Forum SHAMANIKA szamanizm-ezoteryka-śnienie • Zobacz wątek - dywinacje a umysł ?!

dywinacje a umysł ?!


Techniki dywinacyjne w systemie runicznym.

Moderator: Kapelusznik

Post N sty 13, 2008 6:40 pm

dywinacje a umysł ?!

Kawałek forum, poświęcony pojęciu DYWINACJA...
co znaczy, że jest to słowo określające wróżenie i techniki wróżenia...
oraz mnóstwo innych, często dość indywidualnych czynności
w okół tego zjawiska.

Według mnie,
zajmując się tą rzeczą dobrze jest znać
anatomię umysłu oraz, to, jak on produkuje myśli i inne stany.

Jak sądzicie, jak w umyśle ludzkim, powstaje umiejętność
wróżenia i co to powoduje ?

Czyżby włączał się ósmy zmysł
doznając odpowiednie bodźce, z zewnątrz czy szukanie głębi pytań ?

Post N sty 13, 2008 7:36 pm

Według mnie umysł trzeba właśnie odrzucić. Rozum i umysł tworzą zasłony blokujące prawdzie dostęp do nas.
Przez rozum i umysł cały czas wspominamy i przypominamy sobie własne doznania, zamiast po prostu doświadczać "tu i teraz". Tylko będąc tu i teraz możemy zatrzymać świat i uzyskać wejrzenie. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Ale może mylę pojęcie umysłu?
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N sty 13, 2008 8:52 pm

Należałoby zacząć od definicji umysłu, by uniknąć zamieszania i nieporozumień. Załóżmy, że umysł jest konstrukcją, "miejscem" świadomych i nieświadomych procesów psychicznych, zarówno logicznych jak i irracjonalnych. Nie mam wykształcenia psychologicznego. Jeśli byłby tu psycholog, mógłby podać zgrabną i ścisłą definicję, bionie wierzę, że ludzie nie próbowali zamknąć w ramce definicji czegoś takiego, jak umysł.

Ok, jak wygląda dywinacja u kogoś, kto nigdy tego nie robił. Przede wszystkim posiada nawyki nabyte podczas dorastania (czyt. "nadawania jednostce formy przydatnej dla społeczeństwa"). Ludzie uczą się myśleć logicznie i oddzielać podmiot obserwujący od przedmiotu obserwowanego. Tak działa część świadoma, freudowskie superego. To się przydaje, jeśli np chcemy zarejestrować się do stomatologa albo kupić gazetę w kiosku, czy też nie popaść w konflikt z prawem. Pod całym tym płaszczykiem jest też ciemny ocean, który skrywa instynkty zepchnięte tam podczas wychowywania. Bywa wszak, że nie zawsze konstrukcja psychiczna danej jednostki jest przystająca do norm społecznych. Ba, jest to wręcz regułą.
Nawyk ten wygląda u wielu osób zajmujących się wróżeniem tak, że rozkładają runy, po czy odczytują według wzoru odpowiedź.

Runy, jak i wszelkie systemy dywinacyjne stanowią pomost między dwiema stronami umysłu. dzięki temu, że mają charakter archetypowy, może pełnić medium między podświadomością a świadomością.
Więc pojawia się pytanie - czy to rzucający zna prawdę, czy też jest mu objawiana przez byty zewnętrzne (np bogów, demonów - w sensie byty duchowe, itp)?. Można przyjąć obie wersje za prawdziwe, a system będzie działał. Można przyjąć, że jest to podpinanie się pod wszechobecny nurt informacyjny, odczytywanie kodu, system nadal będzie działał. Więc w praktyce pytanie "jak to działa" jest nieistotne. Ale że jesteśmy istotami, które lubią wiedzieć, więc nic dziwnego, że doszukujemy się odpowiedzi, która jest nam niepotrzebna :tongue:
Ok, załóżmy, że to ja znam odpowiedź, której nie jestem świadomy. Wówczas muszę zrezygnować z logicznej części umysłu, by do niej dotrzeć. Gdy jednak do niej dotrę, muszę ją wyciągnąć na powierzchnię świadomości i zamienić na logiczną odpowiedź, inaczej będzie bezużyteczna. Podobnie myślę jest z wersją, że to bogowie dają nam odpowiedź. W końcu runy są systemem, więc rządzą się pewnymi prawami.
Lecz trzeba wyjść też poza umysł, który z natury dzieli. Jeśli rzucając runami zapomnimy na chwilę, że istnieje "ja", jeśli na chwilę uwierzymy, że między światem a "ja" nie ma różnicy, możemy znaleźć odpowiedź na zadane pytanie, na którego byśmy nie uzyskali dzięki zmysłom potrzebnym do działania w społeczeństwie (dotyk, słuch, węch, smak, wzrok, myślenie). Dlatego nie ma znaczenia jaki system stosujemy, jeśli jest tylko skuteczny i dopasowany do nas, lub też nam jet łatwo dopasować się do niego (czyli w praktyce - kompromis).

