Dyskusje wokół kart runicznych


Techniki dywinacyjne w systemie runicznym.

Moderator: Kapelusznik

Post So maja 10, 2008 12:08 pm

Dyskusje wokół kart runicznych

zjawa realna napisał(a):ps. pewnie niedługo w wątku obok napiszę że używam kart runicznych, bo są ładne i wygodne, to mi powiecie że tak nie można, że trzeba z drewienków lub kamyczków :D prawda? to tak apropo pragmatyzmu :D


Jak dla mnie jest spora różnica pomiędzy wykorzystywaniem "Kart runicznych" a runami. Nie tylko dotycząca "pragmatyzmu". Jeśli karty runiczne są dla ciebie skuteczne to nic w tym dziwnego, dla osoby która wie o co chodzi wróżenie z polnego kamienia nie jest trudne. Jest to jednak moim zdaniem zupełnie co innego niż wykorzystywanie mocy run. Tak więc w żadnym wypadku proszę nie obrażaj się, ale jak dla mnie to twój kontakt z mocą run to bardziej kontakt z własnymi wyobrażeniami o nich niż mocą w nich faktycznie zawartą. To też jakiś rodzaj kontaktu z podświadomością, więc pewnej skuteczności temu nie odmawiam, ale to raczej nie kontakt z runami, nie z tymi które się tradycyjnie ryje w drewnie, kamieniu, kości.

Można nie wykorzystywać różnych narzędzi rytualnych, ale wykorzystanie takowych i poznanie ich działania dogłębnie zaowocuje znacznie lepszymi rezultatami, które nie będą tylko naszą własną wyobraźnią. Dzięki pracy z narzędziami uczymy się ich, zmieniamy siebie. Dzięki tej nauce w wypadku braku narzędzia łatwiej nam energetycznie odwzorcować jego działanie (jeśli sobie do głowy nie wbijemy, że w przypadku jego braku już nic nie zrobimy)
Nie mówię, przy tym, że działania intuicyjne nie są skuteczne, ale dobrze jeśli intuicja się opiera na wiedzy. Wtedy jej skuteczność jeszcze bardziej rośnie. Oczywiście nie należy popadać w ścisły dogmatyzm ;)

Post So maja 10, 2008 8:25 pm

Chwila, chwila, a na jakiej zasadzie uznałeś, że "nie poznałam dogłębnie" run?
Poza tym - ciągniesz offtopa;)

Post N maja 11, 2008 2:12 am

No i temat przeniesiony i nie ciągnę oftopa.
A uznaję że "nie poznałaś dogłębnie run" na zadzie że jeśli pracujesz tylko z kartami runicznymi bo "są ładne i wygodne" to łapię napady agresji. To dla mnie abstrakcyjne sformułowanie względem run. Będę się upierać przy tym z całą swoją dziką wbitą. :> :wall:
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post N maja 11, 2008 2:28 am

Ciekawiło mnie kiedy pojawi sie temat "karty versus tabliczki" :P Jak widać to była tylko kwestia czasu zważywszy na to, że znam opinie części użytkowników co do słuszności posługiwania się kartami runicznymi w dywinacji.

Moje zdanie jest takie. Tradycyjne runy umieszczone są na tabliczkach lub kamieniach. Karty runiczne to hybryda run i tarota. Tarot to zupełnie inna tradycja i nie widzę sensu łączenia tych dwóch ze sobą. Nie wątpię, że karty runiczne mogą być skuteczne, tak samo jak wróżenie z fusów po kawie, układu chmur czy wnętrzności zwierząt zabitych na ołtarzu. Kwestia osobistych upodobań. Generalnie jednak zgodzę się z Wyjcem, że wykorzystywanie kart runicznych do dywinacji jest niejako niezrozumieniem ich charakteru. Może ktoś powie, że jestem tradycjonalistą pod tym względem. Być może. Tym niemniej kontakt z tabliczkami, lub kamieniem w woreczku jest bez porównania czym innym, niż obrazki na kartach. Dlaczego uważam, że karty nie są stworzone dla run? Spójrzcie na kształty run i porównajcie je sobie np z tarotem. Runy są proste w formie. Taki są, bo były ryte, w kamieniu, w drewnie, w kości. Jasne, że za pomocą run pisano też poematy, ale w tym przypadku runy były alfabetem, a nie systemem magicznym. Podejrzewam, że każdy, kto choć raz był w posiadaniu woreczka z tabliczkami z runami zgodzi się chyba ze mną, że samo rzucenie run ma w sobie coś z rytuału i magicznego zabiegu. Ma się wówczas wrażenie, że runy żyją własnym życiem.
Poza tym tworząc własny futhark, choćby był nawet brzydki i kanciasty, nawiązuje się specyficzną więź z nim.
Oczywiście można stworzyć sobie karty z symbolicznymi obrazami run. Nie trzeba nawet do tego specjalnie talentu, wystarczy intuicja i zrozumienie charakteru poszczególnych run. To też jest świetną praktyką, tyle że takie karty są swego rodzaju podróżą w głąb siebie, a nie narzędziem do dywinacji.
Takie jest moje zdanie. ;)

Poza tym zaryzykuje stwierdzenie, że ktoś, kto kontakt z runami ma tylko za pośrednictwem kart faktycznie nie może poznać ich charakteru. To tak jakbym czytał książkę o bębnach nie mając nigdy żadnego w ręku.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post N maja 11, 2008 1:13 pm

Podpisuje sie pod tym, Dream.
Tradycyjnie runy ryc mozna na pieciu materialach: na kamieniu, kosci, lodzie, drewnie i rogu. Nie ma tu slowa o papierze. Chyba ze czegos nie zauwazylem. :>

Co sadze o kartach pisalem juz w temacie:
http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=180
I nie bede sie tutaj powtarzal. ;)

Niemniej uzywanie akrt do dywinacji to jest jak dla mnei brak zrozumienia ducha run. I ofc mozna sie tutaj najerzac i uwazac ze nie mam racji - jednak wszechswiat sie od tego nie zmieni i fakt pozostanie faktem. No wlasnie ejst to mniej weicje taka sytuacja gdy ktos po przeczytaniu Harnera i posluchaniu nagran bebna na MP3, uwaza, ze w pelni rozumie szamanizm. :>

Post N maja 11, 2008 3:39 pm

Dreamcatcher napisał(a):Może ktoś powie, że jestem tradycjonalistą pod tym względem. Być może. Tym niemniej kontakt z tabliczkami, lub kamieniem w woreczku jest bez porównania czym innym, niż obrazki na kartach.


A moim zdaniem to właśnie tradycja, trzymanie się pewnych zasad, daje im wiele mocy i nie pozwala zabrudzić ich przekazu jakimś syfem New-Age itd. Ktoś kto nie zrozumiał run nie ma do nich dostępu, dlatego tez śmieszą mnie ludzie którzy twierdzą, że runy mają w sobie jakieś negatywne naleciałości w wyniku ich złego wykorzystania przez faszystów w czasie 2 wojny światowej. Zresztą powiedzmy runa Tiwaz ma w sobie dużo z nazisty jak dla mnie, zaprzeczanie temu to kolejna pomyłka. O co mi chodzi? O to, że z run nie da się zrobić czegoś "ładnego i wygodnego" bo to już nie będą te same runy. Jeśli wyjmiemy z run, runy, to już nie będą to runy :rotfl: Nie ważne jak zostanie to nazwane :>
Z mojego punktu widzenia nie ma tu miejsca na pragmatyzm, dlatego w tym wypadku jestem odporny na wszelkie filozoficzne argumenty.

Jeśli ktoś chce być wiedźmą rodem z Pratchetta, to proszę bardzo. Ale ten pan sam zapewne doskonale wie czym się różni pragmatyzm od ignorancji.

