Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..


Doświadczenia z podróży do światów: górnego, środkowego i dolnego.

Moderator: Kapelusznik

Tak

Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 69

Dołączył(a): Pt cze 11, 2010 12:26 am

Post Cz cze 24, 2010 10:10 pm

Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..

Nie bezpośredniego mam kontaktu z nikim, kto "podróżuje między światami" i dlatego jestem bardzo ciekawy innych snów, waszych snów. Chciałbym przeczytać o jakichś waszych ciekawych przygodach, fajnych miejscach, stymulujących doznaniach. Chciałbym poznać wasze praktyczne nawyki i czerpać też z waszych doświadczeń jeśli zechcecie się nimi podzielić. Najlepszymi. Dlatego zacznę ja. ;)


Jest środek nocy. Otwieram nagle oczy i widzę sufit. Wiem - to takie banalne.. Ale odwracam się w lewo zaintrygowany czymś i chcę dostrzec tam coś. Ale wszystko trwa w jakimś idealnie zmrożonym bezruchu, a ja tylko się zastanawiam - czego szukam? Jest ciemno, więc rozjaśniam, i chcę wielkie.. WOW! TOTALNA WSZECHOGARNIAJĄCA BIEL!! Śpię. Taaaak! Skupiam się od razu do wewnątrz, zamykam astralne oczy i chcę stać się wiatrem wciągając głęboko powietrze..
Jest gorąco i sucho. Bezwonnie. Czuję tylko te promienie upalnego słońca na swojej skórze i kiedy otwieram oczy to widzę jego blask. To chyba jakiś płaski górski szczyt i jest tu bardzo gorąco. Delikatna bryza powiewa tylko z wolna, kiedy czuję pojedynczą kroplę ślamazarnego potu występującą na mojej skroni powoli, ale jednak tak bardzo nieustępliwie. Zaniepokojony obserwuję jak ona zasycha wysuszona zanim zdąży spłynąć, a mi chce się pić. Coraz bardziej. Przełykam resztki śliny i nie wystarcza jej już nawet na zwilżenie ust. To jest samo południe. Palące, zwrotnikowe południe. I jak na przekór podoba mi się. Oddycham pełną piersią i czuję jak wściekle suchy żar podsyca pędzący we mnie wiatr. I to skupienie. Na tym pomarańczowym, glinianym stole przede mną można chyba smażyć teraz jajka. Jak na patelni - tak. Gorąc pulsuje nad nim jak nad bezkresną pustynią, a ten ma zaledwie metr na metr i duży kamień zamiast nóg. Samotna chata stoi obok. Jest w niej koc i naczynia, jest grzechotka i hubka i oszałamiający aromat ziół. Nie widzę zdobień. Na zewnątrz, pośród delikatnej zieleni ogródków stoi tylko ten niski, płaski i masywny stół z pomarańczowej gliny. A za nim już tylko urwisko.. Chata, stój jak ołtarz i urwisko w linii prostej. Po bokach rosną krzaki..
Nagle odwracam się w kierunku tej prymitywnej chaty i widzę wyraźniej każde źdźbło żółtej trzciny uszczelnionej czerwoną gliną i placki czegoś zielonego. I widzę zawieszony przy wejściu drewniany kubek z uchem dlatego biorę go bo chce mi się pić. Jest pusty ale to przecież znaczy że może być pełny - po coś on tu jest, czyli jest tu woda. Dlatego szukam jej i naturalnie znajduję malutki strumyczek, dokładnie między rzędem chwastów przy chacie. Roślinki znam i od razu poprawia mi się humor. Mniam. Trzy różne, dorodne i smaczne szczyty przeznaczam na ziółka, rwę na kawałki i kiedy kierowany impulsem wyrzucam je powoli na tą delikatnie wklęsłą, glinianą powierzchnię udającą stół, wszystkie wilgotne jeszcze, bo przed chwilą zebrane zioła parują i mogę pełną piersią poczuć jak ich intensywny aromat wypełnia przestrzeń i mogę zachwycony patrzeć jak one w jednej chwili oddają całą swoją wilgoć i stają się momentalnie suche. Jak pieprz. Zafascynowany zbieram je dłonią wysuszone i cieszę się. Uwielbiam już tutejszy gorąc i ten oczyszczający mnie wiatr. Roślinny wywar na tutejszej gorącej i ziemistej wodzie smakuje mi bardzo. Wysysam do ostatniej kropli i zaspokoiwszy pragnienie wytrząsam na stół fusy, a one schną jak szalone.. już po chwili dotknięte mocniej trzaskają na pył.. Ale kubek jak stał tak stoi.. Wejdę na ten stół. Odłożyłem na ziemię kubek i wszedłem. Boso.
Stół był gorący.. ale wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Staję na środku, ale targnięty impulsem jednak przesuwam się do krawędzi urwiska i kiedy już rozkładam ręce i zamykam oczy.. Chcę napełnić się buzującą mocą tego miejsca.. Czuję jak ona parzy. Wszystko mnie już parzy, ale wieje ten zbawienny wiatr. W powietrzu mkną chyba teraz drobinki rozgrzanego piasku, a ja nagi i uwolniony od czegokolwiek pozwalam im łaskotać mnie delikatnie masować po całym ciele i znikać.. Przemijając.. Czuję się taki czysty i rześki i pełen energii. Unosząc się na palcach wyprężony jak gdyby wypychany przez płonące serce do góry czuję w sobie buzujący ogień mocy.. i ten podsycający go wiatr.. ekscytację..
I nagle rozumiem czym jest ta przepaść.
Postanawiam przejść więc wybijam się, skaczę i pikuję już między wymiary, na skrzydłach z czystego ognia.. :ogien:

