Fajka


Ważne dopełnienie szamańskiego warsztatu. Dyskusje o możliwościach ich wykorzystania oraz ich użyteczności w pracy z duchami.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 25

Dołączył(a): Cz maja 22, 2008 2:27 pm

Lokalizacja: Kalety

Post Wt cze 10, 2008 7:03 pm

Fajka

Tagże jednym z narzędzi jest fajka.Zabardzo o niej nic nie wiem pomoże ktoś.Jak zrobić i jak używać?? :cry:

Post Wt cze 10, 2008 7:16 pm

Generalnie niewprawionemu snycerzowi okropnie ciężko będzie zrobić dobrą fajkę o modelu zbliżonym do tych sklepowych. Jednak jeśli chcesz się tym zająć, są dwie metody. Pierwsza to wystruganie pełnego, trójwymiarowego kształtu fajki i następnie drążenie w niej otworu wylotowego, co może być ciężkie i czasochłonne. Drugą metodą jest wystruganie dwóch osobnych części, tak jakby przeciąż fajkę wzdłuż, na pół. Można wtedy kombinować z wystruganiem bądź wklejeniem cybucha. Osobiście uważam, że najpierw lepiej zdobyć obucie z drewnem, zanim zacznie się produkować tak złożone instrumenty. Jednakże im więcej czasu włożysz, tym więcej energii przeniesiesz na przedmiot. Co do wyboru drewna, proponuję przejść się do lasu i na swój sposób porozmawiać z drzewami tak, aby same z siebie wybrały to, które się do tego celu nadaje. Następnie Twoim zadaniem jest wyproszenie u owego Drzewa jego własnej części na Twój pożytek. Pamiętaj, że dobry kontakt przy zdobywaniu elementów do fajki może zapewnić lepszy kontakt z tym miejscem jako samym w sobie. Co do jeszcze innych spraw technicznych, drzewo najlepiej rzeźbić mokre, ale delikatnie, bo jest łamliwe. Dopiero później osuszyć, skleić i zaimpregnować. Wszystko tworzyć przy pełnej, świadomej i kompletnej intencji z zachowaniem poczucia sacrum. Pamiętaj, że Twoje narzędzia są przedłużeniem samego Ciebie.

Post Wt cze 10, 2008 11:09 pm

Niewprawnemu neoszamanowi zrobienie fajki zajmie nie więcej niż jedną godzinę robocizny rozłożoną na jakieś 4 dni. Przynajmniej jeśli chodzi o mój przepis.
Czego nam potrzeba? Z czego składa się fajka? Wpiszmy w google "Fjaka" wejdźmy na wikipedie i czytamy:
Fajka składa się z: główka, cybuch, ustnik.
Teraz według mojego przepisu krok po kroku:

By zrobić główkę kupujemy pół kilo gliny, a nawet mniej jeśli możemy, lub znajdujemy glinę. Pamiętamy by zawierała minimum piasku, piasek pogarsza jej jakość! Glina jest dobrym materiałem bowiem wypalona jest doskonałym izolatorem. W przypadku fajki ma to spore znaczenie. Gdzieś tam Indianie bardzo dbają o odpowiednie złoża glinki do swoich fajek szamańskich. Nam neoszamanom nie wychowanym w tej kulturze wystarczy po prostu porządna glina.

Na cybuch przydał by nam się prosty długi i pusty w środku patyk. Nic prostszego, zasięgamy wiedzy dostępnej nawet na tym forum i wiemy już, że cybuch możemy zrobić z patyka z drzewa bzu czarnego albo orzecha włoskiego. Pewno są jeszcze inne dobre, zapraszam do wymieniania.

Czy ustnik nam potrzebny? W zasadzie nie ale zawsze możemy go sobie jakoś wykombinować rzeźbiąc go na patyku który będzie cybuchem.

Sznurek, zawsze warto mieć przy sobie kawał sznurka konopnego. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. Pisze o tym nawet T. Pratchett.