Post N maja 11, 2008 4:02 pm

Ale co ci sie nie podoba w podejsciu pragmatycznym? Zreszta runy trza zrozumeic by dzialaly... Watpie by to bylo mozliwe za pomoca kart - ego to droga ktora jak dla mnie marne ma efekty. Po co wiec tym sie zajmowac? :P

Post N maja 11, 2008 4:44 pm

O, dzieki za tyle wypowiedzi:)
Powiem na wstępnie, że ja nie tylko korzystam z kart, że na początku mojej pracy z runami to były drewienka. I faktycznie inaczej się je stosuje jako karty, a inaczej jak się je gdzieś rysuje. Być może do dywinacji stosuje je zupełnie inaczej niż ci, którzy posługują się drewienkami - no i dobrze;) Może być, że mam kontakt z innym duchem niż wy ;) W każdym razie ten duch ze mną rozmawia i to się dla mnie liczy. Tylko się nie zgodzę, że to ma coś z tarotem wspólnego - tarot akurat do mnie nigdy do końca nie przemówił, a runy mnie naprawdę nigdy nie zawiodły - często "niestety" ;p
No dobra, ale dalej nie rozumiem czemu papier jest be - w końcu to przetworzone drewno. Nie ma tradycji używania papieru, bo tradycje są starsze niż on. Kiedyś rysowano po ziemi i korze drzew, bo to było pod ręką, teraz jak potrzebuję w jakimś celu narysować runy - biorę kartkę, bo niestety mieszkam w mieście i to mam pod ręką.

Post N maja 11, 2008 4:54 pm

Strzygon nie mam nic do pragmatyzmu, póki zna on swoje miejsce.
Ale dla przykładu (już tak polecę za swoją dziczą naturą) "nie rozumiem czemu papier jest be - w końcu to przetworzone drewno." jest dla mnie pragmatyzmem nie na miejscu (wręcz ignorancją) w stosunku do "run" bo nie nazwę tego Runami.
Gdzie tu tradycja? Gdzie tu poświęcenie? To dla mnie ważne rzeczy w runach.

Post N maja 11, 2008 5:40 pm

Poświęcenie? To chyba ważne tylko dla twojej psyche :|

Wiesz, mój pragmatyzm polega na tym, że nie bardzo uznaję istnienia potrzeby rytuałów samych w sobie. Rytuały, tradycje są potrzebne naszej psychice, lub psychice tych, z którymi pracujemy. Bo działa co innego. I to co działa, potrzebuje pewnej formy żeby się zamanifestować w tej rzeczywistości, ale rodzaj formy należy do osoby, której udało się nawiązać kontakt z tym co działa. Mam nadzieje, że ktoś coś z tego zrozumiał...

Post N maja 11, 2008 6:25 pm

zjawa realna napisał(a):Poświęcenie? To chyba ważne tylko dla twojej psyche :|

Wiesz, mój pragmatyzm polega na tym, że nie bardzo uznaję istnienia potrzeby rytuałów samych w sobie. Rytuały, tradycje są potrzebne naszej psychice, lub psychice tych, z którymi pracujemy. Bo działa co innego. I to co działa, potrzebuje pewnej formy żeby się zamanifestować w tej rzeczywistości, ale rodzaj formy należy do osoby, której udało się nawiązać kontakt z tym co działa. Mam nadzieje, że ktoś coś z tego zrozumiał...


Tak, ja chyba zrozumiałem i zgadzam się do pewnego poziomu.
Natomiast proszę byś nie mówiła co czym jest dla mnie, a jeśli już to co czym jest twoim zdaniem dla mnie :> Będzie milej rozmawiać i nie złapię większego agresora. Nie lubię gdy ktoś mi wmawia co czym jest dla mnie, sam lepiej to wiem.