Reasumując moją mętną wypowiedź.
W dywinacji trzeba zrezygnować z umysłu, by dotrzeć do kodu, który jest zapisany poza zasięgiem umysłu. W dywinacji potrzebny jest umysł, by znaleziony fragment kodu zamienić na zrozumiałą informację.

Post Pn sty 14, 2008 3:18 pm

Akurat definicji umyslu daleko szukac nie trzeba... wyjatkowo jest opisane kilka:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Umys%C5%82

Moim zdaniem dywinacja w odróżnieniu od wróżenia ma charakter doświadczenia religijnego - ale tym samym oznacza powiązanie sacrum z jego wpływem na nasze życie codzienne. Nie ma ona wtedy sensu jeśli zastosujemy ją jedynie w zakresie podswiadomosci - musi byc połączenie - przełożenie języka jednej sfery na druga.

Wróżenie zaś nie sięga do sfery duchowej i tym samym nie wychodzimy poza udzial swiadomosci.

Post Pn sty 14, 2008 3:52 pm

Zgadzam się w pełni z Dreamem.
Co prawda odpowiedź, której udzielę, będzie kompletnie bezwartościowa dla reszty pod względem merytorycznym(wszak każdy pojmuje to inaczej), jednak powiem, jak ja pojmuję runy(czy jakikolwiek system dywinacyjny). Zaiste, jak powiedział Dream, jest to czerpanie z morza informacji; jeśli założę, że wszyscy jesteśmy jednym(ach, znowu ten hermetyzm), to wobec czegoś takiego jestem tylko czymś w rodzaju bramy, jakąś manifestacją innych bytów, czymś, przez co przepływa strumień energii. Tak to pojmuję.
Co nie zmienia faktu, że mogę zastosować sobie tu słowa ojca Monroe'a: "Jak działa, chłopcze, to używaj tego!" :D

Post Pn sty 14, 2008 5:15 pm

Brdzo mnie bawi proba definiowania umyslu. Dot ego stopnia, iz uwarzam to za bezprzedmiotowe, wiec nie bede temu tu poswiecal czasu.

Jak zdefiniowac cos co ejst wszedzie i nigdzie? Moglbym powiedziec, parafrazujac Mikołaja z Kuzy, iż jest on okręgiem, którego środek jest wszędzie, a obwód nigdzie. ;)

Niemniej w jednej kwesti zgadzamy sie chyba wszyscy: aby dywinacja byla skuteczna, nalerzy odrzucic racjonalizm i siegnac do wiedzy ukrytej w podswiadomosci. Jedynie uruchomienie pierwotnych, skojarzeniowych i intuicyjnych funkcji psychiki, umozliwia nam odczytanie potrzebnych informacji z danego medium (nie wazne czy ejst to lot ptakow, runy czy plomienie ogniska). Mozna sie tu zastanawiac, czy medium zawiera informacje samo w sobie czy ejst jedynei srodkiem pomocniczym, na ktory dokonujemy swoistego rpzeneisienia by moc odczytac ukryte w nas tresci psychiczne?
Jednak jak dla mnie bylaby to dyskusja czysto akademicka. Jesli zzlozy sie iz umysl kreuje rzeczywistosc, ejst za rowno wewnatrz jak i na zewnatrz, rozroznienie nie ma wiekszego sensu. Zreszta i tak niewiele wniosloby to do skutecnzosci wrozenia. ;)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt sty 15, 2008 6:03 am

Strzygon napisał(a):Brdzo mnie bawi proba definiowania umyslu. Dot ego stopnia, iz uwarzam to za bezprzedmiotowe, wiec nie bede temu tu poswiecal czasu.
Jak zdefiniowac cos co ejst wszedzie i nigdzie? Moglbym powiedziec, parafrazujac Mikołaja z Kuzy, iż jest on okręgiem, którego środek jest wszędzie, a obwód nigdzie. ;)

Określiłem jakoś umysł, by porozumieć się na płaszczyźnie językowej. Niestety używając słów nie unikniemy nazywania czegoś lub zamykania w ramy pojęciowe. Fajnie byłoby porozumiewać się bez potrzeby stosowania form, ale to niestety nie tu. Poza tym temat dotyczy umysłu jako narzędzia, więc wypadało określić jakoś to narzędzie, by rozmowa sprowadzała się do konkretów.

Post Wt sty 15, 2008 8:12 pm

Jeżeli wątek dywinacji poruszamy w temacie run (jakie zgrabne zdanie, jako,że rozmawiamy na forum podzielonym na tematy i wątki) chciałabym powiedzieć, że , moim zdaniem , Germanie nie używali run do dywinacji a przynajmniej nie w takim rozumieniu, w jakim dziś, tu, się to zjawisko rozumie. Oczywiście,że nie ma na to dowodów, bo niezwykle trudno jest udowodnić,że czegoś nie było. Owszem, moim zdaniem, Germanie mieli bzika na punkcje czegoś, co z braku lepszego słowa można nazwać fatum. Wierzyli w przeznaczenie i w los nieunikniony, a wiara ta dotyczyła nie tylko losu ludzi, ale też ich bogów. Czy Voluspa nie ustawia rzeczy i wydarzeń w niechybnym porządku?Czy nie wymienia jednym tchem powstania świata jak i jego końca? Ale niekoniecznie runy były dla nich narzędziem poznawania przyszłości.
Wydaje mi się jednak, ale tylko wydaje mi się,że Germanie mogli używać run w pewnym rodzaju dywinacji, jaki i ja czasami stosuję. Nie ma w nim miejsca na wyrocznię i opis przyszłego zdarzenia. Są to po prostu...rady. Runy mogą podpowiadać pewne tendencje i możliwe następstwa tego co JUŻ SIĘ DZIEJE. Mogą dawać radę jak to, co się dzieje podtrzymać, lub jak to odegnać na przykład. Jeśli posługuję się jakąkolwiek dywinacją to jest to sztuka pytania o rady. Sztuka w zasadzie zaczyna się dopiero w momencie odczytywania rady. Czy każdy ma do tego odpowiednią wiedzę, zdolności, intuicję, umiejętność dokonania słusznej analizy? Czy można wróżyć samemu sobie? A może w zasadzie tylko wróżenie sobie samemu ma sens, bo nikt lepiej od nas wróżby nie odczyta? A jeśli wróżymy z run, to czy mamy pewność, że jest to system dobry dla współczesnego człowieka? Może lepiej wróżyć z fusów? I nie ironizuję w tej chwili. Myślę,że kształt fusów na dnie filiżanki każdy odczytuje intuicją w myśl zasady, że wszystkie odpowiedzi już w nas są i tylko trzeba je wydobyć.
Pewnie większość z Was rzucała kiedyś monetą, pragnąć odpowiedzi na pytanie np "Iść do kina-reszka, iść na imprezę-orzeł" Powiedzmy, że wypada reszka. I w tym momencie albo cieszycie się,że wypadła, bo podświadomie pragnęliście iść do kina a nie na imprezę, albo...myślicie "Eh, szkoda,że wypadła reszka, na imprezie byłoby fajniej" Ja w takich przypadkach macham ręką na monetę i idę na imprezę. Bo nie o to chodzi co wypadło, tylko czego chciała podświadomość. Podobnie jest z fusami. Ktoś kto pyta jaka będzie (przepraszam za kolejny banał przykładu) jego przyszła żona, zaglądając do pustej filiżanki widzi kształt ryby. Człowiek wysportowany,posiadający pewien kult ciała, powie "O, ona będzie pływaczką". Romantyk kochający przyrodę powie sobie "Ona będzie mieszkała nad wodą" a interesujący się ezoteryką powie "A więc będzie ona spod znaku ryb" Tak czy tak-każdy zobaczy to, czego pragnie. I bardzo fajnie, o to przecież chodzi.
Ale czy możemy używać run? W zasadzie to tak. Ale jakie to będę runy? Nasze własne czy germańskie?. Skąd tak naprawdę wiemy co, jeśli w ogóle cokolwiek i jeśli w ogóle Germanie używali run do dywinacji, oznaczało we wróżbiarstwie ehwaz? Skąd?
Można więc wróżyć z czego się w zasadzie chce, ale ważne jest ustalenie zasad PRZED. W końcu jakie pytanie, taka odpowiedź.