Dobywamy prosty patyk z dajmy na to orzecha włoskiego okorujmy go i wysuszmy, zajmie to proporcjonalnie do wielkości samego patyka. Zwykle następnego dnia już jest dostatecznie suchy ale poczekajmy tak z 2 dni co najmniej.
Z Gliny lepimy główkę tak jak nam się podoba pamiętając by zadbać o to by znalazł się otwór do nasadzenia cybucha. Dobrze jeśli będzie odrobinę większy niż sam patyk... odrobinę! Oczywiście nie zapomnijmy o tunelu którym dym będzie przechodzić z główki nabitej tytoniem do cybucha i zostawiamy do wyschnięcia co zajmie z 4 dni. Jeśli uznamy że wyschło po 2 dniach no to zostaniemy zmuszeni później do zmiany zdania czystą siłą fizyki.
Suchy, prosty patyk orzecha włoskiego przebijmy najlepiej drutem na wylot i uczyńmy go w miarę możliwości przepustowym. To nic trudnego.
Gdy główka wyschnie wypalmy ją... w ogniu... Porządne ognisko wystarczy.
Gdy główka wystygnie końcówkę cybucha owińmy sznurkiem konopnym i nasadźmy na wcisk główkę na cybuch... i mamy fajkę!
Proste, skutecznie i wszystkie produkty w 100% naturalne.

To przykład mojej fajki: Obrazek
Naturalnie patyk w tej fajce nie jest prosty i nie polecam takich początkującym.
Ostatnio edytowano Wt cze 10, 2008 11:19 pm przez Nocny_Wyjec, łącznie edytowano 1 raz

Post Wt cze 10, 2008 11:18 pm

Fajka, a to ciekawe gorzej jednak jak ktoś nie pali xD np. ja :)

Post Wt cze 10, 2008 11:37 pm

Wyjcu, muszę przyznać, piękna fajka.

Powiedz jeszcze ile standardowo wypalasz glinę w ognisku. Jak na razie przywykłem do używania pieca gliniarskiego i dobrych kilku dni :).

Post Wt cze 10, 2008 11:47 pm

Standardowo wypalam tyle ile mi przyjdzie do głowy. Nie bawię się w wyliczanie czasu aż coś będzie wypalone. Może tchnie to głębokim brakiem profesjonalizmu ale mnie to całkowicie wystarcza. Generalnie staram się doprowadzić do tego by w ognisku glina tego co wypalam, żarzyła się czerwienią, wtedy wyjmuję i tyle. Jestem człowiekiem prostym i nie lubię rzeczy przekombinowanych, w tym dziwnych zasad.

Post Śr cze 11, 2008 12:08 am

Rozumiem to i popieram całym sercem! Musisz mi jednak czasem wybaczyć moje podejście do sztuk pięknych, zboczenie zawodowe :).
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr cze 11, 2008 3:10 am

Nocny_Wyjec napisał(a):To przykład mojej fajki:

Fajna fajka, Wyjec.

Moja pierwsza fajka to ta w banerze nad krukiem. Cybuch zrobiłem z bzu czarnego, bo ma miękki rdzeń i nie trzeba wiercić. Ale jak drewno jest twarde, to możne otwór wypalić, tylko trwa to dłużej. Wiadomo, że o pośpiech nie chodzi, bo im dłużej coś robimy, tym więcej energii w to wkładamy. Główkę i ustnik nie pamiętam z jakiego drewna zrobiłem, ale gałąź leżała u mnie przez rok, zanim dojrzałem (czytaj zabrałem się za to:P) do zrobienia fajki. Główkę zrobiłem z kawałka gałęzi, w której wyrastała mniejsza. fajkę pomalowałem na cztery kolory żywiołów, oraz czarny i biały. Piórka są z jastrzębia.
Fajki tej już nie posiadam, bo sprezentowałem ją pewnej grupie. W ogóle fajka to świetny pomysł na prezent. Jest bardzo społeczna i ma w sobie dużo elementów związanych z ofiarą ale też i wymianą (coś jak gebu).

