Post Pt paź 02, 2009 7:53 pm

Święty gaj

Za książką Jana Suligi pt." Święty Krąg Polski"

Najprawdopodobniej wyraz „gaj” odnosił się pierwotnie do „zadrzewionej i ogrodzonej lub ochranianej przestrzeni, na której odprawiano nabożeństwa”, potem dopiero, z bliżej nieznanych przyczyn, stał się synonimem młodniaka. Postawienie znaku równości między gajem a zlokalizowanym w uroczysku kultowym miejscem także niczego nie wyjaśnia, już to dlatego, że termin „gaj” od dawien dawna oznaczał zarówno miejsce kultu, jak i „młody las”, już to z tej przyczyny, że w prasłowiańskim języku „leśne uroczysko” zwane było gwozd’, względnie gosdi ( w sensie „las zasiedziały”, „odwieczny” ) i nie miało żadnego związku z funkcjonującym na otwartej przestrzeni sanktuarium. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że słowo „gaj” pozostaje w etymologicznej relacji ze słowem gojiti – „goić się”, będącego do XV wieku gospodarskim terminem o znaczeniu „poręba”, „polana porosła młodymi drzewkami”, „zagajnik”. Zagajnik ( gaj ) byłby przeto „zagojoną raną starego lasu”, co już całkowicie oddala nas od świętego gaju jako uroczyska, a zarazem, mocą paradoksu, przybliża doń, albowiem w sensie pierwotnym „zagoić się” ( prasłowiańskie zażiti ) posiadało dwa znaczenia – „goić się” ( odnośnie rany ) i zacząć żyć na nowo, odrodzić się, odżyć. Święty gaj był tedy porośniętym starym lasem miejscem, w którym „coś” się odradzało. To „coś” nie było drzewami ( w świętym gaju obowiązywał zakaz wycinania drzew ), nie było też bogami, których tam czczono ( bogowie, jak wiadomo, nie muszą odżywać ). Zważywszy, że w świętych gajach składano ofiary nie tylko bogom, ale i również zmarłym, „odżywanie” musiało dotyczyło „zranionych” dusz przodków, które przebywając w świętym gaju przygotowywały się do ponownego życia. Poświadczają to zanotowane przez Oskara Kolberga pogrzebowe pieśni z regionu ziemi radomskiej i kieleckiej opowiadające o tym, że dusza zmarłego upodobniona do ptaka, czy wręcz nazywana ptakiem „pada na łąkę” lub „między drzewa”, płacze, rozpacza i dopiero po pewnym czasie pojawia się anioł, Matka Boska bądź Chrystus i zabiera ją do raju. I żeby było ciekawiej mianem Raju, a dokładniej Wyraju, wschodni Słowianie określali krainę zmarłych. Wyróżniali oni dwa rodzaje Wyrajów: Wyraj niebiański i Wyraj podziemny. Ten pierwszy zwany był Wyrajem ptasim, gdyż według wierzeń dusze ludzkie ulatywały po śmierci z ptakami do ich niebieskiej ojczyzny, skąd powracały na wiosnę niesione na skrzydłach bocianów i lelków i wstępowały do łon kobiet, rodząc się po raz wtóry ( dlatego powiada się powszechnie, że „bocian przynosi dzieci” ).