Bianka

Post Śr sty 16, 2008 2:02 am

Ja w kontekscie wypowidzi Bianki dodam ze germanie mieli prawdopodobnie rowniez inne metody dywinacji - smialo moge rzec iz badziej "szamanistyczne".

Post Śr sty 16, 2008 2:10 am

A, mnie w sumie ciekawi ... skąd się wzieło owe całe zjawisko, dywinacji, odkąd człowiek zaczął patrzeć, w gwiazdy i myśleć, o przyszłości.
Wynalazł karty
wcześniejsze są runy, jak mniemam ... i mnóstwo innych, sposobów.
No, cóż
szczypiorkowe spojrzenie, na to co wie, a czegojeszcze, nie :D

Komu powróżyć, ze zwykłej tali kart ? [nie, tarora?]

Post Śr sty 16, 2008 3:21 am

Jak to skad??? Z potrzeby wiedzy... - czy sie wygra bitwe, czy Bogowie/Duchy beda wspierac przy danych poczynaniach, czy plony beda obfite....

Roznica jest taka, ze kiedys pytano o sprawy realnie istotne dla zycia jednostki i jej grupy, dzis ludzie czestokroc pytaja o pierdoły - co w druga strone spowodowalo degeneracje dywinacji do wrozenia.

Post Śr sty 16, 2008 11:14 am

Tak, to wszystko prawda, odpowiedzi na niektóre pytania były bardzo ważne, zwłaszcza jeśli dotyczyły całych grup ludzi.

Moim zdaniem jednak dodatkowo geneza dywinacji wywodzi się również z głupoty ludzkiej i ludzkiego lenistwa i dążenia do złamania sacrum na rzecz profanum. Może się to wydać dziwne, jako, że dywinacja, wrózbiarstwo kojarzą się z tą magiczną sferą życia ludzkiego. A jednak jeśli chcemy poznać przyszłość łamiemy nieco tajemniczość losu, potrafimy przewidzieć jego wypadki. Los zostaje przez nas spętany, jego święta rola w naszym życiu-wyśmiana i odrzucona. Sekrety zostają złamane, przyszłość odkryta, nadzieja zastąpiona pewnością, postawa szacunku wobec Mocy zastąpiona postawą roszczeniową.

Co zaś się tyczy lenistwa, z podobnego powodu wynaleziono termometr mierzący temperaturę na zewnątrz, dzięki czemu zamiast wyjść i sprawdzić wiemy od razu jak się ubrać. Albo GPS. A głupota? Kto chciałby znać przyszłość? I po co? To najważniejsze zawsze pytanie- po co? Po to aby jej zapobiec? W takim razie wróżby sa niczym więcej tylko tak jak mówiłam ,radami. Oczywiście nie "tylko" radami w sensie umniejszania ich zasług.

Moim zdaniem wróżbiarstwo za pomocą jakichkolwiek symboli, to sztuka zadawania odpowienich pytań a potem sztuka słuchania swojej własnej podświadomości i nadświadomości. To również gotowość do przyjęcia odpowiedzi, a więc częstokroć nieczęsta umiejętność otwarcia się na zmiany.

