Dyskusje wokół kart runicznych


Techniki dywinacyjne w systemie runicznym.

Moderator: Kapelusznik

Post Cz maja 15, 2008 12:06 pm

zjawa realna napisał(a):Chciałabym Cię Wyjcu uprzejmie poinformować, że konwersacja werbalna polega na możliwie logicznym wyrażaniu swoich przemyśleń, oraz odczuć, spostrzeżeń i wrażeń po przetransformowaniu ich poprzez rozum w taki sposób, aby były intersubiektywnie komunikowalne. Wyrażanie emocji bez użycia rozumu jest możliwe tylko i wyłącznie drogą niewerbalną, drogą twórczej ekspresji - uśmiech, płacz, krzyk, obraz, dźwięk.
Aby zrozumieć powyższe zdanie również musisz użyć rozumu - wybacz, że Cię na to narażam.
Twoja postawa jest więc pełna sprzeczności i świadczy o wysokim poziomie ignorancji jeśli chodzi o skuteczną komunikację. W efekcie ani nie piszesz specjalnie zrozumiale, ani nie bardzo rozumiesz co piszą inni. Rzucasz niespójne zdania, mam wrażenie że nie bardzo sam rozumiesz co piszesz.
No bo co to jest np. "racjonalizm jungowski" ?
Co do "prawdziwych argumentów" to poważnie się obawiam, że są to tylko te wszystkie argumenty które ci "pasują" - jak to sam ująłeś. To akurat dokładnie wynika z Twojej emocjonalnej postawy.

Fakt, że mam problem z tym co określiłaś jako "intersubiektywną komunikowalność" (podoba mi się to, muszę dodać do słownika) przynajmniej jeśli chodzi o społeczność tak zaawansowaną cywilizacyjnie jak Polska (ktoś jednak gdzieś powiedział, że im społeczeństwo jest bardziej zaawansowane cywilizacyjnie tym dalej jest od własnej kultury - korzeni moralnych ludzkości). Jednak staram się coś z tym zrobić, a moje wypowiedzi przynajmniej staram się trzymać w temacie a nie osobistych wycieczek.
Runy odbieram gdzieś tam po swojemu, w sposób który trudno wyrazić mi w słowach po przez rozum. Runy były pierwotnie jak mi wiadomo śpiewane, później ryte. Tak jak Strzygon i Dreamcatcher nie mam nic do pracy z kartami runicznymi które się samemu maluje, ale w papierze który pomalował ktoś dla pieniędzy brakuje mi głębi. Powiedział bym, że za dużo w tym cywilizacji i pędu za własnym ogonem a za mało korzeni, źródła z którego się to wszystko wywodzi. Tradycji, poświęcania, pracy...
Wydaje mi sie, że jesteśmy odciągani od prawdziwego postrzegania run przez to co "ładne i wygodne", przez karty runiczne których dodatkowo interpretacja jest serwowana w tym samym daniu, w książeczce załączonej do zakupionych karteczek.
Dlatego mogę się wydawać dogmatycznym wrogiem kart runicznych, który traci zdolności ludzkiego komunikowania się gdy tylko pojawią się w jego polu widzenia. Reaguje agresywnie na wszelkie przejawy płytkiej, plastikowej duchowości. Jednak skądś się te reakcje wywodzą.

Post Wt maja 20, 2008 3:11 am

Wiecie, ja sama się jakiś czas temu zastanawiałam poważnie z CZYM tak naprawdę mam kontakt, kiedy rozkładam karty i widzę to wszystko.
Zastanawiam się też kiedyś, czy mi zależy na tym, aby to były te tradycyjne runy, żeby ich znaczenia były możliwie oryginalne etc. Wtedy doszłam do wniosku, że ja nie bardzo jest w stanie dojść do "oryginalnych" znaczeń, i że raczej nikt ze współczesnych europejczyków nie jest w stanie. Pola znaczeń prastarych run, na pewno są ciągle potężne, ale też stale są żywe i zmienne. Zresztą, na tym polega to, co się nazywa żywym językiem - język jest żywy do tego momentu do którego ludzie się nim posługują, ciągle go modyfikując na swoje potrzeby. Kiedy język przestaje być modyfikowany zastyga, staje się językiem martwym, a potem umiera.
Zaczynałam pracę z runami od długich medytacji, czytania mitologii, też od rzucania i losowania drewienek z wypalonymi znakami. To był dosyć mozolny, ale owocny czas:) Zaczęły ze mną "rozmawiać", pomagać, etc. Potem zobaczyłam w internecie talię Powers of the rune - takie bardzo proste, intensywne rysunki, baardzo mi się spodobała, to kupiłam:) I tak na dobrą sprawę, to to, co teraz robię za pomocą run/"run", nauczyłam się z tą talią. A jeszcze co ciekawe - nie miałam tej oryginalnej, tylko ręcznie malowane rysuneczki na podstawie tej talii. Przez to, że to w akwareli, to są bardziej dynamiczne, niewyraźne.
Jak na początku zaznaczyłam - nie wiem z czym mam ten kontakt, dla mnie liczy się to, że jest to narzędzie dla mojej nieświadomości, za pomocą którego dużo tego co potrzeba potrafię odczytać. Posługuję się tym łącznie z taką techniką "teleradiestezyjną" - to jest gadam z Tym Co Wie za pomocą mazania po kartkach i wahadła. To jest też dla mnie bezpieczna metoda dla różnych mniej bezpiecznych działań. Nieco inne informacje uzyskuję jedną, a nieco inne tą drugą drogą, z tym że praca z wahadłem była pierwsza. W czasie tej pracy zabrakło mi opowieści, narracji, historii. Formy, za pomocą której mogę szybko nazwać to co wiem. Te karty to ta narracja.
Nie wiem, może równie dobrze mogłabym pracować z innym zestawem obrazków powiązanych w historię, a może nie ;p "Dziwnym trafem" trafiło na talię runiczną i nie zrobiłam tego na złość Wyjcowi;)

Mam nadzieję, że coś tam wyjaśniłam :]

Post Wt lip 29, 2008 9:38 pm

Dzisiaj moja przyjaciółka, która ma podobne zainteresowania jak ja, stwierdziła, że po co mam sukać brzozowej gałęzi, grubej i nisko nad ziemią, co dość trudno znaleźć, przynajmniej ja takich bzóz za wiele nie widziałam, skoro mogę skorzystać z kart runicznych. Po czym wyraziłam swoją opinię o kartach runicznych- są dobre, ale do medytacji, a nie do dywinacji, po czym ona stwierdziła, że czemu, żę przecież są wygodne w użytku i w ogóle. A ja jej na to, że runy ię tradycyjnie ryje, a nie pisze i że skoro drewniany, kamienny czy inny Futhark z tradycyjnego tworzywa się sprawdza, to po co mam to zmieniać i tworzyć jakieś zbędne nowości?? Na co ona, w związku z tematem kart oraz wcześniejszym tematem święcenia run(gdzie stwierdziłam ,że najlepiej krwią, bo poświęcenie jest wpisane w naturę un, