Jad


Przeróżne doświadczenia duchowe, które was poruszyły, zaskoczyły, lub którymi chcecie się po prostu podzielić z kimś.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Pn lis 09, 2009 7:48 pm

Jad

Clint Mansell, Tree of Life. Piękny utwór który śmiało można polecić. To tak zamiast wstępu.

Wczoraj postąpiłem bardzo nieodpowiedzialnie, żeby nie powiedzieć - głupio (szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to ale uznałem że powinienem napisać to zdanie). Upiłem sie. Nic niezwykłego, zdarza sie. Ale z alkoholem nigdy nie powinno sie mieszać substancji psychoaktywnych. Zwłaszcza mandragory. Zwłaszcza w takich ilościach.

Nie będe raczaj opisywał tego co się działo potem. Chorych wizji, skóry i głowy żywego psa połączonej z kamieniem (gdy otworzył oczy i warknął...) w potwornej płaskorzeźbie, lodowca pełnego studni. Chciałbym tylko opisać Jad.

Gdym umieścił korzeń mandragory w ustach, poczułem go od razu. Korzeń zamieniał moją ślinę w Jad. Było go coraz więcej gdy powoli go rozgryzałem. Jad wpływał powoli w moje ciało, wypełniał krew, pełzał po przełyku... każde przeżucie korzenia było mistyczne. Tłoczenie Jadu. Cudownego Jadu, który albo zabije, albo pozwoli Widzieć... powierzanie życia Mandragorze, i potęga zaufania. Mistyczne i - jeżeli moge tak powiedzieć - intymne uczucie połączenia z duchem za pomocą tego Jadu. Pełne zaufanie.

Wybaczcie że tak chaotycznie, krótko, dziwnie i może głupio. Po prostu ciężko opisać to uczucie gdy z zaufaniem obserwuje się wpływający przez gardło Jad.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Cz lis 12, 2009 6:23 pm

Hmmm... opis ciekawy i podoba mi się, sądząc po nim masz szacunek tego co robisz. Z drugiej strony dlaczego alkohol? Skąd przyszło ci do głowy takie połączenie? No i najważniejsze w jakich warunkach to zrobiłeś? Dla kolegó? Ceremonialnie dla siebie? Chyba rozumiesz do czego pije... mam mieszane odczucia co do twojej wypowiedzi...
Jedna czynność nie jest nigdy taka sama. Liczą się motywy, otoczenie i wiele innych rzeczy...

No i:

Whedaus napisał(a):Wczoraj postąpiłem bardzo nieodpowiedzialnie, żeby nie powiedzieć - głupio (szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to ale uznałem że powinienem napisać to zdanie).

Może nie powinieneś wogóle tego pisać? Czym się kierowałeś pisząc to wszytko, po co? W którym kierunku miałaby się potoczyć rozmowa w tym temacie?
Każdy jest, kowalem własnego losu

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post Cz lis 12, 2009 7:31 pm

Można pomagać sobie tzw. balkonikiem w chodzeniu jak się ma zdrowe nogi, ale wtedy mięśnie nóg ulegaja zanikowi i czasami nawet długotrwała rechabilitacja nie pomaga. To prowadzi do autodestrukcji nie poznania Wiedzy.
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Pt lis 13, 2009 6:01 pm

Wed, zgadzam się w zupełności. Zacytuje posta swego z innego tematu. Może go wcześniej czytałeś, w takim wypadku po pierwszym zdaniu przypomnisz sobie pełną treść.

Substancje psychoaktywne między innymi pomagają we wprowadzaniu sie w trans. Jeszcze gdy o szamaniźmie nawet nie słyszałem a zajmowałem sie rozwijaniem swego umysłu, ukształtowałem sobie pogląd na używanie tego typu "ułatwiaczy". Mianowicie uznawałem (i wciąż uznaje) że nim w pewnych celach zacznie sie sięgać po substancje psychoaktywne, należy najpierw nauczyć sie osiągać identyczne efekty bez nich. Czytałem ongiś o takim gatunku motyla (to było bardzo dawno temu, nie pamiętam nawet czy chodziło o fantastycznego motyla z opowieści SF czy o realny gatunek, ba, mogło nawet chodzić o jakiś gatunek ptaka, a nawet o wszystkie ptaki ogółem - wspomnienia z bardzo odległych czasów lubią sie u mnie zlewać, mieszać, tańczyć i kopać meble) któremu nie należy pomagać w wydostaniu sie z kokonu. Jeżeli sie mu pomoże, zostanie kaleką, gdyż potrzebuje tego wysiłku by doszło do prawidłowego "rozruchu" organizmu - krążenie, działanie układu nerwowego. Nawiązując do sztuk wszelakich z umysłem związanych - jeżeli na początku użyjemy do osiągnięcia pewnych celów substancji psychoaktywnych, możemy mieć poważne trudności z osiągnięciem czegokolwiek bez nich. To nas osłabi. Jak codzienne picie kawy, gdy mózg bez kofeiny pracuje wolniej niż mózg człowieka który jej nie pija, a po kofeinie pracujący tylko na średnim poziomie, na którym pracował gdy jego właściciel jeszcze nie był od kofeiny uzależniony.