To miejsce to najlepszy ogród w jakim kiedykolwiek startowałem. Można tam z powodzeniem użyć ziół i aromatycznych roślin jako ZAPACHÓW mocy (polecam..), oraz feniksa jako opiekuna (potrafisz sobie wyobrazić jak to jest mieć w sobie połączone moce dwóch napędzających się żywiołów?).
Ten stół jak katapulta, urwisko i płonące dziko skrzydełka to taka "nowa skórka" na standardowy, "książkowy" ogród neoszamana. Dzięki temu możesz zrobić szybki skok w mrok, bez przeciskania się się przez wąskie szpary..
Szczerze polecam fanatykom prędkości, wysokości, oraz mocnych wrażeń :>

Jest coś co w Twoich podróżach uważasz za fascynujące i czym chcesz się tutaj podzielić?
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 600

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn maja 23, 2011 7:31 am

Re: Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..

A to muszą byc sny?
Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia.
Nazwę ją kosmosem. I założę własny.


http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Tak

Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 69

Dołączył(a): Pt cze 11, 2010 12:26 am

Post Pn maja 23, 2011 11:11 pm

Re: Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..

A czym chcesz się podzielić? :>
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 600

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Wt maja 24, 2011 4:24 am

Re: Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..

nie wiem jeszcze czy chcę się dzielić, ale są osoby, które mają doswiadczenia z podróży szamanskich, miewaja rózne wizje, czy bywaja w róznych wymiarach duchowo.
Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia.
Nazwę ją kosmosem. I założę własny.


http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 892

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt cze 03, 2011 10:25 am

Re: Najciekawsze miejsca, byty i sytuacje..

Wczoraj miałem bardzo ciekawą sytuację podczas podróży astralnej.
Mianowicie razem z moim totemem zostaliśmy zaatakowani przez kilkadziesiąt sokołów , w pewnym momencie walczyłem i osłaniałem go własnym ciałem, nie miałem swojej "siły wilka" bo wcześniej "strażnik" podstępem mi ją zabrał. Dzięki temu odkryłem inną, mianowicie gdy sytuacja była już krytyczna i oboje byliśmy mocno poranieni udało mi się "zamrozić" wszystkie sokoły. Złapałem rannego wilka na ręce i ... pobiegłem w stronę światła, na końcu była "moja" polana na której zawsze wychodzę z wieży. Ogólnie cała podróż była zaskakująca i pouczająca. Mieliście kiedyś podobne zdarzenie kiedy musieliście bronić swojego totemu?

Zaraz zrobię odpowiedni temat i opisze dokładniej całą podróż.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Powrót do PODRÓŻE DO ŚWIATÓW

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.486s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie