba napisał(a):Ja też uważam, ze dobro i zło to pojęcia względne, bo wszystko zależy od punktu siedzienia :czarodziej:

Albo stopnia uświadomienia...
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt sie 10, 2010 6:33 am

Re: Dobro a Zło. Co to?

Też, ale patrząc np z perspektywy demona pryskanego przez księdza święconą wodą, ksiadz jest zły :ogien:
Ja raczej rozgraniczam uświadomienie na drogę lęku i drogę miłości. Na światło i mrok, a nie dobro i zło. Choć bez bicia przyznam, ze zdarza mi sie coś wartościować pojęciem dobra i zła, ot choćby tłumacząc pewne rzeczy memu synkowi ;)

Pozdrawiam
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Wt sie 10, 2010 10:45 am

Re: Dobro a Zło. Co to?

Przypomniałem sobie że w szkole zawsze byłem atakowany przez księdza za to że noszę pentagram.Pentagram to symbol ochronny dlatego księża tak na niego reagują :lol:
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt sie 10, 2010 12:11 pm

Re: Dobro a Zło. Co to?

Oj fakt :ogien:
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Powrót do FILOZOFIA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.222s | 11 Queries | GZIP : Off