Podróż szamańska


Doświadczenia z podróży do światów: górnego, środkowego i dolnego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post So wrz 12, 2009 9:26 pm

Wczoraj w nocy po raz pierwszy wybrałem się do świata dolnego w celu poznania totemu. Podejrzewałem że jest nim Kot ale chciałem się jeszcze upewnić. No i przydarzyło mi się coś dziwnego
Kiedy znalazłem się w dolnym świecie straciłem pamięć. Tzn pamiętam podróż, ale tam nie pamiętałem co to za miejsce skąd się tam wziąłem ani po co tam przyszedłem. Zapomniałem też jak wszedłem.
No i tak jakby... zabłądziłem. W pewnym momecie pojawił się kot i zaczął prowadzić mnie po schodach w górę (to wyglądało jak jakiś stary zamek) Pytałem czy jest moim totemem bo na jego widok przypomniało mi się po co tam poszedłem ale nie odpowiadał. Mam wrażenie że przyszedł niechętnie, dopiero jak już stracił nadzieję że sam odnajdę drogę. Nie odezwał się i był najdalej ode mnie jak to było możliwe, a jednak za każdym zakrętem czekał. A kiedy nie mogłem go wypatrzeć wołał mnie (nie słowami - zwyczajnie miałczał)
Wyszedłem na dach, potem po drabinie. Jak tylko pokazał mi wyjście zniknął.

I jeszcze coś: Kiedy stanąłęm pod ostatnią drabiną, tą która poprowadziła mnie na zewnątrz, chciałem tak jak przed każdą poprzednią wysłać przodem towarzysza (towarzyszył mi hmm.. duch to nieodpowiednie słowo, w każdym razie jest to istota z którą kontakt utrzymuje od czterech lat, zawsze jest w formie człowieka)
Odmówił. Powiedział że on tam nie może pójść.

No i teraz nie wiem co to znaczy? Czy Kot to mój totem, czy może był przewodnikiem? Czemu nie odpowiedział? Czy to możliwe że to przez to że nie byłem sam?

Aha, no i dlaczego tam jest tak pusto? Oprócz Kota i mojego towarzysza ne było tam nic "żywego" a przynajmniej niczego takiego nie dostrzegłem.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post So wrz 12, 2009 9:37 pm

Paye napisał(a):Wczoraj w nocy po raz pierwszy wybrałem się do świata dolnego w celu poznania totemu. Podejrzewałem że jest nim Kot ale chciałem się jeszcze upewnić. No i przydarzyło mi się coś dziwnego
Kiedy znalazłem się w dolnym świecie straciłem pamięć. Tzn pamiętam podróż, ale tam nie pamiętałem co to za miejsce skąd się tam wziąłem ani po co tam przyszedłem. Zapomniałem też jak wszedłem.
No i tak jakby... zabłądziłem. W pewnym momecie pojawił się kot i zaczął prowadzić mnie po schodach w górę (to wyglądało jak jakiś stary zamek) Pytałem czy jest moim totemem bo na jego widok przypomniało mi się po co tam poszedłem ale nie odpowiadał. Mam wrażenie że przyszedł niechętnie, dopiero jak już stracił nadzieję że sam odnajdę drogę. Nie odezwał się i był najdalej ode mnie jak to było możliwe, a jednak za każdym zakrętem czekał. A kiedy nie mogłem go wypatrzeć wołał mnie (nie słowami - zwyczajnie miałczał)
Wyszedłem na dach, potem po drabinie. Jak tylko pokazał mi wyjście zniknął.

I jeszcze coś: Kiedy stanąłęm pod ostatnią drabiną, tą która poprowadziła mnie na zewnątrz, chciałem tak jak przed każdą poprzednią wysłać przodem towarzysza (towarzyszył mi hmm.. duch to nieodpowiednie słowo, w każdym razie jest to istota z którą kontakt utrzymuje od czterech lat, zawsze jest w formie człowieka)
Odmówił. Powiedział że on tam nie może pójść.

No i teraz nie wiem co to znaczy? Czy Kot to mój totem, czy może był przewodnikiem? Czemu nie odpowiedział? Czy to możliwe że to przez to że nie byłem sam?

Aha, no i dlaczego tam jest tak pusto? Oprócz Kota i mojego towarzysza ne było tam nic "żywego" a przynajmniej niczego takiego nie dostrzegłem.

