Egregory, myślokształty


Miejsce na rozmowy w tematach nie występujących gdzie indziej na forum, ale mimo to pasujących do niego.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 195

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 12:41 am

Post Śr sie 18, 2010 8:45 pm

Re: Egregory, myślokształty

Trudno mi stwierdzić w "którym miejscu" jesteś ze swoimi przemyśleniami, swoją duchową ścieżką, więc tylko zapiszę tu luźną myśl Coelho - tak mi się nasunęła na myśl, gdy czytam o twoim rozróżnianiy aniołów-demonów, dobra-zła, ciepła-zimna:

'Demon mówi: Pozwól, że Ci pomogę.
Anioł mówi: Pomagam Ci.'

Można z tego wyciągnąć taki wniosek, że zło jest wtedy, gdy Ty niczego się nie uczysz, ktoś Cię wyręcza, lub sugeruje, że nic nie umiesz tylko po to, byś dał się bezrozumnie prowadzić komuś innemu, niż własnemu rozumowi. Z drugiej strony, można też wpaść w inną skrajność i tak być zadufanym w swój rozum, że mądre rady nie będą miały do nas dostępu...
odwaga, wytrwałość, uśmiech
Natężenie świadomości

Post Śr sie 18, 2010 9:46 pm

Re: Egregory, myślokształty

Myślę że wszystkie emocje jakie towarzyszyły ludzkości na przestrzeni wieków są wpisane w astral i tworzą w nim struktury energo-informacyjne,cienie ludzkich słabości czy mądrości(głupoty też,po prostu wszystko jest w astralu,każda wizja ludzka).Człowiek na obecnym etapie rozwoju może się dostać co najwyżej do przestrzeni astralnej i nigdzie poza nią(chyba że uwierzy w iluzję).Dopiero gdy ewoluuje do poziomu bytu astralnego/stanie się nim,będzie mógł wyjrzeć poza niego,tzn jeśli ewoluuje na kolejny poziom,stając się tym co zamieszkuje wyższą sferę duchową.To co jest w astralu to wyłącznie ludzkie twory(dlatego nie ma sensu traktować ich jak boga czy coś z czym powinniśmy rozmawiać z pozycji kolan)przez które człowiekowi ograniczonemu przez ciało ciężko dostać się do wyższych światów ale mieszkańcy wyższych światów pewnie mają łatwiejszy dostęp do naszego.Dlatego wymyśliłem sobie że wyjściem jest nie umniejszanie siebie,trzeba się szanować :D Wszystkie swoje przygody z astralem traktować jak inspirację a nie prawdę jedyną.Takie miałem właśnie przemyślenie,w tym momencie,może za chwile uznam że jest bez sensu :D Nie warto się przywiązywać do żadnej teorii,to mój mechanizm obronny.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Cz sie 19, 2010 2:46 pm

Re: Egregory, myślokształty

Wydaje mi się że to "nieporozumienie" może wynikać z nomenklatury...

Ja zaczynałem kontakt z magią między innymi od wyższej magii. Opiera się ona, tak samo jak szamanizm na kontaktach z bytami astralnymi. Tyle że szamanizm to forma prymitywna (oczywiście nie w pejoratywnym sensie, po prostu pierwotna forma). Mag nie podróżuje do duchów jak szaman, tylko przyzywa je do siebie, do wytyczonego kręgu. Tylko że w magii ceremonialnej duchy te opisano. Mają imiona, sigile itd. To co ja nazywam demonami to demony z magii ceremonialnej, istoty pokrewne raczej duchom roślin i zwierząt niż myślokształtom i egregorom.

poza tym demony nie są złe. To kościól katolicki wprowadził podział na anioły i demony - dobro i zło. Jak się z tym podziałem zgadzasz, to graj w szachy - tam będziesz miał jak lubisz: tu białe, tam czarne, a wszystkie pola kwadratowe (to chyba cytat z czegoś, ale nie mogę sobie przypomnieć źródła)

Post Cz sie 19, 2010 3:06 pm

Re: Egregory, myślokształty

Paye napisał(a): zaczynałem kontakt z magią między innymi od wyższej magii.