Jak mi się wydaje rozumiem na czym polega twój pragmatyzm i jak mówiłem uznaję go za nie zawsze na miejscu. Na pewno nie tam gdzie nie ma dla niego miejsca, to znaczy na rytuałach i w tradycji np. run.
Ja dla przykładu uznaję potrzebę rytuału jeśli pracuje z czymś co się tyczy danej tradycji. Rytuał wtedy staje się dla mnie kluczem, nie tylko kluczem dla psyche.
Tak samo ofiara ma znaczenie nie tylko dla mojej psyche ale i dla mnie, dla mojego ducha. Gdy oddaję wszystko otwieram się na nowe doświadczenia, wyzbywam schematów. Poznaję wtedy, że tak naprawdę nic nie posiadam i z niczym nie mogę się wiązać, życie staje się dla mnie podróżą. Praca z runami którym poświęcam tyle energii ukazuje mi ich moc taką jaką jest a nie taką jaką je widzi moja "psyche"'. To właśnie dzięki ofierze. Więc jest potrzebna mojej psyche? Na pewnym poziomie zrozumienia tak, ale jest w tym coś jeszcze. Nie ograniczał bym się w pracy dywinacyjniej i rozwoju duchowego do racjonalizmu w stylu Jungowskim, co jak mi sie wydaje robisz. Ten typ filozofii do mnie nie przemawia, jestem na niego głuchy. Być może to właśnie dla tego łapię takiego agresora na ciebie, czego mam nadzieję nie odbierzesz jako coś osobistego. Wkurzają mnie pewne rzeczy które wydaje mi się że przejawiasz a nie ty jako TY.
Wkurza mnie spłycone podejście do tradycji i symboliki między innymi run. Takim spłyceniem są "karty runiczne". Na logikę zresztą: Runy tradycyjnie się ryło, jak można ryć na papierze?? :rotfl: To taki pragmatyzm w moim wykonaniu :>
Mam nadzieję że udało mi sie napisać to o co mi chodziło, nie mam w tym takiego doświadczenia jak Strzygon czy Dreamcatcher
Ostatnio edytowano N maja 11, 2008 10:46 pm przez Nocny_Wyjec, łącznie edytowano 1 raz

Post N maja 11, 2008 9:52 pm

Dla mnie również karty runiczne są jakimś poronionym pomysłem :> oczywiscie do pracy nad sobą w formie pewnego rodzaju mandali, ułatwiajacej nam medytację, nacechowanej pewnymi symbolami ...tak! Oczywiscie nie mówie tu o kupnych kartach z badziewną symboliką zrobioną z wątpliwą jakością w photo-shopie....

RUNY są dla mnie bardzo naturalnym sposobem dywinacji, ciężko mi sobie wyobrazic żebyn na codzień np wrózyła z tarota... owszem próbowałam kiedyś medytacji nad kartami tarota, ciekawi mnie w jakis sposób, ma głęboką symbolikę , której nie che nic umniejszac i napewną się nim jeszcze zajmnę - bo coś tam mnie do niego ciagnie ... ale napewno nie w takiej formie jak Runy.
Działam przede wszystkim intuicyjnie i dlatego Runy są dla mnie właśnie taką naturalna formą. Dalej wiąże sie to z tym, że przy większej wiedzy i praktyce nie przeskadząło by mi już wróży z "połamanych patyczków".

Jednak Runy właśnie same z sienie dla mnie powinny byc wyrzeźbione w drewnie, kamieniu, rogu, kosci, glinie ... jest w tym coś dla mnie naturalnego, niepodwazalnego, pierwotnego a zmiana tego wcale nie wróży nic dobrego. I Nie chdozi mi o jakąś stąłosc umysłu w tej kwestji ... Jest Moc zklęta w Runach ... ale właśnie tylko wtedy ... trudno to wyjaśnic ale odczuwam to na takim bardzo, bardzo pierwotnym poziomie ...

Post Pn maja 12, 2008 4:05 pm

Bdw to dziwne troche dla mnie - zajmwoac sie runami na tyle tylko by szkoda bylo trudu czy zachodu wlozonego w wykonanie futharku? I pozostac przy papierze bo jest wygodniejszy?
To takie sptarsznie pop-magiczne i new ageowe jak dla mnie.
Coz, ja rowneiz doze do odnalezienia epwnej peirwotnej duchowosci. Wierze, ze duch istnieje w drewnie, w kamieniu, w kosci... Ale jakos wybacz... Nie odczuwam ducha papieru jako szczegolnie poteznego. Coz, moze ejstme wyjatkiem i gdzies istnieje jakis kult husteczek higienicznych - ale ja nie czuje tego klimatu, naprawde. :>
Jak dla mnei tu chodzi o zrozumienie i szacunek. A jak sie nie rozumie - to sie tego nie czuje i sie nie wie o co chodzi. Simple. ;)

Post Wt maja 13, 2008 3:07 am

Wyjcu, nie wkurzaj się tak:) Ja to faktycznie niedelikatnie ujęłam - chodziło mi o to, że to indywidualne, czy dla kogoś poświęcenie jest, czy nie jest ważne no i jak to rozumie...

Nocny_Wyjec napisał(a):Tak samo ofiara ma znaczenie nie tylko dla mojej psyche ale i dla mnie, dla mojego ducha. Gdy oddaję wszystko otwieram się na nowe doświadczenia, wyzbywam schematów. Poznaję wtedy, że tak naprawdę nic nie posiadam i z niczym nie mogę się wiązać, życie staje się dla mnie podróżą. Praca z runami którym poświęcam tyle energii ukazuje mi ich moc taką jaką jest a nie taką jaką je widzi moja "psyche"'.

ooo - bardzo dziękuję za podzielenie się tym doświadczeniem:) Widzisz, teraz czuję, że nie mówisz z poziomu dogmatów, tylko z poziomu doświadczenia.

Nocny_Wyjec napisał(a):Nie ograniczał bym się w pracy dywinacyjniej i rozwoju duchowego do racjonalizmu w stylu Jungowskim, co jak mi sie wydaje robisz.

Ale nie oceniaj tak szybko też mnie:) "Racjonalizm w stylu jungowskim" - to jest po prostu poziom, ktory mi sie najlepiej komunikuje;) Inne rzeczy widać jak robię, raczej nie przepadam za mówieniem o nich;p

Wiecie, dla mnie mistyka run, nie jest podstawową ścieżką rozwoju, faktycznie traktuje je troche... pragmatycznie - dla tych, którzy je traktują jako podstawową ścieżkę, może się to wydawać świętokradztwem. Ja to rozumiem doskonale i nie zamierzam w to ingerować, czy przekonywać.
Ale też to nie oznacza, że nie mam "zrozumienia i szacunku" - jakbym nie miała, no i w faktycznie w chwilach kiedy nie miałam, po prostu się traci kontakt, przekaz staje się bełkotliwy i nic z tego nie wynika:) Myślę, że nie musicie tak bardzo walczyć o czystość przekazu - runy dbaja o to, żeby używać je z szacunkiem i zrozumieniem:)
Strzygon napisał(a):Jak dla mnei tu chodzi o zrozumienie i szacunek. A jak sie nie rozumie - to sie tego nie czuje i sie nie wie o co chodzi.

No wlasnie;)

Odnośnie papieru;) - pragmatyzm sie odzywa w takich sytuacjach jak np. mam spać w miejscu w którym za każdym razem coś mnie w nocy dręczy, jakieś koszmary, i nie tylko mnie, to nie bede tam spała kolejną noc nie zrobiwszy niczego;p Runy bardzo dobrze się sprawdzają jako "odpromienniki" :)

pozdrawiam:)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt maja 13, 2008 3:21 am

zjawa realna napisał(a):Myślę, że nie musicie tak bardzo walczyć o czystość przekazu - runy dbaja o to, żeby używać je z szacunkiem i zrozumieniem:)

Fakt, że runy pomimo salonowych wróżek, pomimo zaginięcia sekretów dawnych mistrzów, jakoś sobie radzą. I nie ma w tym nic dziwnego, skoro czerpią energię z tej pierwotne siły, która tkwi w każdym.
Nie wiem jak inni, ale ja się nie czuję bojownikiem o czystość jedynej i słusznej drogi runicznej. Mimo, że runy nie są moją główna ścieżką, to są dla mnie ważne. Właściwie nie traktuję ich jako czegoś dodatkowego, uzupełnienia. Jest to jeden z części mego życia i mojej pracy. Same pojawiły się w moim życiu w dość magiczny sposób. Może dlatego mam inne do nich podejście, niż tylko na zasadzie "karty do wróżenia".
To forum może czasem przypominać swoim charakterem miejscem walki o czystość, czy coś wtym rodzaju. Ale zostało stworzone z myślą o rozwianie pewnych mitów, które krążą na sieci. M. in. tych, które dotyczą run.