Powiem ci, że mnie zaciekawiłeś, niestety nie potrafię ci odpowiedzieć czy kot to twój totem. Nie zawsze spotykamy w tamtym świecie odrazu swój totem. Być może włąśnie był on przewodnikiem i wyprowadził cię stamtąd bo nie byłeś na to gotowy. Wkońcu jak mówisz straciłeś pamięć. Widzisz każde zejście do astrala musi poprzedzać jakiś cel. Być może ty swój utraciłeś dlatego zostałeś wyprowadzony. A może właśnie w taki sposób pokazał ci się twój totem, aby cię upewnić w twoich wnioskach. To tylko przypuszczenia i tak osobiście będziesz musiał się tego dowiedzieć. Zaciekawiło mnie natomiast to, że widziałeś tam zamek. Widzisz ja też gdy schodziłem do świata dolnego widziałem zamek. Zwykle zostawałem na polanie i "bawiłem" się ze swoim totemem. Ale trzy razy wybraliśmy się na wędrówkę do właśnie zamku w oddali. W środku spotkałęm właśnei postać jakby lorda. Chyba najbradziej to pasuje mi on do Draculi :D Ciekawe były to doświadczenia, tymbardziej, że wtedy przez pewne działania napytałem sobie w astralu biedy. Opowiedz coś więcej o tym zamku. Tak pozatym to możesz znowu tam się udać. Tym razem zostań na polanie i zawołaj swój totem. Nie wychodź poza polanę tylko na niej spróbuj z nim porozmawiać. A no i obserwuj sny w najbliższych dniach, chyba, że prowadzisz dziennik snów to nie muszę ci tego mówić ;P Byćmoże twój totem przyjdzie do ciebie podczas snu.
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post So wrz 12, 2009 10:32 pm

czy kot jest twoim totemem głowy nie dam, natomiast jest pewne iż jest twoim przewodnikiem, nie byłeś gotowy by móc z nim rozmawiać, więc milczał, osoba przyjaciela jak mówisz to nic innego jak opiekun, lub jak wolisz sprzymierzeniec. dla mnie sen pokazuje tylko jedno. nie jesteś gotowy, bądź jesteś gdzieś blisko ale nie masz dostatecznej ilości energii by móc przełamać pewne bariery. na chwile obecna pozostaje obserwacja i .. praca
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post N wrz 13, 2009 3:10 pm

Dzięki za pomoc

noezb napisał(a):Opowiedz coś więcej o tym zamku.


Zbyt wiele tam nie widziałem, nie zajrzałem do żadnej komnaty. Przechodziłem tylko przez kilka korytarzy - proste długie bez żadnych odnóg, drzwi po bokach,oświetlone świecami. Na schodach za to panowała całkowita ciemność. Na którymś z wyższych poziomów zamiast korytarza była sala balowa. Nigdzie nie widziałem ani jednego okna. Co ciekawe kot zmieniał się w zależności od otoczenia. Przed zamkiem na dole był czarny, w środku rudy, a jak wyszliśmy na dach to zmienił się w szaroburego dachowca
Avatar użytkownika

Podszyszkownik muchomor

Posty: 74

Dołączył(a): Pt lip 24, 2009 9:22 pm

Lokalizacja: ze snów

Post N wrz 13, 2009 5:44 pm

jak widać nie byłeś przygotowany na to spotkanie i podróż. proponuję zebrać wiecej siły doświadczenia i spróbować ponownie
to czego pragniemy najbardziej jest ukryte w czeluściach naszego umysłu
www.nibylandia.blogx.pl
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Pn gru 07, 2009 6:20 pm

Nie byłem pewny czy to nie przypadek, ale już miesiąc powtarzam doświadczenia:

Otóż odkryłem coś dziwnego. Mogę swobodnie podróżować w astralu w każdy dzień tygodnia za wyjątkiem poniedziałku. Po prostu w pon nie wchodzę w trans i już. Wiecie czemu? czy ma to związek z jakimiś właściwościami tego dnia tygodnia, a może po prostu jest to spowodowane zmianą weekendowego trybu na "powszedni"?
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz gru 10, 2009 12:12 am

A czy w weekendowym trybie jest zwiększona ilość używek?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Cz gru 10, 2009 6:48 pm

:D Czasem tak. Ale w tym czasie o którym mówię zachowałem względną abstynencję, więc to nie kwestia tego :D

