schizofrenia szamanów


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Pt lis 19, 2010 11:27 am

schizofrenia szamanów

rzuf napisał(a):Sztuki ludzkie z poważnymi choróbskami psychicznymi to też stany piekielne.


tak w ramach offtopu :P to zdanie bardzo mnie zaciekawiło. w świetle faktu, że szamani to często sztuki ze schizofrenią "kontrolowaną", to wg buddyzmu taki szaman to piekielnik czy jak?

Post Pt lis 19, 2010 11:38 pm

Re: Etapy umierania

Przecież to oczywiste że piekielność jest wprostpiekielna do stopnia kontrolowaności choróbska.Zatem,szaman jest piekielnikiem kontrolowanym,pozerem udającym naprawdę chorego.Wszystko. :D

Post So lis 20, 2010 2:34 am

Re: Etapy umierania

Kontrolowana bania nie jest chorą banią.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So lis 20, 2010 1:25 pm

Re: Etapy umierania

Minister Bytu napisał(a):udającym naprawdę chorego

rzuf napisał(a):Kontrolowana bania nie jest chorą banią


no nie byłabym taka pewna że nie jest to choroba. a może jest tak, że jest to chora bania, tyle że chory ma świadomość tego że zdrowy nie jest i do pewnego stopnia jest w stanie kontrolować co się z nim dzieje czy też użyć i ukierunkować to w jakimś celu. to chyba zależy też od stopnia nasilenia choroby. lżejsze przypadki pewnie łatwiej jest kontrolować.
ciekawe są też przypadki różnych innych chorób i odchyleń od normy, które były uważane w niektórych kulturach za "naznaczenie" i dar od duchów a w innych za karę dla piekielnika.
osobiście znam 2 przypadki i przyznam że bywa to fascynujące choć czasem trudne. może jest tak, że nie należałoby oceniać tego w kategoriach pieklo-niebo?

Post So lis 20, 2010 2:49 pm

Re: Etapy umierania

Za bardzo komplikujesz sobie życie. :tongue:=+;P Piekło-niebo to też przenośnie typu:"byłem na koncercie-istne piekło" :ogien: Choroba może być piekłem i drogą przez mękę.

Od strony medycznej/psychiatrycznej,choroba polega na tym i tym się objawia że chory nie czuje się chory,wydaje mu się że wszystko jest w normie,dlatego na sugestię że powinien się leczyć reaguje gniewem.To zdrowe otoczenie widzi jego/jej chorobę,chorzy jej nie widzą gdyż choroba im to widzenie uniemożliwia :D Piękna definicja co nie? :czarodziej:
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So lis 20, 2010 4:29 pm

Re: Etapy umierania

Minister Bytu napisał(a):Piękna definicja co nie?


piekna, co nie znaczy ze jedynie słuszna :P

a wracając do mojego pierwszego pytania, zaciekawia mnie to co powiedział rzuf. czy jest to prywatna opinia, czy buddystów? nie znam sie zbyt dobrze na buddyźmie, ale z tego co wiem to wywodzi się on z bon, czyli z wersji tamtejszego szamanizmu. dlatego pytam.

Post So lis 20, 2010 5:21 pm

Re: Etapy umierania

Kontrolę rozumiem w taki sposób, że w bani nie pojawiają się stany, których sobie nie życzysz. Te słynne piekła i nieba mogą się wydarzać tylko w obrębie bani, bo nikt i nic nie ma wpływu na twój stan emocjonalny poza tobą. :czarodziej:
Choroba to też tylko słowo, ogólnie rozchodzi się o to, czy czujesz się czy źle z tym, co pojawia się w umyśle, a to może ocenić tylko sam doświadczający, bo to co widzą inni ludzie to tak naprawdę to, co samy chcemy im pokazać.

belladonna napisał(a):a wracając do mojego pierwszego pytania, zaciekawia mnie to co powiedział rzuf. czy jest to prywatna opinia, czy buddystów? nie znam sie zbyt dobrze na buddyźmie, ale z tego co wiem to wywodzi się on z bon, czyli z wersji tamtejszego szamanizmu. dlatego pytam.

