zjawa realna napisał(a):Wiecie, to była moja delikatna i zupełnie jawna prowokacja, bo w 100% wiedziałam jaka byłaby odpowiedz wiekszosci z Was, dlatego to bylo jako ps. wcale nie zamierzalam jakos tego ciągnąć ...
To co min. Wyjec odstawił było dokładnie tak przewidywalne, jak reakcje na kogoś kto na forum Wicca napisze że uważa, że inicjacje są nieważne, bo liczy się duch, zaangażowanie - cokolwiek - reakcje będą identyczne.
A ja przecież nawet nie stwierdziłam, że uważam karty za lepsze, napisałam tylko jedno zdanie o sobie - że ich używam. Co niektórzy bardzo trwonią energię;)
pozdrawiam ciepło:)
Ja swoich poglądów nie lubię ubierać w ciuszki większej uprzejmości niż trzeba. Mnie nie trudno sprowokować. I ja się cieszę, że mogłem swoje zdanie wyrazić, i jak powiedziałem już raz. Moja agresja nie jest skierowana na ciebie, tylko na to co mi sie wydaje, że przejawiasz a co mi nie pasuje. Żyje chwilą i wkładam wszystko co mam w danej chwili w to co robię. Na prawdę nie obchodzi mnie jak ty masz naprawdę, interesuje mnie to co napisałaś tu. Dlatego nie mam pretensji do ciebie, tylko do tego sposobu traktowania run który mi nie pasuje. Widzę co piszesz, nie mam ochoty zagnębiać się w twoją osobę bardziej niż to jest potrzebne dla tego forum. Jeśli twoje podejście jest inne to je opisz, wtedy się do niego będę w stanie ustosunkować

A tak pozostaje mi jedynie to, co napisałaś.
Karty runiczne mnie wkurzają, i może jednak wkleję, to co wtedy napisałem a postanowiłem skasować, sam nie wiem czemu (może sam uznałem ze się za daleko zagalopowałem? Ale uznałem że sobie zapiszę, a nuż się przyda.)
"Mnie zastanawia jak można chcieć osiągnąć cokolwiek nie poświęcając się temu z czym się pracuje?
Skąd niby ma się wziąć efekt?
Nawet na rowerze nigdzie nie dojedziemy nie pedałując, chyba że nie wiem, jesteśmy na szczycie góry. Ale cóż, to jazda jedynie w dół.
To jak oczekiwać że wzejdzie ziarno gdy zasłaniamy je przed promieniami słonecznymi.
Uważam osobiście, że ci którzy mają takie podejście do czego kol wiek żyją w świecie własnych wyobrażeń. Efekty ich działań, nigdy nie nastąpiły bo oni sobie je jedynie wyobrazili.
Na takich warunkach i ja mogę być wielkim runistą po ukończeniu 2 dniowego kursu na temat kart runicznych. Swoją drogą nawet nie muszę iść na żadne kursy, wystarczy że kupie takie karty i tyle.
Czy runy to moja najważniejsza ścieżka? Nie, ale skoro są na niej to poświęcam im wszystko w chwili gdy z nimi pracuje. Odnosi się to do wszystkiego w moim życiu. Jak się coś robi to powinno się to robić porządnie. Nawet jeśli miało by się to robić jeden dzień w roku przez godzinę. Efekt końcowy będzie lepszy niż odwalać całe życie fuszerkę.
Tak więc jak dla mnie Zjawo Realna nie traktujesz run "pragmatycznie"- nie w moim zrozumieniu tego słowa. Mi by pasowało tu słowo "olewczo". Jak dla mnie mówiąc coś takiego i w takim stopniu zajmując się "runami" marnujesz jedynie cenne chwile swojego życia i energię. Jak dla mnie łatwiej (może nawet fajniej) by było wyciąć skądś ładne zdjęcia i z nimi pracować. A nie oszukiwać się, że pracujesz z runami. W wypadku kart to praca z obrazkami które ktoś namalował by wydębić od ludzi kasę.
No chyba, że nie wiem, te obrazki są jakieś faktycznie, niesamowite. Jak talia Tarota którego kupiłem dla obrazków bo wykonał je Luis Royo

Czasem jeszcze wykorzystuje go by pokazać komuś z jakiej tali kart na pewno nie korzystać

"