Czyli jak większość,od końca a potem ała czemu nie działa ;)

Paye napisał(a): Opiera się ona, tak samo jak szamanizm na kontaktach z bytami astralnymi. Mag nie podróżuje do duchów jak szaman, tylko przyzywa je do siebie, do wytyczonego kręgu.


Czyli wierzy w to że przyszło coś co chciał żeby przyszło a ja nie wierzę że przyjdzie to czego chcę,tylko to co ma do mnie najbliżej.Kręgi i symbole to kolejne dogmaty,moja przestrzeń magiczna to wszechświat,mieszkam w nim i każda moja myśl dotyka go całego.Zrobię krąg i będę się cieszył ze Asmodeus mi nie grozi a potem gdy uwierzę że jestem nietykalny dzięki kręgom,mysz przebiegnie w trakcie rytu po krawędzi,zetrze linię i katastrofa,Asmodeus mnie zje bo linia się rozmazała przed Mniejszym Rytuałem Odpędzenia Pentagramu.Myślę że nie ma takiego człowieka na ziemi który by siłą swojego umysłu mógł ustawiać siły wyższe od niego,może co najwyżej wyrazić chęć i poczekać na odpowiedź.Postanowiłem czuć się niezależny,myśleć tak jak podpowiada mi intuicja i ograniczać się do intencji,choćbym nie wiem ile sigli natrzaskał po ścianach to i tak energia wszechświata mnie przerasta i może ze mną zrobić wszystko.Przed niczym się nie bronię już bo to nie ma sensu,jestem tylko człowiekiem.Nie będę się odgradzał kręgiem od wszechświata,wyświęcał jakiegoś punktu w tym wszechświecie(bo cały jest święty,wszechświat nie punkt :D )i co jeszcze można by dodać elektrodać...czuję się częścią kosmosu o!Nie ma dobra ani zła tylko intencje żeby kogoś zranić lub mu pomóc.Głośno myślę,pisze na bieżąco,muszę to jeszcze przemyśleć żeby wiedzieć co konkretnie jutro mam odrzucić :D
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Cz sie 19, 2010 3:25 pm

Re: Egregory, myślokształty

Minister Bytu napisał(a):Czyli jak większość,od końca a potem ała czemu nie działa ;)


I tu się mylisz. Po prostu bardzo zainteresowałem się runami, a od run łatwo trafić do szamanizmu. Ale z magii wyższej nie zrezygnowałem, nadal się nią zajmuję. A właściwie łączę jedno z dtugim, jeśli wiesz co mam na myśli

Czyli wierzy w to że przyszło coś co chciał żeby przyszło a ja nie wierzę że przyjdzie to czego chcę,tylko to co ma do mnie najbliżej.Kręgi i symbole to kolejne dogmaty,moja przestrzeń magiczna to wszechświat,mieszkam w nim i każda moja myśl dotyka go całego.Zrobię krąg i będę się cieszył ze Asmodeus mi nie grozi a potem gdy uwierzę że jestem nietykalny dzięki kręgom,mysz przebiegnie w trakcie rytu po krawędzi,zetrze linię i katastrofa,Asmodeus mnie zje bo linia się rozmazała przed Mniejszym Rytuałem Odpędzenia Pentagramu.


Kręgi symbole to nie żadne dogmaty. podobnie jak inwokacje po łacinie służą wyłącznie osiągnęciu pożądanego stanu umysłu. Jeśli ktoś potrafi się bez nich obejść, to tym lepiej i do tego trzeba dążyć. "Przyjdzie to co ma najbliżej" - owszem, nie można być pewnym czy rozmawiasz z tym duchem z którym chciałeś. I tu i w innych światach można zostać równie łatwo oszukanym. Pozostaje więc: ryzykować, albo trzymać się z dala od magii w ogóle.