Post Pt sty 18, 2008 12:03 am

Szerszen napisał(a):Roznica jest taka, ze kiedys pytano o sprawy realnie istotne dla zycia jednostki i jej grupy, dzis ludzie czestokroc pytaja o pierdoły - co w druga strone spowodowalo degeneracje dywinacji do wrozenia.

I dzisiaj ludzie pytają o sprawy ważne, jednak w większości wypadków ich pytania są wynikiem zaniedbania sfery sacrum w swoim życiem. Ludzie po 60 dzwonią do wróżbitów z pytaniami dotyczącymi tego, co mogą teraz zrobić by odzyskać szczęście które gdzieś w swoim życiu zgubili na rzecz materializmu i wyścigu szczurów. Niestety jak mówisz na tym rozwinął się cały przemysł pseudo wróżbitów.

Post Cz lip 31, 2008 9:43 pm

A z punktu widzenia nauki to ... :D
No w kazdym razie Jung nazywal to synchronicznoscia i wymienil na ten temat sporo listow z Wolfgangiem Pauli'm - fizykiem kwantowym (chyba nawet noblista).
Fizycy obliczyli, a potem wykazali doswiadczalnie istenienie tzw. stanow splatanych http://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_spl%C4%85tany . Polega to (o ile rozumiem) na tym, ze dwie czasteczki kwantowe moga byc ze soba non-stop zsynchronizowane ( mimo dzielacych je kilometrow). W tym kontekscie zczytanie stanu odpowiedniego kwantu w jednym miejscu mowi nam o stanie innego kwantu - np w innym miejscu). Biorac pod uwage, ze kwantow mamy duzo np. w glowie to czesc z nich moze byc splatana z roznymi innymi. I tylko odczytac (jak??) ten odpowiedni kwant (albo ich zestaw) i juz wiemy co sie kroi ;)

Wiem, ze nie jest to szczegolnie praktyczne :P , ale moze jednak ciekawe (a dla mnie jest to jeden z przykladow, ze nauka nie wykucza magii - choc niektorzy naukowcy tak).

Zdrowia!
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr sie 06, 2008 11:15 pm

Chiropter napisał(a):Wiem, ze nie jest to szczegolnie praktyczne Razz , ale moze jednak ciekawe (a dla mnie jest to jeden z przykladow, ze nauka nie wykucza magii - choc niektorzy naukowcy tak).

Albo nauka zaczyna wchodzić w sferę, która dotąd nazywana była magią.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So paź 18, 2008 2:08 pm

ethe napisał(a):Jak sądzicie, jak w umyśle ludzkim, powstaje umiejętność
wróżenia i co to powoduje ?


by the way, przytoczę tutaj zdanie mojego znajomego.
Trzeba zwyczajnie dostroić intuicję umysłu, sam umysł do tego, by wyrażał się w runach. W zbieraniu informacji. Ten proces dostrajania zaczyna się od poświęcenia run, potem to już tylko praktyka. Często do takiego "dostrajania się" umysłu wykorzystuje się przeróżne dziwactwa, które są jakoby narzędziami skupiającymi energie czy stany umysłu.
Ten mechanizm można stosować z powodzeniem nie tylko do run.

Post Cz paź 23, 2008 12:45 pm

Z tego co wiem...


Można odróżnić używanie technik "wróżebnych" do pracy terapeutycznej, od używania ich do pracy duchowej, czy do przewidywania przyszłości (pomijam kwestię celowości).

Istnieje teoria, że wszystko jest jednością. Wszystko jest połączone. A nasz umysł (rozumiany jako narzędzie logicznego myślenia, czy też przestrzeń świadomości, nieświadomości, podświadomości i nadświadomości i być może innych -świadomości, które ktoś wydzielił i nazwał) tworzy bariery między Jednością, dzieląc ją i szufladkując - co ułatwia życie w społeczeństwie. Jednak poprzez to tworzy złudzenia, iluzje czy też maye. Według tej teorii wszystko jest jednością i żadne podziały nie istnieją. Niektórzy interpretują to jako kontakt z boskością (nie mylić z jakimś konkretnym bogiem, chociaż inni mogą tak to interpretować, zgodnie z własną filozofią).

W takim wypadku można odłożyć swój umysł na bok i sięgnąć do Jedności. Do źródła wszelkiej wiedzy, gdzie wszystko jest możliwe i wszystko można poznać, gdzie nie istnieje czas, czy przestrzeń. Gdy już otrzyma się potrzebną informację (a właściwie gdy stanie się potrzebną informacją), bierze się ponownie umysł i interpretuje, przekłada na słowa, itp.

Niektórzy nazywają te źródło wiedzy Kroniką Akaszy. Ale to tylko kolejne zaszufladkowanie.

Zgodnie z tą teorią można w ten sposób odkryć wszystko, całą wiedzę, mądrość, wszelkie informacje i doświadczenia. Różne narzędzia typu karty, czy kamienie, czy obrazki ułatwiają interpretację i ewentualnie porozumienie się z osobą pytającą.

Ja to nazwałabym dywinacją. ;)


Inna teoria mówi, że tak naprawdę sięgamy do zbiorowej nieświadomości całej ludzkości (poprzez wyciszenie i kontakt z naszą osobistą nieświadomością i podświadomością) i stamtąd czerpiemy informacje. Tyczą się one jednak tylko przeszłości i teraźniejszości, ewentualnie wniosków na przyszłość. W tym wypadku korzysta się z umysłu, aby uzyskać kontakt z wszystkimi innymi umysłami. Oczywiście tu też leży założenie, że wszystkie umysły, wszyscy ludzie są na najgłębszym psychicznym (duchowym) poziomie ze sobą połączeni :). Można by powiedzieć, że jest to "płytszy" rodzaj wglądu i służy raczej udzielaniu rad co do codziennego życia, niż poznaniu tego, co jest poza naszym umysłem.


Istnieje też teoria mówiąca o tym, że gdy osiągnie się oświecenie, zrozumie się, że tak naprawdę niczego się nie osiągnęło. Bo niczego nie było do osiągnięcia, niczego do złapania, niczego do uświadomienia sobie. Umysł tak naprawdę nie istnieje, Id-Ego-Super ego nie istnieją, Jedność też, to wszystko iluzje. Gdy rozpuści się to wszystko, co zostaje? Nic. Oświecony nie ma umysłu, który może odsuwać, sam nie istnieje, chociaż jednocześnie jest umysłem, jest Jednością, jest całą wiedzą i mądrością. Gdy wtedy chce się korzystać z dywinacji, wystarczy spojrzeć do środka.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt lis 18, 2008 12:51 am

Ciekawe jest co mowisz i przyznaje ze sam sie nad tym dlugo zastanawialem. Z pojeciem kronika Akashy spotkalem sie u Bardona, ale tam bylo bardziej o przeszlosci i przyszlosci. Natomiast co jesli pytasz runy aby ci pomogly rozwiacac jakis problem? Jest takie powiedzenie: "Na kazde pytanie znajdziemy odpowiedz w nas samych" myslalem nad tym dlugo i doszedlem do wniosku ze to bez roznicy skad dostaje odpowiedzi itd.. Wazne ze to dziala i pomaga mi sie rozwijac :)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Wt lis 18, 2008 6:20 pm

doszedlem do wniosku ze to bez roznicy skad dostaje odpowiedzi itd.. Wazne ze to dziala i pomaga mi sie rozwijac


A póki nie ma w Tobie pytania, nie dostaniesz na nie odpowiedzi ;). Niektórzy chcą i potrzebują wiedzieć, skąd się "to" bierze i poszukują - a inni nie. Innym jest to zupełnie niepotrzebne, bo najważniejsze, że przy korzystaniu z run czy innych metod ufają (dla "Świata", czy po prostu sobie) - a informacje są "prawdziwe" i pomagają w danych sytuacjach :).
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post Śr lis 19, 2008 7:05 pm

Nakasha napisał(a):Inna teoria mówi, że tak naprawdę sięgamy do zbiorowej nieświadomości całej ludzkości


ew do konkretnego egregora odpowiednio zasilanego. Np. wszyscy wróżący przy pomocy run tudzież Tarota tworzą właśnie takie egregory.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post So sty 24, 2009 1:16 am

Gerich napisał(a):ew do konkretnego egregora odpowiednio zasilanego. Np. wszyscy wróżący przy pomocy run tudzież Tarota tworzą właśnie takie egregory.

Hmm.. a jakby porownac grupe wyznawcow modlacych sie do przenajswietszej panienki i proszacych o pomoc do nas uzywajacych run??? "Cuda" sie zdarzaja, myslicie, ze gdyby Katole stworzyli cos podobnego do run to daloby to rade? Niepodoba mi sie mysl ze uzywajac run tworze egregora, zawsze myslalem o nich jak o pracy z pierwotnymi energiami, pozatym wydaje mi sie ze stworzenie futharcu i poswiecenie go nie jest wystarczajace do stwworzenia egregora. Mozliwe , ze sie myle jak tak jest to mnie poprawcie.
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N sty 25, 2009 6:05 pm

Nie sądzę, żebyś noezb tworzył egregora wróżąc z run. Każda runa ma określony schemat i archetyp. Ja runy widzę jako punkciki w sieci. Każda jest połączona z określonymi rzeczami i symbolami (np fehu - ogień, chaos, pieniądze, czerwień, energia, pierwotny początek), i "poruszając" runą, ta ciągnie za nitki odpowiednie symbole, które z kolei są połączone dalej z innymi. Cała rzeczywistość jest jak wielka sieć. Cała sztuka w magii polega na tym, żeby nauczyć się ciągnąć za właściwe sznurki, lub tkać wzór z odpowiednich nitek. Nie widzę w tym egregorów, choć te oczywiście wpisane są w schemat. ;)
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn sty 26, 2009 2:30 am

Tez mi sie nie podobal ten motyw :/
Każdy jest, kowalem własnego losu

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 199

Dołączył(a): Pn lut 28, 2011 10:16 am

Post N mar 04, 2012 9:24 pm

Re: dywinacje a umysł ?!

  Kod:
 lub tkać wzór z odpowiednich nitek. Nie widzę w tym egregorów, choć te oczywiście wpisane są w schemat.

A przekładając to na prosty język i pomijając runy a jedynie karty tarota-co,lub kto daje nam odpowiedz na nasze pytanie?
A że ze daje,tego jestem pewna.
Co więcej,bywa tak że zadajemy pytanie i nie potrafimy odczytać odpowiedzi.
Jednak,po czasie okazuje się że karty dały nam odpowiedz na problem,który w tamtym czasie był istotniejszy dla nas ,ale nie widzieliśmy go.
GDY WILKOŁAK ZAMIENIA SIĘ W CZŁOWIEKA OGON ZAWSZE POZOSTAJE
W życiu wszystko ma swoja cenę. Musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.


http://forumezo.pl/index.php

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 199

Dołączył(a): Pn lut 28, 2011 10:16 am

Post N mar 11, 2012 6:53 pm

Re: dywinacje a umysł ?!

Widzę że nikt nie odpowiedział.
A skoro nie,odpowiem sama.
Długo sądziłam ze odpowiedz uzyskujemy tworząc egregor, z osobą której stawiamy karty.
Jednak dochodzę do wniosku ,że nie. Z prostego powodu-wróżąc sobie nie można tworzyć egregora.
Co sprawia że dostaję odpowiedz na pytanie?Myślę ze odpowiedz daje podświadomość czy nadświadomość.
Nikt tego nie jest w stanie udowodnić naukowo czy autorytatywnie.
Może kiedyś nauka rozwieje te wątpliwości ale póki co,pozostaje wierzyć że właśnie tak się dzieje.
Nie sądzę by odpowiadał mi jakiś,bliżej nie określony byt,czy inna "potfora".Nie proszę i nie zwracam się o pomoc do nikogo.
Po prostu, zadaję pytanie moim myślom ,rozkładam karty i czytam wyuczone czy z doświadczenia znane mi znaczenie kart.
I dostaję odpowiedz. :)
GDY WILKOŁAK ZAMIENIA SIĘ W CZŁOWIEKA OGON ZAWSZE POZOSTAJE
W życiu wszystko ma swoja cenę. Musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.


http://forumezo.pl/index.php
Następna strona

Powrót do DYWINACJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.190s | 13 Queries | GZIP : Off