Miejsce palenia (nie wiem jak to się fachowo nazywa) można wywiercić albo wypalić. Dlatego mniej doświadczonym w posługiwaniu się narzędzi polecam bez. Całkowicie z bzu zrobiłem fajkę, którą używam aktualnie. Jutro może zrobię fotkę, jak nie zapomnę, to wkleję. Z bzu stosunkowo łatwo zrobić fajkę. Moja do tego jest z bzu czarnego, który rósł na cmentarzu.


Fajka, a to ciekawe gorzej jednak jak ktoś nie pali XD np. ja Smile

Ja też nie palę tytoniu. Jedynym wyjątkiem jest palenie rytualne, które raczej rzadko się zdarza i to najczęściej gdzieś w terenie, np w lesie, lub przed rytuałem, z uwagi na właściwości tytoniu i szacunek do tego ducha.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr cze 11, 2008 1:24 pm

True, tyton ejst potezna roslina mocy - zreszta nie ejdyna. A sam zwyczaj palenia mam bardzo dluga tradycje w szamanizmie i odbiera sie go raczej jako rodzaj eucharystii z duchami.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr cze 11, 2008 2:42 pm

Obrazek

Tak to wygląda moja aktualna fajka. jak Widać nie jest skomplikowana i w sumie łatwo ją zrobić nawet bez specjalistycznych narzędzi, tokarek, itp. Jest prosta, bo też taka miała być w swej formie.
Właśnie zapomniałem dodać, że tytoniu, lub też innych ziół nie wsypuję bezpośrednio do główki, tylko do naparstka, w którym zrobiłem kilkanaście dziurek gwoździem. Łatwo się czyści taką fajkę, a zbiornik metalowy nie przepali się tak łatwo jak drewno bzu. Najlepszym drewnem pod względem technicznym ponoć jest grusza, ale to twarde drewno. No i powinno z rok leżakować, najlepiej zakopane w ziemi.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 34

Dołączył(a): Cz sie 07, 2008 1:52 am

Lokalizacja: ze świata równoległego

Post Pn sie 25, 2008 12:27 am

Ja używam w medytacjach z roślinami fajki wodnej. Podczas pewnej wizji przyszło do mnie bardzo wyraźne skojarzenie takiej fajki z Kotłem Inspiracji bogini Cerridwen. Od tego czasu faktycznie użycie fajki zawsze niesie ze sobą jakąś inspirację, natchnienie.

Post Cz kwi 09, 2009 4:10 pm

Dream, wiem, głupie to pytanie strasznie, ale na fotkach nie widać - czy ty ten naparstek "wrzucasz" od góry czy montujesz od dołu cybucha na zasadzie korka? Też sie zabieram za robienie fajki, tylko właśnie to przepalanie drewna mnie troche martwilo - z napartstkiem świetny pomysł, tylko jak, od óry czy od dołu??
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 9

Dołączył(a): Cz kwi 16, 2009 1:37 pm

Lokalizacja: Zielona Góra

Post N kwi 19, 2009 3:27 pm

Element naparstka, ktory zamontowal Dream , jest dobrym rozwiazaniem gdyz dzieki temu wynalazkowi nie bedziecie lykac od czasu do czasu popiołu tytoniowego :]

'Fajka mnie szkodzi' polecam palenie :] . . fajki.
Word's want save you.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt kwi 21, 2009 5:23 pm

Asus napisał(a):z napartstkiem świetny pomysł, tylko jak, od óry czy od dołu??