Dodano 31 minut temu:

I jeszcze jedno: Czy to normalne, że jeśli nie wychodzę z transu stopniowo tylko dość hm... gwałtownie albo trans sam się przerywa, to przez jakieś 15 minut nic nie pamiętam i jestem mocno rozkojarzony, a dopiero potem wszystko "wraca"?
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Cz gru 10, 2009 7:28 pm

Paye napisał(a):I jeszcze jedno: Czy to normalne, że jeśli nie wychodzę z transu stopniowo tylko dość hm... gwałtownie albo trans sam się przerywa, to przez jakieś 15 minut nic nie pamiętam i jestem mocno rozkojarzony, a dopiero potem wszystko "wraca"?

Gwałtowne wyrwanie powoduje szok, czasem dość mocny. Najlepiej się wówczas uziemić, np zjeść coś lekkiego. Podobnie jest z wyrwaniem z głębokiego snu.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Cz gru 10, 2009 10:58 pm

Pytałem czy jest moim totemem bo na jego widok przypomniało mi się po co tam poszedłem ale nie odpowiadał.

On odpowie dobiero kiedy TY będziesz pewien odpowiedzi. Nie będzie Cie prowadził za rączke. Musisz podejmować decyzje sam, nawet te dotyczące czegoś o czym - jak Ci sie wydaje - nie masz pojęcia.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt gru 11, 2009 1:30 am

Whedaus napisał(a):On odpowie dobiero kiedy TY będziesz pewien odpowiedzi. Nie będzie Cie prowadził za rączke. Musisz podejmować decyzje sam, nawet te dotyczące czegoś o czym - jak Ci sie wydaje - nie masz pojęcia.

Rozwiniesz tę myśl?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Pt gru 11, 2009 1:37 am

Taka mi do głowy interpretacja wpadła, nie wiem czy mylna, czy nie. W każdym razie wydaje mi sie, że Paye nie potrafi do końca zaufać sobie, swojej intuicji, a kot miast mu pomagać rozwiać wątpliwości czeka, aż ów własnymi siłami rozwiąże ten problem-zagadke.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt gru 11, 2009 2:08 am

Koty są indywidualistami, i poniekąd hedonistami. Pewność siebie to dla kotów zarówno pozytywna cecha (trzeba być pewnym siebie by łazić po dachach i śmietnikach i jednocześnie uważać siebie za ideał sprytu i urody:P) jak i ryzyko egocentryzmu.
Widziałem koty niezależne i samowystarczalne jak i takie, które tworzyły sobie systemy pozwalające im wygodnie żyć (np. na cudzy koszt). Takie koty.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Pt gru 11, 2009 8:32 pm

Wczoraj miałem ciekawą podróż. Byłem w tym samym zamku co wtedy, tylko że teraz poszedłem do lochów. Przed zamkiem był tunel w skale, prowadzący pod budowlę.
Przed wejściem spotkałem jakiegoś innego podróżującego (jestem pewny że to BYŁ człowiek (chyba nie wiedział gdzie jest, myślał że to sen)), ale bez totemu ani przewodnika (ja już czuję wyraźnie obecność totemu, pomaga mi i cały czas widzę go kątem oka obok siebie),
w pewnym momencie spanikował i zaczął uciekać, tyle że biegł w złą stronę - jeszcze głębiej, zamiast na górę.
Dogoniłem go i wyprowadziłem na zewnątrz, po czym sprawdziłem jeszcze te lochy pod spodem.

I to jest najdziwniejsza część zamku jaką widziałem. Wyglądało to jak jakieś muzeum albo sklep z pamiątkami, w jednej sali była makieta tego zamku, w innej jakiś dziwny instrument który mógłbym nazwać porcelanowym wibrafonem (porcelanową perkusją??)(brzmiał cudownie), choć to nie jest najodpowiedniejsza nazwa.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N mar 28, 2010 10:51 am