Jeśli nie umie się ducha odesłać, to się go nie przywołuje. Oczywiście, zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidzianego, przyjść coś silniejszego niż się spodziewałem. Tylko nie wpadajmy w paranoję, mam się bać przejść przez ulicę, bo przecież może mnie potrącić samochód? trzeba uważać, i tyle :tongue:=+;P

Post Cz sie 19, 2010 4:10 pm

Re: Egregory, myślokształty

Może źle się wyraziłem,jeśli ktoś uzależnia powodzenie magii od gadżetów i wierzy w gadżet to tworzy dogmat typu:żeby stało się X MUSZĘ złapać sztylet tak i tak,o wyznaczonej godzinie i wyklepać z pamięci zaklęcie,narysować odpowiednie symbole.Po co to wszystko?Żeby pobudzić psychikę czyli kręgi,sztylety,symbole to tylko narzędzia.Żaden krąg nie gwarantuje ochrony przed energią wszechświata,daje tylko poczucie/iluzję bezpieczeństwa.To tak jak z czarownicami i magami,mag zacznie się bawić w kręgi,inwokacje a czarownica po prostu rzuci czar i ma z głowy :czarodziej: Efekt ten sam a ile czasu zaoszczędzi.Magia to tylko stan umysłu,trzeba mieć wyobraźnie zamiast wydawać kasę na zabawki.Chodzi o emocje tylko i wyłącznie.Po co mi kreślenie pentagramu na łące w czasie pełni?Te same a nawet większe ilości adrenaliny wyzwala we mnie ulubiony utwór Paganiniego gdy siedzę w fotelu i piję herbatę.Mój system jest uniwersalny,mogę robić ryty gdziekolwiek się znajduję o każdej porze,nawet w urzędzie pracy na korytarzu.Biedni ludzie,nie wiedzą nawet ,nie podejrzewają w najśmielszych snach w jakim misterium uczestniczą siedząc obok mnie :D
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post N sie 22, 2010 5:23 pm

Re: Egregory, myślokształty

"po co mi kreślenie pentagramu na łące w czasie pełni"

Jeśli ten sam efekt umiesz osiągnąć rzucając czar słowem, gestem lub samą wolą, to pentagram na łące jest Ci zbędny. Ale czym potężniejsze zaklęcie, tym trudniej się skupić, utrzymać odpowiedni stan umysłu i panować nad energią. Dlatego rytuały się przydają. Ludzki umysł lubi mistykę. Łatwiej się "otwiera" na środku pentagramu wykreślonego o północy na łące, czy w kamiennym kręgu niż np w autobusie.

Co do kręgów ochronnych: Chroni czy daje iluzje bezpieczeństwa.. a co za różnica, czy to nie na jedno wychodzi?
To tak jak z odpędzaniem duchów/ upiorów/demonów np krucyfiksem. Działa wyłącznie wtedy gdy posługuje się nim osoba bezgranicznie wierząca w jego moc
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 45

Dołączył(a): Wt gru 06, 2011 12:14 pm

Lokalizacja: Nigdziebądź

Post N sty 08, 2012 1:18 am

Re: Egregory, myślokształty

Odświeżę stary temat ;')
Kiedyś czytałam coś na ten temat. I ogólnie podział jest ciut szerszy niż w tytule tematu, bo prócz egregorów i myślokształtów istnieją jeszcze servitory. Ale po kolei.

Egregor jest to istota mentalno-astralna, duch, który został stworzony przez pewną grupę ludzi. Jeśli jakaś grupa robi coś wspólnie, wierzy w coś, to tworzy właśnie egregora, którego moc zależna jest od ilości wyznawców i siły ich wiary. Mają określone możliwości i zdolności, w zależności od wyobraźni wyznawców. Posiadają własną wolę, żywią się energią wyznawców. Czy są to wszelkie bóstwa, czy też nie - tego nie wiem. Zdania są podzielone.

