Didgeridoo


Ważne dopełnienie szamańskiego warsztatu. Dyskusje o możliwościach ich wykorzystania oraz ich użyteczności w pracy z duchami.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn sty 14, 2008 12:30 am

Didgeridoo

Ostatnimi czasy mam przyjemność pracy z australijskim instrumentem rytualnym o nazwie didgeridoo.
Didgeridoo to prosty instrument dęty wykonany z pojedynczego pnia drzewa, osiągający długość od 70 cm do ponad 2 metrów. Jest to instrument wyjątkowo męski (kiedyś w Australii kobiety zabijano za złamanie zakazu gry przez nie na tym instrumencie), doskonały do wzywania różnych duchów i wchodzenia w trans. Działa przy tym nawet silniej niż większość bębnów. Duchowo powiązany z duchem tęczowego węża.
Didgeridoo pierwotnie był i jest instrumentem rytualnym Australijskich Aborygenów, między innymi był używany podczas ceremonii pogrzebowych, gdyż jego dźwięk przeprowadza duchy zmarłych do świata przodków.
Istnieje wiele różnych sposobów gry na tym instrumencie, i można spędzić dużo czasu na nauce, jednak wydobycie z niego prostych a mimo to fajnych efektów nie przychodzi zbyt trudno (po paru godzinach nieudolnego pierdzenia w rurę... inaczej trudno to opisać :lol: ).

Jestem ciekaw czy i jakie są wasze spostrzeżenia o tym instrumencie jeśli sie z nim spotkaliście.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt sty 15, 2008 7:55 pm

O, wlasnie chcialam o tym instrumencie wspomniec! Ja nie mam z nim doswiadczen ze strony "aktywnej" ze tak sie wyraze. Sluchalam jedynie kilka razy gry na tym instrumencie, na nagraniach i na zywo i... dziala na mnie niesamowicie. Ma tak hipnotyzujace dzialanie jak wpatrywanie sie w ogien... niby nic, niby zadna konkretna melodia, ale mozna sluchac i sluchac... i w jakis taki dziwny stan zapadam wtedy. Niesamowite dzialanie, mysle ze mozna to wykorzystac na wiele sposobow (medytacje, techniki uzdrawiajace itp).
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Śr sty 16, 2008 1:09 am

Też jestem od niedawna w posiadaniu didgeridoo :)
Wibracje dźwięku tego instrumentu działają silnie pobudzająco, podnoszą wibracje i przywołują duchy. Przypomina moim zdaniem trochę drumle ale jest silniejszy (oba instrumenty są silnie ogniste).
Ze znajomymi pracuje z nim i jeszcze grzechotkami i bębnami. Efekt jest niesamowity. Czasem tylko brakuje umiejętności oddechu cyrkulacyjnego, ale z czasem i to się wypracuje. Dodam może kilka linków na jakie się natknąłem :)
http://pl.youtube.com/watch?v=9g592I-p-dc
http://pl.youtube.com/watch?v=DC9w4KWEg ... re=related
http://pl.youtube.com/watch?v=sYpmioWxX ... re=related

Post Pn lip 28, 2008 1:17 pm

Didgeridoo to bardzo "mlody" instrument - uwaza sie, ze Aborygeniu uzwyaja go od okolo tysiaca lat (co w porowaniu z przynajmniej 40 tys ich kultury to malo).
Prawda to, ze jest to niesamowity instrument a dzwieki kosmiczne. Jeden Aborygen mi powiedzial, ze to nie instrument muzyczny, tylko narzedzie to medytacji.
Podobno tez jak Aborygen robi dla kogos didgeridoo to wyszukuje odpowiednie drzewo pasujace do barwy jego glosu. A robi sie ten istrument bardzo prosto - scina sie eukaliptusa (zazwyczaj) i w zasadzie juz, bo jest on pusty w srodku. Mozna jeszcze okorowac i dodac ustnik z wosku (ale nie jest to konieczne). A malunki w weze to juz dla turystow ;) A co tez ciekawe - jak sie chce kupic didgeridoo to sprzedawca mowi ktory instrument bedzie dla danego czlowieka dobry - i to sie sprawdza - bo jak sie "popierdzi" w ten i w inny to budzi to zupelnie inne odczucie (ale ja sobie w koncu nie kupilem bo pozalowalem kasy - moze nastepnym razem ;) ).
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt wrz 25, 2009 5:40 pm