O który dokładnie kawałek Ci chodzi?
Dzisiejszy buddyzm wywodzi się od Buddy Siakjamuniego, który nauczał około 2550 lat temu. Bon to odłam buddyzmu, który powstał kiedy tybetańscy szamani stwierdzili że panteonik buddyjski jest przydatny i mogą go zaadaptować nie rezygnując z wieszania martwych zwierząt w swoich jaskiniach. :czarodziej:

Post So lis 20, 2010 7:03 pm

Re: Etapy umierania

Chory nie wie że jest chory a zdrowy o tym wie :D Jeśli czujesz że coś jest nie tak tzn że jeszcze jesteś zdrowa bo sama potrafisz wyłapać anomalię.Hipochondria jest ciekawym zjawiskiem,niby jest to urojony zespół chorób których nie ma ale przecież hipochondryk to osoba chora psychicznie właśnie na tę swoją hipochondrię,czyli jednak coś mu dolega,a więc nie powinien być nazywany hipochondrykiem który czuje chorobę której nie ma :lol: Jaki fajny paradoks :D ;)

Post So lis 20, 2010 8:26 pm

Re: Etapy umierania

Minister Bytu napisał(a):Chory nie wie że jest chory a zdrowy o tym wie :D

A po ki czort miałby definiować swój stan, niech myśli że jest zdrowy, grunt to to, jak się z tym swoim zdrowiem czuje. :czarodziej:

Minister Bytu napisał(a):Hipochondria jest ciekawym zjawiskiem,niby jest to urojony zespół chorób których nie ma ale przecież hipochondryk to osoba chora psychicznie właśnie na tę swoją hipochondrię,czyli jednak coś mu dolega,a więc nie powinien być nazywany hipochondrykiem który czuje chorobę której nie ma :lol: Jaki fajny paradoks :D ;)

Prawie prawie, tylko hipochondria dotyczy urojeń w materii choróbsk somatycznych. :czytaj: :D
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post N lis 21, 2010 1:32 pm

Re: Etapy umierania

rzuf napisał(a):O który dokładnie kawałek Ci chodzi?
Dzisiejszy buddyzm wywodzi się od Buddy Siakjamuniego, który nauczał około 2550 lat temu. Bon to odłam buddyzmu, który powstał kiedy tybetańscy szamani stwierdzili że panteonik buddyjski jest przydatny i mogą go zaadaptować nie rezygnując z wieszania martwych zwierząt w swoich jaskiniach.


interesowała mnie odpowiedz na pytanie: jak to jest z szamanami i ich „schizofrenia kontrolowana” z perspektywy dzisiejszego buddyzmu (zwłaszcza tybetańskiego).

co do buddyzmu tybetańskiego, to z tego co wiem wyrósł on z połączenia bon (czyli szamanizmu który był na tamtejszych terenach wcześniej) z buddyzmem (który przyszedł tam od sąsiadów i przeniknął do kultury). wiec pewnie któreś z nas się myli, ale chyba nie jest to aż tak istotne dla tematu.

znalazłam w necie 2 interesujące teksty ale w żadnym z nich nie piszą na ten temat. Czy oznacza to, ze temat schizofrenii tamtejszych szamanów nie istnieje a szamani nie maja nic wspolnego z chorobami psychicznymi? Czy może szaman tamtejszej tradycji funkcjonuje na innych zasadach niż szamani innych kultur, gdzie „schizofrenia kontrolowana” jest cechą wyróżniającą szamana. Może też być tak, że to co niektórzy określają „schizofrenią kontrolowaną” jest nazywane w inny sposób. nieważne. czepiłam się 1 zdania i od słowa do słowa posurfowałam w necie znajdując 2 teksty w których było coś dla mnie. coś innego niż to o co pytałam. może właśnie o to chodziło :D thx z inspiracje

http://a.bongaruda.pl/biuletyn/publikac ... 232110040/

http://a.bongaruda.pl/biuletyn/publikac ... 232110105/

Post N lis 21, 2010 1:39 pm

Re: Etapy umierania

Tak na dobrą sprawę,współczesna medycyna ciągle nie wie czym ta schizofrenia właściwie jest,dlaczego i skąd.Możliwe że to objaw ewolucji mózgu,przecież gatunek ludzki nie osiągnął doskonałości tak?Kiedyś ludzie ewoluowali a teraz niby mają przestać?
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post N lis 21, 2010 1:49 pm

Re: schizofrenia szamanów

heh, ciekawe, bo drążąc temat wypłynęły mi na wierzch 2 pytania, jedno z nich dokładnie jak twoje:

Czym właściwie jest schizofrenia?

a drugie, które też bardzo mi sie podoba:

na ile kazdy z nas jest zdrowy na umyśle i z jakiej perspektywy to oceniac?

Zaczelam się zastanawiac nad kwestia kontrolowanej schizofrenii i doszłam do takiego wniosku: patrzac z perspektywy ze większość ludzi to w mniejszym lub większym stopniu schizole opętani przez filmy (na temat rzeczywistości) w swoim umysle, to szaman byłby osobą która kontroluje te filmy, jest ponad nimi. Może właśnie o to chodzi w schizofrenii kontrolowanej, że wcale nie jest ona formą schizofrenii ale raczej wyjściem ponad nią? Nie jej brakiem ale uświadomieniem sobie tego że istnieje w umyśle co daje możliwość kierowania nią w sposób świadomy.
A więc nie pozbyciem się filmów, które są ale działaniem ze świadomością że są to tylko filmy.

