Rytuały inicjacji i przejścia


Tradycje szamańskie z różnych stron Świata - linie przekazów, tradycyjni szamani.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt wrz 08, 2009 4:56 am

Rytuały inicjacji i przejścia

Przeglądając sieć kilka razy na na forach o tematyce ezoterycznej spotkałem się z tematem inicjacji szamańskiej. Na tym forum z oczywistych względów nie mogło zabraknąć tego tematu. Tym niemniej pomija się ważny fakt, że w naszym życiu doświadczamy mnóstwa różnych inicjacji, nie zawsze zrytualizowanych. Ci którzy zajmują się jakąś formą duchowości lub pseudochowości zetknęli się z rytuałami inicjacji. Reszta ma doświadczenia raczej z odbiciem dawnych ceremonii.
Rytuały przejścia, inicjacji, towarzyszą ludzkości od dawna. Można by rzec, że na tym budowało się strukturę psychiczną człowieka wpasowując go w system, światopogląd, społeczeństwo, rolę społeczną bez szufladkowania i sprowadzania do roli użytecznego dla wspólnoty narzędzia. Człowiek przechodząc proces inicjacji przygotowywał się do określonej roli, dzięki czemu umacniał siebie, swoją rodzinę, plemię, naród, planetę itd. często inicjacje wymagały odpowiedniego przygotowania i poświęcenia. Była to próba dla młodego mężczyzny, młodej kobiety. Dziś te inicjacje wciąż istnieją w naszej kulturze, ale w wynaturzonej karykaturalnej formie. Są to postrzyżyny w szkole, w wojsku, są to 18-te urodziny i otrzymanie dowodu osobistego (czyli swojego identyfikatora), jest to przysięga w wojsku, pierwsza praca, pierwsze upicie się, pierwszy seks. Może wesele, które też jest inicjacją dla młodych ludzi, ma jeszcze naturalny charakter i wagę. Reszta to zaledwie cień tego, co odbywało się w dawnych społecznościach.
Mimo wszystko ludzie wciąż potrzebują tego typu rytuałów, inaczej nie tworzyliby sobie kolejnych, które są odbiciem dawnych ceremonii. Niestety nie mają wzoru i wiedzy, jak powinno to wyglądać. Rolę strażników tradycji przejęli księża i biurokraci, i w końcu sam produkt mechanizmu edukacji, czyli nauczyciele w szkołach. Problem w tym, że oni sami są dziećmi tej samej kultury i tak samo nie mają wiedzy ani mocy, by prowadzić ludzi przez rytuały przejścia.
Weźmy przykład imienia. Dawnej do imienia trzeba było dorosnąć. Imię było symbolem człowieka, mówiło coś o nim. Dziś wszyscy nosimy imiona, które coś znaczą, ale nie dla nas. Czy mówi mi coś o człowieku to, że ma na imię Wojtek albo Waldek, Hania? Internet dał ludziom możliwość zmiany imienia, przez które coś mogą wyrazić (stąd np. moje Dreamcatcher), tyle że jest to kolejna namiastka tego, co było dawniej. Dziś mamy swoje numery (pesel, regon, NIP, nr konta w banku, nr rej samochodu, itd.), swoje identyfikatory z imieniem jednym z miliona. Nawet nazwisko już nic nie mówi o pochodzeniu człowieka. Jak w tym wszystkim odnaleźć siebie jako część społeczeństwa? Kto uczy chłopców, czym jest życie w rodzinie, nie w teorii, ale w praktyce? Gdzie jest uświęcenie pierwszej miesiączki młodej kobiety, która staje się cudem życia? Jak wygląda przyjęcie młodego mężczyzny do wspólnoty mężczyzn? Czy jest to próba, która ma go nauczyć męskości? Nie. Przez to ludzie tracą świadomość tego, jak ważni są dla społeczeństwa. Każdy z nich. Dodajcie do tego medialne bombardowanie obrazami ideałów sztucznych idoli (przeraża mnie to, ale dzisiejsze społeczeństwo z idiotów robi bogów) i mamy dobry przepis na produkcję sfrustrowanych, z poczuciem niższości, goniących za pieniądzem ludzi.
Rytuał inicjacji jest świętym przeżyciem. Sprawia, że w człowieku zachodzi przemiana, transformacja, która niszczy (umiera dawne ja) i buduje (rodzi się nowe ja). To nie jest tylko budowanie poczucia bezpieczeństwa. To jest przede wszystkim wprowadzanie człowieka w nową rolę.
Ten problem wciąż gdzieś mi się pojawia w obserwacjach. Rytuały inicjacji są ważnymi częściami dorastania świadomości zarówno jednostki, jak i całego społeczeństwa. Można by rzec, że zdrowe rytuały uzdrawiają społeczeństwo. Mówi się, że łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. Wszyscy jesteśmy częścią wspólnoty, więc inicjacje każdego z nas są wzrostem całego plemienia, narodu, ludzkości. I Ziemi.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Wt gru 15, 2009 7:37 pm

Jednym słowem moge posumować: "Piwo".
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Śr mar 31, 2010 1:30 pm

Ja tez stawiam.
Nalezy sie.

Powiem tez, ze warto wracac chocby tylko w rodzinie do pewnych tradycji inicjacyjnych. Rodyice powinni fundowac synom i corkom uroczyste chwile w ich magicznych momentach jak pierwsza miesiaczka, czy wejscie w wiek meski.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Powrót do TRADYCJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.210s | 11 Queries | GZIP : Off