Od góry. Naparstek ma już takie wgłębienia do igieł, więc można w nim porobić dziurki małym gwoździem, które łatwo się czyści igłą. Tylko naparstek musi dobrze przylegać do główki fajki, żeby był szczelny (można np uszczelnić folią aluminiową owijając nią jak uszczelką naparstek i wciskając do główki fajki. Tak jak to widać na pierwszej fotce - o góry widać krążek naparstka, który nachodzi na drewno fajki.
Tej fajki nie używam do tytoniu, tylko do ziół. ;)
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Pn gru 07, 2009 6:58 pm

Za pierwszym podejściem spaprałem sprawę. Rurka popękała w czasie przewiercania, a glina w ogniu po prostu rozpadła się na części (źle lepiłem).

Za drugim razem podpatrzyłem metodę lepienia naczyń od Indian południowoamerykańskich (robi się z gliny małe wałeczki, z których, niemal jak z klocków buduje się porządane naczynie. Na koniec scala się wałeczki i wypala glinę) Rurkę do fajki zrobiłem natomiast w sposób dość nietypowy.

Największy problem był z przewierceniem kawałka drewna. Nie mam tak długiego wiertła, a jak wierciłem ręcznie to pękało. Zrobiłem więc rurkę z bambusa. Wystarczy odciąć kawałek takiej długośći, by na rurce znalazł się tylko jeden "zrost". Wtedy można go po prostu przewiercić wiertarką, i rurka gotowa
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Pn gru 07, 2009 8:49 pm

Oto i ona. Pod względem estetycznym nie jest to w 100% to co zamierzałem zrobić, ale i tak jestem zadowolony, biorąc pod uwagę moje zdolności plastyczne

Dodano 4 minut temu:

Zresztą to pierwsza moja fajka szamańska która w ogóle działa
Załączniki
P1020802.JPG
P1020802.JPG (47.69 KiB) Przeglądane 2270 razy
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Pn gru 07, 2009 10:55 pm

Całkiem przyjemna, przyznam. Co to za piórka?
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Pn gru 07, 2009 11:39 pm

Z przodu kogucie.

Te na rzemieniach to nie wiem. Znalazłem w górach
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Wt gru 08, 2009 1:50 am

Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Wt gru 08, 2009 1:55 am

Paye napisał(a):Te na rzemieniach to nie wiem. Znalazłem w górach


to jasne wygląda mi troche na dzięcioła, ale słabo je widac, wiec na 100% nie powiem. to drugie pewnie jakiegos krukowatego.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 222

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Wt gru 08, 2009 7:06 pm

belladonna napisał(a):to jasne wygląda mi troche na dzięcioła


Masz rację. Porównałem ze zdjęciem piór dzięcioła i nie ma wątpliwości. Dzięki za pomoc.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 16, 2009 12:44 pm

ciekawa rzecz mi sie ostatnio przydarzyla. w dzien ktory przeznaczylam na rozwiazanie jednej waznej dla mnie kwestii wpadl do mnie kumpel z prezentem. nie wiedzial dlaczego mi to daje ale stwierdzil ze jest to swietna rzecz i ze jest dla mnie. prezentem byla fajka z rakowatej jabloni, ktora okazala sie byc centralna czescia rytualu przeprowadzonego tamtego wieczora. mocna rzecz naprawde. mysle ze ta fajka ma w sobie uzdrawiajacy potencjal.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 160

Dołączył(a): Śr wrz 23, 2009 4:05 pm

Lokalizacja: zza wielkiej wody

Post Śr gru 16, 2009 4:06 pm

Jabłoń ogólnie bardzo pozytywnie mi się kojarzy. Łagodne, 'matczyne' drzewo, jednak posiada niesamowitą moc. Nawet myślałam o zrobieniu futharku z jabłoni, ale jak zaczęłam szukać gałęzi to padło na modrzew :D
'Żeby się czegoś nauczyć, trzeba słuchać. A ludzie są zazwyczaj zbyt zajęci wrzeszczeniem, żeby cokolwiek usłyszeć.'

Powrót do INSTRUMENTY MUZYCZNE I NARZĘDZIA PRACY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.084s | 17 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie