N'ikolaj - niekoniecznie swiety


Dział o utopcach, strzygach, upiorach i dziwożonach. Opowieści ludowe, wyczytane lub zasłyszane od babci.

Moderator: Kapelusznik

Post Wt gru 11, 2007 5:44 pm

N'ikolaj - niekoniecznie swiety

Jestesmy w okolicach grudnia, wiec mysle, ze warto poruszyc ten temat. ;)
Niewiele osob wie tka naprawde, skad sie wzial swiety Mikolaj. Glownie koajrzy sie go z jakims sympatycznym staruszkiem z nadwaga, ktory obsypuje dzieci podarkami. Pierwotnie jednak imei to odnosilo sie do N'ikolaja - istoty demonicznej, ktora byla opiekunem bestii lesnych - glownie wilkow. Kojarzy sie go takze z wilkolactwem i uwaza za opiekuna wilkolakow. Przebywal on zwykle w niedostepnej gluszy. Na kaszubach istnieje podanie, ze mial on moc sprawiania, ze czlowiek gubil w lesie droge. Musial wtedy odgadnac imie demona, aby N'ikolaj wyprowadzil go na wlasciwa sciezke. W przeciwnym wypadku zas (gdy nie udalo sie odgadnac imienia) duch porywal dusze zagubionego.

Byc moze wiec czerwony kolor wdzianka znanego z podan chrzescijanskich Mikolaja, jest nie tylko przypadkowym wymyslem Coca-Coli, ale takze ma glebsze konotacje. Czerwony byl bowiem wsrod slowian kolorem zwiazanym z demonami i krwia. Co dosc pasuje do patrona wilkolakow. ;)

Post Pn gru 17, 2007 5:25 am

Nawiązując do grudnia, napisze kilka ciekawych słów o wigilii.

Dziś mówi się, że puste miejsce przy stole w dniu wigilii jest zarezerwowane dla wędrowców, kogoś kto może się nagle zjawić, dla kogoś kto jest samotny.

Nie wiem czy wiecie, ale nie zawsze tak było. Nie podam dokładnie skąd i kiedy ta zmiana, ale kiedyś tak naprawdę wigilia była ucztą dla .... zmarłych. W tradycji ludowej był zwyczaj iż gospodarz, przed rozpoczęciem uczty otwierał okna, drzwi i nawoływał dusze* zmarłych by weszli do domu i rozgościli się.

Stąd też gospodyni rozwijała w wigilię obrus na stole delikatnie, od jednego boku - do drugiego, by nie nakryć nim żadnej duszy. Dlatego, każdy siadając na krześle najpierw wykonywał ruch jakby poprawiający coś, strzepujący, by przesuną zmarłego jeśli tam siedział i nie usiąść na nim. Rozlanie czegokolwiek na stole było niedopuszczalne z tych samych powodów - można było ochlapać duszę zmarłego, wdać się w niełaskę. A przecież zgodnie z tradycją ludową, to oni byli łącznikami pomiędzy nami a zaświatami, nie godziło więc się ich denerwować, bo mogło przynieść to fatalne konsekwencje.

----------
*Użyłam pojęcia dusza zmarłego zgodnie z wierzeniami ludowymi. By być konsekwentną odsyłam do działu NEKROMANCJA by poczytać czym jest w istocie to, co pozostaje po zmarłej osobie.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pn gru 17, 2007 3:39 pm

No, ciekawe to co piszecie. Sprzedają nam bajki, że Mikołaj to jakiś biskup był, a tu sie okazuje że demon i patron wilkołaków :D

Strzygon, masz jakieś dodatkowe informacje o tym, gdzie można znaleźć legendy tej postaci dotyczące, czy są już tak stare i zapomniane, że NAWET w internecie ich nie uświadczysz? ;)

A co do Wigilii i że uprzednio była świętem dla zmarłych, to pewnie chodzi głównie o czasy przedchrześcijańskie. Wtedy w tym okresie (listopad/grudzień) w wielu kulturach pogańskich nie obchodzono Wigilii tylko takie właśnie jakby połączenie "święta zmarłych" i końca roku (koniec zbiorów, poczatek nowego cyklu). Tutaj ciekawy fragment o grudniowym święcie skandynawskim:

Yule

Yule jest najważniejszym świętem w roku.
Każdemu są znane krótkie dni podczas głębokiej zimy, lecz w krajach skandynawskich jest to o wiele bardziej ważne.
W okresie Yule nie ma prawie wogóle dni słonecznych i pogoda powstrzymuje ludzi w ich domach, w oczekiwaniu na powrót Wiosny.
Yule jest długim świętem, trwającym 12 dni lub dłużej.
Po Yule dni stają się dłuższe i święto przedstawia pęknięcie serca zimy, oraz początek nowego roku.

Yule jest świętem zarówno Thora jak i Frey, lecz w współczesnych praktykach nie ma powodów aby czić obu Bogów jednocześnie.
Frey jest Bogiem płodności i uprawy roli (rolnictwa) i jest czczony podczas święta Yule w nadzieji na jego szybki powrotu. Frey jest ważnym Bogiem w tym czasie, jak to ukazano w legendzie "Zaloty Gerdy".

Gerda jest żoną Frey'a i jest lodową olbrzymką.
Frey zobaczył ją gdy siedziała w na Wysokim Tronie Odyna, i został po prostu wzięty przez nią (zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia), lecz ona nie uległa przed nim aż do spotkania z Skirnirem, będącego wysłannikiem Frey'a lub być może samym Frey w przebraniu, chronišcym go przed zagrożeniem pod postacią jej wiecznego chłodu.
W ten to sposób, Frey przywraca lato, zalecając się do córki chłodu i mrozu.
Jego miłość do niej przynosi ciepło jej sercu i lądom.

Pozycja Thora podczas Yule jest nieco bardziej okrutna.
Jest on zawziętym wrogiem Lodowych Olbrzymów i Jotnar którzy władają w czasie zimy, i z tego też powodu jest czczony jako Bóg który walczy z tymi istotami i przyczynia się do powrotu wiosny.
Nasz ród podczas Yule oddaje cześć także i Sunna, Bogini Słonecznej.
Niemniej, sądzimy że jest ona ważniejsza podczas Przesilenia Letniego (u Słowian - Noc Kupały), gdy w pełni jest na swej wysokości i góruje nad wszystkim.

Najważniejsze symbole święta Yule są z nami nawet w dzisiejszych czasach.
Większość, podobno świeckich, symboli w święcie Bożego narodzenia, ma swe korzenie w wierzeniach Pogańskich.
Wiecznie zielone drzewko i święte z powodu pozostawania zielonym mimo długich i chłodnych nocy, jest obietnicą powrotu wiosny.
Te symbole mogą mieć także powiązanie z duchami natury, które mają wpływ na powrót ciepłych dni.
Współczesne postrzeganie Świętego Mikołaja jako elfa, dla którego pozostawia się mleko i ciasteczka, jest prawdopodobnie współczesną kontynuacją pozostawiania ofiar dla Alvara i innych duchów natury.
Pomysł wyczekiwania przez dzieci całą noc w nadzieji na złapanie Świętego Mikołaja może być pozostałością po przeczekiwaniu przez ludzi długiej nocy i przypominania słońcu o konieczności powrotu.
(W ostateczności może to być postrzegane jako swoisty równoważny odpowiednik pozostawiania zapalonej świecy na noc, aby oświetlić słońcu drogę powrotną).
Yule nie jest pojedyńczym, jednodniowym świętem, ale trwającym wiele dni czasem świątecznym.

Obchody Yule zaczynają się wraz z przesileniem zimowym, która jest Matką Nocy Yule, i kończy się świętem Dwunastu Nocy / Nowym Rokiem około 6 stycznia.

Jako ciekawostka można dodać iż siódmy dzień stycznia jest dniem Świętej Kądzieli (prząśnicy), co wraz z wštkiem Nigel Pennic, może sugerować iż jest to dzień poświęcony Bogini Frigg, której symbolem jest kądziel.
Pomimo że wiele osób spodziewa się zimnego i trudnego charakteru (atmosfery) tego święta spowitego w ciemności i mrozie, to Yule jest czasem biesiadowania i radości.
Najważniejszą rzeczą podczas Yule dla współczesnych pogan jest składanie przysięgi Yule.
Nasz ród obchodzi je jako Dwanaście Nocy (jako Wigilie Nowego Roku).

Dokonujemy rytu Sumbel i wyplatamy ręcznie wianki dla każdego kto składa przysięgę związaną z nadchodzącym rokiem (lub oświadcza co zamierza dokonać w nadchodzącym roku).
Jest po prostu zbyt wiele różnych zwyczajów związanych z świętem Yule, wspólnych zarówno starożytnym jak i współczesnym wierzeniom, które niemal ograniczają możliwości jego obchodzenia, nawet w obrębie zwyczajów germańskich jak i skandynawskich.
W współczesnych praktykach jedni mogą oddawać cześć Sunna jako Matce Nocy, kilka dni później dokonać rytu Blot ku chwale Thora, ucztę z okazji dni Nowego Roku dzieląc się z domem i duchami krainy, a następnie zakończyć poprzez Dwanaście Nocy z rytuałami ku czci Frey, której czas uroczyście się zaczyna nieco później.


Żródło: http://www.mrooczlandia.com/magia/asatr ... p?asatru=4

Zmora, czy to co napisałaś powyżej odnosi się do obchodzenia Wigilii na ziemiach polskich? Znacie odpowiedniki takich świąt u Słowian? Bo z tego co się orientuję, celtycki Samhain i słowiańskie Dziady to raczej listopad niż grudzień. Były jakieś oficjalne obchody równonocy zimowej na naszych ziemiach? Ciekawam... ;)

Ps. Znalazłam ciekawą stronkę o pradawnych świętach związanych z przesileniem zimowym: http://groups.google.com/group/rodzima- ... 30868974f3

Jest tam wspomniane to, o czym pisałaś Zmora:
U Słowian przesilenie zimowe poświęcone było także duszom zmarłych
przodków. By dusze zmarłych mogły się ogrzać palono na cmentarzach
ogniska i organizowano rytualne uczty (z którymi w późniejszym okresie
przeniesiono się do domostw).
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post Pn gru 17, 2007 6:01 pm

Ciekawe...
Choc bdw ja znam inna interpretacje "Zalotow Freyra". ;)
Ale to mysle temat do "Mitologii Nordyckiej" a nie tutaj.
Bdw czy ktos czytal moze "Wiedzmikolaja" Prattchetta? Tam tez byl silnie zaznaczony zwiazek tego swieta z krwia i bestia... Co juz wtedy (a czytalem to kilka lat temu) zwrocilo moja uwage. Zwlaszcza ze autor ten zwykl zawierac duzo informacji miedzy wierszami.

Oczywiscie "Boze narodzenie" nawiazuje w calosci swojej obrzedowosci do kultu slonca. Jest chyba jednym z glownych dni Mocy wiazacyh sie ze slonecnzym cyklem - i oznacza zarowno smierc i odrodzenie. Stand zapewne taka rozmaitosc zwiazanych z nim obrzedow (duchy zmarlych i zielone drzewka). W tym czasie bowiem slonce umiera i odradza sie.
Slonce jest bestia. Sila solarna, zyciowa, sila ognia i plodnosci rpzedstawiana zwykle byla jako bestia. Stand moze te konotacje naszego N'ikolaja? ;)

Pozwole sobie zkaonczyc jeszcze cytatem (byc moze niedokladnym) z Prattchetta:
"Jesli nie wiadomo o co chodzi, to oczywiscie chodzi o krew."

Post Pn gru 17, 2007 7:26 pm

To, co napisałam o wigilii jak najbardziej odnosi się do ziem polskich a na dodatek czasów chrześcijańskich. Była to tradycja utrzymywana na wsiach nawet jeszcze w XX wieku. Nie zapominajmy, że chłopi mieli na co dzień duży związek ze zmarłymi, upiorami, duchami i było to u nich na porządku dziennym. Normalne, jak wieszająca za oknem pranie sąsiadka :). Dlatego na początku poprzedniego postu zastanawiałam się kiedy i jak to zniknęło z ogólnej tradycji skoro było tak ważną częścią. Podejrzewam, że to zasługa księży. Lud polski długo jeszcze wiązał swoją, dawną tradycję z obyczajem chrześcijańskim. Być może więc, sam fakt pojawienia się tego ma gdzieś korzenie w dawnych świętach słowiańskich, w każdym bądź razie nie jest bardzo odległy.

W "Wiedźmikołaju", oprócz tego, że książka jest niesamowita (jak wszystkie inne), mi najbardziej podobał się fragment o tym, że jeżeli Wieźmikołaj nie wróci, na prawdę nie wzejdzie słońce, a tylko wielka żarząca się kula ognia :). Pamiętam dokładnie, to ostatnie zdanie....

Oczywiście odsyłam również do bardzo fajnie zrealizowanego filmu pod tym samym tytułem.

Post Edytowal Strzygon
Powod: Wklejanie pod soba dwuch wypowiedzi. Mozna to napisac w jednej, prawda?


Co do bożego narodzenia, sama data to dzień narodzin boga Mitry -
Sol Invictus (Słońce Niezwyciężone), Kosmokratos (Władca Kosmosu) - chodź ten nie był pierwotnie bóstwem solarnym.

Dzień narodzin Mitry, czyli 25 grudnia został w IV wieku, przyjęty jako dzień narodzin Chrystusa. Dlaczego? Ponieważ wiara w to bóstwo była tak silnie zakorzeniona, że nie dało się jej wyplenić z głów ludzi. Postanowiono więc połączyć dwa bóstwa, a z czasem pamięć i wiara w Mitrę zatarła się. Chyba nie muszę mówić dlaczego?


nawiązując dalej, w Rzymie święto słońca, dzień Mitry, przypadający na niedzielę był dniem wolnym od pracy. Prawdopodobnie tu należy upatrywać genezy przeniesienia ostatniego dnia tygodnia z soboty na niedzielę.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr gru 19, 2007 1:01 am

Zmora napisał(a):To, co napisałam o wigilii jak najbardziej odnosi się do ziem polskich a na dodatek czasów chrześcijańskich. Była to tradycja utrzymywana na wsiach nawet jeszcze w XX wieku.

Szukałam, szukałam i znalazłam... cały artykuł o obchodach Wigilii na ziemiach polskich z archiwalnego numeru Wiedzy i Życia - "Święta Noc".
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post So gru 22, 2007 2:29 am

Przeglądając Dzieła Kolberga, polskiego etnografa, natknęłam się na opowieść, która wydaje mi się być pozostałością po dawnej "funkcji" św Mikołaja:

Święty Mikołaj i wilk.
(gdzie indziej znalazłam też pisownie Nykolaj)