Moje didge. Pluję do rurki od marca. Udało mi się opanować oddech cyrkulacyjny, który szlifuję ku uciesze sąsiadów. Na Ukrainie wywoływało sensacje. :P
Załączniki
didge.jpg
didge.jpg (38.92 KiB) Przeglądane 3361 razy
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So lis 14, 2009 1:22 am

didge to instrument snu, czasu i przestrzeni. sluzy do medytacji, transu, oczyszczania, uzdrawiania, podróżowania i wszelkich magicznych praktyk. znam kilku świetnych graczy na tym instrumencie i z tego co wiem to oni często podróżują kiedy graja. mnie sie najlepiej podróżuje kiedy czasem gramy z kumplem w tunelu. takie miejsca świetnie wzmacniają dźwięk. polecam tez granie w łazience, ale trzeba miec wyrozumialych sasiadow, bo caly pion słyszy. ja na szczescie mam :). raz udalo mi sie zadziałać poprzez czas i przestrzeń. grałam sobie zwyczajnie i jakoś spontanicznie stworzył mi sie kanał, połączenie z innym momentem mojego życia i puściłam tam strumień dźwięku. efekt był nie do końca taki jak chciałam bo wtedy jeszcze moj oddech kołowy był tylko w dalekich planach, ale dzięki temu uświadomiłam sobie że to działa bo jako odbiorca czułam że coś przerywa w takich samych odstępach. bardzo lubie przyjezdzac do węsiorów z rurka, zaraziłam tym kilku znajomych i od czasu do czasu robimy sobie tam wypady. niezłe akcje są też z psami, kiedy sie szczeka podczas grania.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So lis 14, 2009 3:48 am

Zastanawia mnie kwestia tabu. Didge to bardzo męski instrument. Podejrzewam, że kobieta ma zupełnie inny stosunek do rurki (tylko bez głupich skojarzeń ;P) niż facet. Idąc dalej facet dostraja się do didge instynktownie, wydobywając po prostu swojąprymitywną męską część. Didge jest jak wzmacniacz tego męskiego aspektu. Zakładając, że każy ma w sobie i kobietę i mężczyznę, kobieta musi sięgnąć do tej męskiej części, by zagrać na rurze. Nawet najmniej męski facet jest facetem, więc może sięgnąć do swoich naturalnych pokładów. Odnoszę wrażenie, że kobieta odbiera didge intelektualnie, emocjonalnie, ale nie w pełni, bo nie jest facetem. Oczywiście może świetnie grać technicznie.
Bella, jak z tym masz? Jakie masz odczucia grając na didge? Nie chodzi mi o loty, bo te ma każdy, ale czy czujesz w tym instrumencie ducha męskiego?
Dodam, że rozmawiałem o tym przed kilkoma dniami i mooja rozmówczyni (kobieta) powiedziała, że skoro tak, to kobieta nie powinna też grać na flecie. Dla mnie flet jest już zupełnie innym instrumentem i nie można sprowadzać ducha do kształtu (Freud już się nagadał). Kilka godz później poszliśmy na koncert, gdzie jedna z wokalistek zagrała na... flecie. :D
Ostatnio edytowano So lis 14, 2009 8:53 pm przez Dream, łącznie edytowano 1 raz
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post So lis 14, 2009 1:47 pm

wedlug wierzen wielu plemion australii kobieta w Czasie Snu byla dawczynia rytualow i pierwotna posiadaczka instrumentow sakralnych. gdy skonczyl sie Czas Snu, opiekunami swietych instrumentow zostali mezczyzni. potem wiadomo - tabu, zakazy itd. kiedy gram na rurze czuje ze jest to polaczenie ktore daje pelnie, polaczenie przeciwienstw w jednosc. jezeli zlamalam tabu to w moim zyciu powinny zaczac dziac sie zle rzeczy, powinnam zostac ukarana przez duchy. tak sie sklada ze jest zupelnie odwrotnie. gram na rurze od roku i od tamtego czasu widze ze zaczely dziac sie niesamowite rzeczy. mam wrazenie ze poprzez granie na rurze Czas Snu przenika do mojej materialnej rzeczywistosci. sny z gatunku tych najwiekszych zaczely żyć tu. moja kumpelka a zarazem nauczycielka gry na gałęzi (na zdjeciu jest na drugim planie) twierdzi że dzwiek didge to głos ziemi. didge jest męskie ale tez żeńskie. ja jako kobieta łącze sie z atrybutem męskim, ktorym fizycznie jest rura. poprzez oddech, czyli męski żywioł powietrza wydobywam żeński głos ziemi. i co powstaje? X. w tym układzie staję sie osią, kosmicznym drzewem. poprzez oddech to co jest na gorze w sferze ducha zostaje zmaterializowane przez wibracje i dźwięk w sferze ziemi. to co na gorze jest i na dole. wracam do domu. a moze raczej to dom przychodzi do mnie. to sie naprawde dzieje, widze efekty w materialnej rzeczywistosci.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr lis 25, 2009 12:06 am

