Olaf_Ulfsson napisał(a):Ja mam jeszcze drobne pytanie;
Czy, żeby dowiedzieć się jaki jest mój totem, muszę udać się do lasu? Czy może da się to zrobić w domowych warunkach?
Poszukiwanie wizji, nawiązywanie kontaktu z Opiekunem, Totemem dobrze jest przechodzić w miejscach odludnych, gdzie zostawiamy codzienne życie, wychodzimy poza sferę swojego zwykłego życia. Dlatego w kulturach plemiennych często VQ odbywa się w dziczy, w lesie, na pustyni, etc, poza społeczeństwem. I co ważne - w samotności.
Wyjście w dzicz, bez broni, pożywienia jest podejście do krawędzi, inicjacją. Dziś inicjacją jest wręczenie dowodu osobistego, dawniej trzeba było przejść transformację. Nie stawało się dorosłym automatycznie. Bywało, że ktoś nie przeszedł tego testu. Już na logikę można założyć, że stawało się to rzadko, bo każde plemię nie chciało tracić wartościowego członka społeczeństwa.
Istotą szamanizmu jest działanie na ducha przez ciało. Wystawiając ciało na ekstremalne warunki fizjologia sama działa na naszą korzyść. Oczywiście nie doradzam nikomu 3-dniowy post w lesie bez ognia, pożywienia etc. Ludzie żyjący w kulturach plemiennych są przyzwyczajeni od dziecka do tych warunków, do życia bez paracetamolu, kaloryferów. My ten próg mamy zaniżony, więc nie potrzebujemy aż tak ekstremalnych działań. Oczywiście jeśli ktoś jest zdeterminowany, to puści się na głębszą wodę.
Nie jestem zwolennikiem połowicznych rozwiązań, ezowycieczek w weekend, półgodzinnych pseudotransowych bębnień. Takie ślizganie się po powierzchni zwykle owocuje tym, że człowiek projektuje sobie totem, a nie wchodzi z nim w autentyczny kontakt. Dopiero po latach pracy może zweryfikować swoje niby wizje i zwykle wtedy się okazuje, że tamto minęło, pojawiło się nowe. I tak rodzi się mit, że totem można zmienić jak rękawiczkę albo ubranie co sezon... Stąd się też bierze zatrzęsienie wilków, orłów, lwów i innych superwypasionych zwierzaków.
Na marginesie - spotkałem kiedyś mocnego czarownika z totemem... dzięcioła. Bije na głowę większość wilków, niedźwiedzi i orłów. Dlaczego?