Przychodzi wilk do św. Mikołaja i rzecze: „święty Patronie! jam stary i słaby, wyżywić się nie mogę, obdarz mnie pożywieniem!" — Rzecze mu święty: „idź tam a tam, znajdziesz stado baranów, od razu rozeznasz najstarszego, i tego zjedz, ale pamiętaj, nie wdawać się z nim w żadna rozmowę".
Poszedł wilk, znalazł stado baranów i ujrzał zaraz najstarszego. Przysunął się też do niego, aby go uchwycić. Baran zapytuje: „czego chcesz ode nanieś" — ^Zjem cię", odpowiada. — „Ha! kiedy tak być musi, (rzecze baran) to mnie zjedz, ale lepiej by było, aby wilk był syty a baran cały". — Wilk pyta się: „a jakżeby to być mogło?" — Baran odpowiada: „bardzo łatwo: stań sobie pod góra, ja się rozpędzę z góry i wskoczę od razu cały przez pysk do twego brzucha". Wilk go usłuchał, baran się rozpędził, trzasnął go w łeb rogami, że mu aż w oczach pociemniało i wilk upadł.
Po długiej chwili ocknąwszy się, a nie widząc żadnego już barana, idzie znów do św. Mikołaja: „Zmiłuj się, święty Patronie! ginę z głodu, daj jakie pożywienie". — Św. Mikołaj: „wszak dopiero dałem ci barana". — „Baran był taki twardy, żem sobie na nim ledwie nie powykruszał zębów". — Święty rzecze: „idźźe tam a tam, znajdziesz tam stado świń; nie wdając się w żadna rozmowę, pochwyć najstarszego wieprza i zjedz".
Wilk na wskazanem mu miejscu znalazł stado świń i na boku najstarszego wieprza, do którego się też przysunął. — „A czego chcesz?" pyta się wieprz. — „Zjem cię", odpowiada wilk. — »Ha! kiedy tak musi być", — odrzecze wieprz,— „to niech i będzie. Pozwól jednakże, żebym sobie przed śmiercią pośpiewał i potańcował". — „Przeze mnie1), to rób, powiada wilk, tylko prędko". — Wieprz, jak zacznie, śpiewając: r u, r u, r u, podskakiwać, to i zwabił bliżej całe stado świń, które ledwie wilka nie rozszarpało, i szczęście, że mu się jeszcze wymknąć udało.
Przychodzi on znowu do św. Mikołaja: „święty Patronie! ginę z głodu, zmiłuj się, daj jakiego pożywienia". — „Wszakże, dałem ci niedawno wieprza", mówi święty. — on Taki był obrzydliwy", odpowiada wilk, „że chcąc go jeść, ledwie duszy nie oddałem". — „A idźże więc tam a tam", powiada święty, „znajdziesz starego konia, który się samotnie pasie, nie wdając się z nim w żadna rozmowę, zjedz go".
Wilk poszedł, znalazł konia i przysuwa się do niego. — „A czego chcesz?" zapytuje koń. — „Zjem cię", odpowiada wilk. „To i mniejsza o to, mówi koń, bom już bardzo stary i sprzykrzyło mi się życie, chciałbym jednakże wiedzieć, jak długo z łaski Boga żyłem na tym świecie? bądź łaskaw panie wilcze, od¬czytaj mi metrykę". — „A gdzie ta metryka?" rzecze wilk. — „Na kopycie u prawej tylnej nogi", odpowiada koń, i zarazem podniósł nogę i mówił: „odskrob tylko glinę, a zaraz zobaczysz pismo". — Rozciekawiony wilk, zaczął łapa skrobać kopyto, a koń nastroiwszy je dobrze, jak trzasnął w mordę, od razu go zabił.

Mam zapisane, że pochodzi to z okolic Rakowa

Post Cz sty 03, 2008 4:20 pm

Ciekawe podanie, faktycznie wilk sie zwraca w nim do Mikolaja slowami "swiety patronie". Mam wrazenie wiec ze chodzi o patrona wilkow. ;)

Post Pn cze 02, 2008 7:33 pm

Mikołaj Rej:

"Alboć wezmą, abo co daj,
Tak kazał św. Mikołaj
Bo jeśli mu barana dasz,
pewny pokój od wilka masz".

Chłopska modlitwa:

"Święty Mikołaju
Weź klucze idź do raju
Zamknij pysk psu wściekłemu
i wilkowi borowemu".

Na piątego grudnia niektórzy zwykli przemieniać się w wilki. Powiada o tym przysłowie:

"Na świętego Mikołaja rozbestwia się wilków zgraja", albo: "Święty Mikołaj wilkom pyski na kłódki zamyka".

Jakoś się rozbiesiłem w dziale folkloru.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt cze 03, 2008 12:33 am

Pratchett fajnie opisał to w "Wiedźmikołaju", z cyklu Świat Dysku.
Polecam nie tylko w kontekście tego tematu. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz cze 12, 2008 11:45 pm

Swięty Mikołaj w folklorze słowiańskim ma wyraźne cechy chtoniczne i jest łączony z Welesem(Wołosem) bogiem magii, bydła, umarłych i ogólnie sfery chtonicznej, a co do modlitwy chłopskiej o Mikołaju, to w prawosławiu ten święty przejmuje wręcz funkcje Św. Piotra i dzierzy klucze do nieba, co jest przeniesiem na jego postać kolejnej funkcji Welesa, czyli władania krainą umarłych.