PS. Wyjec nam ostatnio dziczeje. Az strach pomyśleć, co wyrośnie z takiego dzika :mrgreen:
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Wt maja 13, 2008 2:57 pm

Nie no aj tez uwazam, ze niektore rzeczy warto napisac w zwiazku z charakterem forum. Namnozylo sie ostatnio stron pelnych bredni, ktore jak czytam to az mi Thurisar z kieszeni wyskakuje - warto weic chyba gdzies napisac cos innego, no nie? :>
I ofc nie psize tutja po to by udowodnic jak tu runa narysowana na papeirze neid ziala - bo gdziekolwiek by narysowana nie byla to dzialac bedzie - tylko po to by uswiadomic, iz ejsli chcemy rozwijac sie w runozofii to uzywanie kart nie jest najlepszym pomyslem. Bowiem nie gwarantuje nam glebokiego poznania - jedynie dosc powierzchowne. Znaczace jest, ze ostatnio coraz wiecje osob w sieci uwaza poznanie powierzchowne za szczyt Olimpu wiedzy. A jednak przygodne wykorzystanie run w celach czysto uzytkowych nie ejst tym samym co zglebienie ich przekazu.
Jesli ktos chce ich tlyko uzywac, niech sobie je rysuje na czymkolwiek - ale jesli interesuje go cos wiecej, radze zostawic karty i zrobic wlasny futhark.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Wt maja 13, 2008 8:53 pm

Nocny_Wyjec napisał(a):ak więc jak dla mnie Zjawo Realna nie traktujesz run "pragmatycznie"- nie w moim zrozumieniu tego słowa. Mi by pasowało tu słowo "olewczo".

Słowo "powierzchownie" bardziej mi tu pasuje. Zresztą Zjawa chyba przyznała, że nie zagłębiała się w tematykę run, bo nie odczuwała takiej potrzeby.
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr maja 14, 2008 12:20 am

Wiecie, to była moja delikatna i zupełnie jawna prowokacja, bo w 100% wiedziałam jaka byłaby odpowiedz wiekszosci z Was, dlatego to bylo jako ps. wcale nie zamierzalam jakos tego ciągnąć ...
To co min. Wyjec odstawił było dokładnie tak przewidywalne, jak reakcje na kogoś kto na forum Wicca napisze że uważa, że inicjacje są nieważne, bo liczy się duch, zaangażowanie - cokolwiek - reakcje będą identyczne.
A ja przecież nawet nie stwierdziłam, że uważam karty za lepsze, napisałam tylko jedno zdanie o sobie - że ich używam. Co niektórzy bardzo trwonią energię;)

pozdrawiam ciepło:)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr maja 14, 2008 4:23 am

zjawa realna napisał(a):Wiecie, to była moja delikatna i zupełnie jawna prowokacja, bo w 100% wiedziałam jaka byłaby odpowiedz wiekszosci z Was, dlatego to bylo jako ps. wcale nie zamierzalam jakos tego ciągnąć ...

Jeśli poruszasz kwestie dotyczące tematyki, raczej trudno nie oczekiwać reakcji, prawda? W ten sposób każdy nowy temat rozpoczęty przeze mnie mogę uznać za swoją prowokację.
zjawa realna napisał(a):A ja przecież nawet nie stwierdziłam, że uważam karty za lepsze, napisałam tylko jedno zdanie o sobie - że ich używam.

Jak pisałem wcześniej, temat kart i tak by się pojawił. Czy to za sprawą prowokacji, czy też wymiany poglądów, nie ważne.
Chciałbym tylko poznać zdanie i jakieś sensowne argumenty tych, którzy używają kart do dywinacji. Coś więcej niż "używam kart bo tak mi wygodniej".
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Śr maja 14, 2008 9:45 am

zjawa realna napisał(a):Wiecie, to była moja delikatna i zupełnie jawna prowokacja, bo w 100% wiedziałam jaka byłaby odpowiedz wiekszosci z Was, dlatego to bylo jako ps. wcale nie zamierzalam jakos tego ciągnąć ...
To co min. Wyjec odstawił było dokładnie tak przewidywalne, jak reakcje na kogoś kto na forum Wicca napisze że uważa, że inicjacje są nieważne, bo liczy się duch, zaangażowanie - cokolwiek - reakcje będą identyczne.
A ja przecież nawet nie stwierdziłam, że uważam karty za lepsze, napisałam tylko jedno zdanie o sobie - że ich używam. Co niektórzy bardzo trwonią energię;)

pozdrawiam ciepło:)