Post Pn lis 22, 2010 3:49 am

Re: schizofrenia szamanów

Jeśli chodzi o Bonków to informacje mam z dość pewnego źródła, bo od tybetańskich nauczycieli i od samych Bonków, których kilku znam. (bajdełej, nie mamy ich wielu w mieście, a ci którzy są to raczej artystyczne usposobienia)

Bon to podstawowo starożytna religia szamańska, którą parali się w Tybecie, istniała jeszcze zanim Budda Siakjamuni nauczał. Kiedy potem buddyzm się rozprzestrzeniał Bon podzielił się na czarny i biały. Ten biały to bonkowie, którzy zaadoptowali metody buddyjskie i teraz ich przekaz nie różni się zanadto od czterech głównych szkół. Poza tym, że mają zwyczaj wieszania trucheł zwierząt w swoich gompach i możliwe że jeszcze parę innych pozostałości szamanienia. Nie wiem, to nie moja szkoła koniec końców.

Poza tym, Buddyzm nie rozwijał się w Tybecie, zatem Bonkowie z jego powstaniem nie mieli wiele wspólnego.
Nie przeczytam już dziś Twoich linków, bowiem dopiero wróciłem do domu i mam zamiar udać się spać by funkcjonować w miarę przejrzysty sposób jutro w pracy. :D

Teraz ta schizofrenia.
Buddyzm mówi tak, że jedynymi uczuciami które wynikają z Umysłu samego w sobie są nieustraszoność, radość/miłość i aktywne współczucie. Cokolwiek poza nimi jest splamieniami - podstawowo pięc przeszkadzających emocji łączących się w 84000 kombinacji. Słowem, jest w czym wybierać. :D Łatwo je zidentyfikować, jeśli coś pojawia się w umyśle i przeszkadza to jest przeszkadzającym uczuciem. Zwykle nie mamy kontroli nad tym, kiedy i w jakich sytuacjach te robaki się pojawiają. Wtedy to jest, w buddyjskim pojęciu, choroba.

Z drugiej strony masz magów i szamanów, którzy celowo wywołują u siebie pewne stany, by osiągnąć konkretne rezultaty. Wykorzystują inżynierię emocjonalną, nie dając sobą przez emocje zawładnąć, czyli zwyczajnie mają nad nimi kontrolę, nie podejmują przez nie głupich decyzji i funkcjonują nieblokowani przez wyemitowane w umyśle karuzele i neurozy. Niektórzy lubią być też zwyczajnie ekscentryczni i bawią się w wywoływanie u siebie niestandardowych stanów i reakcji.

Haczykiem inżynierii emocjonalnej jest to, że emocje, jak wszystko, uzależniają. Jeśli będziemy rozwijać w sobie gniew to potem będzie nam go coraz łatwiej wywoływać aż w końcu będzie pojawiał się sam. W psychologii istniało kiedyś przekonanie (i nadal wielu ludzi sobie folguje w ten sposób) że emocji nie można w sobie tłumić i trzeba dawać im ujście, czyli jeśli gniew się pojawia to np trzeba zbić szklankę. Troszkę później dzielni naukowcy odkryli, że pacjenci potrzebują potem dwóch szklanek, potem całej zastawy a potem zaskoczone fabryki porcelany zaczęły zarabiać znacznie więcej niż nakazuje przyzwoitość.

Wersja tl;dr - wszystko jest dobre dopóki mamy nad tym kontrolę, jak nie mamy to jest to neuroza o różnym nasileniu, a kliniczna schizofrenia to już poważny disneyland we łbie.

Spadam przyjąć pozycję horyzontalną, do jutra. :czarodziej:

Post Pn lis 22, 2010 4:02 am

Re: schizofrenia szamanów

Na temat schizofreników mam fajny cytat,nie wiem kto napisał tę książkę niestety,nie mam kartki z autorem.

"Odbywało się to wraz z przekazem odpowiedniej wiedzy i rytuałami oczyszczającymi, a zarazem przygotowującymi ciało i umysł ucznia na przyjęcie nowych informacji. Bowiem praca z Oczami Horusa nie jest zupełnie bezpieczna. Jeżeli ktoś zbyt wcześnie rozerwie zasłonę oddzielającą nas od tego rodzaju percepcji, naraża się na duże niebezpieczeństwo. Gdy doświadczenie i umysł nie pozwolą zespolić wizji z dotychczasową wiedzą i osobowością, może nastąpić wstrząs niszczący delikatną równowagę układu nerwowego. Prawdopodobnie wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych to ludzie, którzy nie mogli zrozumieć sensu tego co zobaczyli i nie potrafili się odleźć drogi powrotnej do swojej zwyczajnej rzeczywistości. Przy obecnym stanie wiedzy o człowieku jest mało prawdopodobne, by ktoś pomógł im zrozumieć ich niezwykłe doświadczenia."
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Pn lis 22, 2010 12:45 pm