Post Pt cze 13, 2008 12:00 am

A moglbys Wieslaw te cechy wymeinic, tak z ciekawosci?

Post Pt cze 13, 2008 12:01 am

odgrzebię jutro Szyjewskiego, Gieysztora i kilku innych i wypiszę dokładnie, żeby uniknąć niedociągnięć ;)

Post Pt cze 13, 2008 6:41 pm

Pan Szyjewski pisze, że poświęcone Św. Mikołajowi dni były pierwszymi dniami wypasu bydła i koni, co jest kolejnym przejęciem funkcji strzeżenia bydła przed dzikimie zwierzętami przynależnymi do sfery chtonicznej, więc sfery działania Welesa. Bóstwom chtonicznym indoeuropejczycy zazwyczaj składali czarnego byka, Św. Mikołajowi zabijano byka Mikolca, trzyletniego czarnego byka, co pewnie też jest echem kultu Welesa. Sfera chtoniczna to nie tylko wilki, demony, kraina umarłych itd. to też bogactwo drzemiące w ziemi, to także były funkcje Welesa-Mikuły, ludowe przysłowie mówi nawet "na polu Mikołaj jest jedynym bogiem"(!) więc także był roznoszącym bogactwa po polach(roznoszenie prezentów w święta zimowe?!), u Słowian wschodnich ostatni snop nazywano brodą Wołosa, albo Mikołaja. Mikołaj przejął także od Welesa patronowanie nad magią i zakleciami, w folklorze jest pełno zaklęć, uroków itd. odnoszących się do postaci tego świętego.

To tyle, co wycisnąłem z książki i uzupełniłem o kilka własnych spostrzeżeń.

Post Pt cze 13, 2008 6:46 pm

O to ciekawe informacje, pozwalajace rozszerzyc jego funkcje jak widze. :)
Ja raczejs zukalem po resztkach zachowanych wierzen weic znalazlem tylko patronat nad wilkami i bestiami lesnymi.

Post Pt cze 13, 2008 6:50 pm

No właśnie ten patronat i władza nad nimi sprawiały, że proszono go o opiekę nad bydłem, bo skoro ma władzę nad zagrażającymi bydłu zwierzętami, to może trzymać je od nich z daleka, idąc dalej las to sfera chtoniczna.
Jeszcze podam zaklęcie ludowe sprawowane nad brodą Wołosa:

Błogosław Panie Boże,
Bych brodę kręciła
A oraczowi siła
A koniowi głowa
A Mikule broda
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pn sie 11, 2008 2:04 am

...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Pn sie 11, 2008 5:57 pm

Ciekawe i można tego Mikołaja-szamana połączyć właśnie z kompetencjami Welesa, który także patronuje nad magią i wszelką wiedzą tajemną, którą posiadali np. wołchwowie
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 331

Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 10:19 pm

Lokalizacja: Zielone płuca Polski

Post So paź 30, 2010 1:40 am

Re: N'ikolaj - niekoniecznie swiety

Strzygon napisał(a):Byc moze wiec czerwony kolor wdzianka znanego z podan chrzescijanskich Mikolaja, jest nie tylko przypadkowym wymyslem Coca-Coli, ale takze ma glebsze konotacje.


Ja słyszałem taką wersje, ze było plemię indian spożywające czerwone muchomory, do którego raz w roku przybywał osobnik ubrany na czerwono rozdający owe muchomory, i że amerykańscy misjonarze przerobili tego osobnika na swojego św. Mikołaja a potem taki czerwony św. Mikołaj wylądował w hollywoodzie i w coca coli i taka jego wersja sie rozeszła po świecie.
Stare Bóstwa podobno śpią...

Powrót do FOLKLOR POLSKI

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.190s | 13 Queries | GZIP : Off