Ja swoich poglądów nie lubię ubierać w ciuszki większej uprzejmości niż trzeba. Mnie nie trudno sprowokować. I ja się cieszę, że mogłem swoje zdanie wyrazić, i jak powiedziałem już raz. Moja agresja nie jest skierowana na ciebie, tylko na to co mi sie wydaje, że przejawiasz a co mi nie pasuje. Żyje chwilą i wkładam wszystko co mam w danej chwili w to co robię. Na prawdę nie obchodzi mnie jak ty masz naprawdę, interesuje mnie to co napisałaś tu. Dlatego nie mam pretensji do ciebie, tylko do tego sposobu traktowania run który mi nie pasuje. Widzę co piszesz, nie mam ochoty zagnębiać się w twoją osobę bardziej niż to jest potrzebne dla tego forum. Jeśli twoje podejście jest inne to je opisz, wtedy się do niego będę w stanie ustosunkować :> A tak pozostaje mi jedynie to, co napisałaś.
Karty runiczne mnie wkurzają, i może jednak wkleję, to co wtedy napisałem a postanowiłem skasować, sam nie wiem czemu (może sam uznałem ze się za daleko zagalopowałem? Ale uznałem że sobie zapiszę, a nuż się przyda.)

"Mnie zastanawia jak można chcieć osiągnąć cokolwiek nie poświęcając się temu z czym się pracuje?
Skąd niby ma się wziąć efekt?
Nawet na rowerze nigdzie nie dojedziemy nie pedałując, chyba że nie wiem, jesteśmy na szczycie góry. Ale cóż, to jazda jedynie w dół.
To jak oczekiwać że wzejdzie ziarno gdy zasłaniamy je przed promieniami słonecznymi.
Uważam osobiście, że ci którzy mają takie podejście do czego kol wiek żyją w świecie własnych wyobrażeń. Efekty ich działań, nigdy nie nastąpiły bo oni sobie je jedynie wyobrazili.
Na takich warunkach i ja mogę być wielkim runistą po ukończeniu 2 dniowego kursu na temat kart runicznych. Swoją drogą nawet nie muszę iść na żadne kursy, wystarczy że kupie takie karty i tyle.
Czy runy to moja najważniejsza ścieżka? Nie, ale skoro są na niej to poświęcam im wszystko w chwili gdy z nimi pracuje. Odnosi się to do wszystkiego w moim życiu. Jak się coś robi to powinno się to robić porządnie. Nawet jeśli miało by się to robić jeden dzień w roku przez godzinę. Efekt końcowy będzie lepszy niż odwalać całe życie fuszerkę.
Tak więc jak dla mnie Zjawo Realna nie traktujesz run "pragmatycznie"- nie w moim zrozumieniu tego słowa. Mi by pasowało tu słowo "olewczo". Jak dla mnie mówiąc coś takiego i w takim stopniu zajmując się "runami" marnujesz jedynie cenne chwile swojego życia i energię. Jak dla mnie łatwiej (może nawet fajniej) by było wyciąć skądś ładne zdjęcia i z nimi pracować. A nie oszukiwać się, że pracujesz z runami. W wypadku kart to praca z obrazkami które ktoś namalował by wydębić od ludzi kasę.
No chyba, że nie wiem, te obrazki są jakieś faktycznie, niesamowite. Jak talia Tarota którego kupiłem dla obrazków bo wykonał je Luis Royo :> Czasem jeszcze wykorzystuje go by pokazać komuś z jakiej tali kart na pewno nie korzystać 8) "

Post Śr maja 14, 2008 7:08 pm

Dreamcatcher napisał(a):Jeśli poruszasz kwestie dotyczące tematyki, raczej trudno nie oczekiwać reakcji, prawda? W ten sposób każdy nowy temat rozpoczęty przeze mnie mogę uznać za swoją prowokację.

No to jest dla mnie zupełnie jasne i ok. Zresztą Dreamcatcher akurat u
Ciebie nie widać dogmatyzmu czy walki o jedyną słuszną prawdę.

Chciałbym tylko poznać zdanie i jakieś sensowne argumenty tych, którzy używają kart do dywinacji. Coś więcej niż "używam kart bo tak mi wygodniej".

Ja bym to chętnie Tobie przedstawiła, bo wcale nie uważam swojego podejścia do dywinacji jako "olewczego", czy "powierzchownego", bo to ważna dla mnie część pracy z ludźmi i ze sobą też. Jednak może nie tutaj, bo nie chce już dłużej wkurzać Wyjca, którego najwyraźniej wkurzył sam zwrot "karty runiczne". A z wkurzoną osobą nie bardzo da się rozsądnie rozmawiać, bo kieruje się emocjami zamiast rozumem.