Oglądałam kiedyś jakiś program dokumentalny, w którym przedstawiono pewien eksperyment. Zebrano grupę ludzi, o różnych poglądach, nieznających siebie nawzajem. Wspólnie wymyślali oni postać ducha. Wymyślali kim był za życia, jak wyglądał, jak się nazywał, jaki miał charakter, zainteresowania, itd. Potem obecni musieli skupić się na tych informacjach w taki sposób, by uwierzyć, że ten duch jest prawdziwy. Posadzono wszystkich przy okrągłym stole, zgaszono światło, zapalono świece, ogólnie zrobiono takie klasyczne spotkanie mające na celu wywołać ducha. Wywoływali tego ducha, którego sobie wymyślili. Efekt? Duch się pojawił, opowiadał o sobie te rzeczy, które obecni wcześniej mu wymyślili. Gdy poproszono go o zapalenie światła, zapalał je. Gdy proszono o gaszenie go - robił to. Duch okazał się jak najbardziej realny i obecny, pomimo tego, że został sztucznie stworzony.

Servitory. Z pojęciem tym spotkałam się przypadkiem. Jest to byt stworzony sztucznie, który ma za zadanie służyć magowi - stwórcy i wykonywać jego polecenia, czyli jest tzw "sługą". Jest to byt który początkowo nie posiada wolnej woli, ale z czasem może jej nabrać i np. uciec, uwolnić się i się mścić.

Myślokształt. Tutaj słyszałam kilka wersji czym jest myślokształt. Jednak skupię się na jednej tezie. A mianowicie, jest to myśl, negatywna myśl, która rozwija się w człowieku latami, zbierając negatywną energię, np po przez uczucie odrzucenia, poczucie niesprawiedliwości, zazdrości, żalu, etc. I kiedy wracamy do tej myśli, drążymy, analizujemy, nie mogąc odpuścić i iść po prostu dalej, z upływem czasu, myśl się kształtuje i nabiera woli.
Myślokształt ma formę jakiejś nieregularnej latającej kulki energii z mackami, jakiejś niekształtnej masy, trudno to jednoznacznie opisać, w ciemnym kolorze, szaroczarnym. Może przybierać różne kształty. Potrafią w człowieku zaszczepić myśl, opinię, czy jakieś informacje które mogą być nieprawdziwe, mające na celu wprowadzić jakieś zamieszanie, ciąg innych negatywnych uczuć, którymi się żywią, powoli wysysając z człowieka energię.
Od starych kruków młode uczą się krakać.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N sty 08, 2012 12:48 pm

Re: Egregory, myślokształty

Servitor i myślokształt to w zasadzie to samo. Servitor to nazwa wzięta z magii chaosu. Generalnie w obu przypadkach chodzi o byt pozbawiony duszy, stworzony przez kogoś w jakimś celu, albo przypadkowo w wyniku np intensywnych pragnień, itp.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 45

Dołączył(a): Wt gru 06, 2011 12:14 pm

Lokalizacja: Nigdziebądź

Post N sty 08, 2012 12:56 pm

Re: Egregory, myślokształty

Szept napisał(a):Servitor i myślokształt to w zasadzie to samo. Servitor to nazwa wzięta z magii chaosu. Generalnie w obu przypadkach chodzi o byt pozbawiony duszy, stworzony przez kogoś w jakimś celu, albo przypadkowo w wyniku np intensywnych pragnień, itp.


Z moich doświadczeń wynika, że myślokształt to nie jest servitor, że to są dwa różne byty. Bo wg Twojej teorii egregor to też powinno być to samo, bo to też byt stworzony przez kogoś w jakimś celu, pozbawiony duszy.(?)
A ja uważam, że to nie jest zdecydowanie to samo.
Jak widać, każdy to widzi inaczej.
Od starych kruków młode uczą się krakać.
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N sty 08, 2012 5:49 pm

Re: Egregory, myślokształty

Egregor to nie to samo co myślokształt, przede wszystkim jest wyrazem zbiorowej ideii.
Ale w sumie ile osób tyle teorii.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Poprzednia strona

Powrót do OFF TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.293s | 13 Queries | GZIP : Off