Sranie w banie, umysłowa masturbacja i samookłamywanie.
Dokładnie tymi słowy mogę określić to co robisz. Albo raczej nie robisz.. Z tego co piszesz to stosujesz wyjątkowo kiepską strategię motywacji do ćwiczeń, więc lepiej zmień ją - Riczi Bandler fajnie o tym pisze w "trans-formacjach".
Albo może lepiej idź od razu do wykwalifikowanego terapeuty? Jeżeli masz jakiś poważniejszy problem ze sobą to zdecydowanie lepiej idź z tym do specjalisty.
To jest temat na inną dyskusję.
Śniący dał Ci doskonałą radę dlatego w Twoim interesie jest zastosowanie się do niej. Rozdziel relaks i skupienie.
Jak nie umiesz ani jednego, ani drugiego to tym bardziej obu naraz, co!?
Dopiero kiedy już umiesz jedno, to robisz dopiero drugie..
Ja kiedyś ćwiczyłem siadając ekstremalnie wygodnie w moim ulubionym miejscu (wymuszając w ten sposób stan relaksu, odprężenia) i wpatrując się godzinami w płomień świecy ustawionej poza zasięgiem moich rąk, ale dokładnie na wprost oczu.. patrzyłem TYLKO i wyłącznie w ten płomień, kierując całą swoją uwagę prosto w niego i kończyłem, dopiero gdy świeca gasła.. Dlatego starannie dobierałem jej długość do czasu, który mogłem poświęcić na ćwiczenie - możesz oczywiście ustawić też budzik na piętnaście, trzydzieści, czy sto dwadzieścia minut.. Zmuszałem się na początku do trwania w tym stanie (pomagałem sobie też mantrując coś "o płomieniach" w głowie) tak długo aż świeca sama zgaśnie, ale z czasem zacząłem z tego czerpać coraz większą, wręcz perwersyjną przyjemność..
Totalne skupienie w ogniu - tak, lubię to. Uwielbiam to! Do dzisiaj ładuję się nim w ten właśnie sposób..
To konkretne ćwiczenie, dzięki swojej prostocie -nie potrzebujesz nic poza wygodnym miejscem i świeczką- jest bardzo skuteczne bo płomień jest (przynajmniej dla mnie) silnie hipnotycznym, mocno energetycznym, a jednocześnie bardzo jasnym więc wyjątkowo łatwo wyróżnialnym z otoczenia bodźcem. Koncentracja przecież polega na "odłączeniu", "odcięciu" uwagi od całej reszty niepotrzebnych bodźców, poza dokładnie tym konkretnym na którym chcemy się skupić -> dokładnie to robisz patrząc w absorbujący uwagę płomień i myśląc jedynie o tym płomieniu. Dodatkowo dzięki temu że on jest tak jasny to łatwo go zauważyć, oraz wyróżnić z otoczenia. Dzięki temu że jest tak ruchomy to "coś się dzieje" i dlatego zamiast zasnąć - czuwasz.. skoncentrowany na dokładnie jednej rzeczy. Czyli w stanie idealnej koncentracji!
Najpiękniejsze jest to, że kiedy uda Ci się raz, drugi, czy trzeci zapomnieć o całym świecie poza tym ogniem w którym tkwi Twoja uwaga to będziesz już umiał przenieść swój umysł w ten stan totalnej koncentracji zogniskowany na dowolnej innej rzeczy.. odłączając całą resztę.. kiedy zechcesz.
Abstrahując - robisz dokładnie to samo oglądając świetny film, pasjonujący mecz, czytając doskonałą książkę.. tylko możesz wtedy nie zdawać sobie sprawy, że jesteś idealnie skoncentrowany i zrelaksowany. Dlatego każdy z nas umie się koncentrować, tylko nie każdy koncentrację ćwiczy, dlatego nie każdy potrafi koncentrować się na zawołanie, szybko i tak bardzo mocno.
To najzupełniej normalne, że na początku uwaga może się rozpraszać na boki, ale jak to mawiają nie tylko szamani całego świata:
"Trening czyni mistrza".
Po prostu ćwicz.. jeszcze więcej.. najlepiej uczyń z tych ćwiczeń, swoją pasję..

Chcesz wiedzieć jak?
Popatrz -> ja uczyniłem z ćwiczenia na koncentrację, metodę na odprężenie się i naładowanie silną energią. Ja już po chwili wchodzę w ten płomień w silnym transie i staję się nim. Czyszczę się tak, ładuję się tak i tak się uspokajam. A jednocześnie koncentruję. Lubię być zrelaksowany, oczyszczony i uwielbiam silną energię, a jednocześnie ogień to mój ulubiony żywioł dlatego wykonuję to ćwiczenie z dziką rozkoszą.. rozumiesz?
Znajdź coś czego bardzo chcesz, co lubisz, co Ci się podoba i użyj tego jako elementów Twoich własnych ćwiczeń, które będziesz wykonywać z nieposkromioną radością, z motywacją jak do podniesienia bezpańskiej stuzłotówki i z nieustępliwością jak do zdjęcia tej ślicznotce majtek..

To trening czyni mistrza. Nie wymówki, nie kłamstwa, nie opinie, tylko ilość wykonanych powtórzeń..
Zgłoś się,
najwcześniej po dwudziestu (a najlepiej dwustu!) godzinach ćwiczeń w medytacji, uspokajania się, relaksacji..
bez tego ani rusz. Nikt nie mówił że będzie łatwo. Ale jeśli się zdecydujesz ćwiczyć w pocie czoła, doceniać i cieszyć się z każdej najdrobniejszej poprawy to z czasem, efekty mogą przejść Twoje najśmielsze oczekiwania..
Więcej ruchów, a mnie pier..