Czytam tu o podróżach szamańskich i postanowiłam podzielić się z Wami swoimi odczuciami z pierwszej podróży szamańskiej. W zasadzie mam pewność, że to była podróż szamańska, choć może nie całkiem przebiegala zgodnie z „instrukcją obsługi” przedstawianą w większości książek o szamanizmie. Chociaz…
Ale do rzeczy. Postanowiłam zrelaksować się przy nagraniu bębnów (Podróż szamańska). Trans osiągnęłam niemal natychmiast. Poczułam jakby cos wciągnęlo mnie niczym wir, wessało. Z tym, że było to uczucie trwające jakby ułamek sekundy. Ciemność, „zassanie” wizja. Nagle znalazłam się na jakiejś polanie, wokół było sporo drzew iglastych, świerki i sosny. U swego boku poczułam obecnośc jakiejś istoty. Był to wilk. Jednak polana kończyła się rodzajem wzniesienia, skalistej wyżyny, wilk łbem wskazał na wzniesienie i wtedy zobaczyłam tam dużego kota. Pumę, a raczej panterę śnieżna, bo zwierzę było biale, czy tez bardzo jasne. Poszłam w tamtym kierunku i zaczęłam się wspinać za panterą. Wilk cał czas szedł obok mnie. Pozwolił się kilka razy dotknąć, w sumie zachowywał się jak pies opiekun, przewodnik. Tak go odebrałam. Za pantera doszłam do szczytu wzniesienia, okazało się być rozległym płaskowyżem. Tam poczułam dzikośc i wolnośc przestrzeni. Zobaczyłam ptaka szybującego w przestworzach chyba był to sokół lub inny większy ptak drapieżny. Wyciągnęłam ręke jakbym chciała aby sfrunął na nią. Zamiast tego jednak, nagle poczułam jakbym leciała, jakbym sama stała się tym ptakiem. Oglądałam lasy, pola i świat z wysokości nieba. Potem nagle wszystko potoczyło się błyskawicznie. Zobaczyłam pod sobą krajobraz sawanny, zwierzęta i skradającego się w trawie geparda. I w tej samej chwili zobaczyłam swiat jego oczami, czułam zew sile wlasnych mięśni, dzikośc i drapieżność pozbawiona uczuć człowieka, byłam tylko ja i Mala antylopa, za którą ruszyłam w pościg. Chwile potem znalazłam się w stadzie delfinów i podobnie jak z gepardem czułam je jakbym była jedna z nich. Opór wody ped i poczucie swobody gdy znów wpadąłm w fale. A potem nagle ujrzałam siebie rytmicznie tańczącą wokół ognia w rytm bębnów tyle, że powoli wracala moja świadomość. Chwile potem znowu byłam w sobie tu i teraz.
Kilka dni później poszlam z synkiem na wycieczkę na Ślężę i wspinając się w górę mialam dziwne wrażenie i czucie, że ta pantera idzie przede mną, odwraca się co chwilę i czeka na mnie. Podobnie odczuwałam wilka obok siebie. Co więcej caly czas słyszałam glosy duchów tej góry, a nawet pokusiłam się o odpowiedzenie im.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Cz kwi 22, 2010 4:18 pm

Jak odbyć podróż szamańską ? Czy może stać to się przez sen? Kiedy będe wiedziała że jestem w takiej podrózy??

Post Cz kwi 22, 2010 4:31 pm

ja dopiero zaczynam. moją pierwsza podróż....jeśli to w ogóle była podróż ....odbyłam wczoraj. nie wiem jak moge rozpoznać czy to sobie wyobrażam czy nie. a poza tym spotkałam tam sarne i rybe.
sarna nic do mnie nie mówiła, cały czas chdziła za mną. natomiast ryba chciała cos powiedziec ale nie rozumiałam jej. wiedziałam że cos mówi ale nie wiedziałam co. nawet jak podeszłam bliżej nic to nie dało. dlaczego nie mogłam tam z nikim porozmawiac?

poza tym nie potrafie sie skupić. wszystko mnie rozprasza. wydaje mi sie że tam jestem....a tu zaraz się budze. próbowałam juz wszystkiego- ziół, mózyki, bębnów, nawet tykania zegarka. może macie na to jakiś sposób?

tak więc to chyba była moja pierwsza podróż.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N kwi 25, 2010 11:12 am

czasem tak bywa. Nie zniechęcaj się.
Ja miałam wtedy swoją podrż, jeśli moge ją tak nazwać. Ale potem różnie bywalo. Były chwile kiedy chcialam podróżowac, a też mnie coś rozpraszało albo... zasypiałam :)
Nie zniechęcaj się

Pozdrawiam
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post N kwi 25, 2010 5:20 pm

nie zamierzam się zniechęcać :) za bardzo mnie to wciągnęło. ale dzięki za odpowiedź.