Post Śr maja 14, 2008 7:29 pm

zjawa realna napisał(a):Jednak może nie tutaj, bo nie chce już dłużej wkurzać Wyjca, którego najwyraźniej wkurzył sam zwrot "karty runiczne". A z wkurzoną osobą nie bardzo da się rozsądnie rozmawiać, bo kieruje się emocjami zamiast rozumem.


No pisz, jak czujesz taką potrzebę to pójdę sobie na spacer i jakiś czas nieproszony nie będę się tu odzywać. Kieruję się uczuciami, jeszcze faktycznie dość niesprawnie, bo doświadczenie mnie nauczyło, że kierowanie się rozumem odciąga od prawdy i wywodzi na manowce filozofii.
Dlatego odporny jestem na filozofie i ten racjonalizm Jungowski. Może tego nie widać ale prawdziwe argumenty (nie takie - bo papier jest wygodny) jestem w stanie przyjąć.

Post Śr maja 14, 2008 7:44 pm

Chciałabym Cię Wyjcu uprzejmie poinformować, że konwersacja werbalna polega na możliwie logicznym wyrażaniu swoich przemyśleń, oraz odczuć, spostrzeżeń i wrażeń po przetransformowaniu ich poprzez rozum w taki sposób, aby były intersubiektywnie komunikowalne. Wyrażanie emocji bez użycia rozumu jest możliwe tylko i wyłącznie drogą niewerbalną, drogą twórczej ekspresji - uśmiech, płacz, krzyk, obraz, dźwięk.
Aby zrozumieć powyższe zdanie również musisz użyć rozumu - wybacz, że Cię na to narażam.
Twoja postawa jest więc pełna sprzeczności i świadczy o wysokim poziomie ignorancji jeśli chodzi o skuteczną komunikację. W efekcie ani nie piszesz specjalnie zrozumiale, ani nie bardzo rozumiesz co piszą inni. Rzucasz niespójne zdania, mam wrażenie że nie bardzo sam rozumiesz co piszesz.
No bo co to jest np. "racjonalizm jungowski" ?
Co do "prawdziwych argumentów" to poważnie się obawiam, że są to tylko te wszystkie argumenty które ci "pasują" - jak to sam ująłeś. To akurat dokładnie wynika z Twojej emocjonalnej postawy.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: pomorze

Post Śr maja 14, 2008 7:54 pm

zjawa realna napisał(a):Ja bym to chętnie Tobie przedstawiła, bo wcale nie uważam swojego podejścia do dywinacji jako "olewczego", czy "powierzchownego", bo to ważna dla mnie część pracy z ludźmi i ze sobą też. Jednak może nie tutaj, bo nie chce już dłużej wkurzać Wyjca, którego najwyraźniej wkurzył sam zwrot "karty runiczne".


W sumie wiesz, jest jeszcze więcej osób poza Wyjcem na tym forum, które interesuje temat, a podejrzewam, że przybędzie też nieco, więc nie ma co ograniczać się animozjami między dwiema osobami. Tak więc zachęcam do podzielenia się własną opinią na temat kart runicznych. ;)
..............................Obrazek..............................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz maja 15, 2008 11:55 am

Wyjec sie zawsze dziczy i dziczeje - taki jego urok. Mysle, ze trzeba sie po prostu przyzwyczaic to razx - a dwa samemu nie unosic. W koncu kazdy jakos realizuje swoja sciezke i jesli robi to konsekwentnie to kwestia ejgo wyboru. Dlatego proponuje by jednak odstapic od osobistych uwag na rzecz dyskusji. No i nie mylic siebie z przedstawianymi pogladami. ;)
Następna strona

Powrót do DYWINACJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.073s | 15 Queries | GZIP : Off

Wymiana linkami Monitoring serwera Kuchnia peruwiańska Artykuły reklama Finanse i ubezpieczenia Ubezpieczenia Page Rank Pan szuka pana Wypoczynek w mieście Usługi Narzędzia i maszyny Lokale Łodzie