Re: schizofrenia szamanów

Bon to odłam buddyzmu, który powstał kiedy tybetańscy szamani stwierdzili że panteonik buddyjski jest przydatny i mogą go zaadaptować nie rezygnując z wieszania martwych zwierząt w swoich jaskiniach. :czarodziej:


Sami bonpo uważają swoje nauki jako wywodzące się od Innego nauczyciela, Tempy Szenraba Miłocze. Jest to tak zwany Jundrung Bon.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bon_%28religia%29

jakkolwiek, słowem bon nazywano również 'zwyczajnych' szamanów, nawet tych składających ofiary ze zwierząt. Jest też Sarma Bon, który uznał panteon bardziej buddyjski.

Jeśli chodzi o schizofrenię i to czym jest, moje doświadczenia mówią o:
- doświadczaniu mętliku, a także wielu stanów emocjonalnych, niebiańskich i piekielnych.
- mieszaniu odczuć ze swojej energetyki i energetyki napotkanych osób
- sporej podatności na byty
- uszkodzeniu układu nerwowego.

Ponieważ w sumie każdy ma rzeczy wyżej wymienione, odnowa tego wszystkiego, a zwłaszcza
regeneracja układu nerwowego, daje "chorobę szamańską". Czasem jest ona rozbita na kilka etapów, czasem na całe życie, to już zależy od tradycji duchowej i osobistych preferencji.

Post Pn lis 22, 2010 4:08 pm

Re: schizofrenia szamanów

Sami bonpo uważają swoje nauki jako wywodzące się od Innego nauczyciela, Tempy Szenraba Miłocze. Jest to tak zwany Jundrung Bon.

Tak, to jest właśnie ten biały bon, co nie zmienia faktu że powstał poprzez zaadaptowanie przez szamanów stylu buddyjskiego. W tybecie owi ciągle składają ofiary ze zwierząt. :) W Polsce działają jako Związek Garuda.
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Pn lis 22, 2010 8:17 pm

Re: schizofrenia szamanów

Bonpowie nie adoptowali stylu buddyjskiego, no poza słynnymi szkołami debat, zapoczątkowanymi od przyjścia Gelukpów.

W tybecie owi ciągle składają ofiary ze zwierząt.


mylisz się.Zamiana ofiar ze zwierząt na czerwoną tsampę, była jedną z pierwszych rzeczy jaką uczynił Tempa Szenrab.
Również nie wieszają trupów zwierząt w świątyniach/jaskiniach O_O, co zdarzyło Ci sie napisać wcześniej.

Jakkolwiek, rozumiem ten czarny PR, ponieważ takie są tendencje sekciarskich umysłów, oczerniać stare religie.
i potem ta propaganda niesie sie dalej.
Poczytaj Proszę kto należał do Pięciu Świateł Rime, chociażby, a potem próbuj wypowiadać się o innych szkołach tybetańskich.

Post Wt lis 23, 2010 1:37 pm

Re: schizofrenia szamanów

Oj tam oj tam, zaraz czarny PR, powtarzam to, co słyszałem od ludzi z lokalnej Garudy, m.in od gościa, który zwiedził kawał Tybetu i wyemitował kolorowy pokaz slajdów ze swych wycieczek. Jeśli przekazuję błędne informacje to kajam się i obsypuję popiołem. Serio serio.
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 100

Dołączył(a): N lis 21, 2010 11:01 am

Lokalizacja: Górnośląski Okręg Przemysłowy

Post Wt lis 23, 2010 3:02 pm

Re: schizofrenia szamanów

Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt maja 31, 2011 11:52 pm

Re: schizofrenia szamanów

sosnowiczanin napisał(a):Poczytaj Proszę kto należał do Pięciu Świateł Rime, chociażby, a potem próbuj wypowiadać się o innych szkołach tybetańskich.

Sosnowiczanin, niepotrzebnie odpowiadasz w ten sposób. Rzut napisał tylko co wie, nie trzeba od razu reagować w ten sposób. Gdyby Rzut był bardziej impulsywnym człowiekiem to zapewne twój post wywołałby kontrę i byłaby kolejna sprzeczka, a przecież nie chcemy takich zdarzeń. Rozumiem cię, ponieważ człowiek z natury reaguje irytacją gdy następuje konflikt z jego poglądami i ciężko nad tym zapanować. Przejawia się to w każdej sytuacji życiowej. Dlatego proszę cię na przyszłość abyś odpisywał na posty po uprzednim oddzieleniu emocji, a przynajmniej żebyś się starał ;P
Każdy jest, kowalem własnego losu

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.222s | 13 Queries | GZIP : Off