Noezb,

Z drugiej strony dlaczego alkohol?

Szczerze mówiąc miałem akurat ochote się napić. Na prozaiczne powody sięgnięcia po alkohol wskazuje zdanie

Nic niezwykłego, zdarza sie.


Alkohol zaciera granice, wprowadza w kontemplacyjno-mistyczny nastrój. Jednak nie polecam go nikomu. Tą z jego właściwości potraktować należy jako ciekawostkę, alkoholu nie należy "używać" (nie rozwinę dalej mówiąc o tym co oznacza w tym przypadku słowo "używać", ciężko to opisać. Myślę że wiecie o co mi chodzi). Nie należy go kojarzyć z, że tak powiem, Szukaniem. Nie jest dobrą drogą.

Skąd przyszło ci do głowy takie połączenie?

Nie planowałem z góry łączenia Mandragory z alkoholem. Po prostu gdy już myślałem sobie po kilku głębszych o wielu rzeczach i myśli moje dotknęły Mandragory, zapragnąłem poznać ją bliżej, tym razem bez strachu. Zdawałem sobie sprawę z ryzyka i faktu że łączenie alkoholu z innymi substancjami psychoaktywnymi nie jest dobrym pomysłem, ale... tu właśnie braknie słów. Mogę się usprawiedliwiać lub mówić że postąpiłem głupio, ale powiem tylko że po prostu to zrobiłem.

No i najważniejsze w jakich warunkach to zrobiłeś?

Piłem w swej samotni z dala od terenów które lubią odwiedzać ludzie (nie mówię tu o lasach i dziczach, raczej o miejscach zapomnianych przez cywilizacyjną truciznę, spłodzonych z jej połączenia z naturą i opuszczonych tak, by natura mogła stopniowo przekształcać je wedle swej woli. Podpowiedź: widząc człowieka w takim miejscu większość z Was pomyśli, że jest "żulem", "menelem", "pijakiem", "bezdomnym". Lubię takie miejsca. Mocno kojarzą mi się z pewną... hm... granicą). Po mandragore potem przeszedłem się do domu i wróciłem w to samo miejsce.

Dla kolegó?

Dla siebie. Uczę się ufać i widzieć.

Chyba rozumiesz do czego pije...

Wiem. Czytając pierwszego posta i patrząc nań cynicznie można dojść do wniosków w rodzaju "chciał się zabawić z alkoholem, mandragorką i kolegami, ot prymitywny ćpuno-pijako-pustak".

Czym się kierowałeś pisząc to wszytko, po co?

Chciałem podzielić się doświadczeniem, słowami sprawić, by ktoś kto będzie czytał te słowa poczuje to, co wtedy ja czułem. Zaufanie. Szacunek i zaufanie są dla mnie szalenie ważne. Obok wolności są jednymi z trzech wartości którymi kieruje się Szukając.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt lis 13, 2009 6:46 pm

No widzisz gdybyś odrazu tak zaczął. ak zauważyłeś pierwszy post brzmiał dziwnie i odebrałem go jak odebrałem. :P Dzięki za rozwinięcie teraz już nakreślił mi się obraz sytuacji. Pozdrawiam :)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Wed

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 117

Dołączył(a): So wrz 19, 2009 10:27 pm

Lokalizacja: tutejszy

Post So lis 14, 2009 11:47 pm

a poza tzw. moralizatorstwem to troche marnotrastwo to było ;)
Tak do końca nie jest pewne w, których wojnach po, której stronie walczyli nasi przodkowie

Powrót do INNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.184s | 13 Queries | GZIP : Off