Dzięki za przeniesienie... chciałam tylko jeszcze dodać, że krótko po tym jak mi się przyśnił ten sen, to podczas jednej z wędrówek po irlandzkich bezdrożach natknęłam się na prawdziwego lisa... taki ciekawy zbieg okoliczności
Może dokładniej ten sen opiszę... we śnie znajdowałam się na jakimś podwórzu, wokół były domy, łąka i jacyś ludzie w oddali... nie wiem dlaczego, ale zaczęłam po tym podwórzu chodzić w kółko, po okręgu i pamiętam że chodziłam w lewą stronę... nagle w centrum tego okręgu pojawił się lis. Zdziwiłam się i zatrzymałam w miejscu... lis chwilę tam stał, później spojrzał w stronę ludzi którzy się do nas zbliżali i zaczął się oddalać w stronę łąki z jakimiś krzakami i drzewami, jakby chciał od nich uciec. Zanim jednak zniknął w tych krzaczorach, zatrzymał się, odwrócił i spojrzał na mnie... a w jego spojrzeniu wyczytałam jakieś niesamowite
połączenie, jakby przekazał mi że się znamy i jakby chciał, żebym poszła za nim. Pamiętam że to spojrzenie mnie w tym śnie przeniknęło do głębi... i zanim się z tego otrząsnęłam, to lis zniknął...
Chiropter, lis z "Małego Księcia" był w istocie lisem wyjatkowym, ale ja przyznam że w moim umyśle to zwierzę wywołuje wyjątkowo mało skojarzeń. Dlatego tak mnie zaintrygowało jego nagłe się pojawienie i taki silny kontakt. Dalej jeszcze tego do końca nie rozgryzłam