Co do tabu, sam niejedno złamałem. Czasem klątwy się sypały, czasem śmiech. Ale tabu jest po to, by powstrzymywać ludzi przed eksperymentami.

belladonna napisał(a):moja kumpelka a zarazem nauczycielka gry na gałęzi (na zdjeciu jest na drugim planie) twierdzi że dzwiek didge to głos ziemi. didge jest męskie ale tez żeńskie. ja jako kobieta łącze sie z atrybutem męskim, ktorym fizycznie jest rura. poprzez oddech, czyli męski żywioł powietrza wydobywam żeński głos ziemi. i co powstaje? X.

Ciekawe spostrzeżenie. Widocznie do tej pory widziałem w didge tylko tę męską część. :)

Interesujący jest ruch podczas grania. Jak wpadnę w dźwięk, zaczynam się kołysać. Widziałem na youtubie kobietę, która zaczęła ruszać się jak facet.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Wt gru 01, 2009 12:42 am

Ciekawe spostrzeżenie. Widocznie do tej pory widziałem w didge tylko tę męską część. Smile

Interesujący jest ruch podczas grania. Jak wpadnę w dźwięk, zaczynam się kołysać. Widziałem na youtubie kobietę, która zaczęła ruszać się jak facet.


w kwestii meskie-zenskie to troche ciezko to rozdzielic. wydaje mi sie ze wiele zalezy od sposobu grania. z instrumentami jest troche tak ze lacza w sobie rozne zywioly i aspekty mesko-zenskie. jezeli chodzi o didge, to sa rozne style gry na tym instrumencie. mozesz pojechac mocno z rytmem i wtedy faktycznie robi sie z tego meski instrument. mozesz na nim zagrac melodie, dolaczyc struny glosowe i wtedy przewaza zenski aspekt. mozesz zrobic obie rzeczy na raz i wtedy masz jedno i drugie. podobnie ma sie sprawa z innymi instrumentami. to co z nich wyciagniesz zalezy od ciebie :)
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post So sty 02, 2010 6:29 pm

OOBE (lub OBE) (ang. out of body experience) - dosłownie: doświadczenie poza ciałem. Objawia się wrażeniem czasowego opuszczenia i egzystowania niezależnie od swego fizycznego ciała. W OOBE ma się wrażenie poruszania się, dokonywania obserwacji i komunikowania z innymi istotami inteligentnymi podczas gdy ciało osoby podlegającej temu wrażeniu jest rozluźnione lub śpi.

osiągam je jak tylko jest mi dane ten stan osiągnąć
bardzo trudno jest "włączyć autopilota" na oddechu kołowym, ale jak już się to udaje, wskakuję na szczebel, który trudno opisać
udaje się to nawet przy bardzo szybkim oddechu, a może nawet szczególnie przy szybkim oddechu
ciekawe, że ten stan osiąga nie tylko grający ale i słuchacz, automatycznie poddając się dźwiękom alfa

instrument jest dla mnie kobietą, pomimo fallicznego kształtu, pomimo trumpetów, które można wcisnąć w agresywnym (wręcz kanciatym) męskim rytmie
wibracja otwiera mi bramę do świata ziemi, świata kobiet
moje rurki są dla mnie kobietami
bez dwóch zdań

ale czy kobieta nie może czasem stać się mężczyzną, a mężczyzna kobietą?
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 152

Dołączył(a): Wt lis 24, 2009 8:28 pm

Post Wt sty 12, 2010 5:48 pm

a to ciekawe bardzo ;)
http://www.didgetherapy.com/

Powrót do INSTRUMENTY MUZYCZNE I NARZĘDZIA PRACY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.205s | 17 Queries | GZIP : Off