gdyby ktoś znał jakiś sposó proszę napiszcie.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn kwi 26, 2010 10:30 am

Mówiłem ci już, że brak ci umiejętności. Popracuj nad umysłem, medytuj. Podałem ci książka która poprowadzi cię za rączkę przez pierwsze etapy. Oczywiście wiele tam jest nie dopisane i będziesz musiała rozgryźć to sama. Dam ci linka to jednego tematu i naprawdę zacznij coś robić w tym kierunku, bo inaczej nic nie będzie ci wychodziło.

http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=966
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt kwi 30, 2010 9:05 am

Łania napisał(a):nie zamierzam się zniechęcać :) za bardzo mnie to wciągnęło. ale dzięki za odpowiedź.

gdyby ktoś znał jakiś sposó proszę napiszcie.


Zainwestuj w bęben. Ja mam juz swój i inaczej się podróżuje z takim "rumakiem". Co więcej nie ejst to wydatek jakiś drastyczny.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post N lip 11, 2010 1:25 pm

Re: Podróż szamańska

Witam. Jestem tu nowa, i chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej o podróżach szamańskich. Mam do was sporo pytań ponieważ jestem jeszcze zielona w tych tematach. No więc :
1. Jak odbyć podróż szamańską ?
2. Jeżeli poprzez medytacje, to jak ją poprawnie wykonać ?
3. Czy możliwe jest, że podróż uda mi się za pierwszym razem ?
4. Jak przywołać Zwierzę Mocy ? i kiedy to zrobić ?
5. Jak wrócić do normalnego świata ?

Prosiłabym o szczegółowe odpowiedzi :) I z góry za nie dziękuje. :przytul:

Post Pn lip 12, 2010 12:08 pm

Re: Podróż szamańska

Łania mam tak samo jak ty, że nie mogę rozpoznać czy sobie to tylko wyobrażam czy rzeczywiście się dostałam do tego świata. Swoją pierwszą ' niby ' podróż odbyłam dziś. Nie wiem czy mogę nazwać to podróżą czy nie bo nie wiem czy sobie to tylko wyobraziłam czy to była już prawdziwa podróż. No więc to było tak. Włączyłam bębny szamańskie i zaczęłam medytować. jakoś po około godzinie zaczęłam sobie wyobrażać że schodzę przez norę do dolnego świata ale się nie udawało, więc wyobraziłam sobie że zjeżdżam po zjeżdżalni w dół ale to też nie podziałało. Potem wyobraziłam sobie kopiec kreta przez który schodzę w dół. I to się udało, szłam i nagle przede mną zobaczyłam kreta który prowadził mnie przez ten tunel aż w końcu wpadliśmy na łąkę. Kiedy byłam na tej łące miałam wrażenie, że do tego mojego materialnego ciała coś podbiegło i zaczęło lizać mnie po twarzy i sapać, nie miałam pojęcia co to mogło być ale zdawało mi się że to wilk lub właśnie ten kret. Potem stałam na tej łące i rozglądałam się,i zapytałam gdzie są te wszystkie zwierzęta? a ktoś odpowiedział że są tutaj i nagle cała łąka zaroiła się od zwierząt. wiem że na pewno był tam jakiś jeleń lub sarna. I potem zobaczyłam rzekę która miała bardzo silny prąd i nagle fale zasłoniły mi cały obraz i wszystko się skończyło. Ogólnie cała ta rozgrywka z polany toczyła się w przeciągu około 10 sekund. Potem znowu próbowałam tam jakoś wrócić przez kopiec kreta i przez ognisko ale mi nie wychodziło. Nie wiem czy ja to sobie tylko wyobraziłam czy to było na serio...Pomóżcie bo naprawdę jestem zielona i nie wiem jak mam te podróże wykonywać prawidłowo.

Post Pt lip 23, 2010 6:17 pm

Re: Podróż szamańska

śpicie ? Odpowiecie kiedyś ? bo się nigdy nie nauczę ^.^

Tak

Post Pn lip 26, 2010 1:59 am

Re: Podróż szamańska

..bo "nie nauczysz się"? HA HA HA! :lol:

Za późno. Już umiesz - :czytaj: - jedyne co możesz, to.. robić to coraz lepiej.
Który to kolejny element chcesz doszlifować dzisiaj?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do PODRÓŻE DO ŚWIATÓW

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.172s | 13 Queries | GZIP : Off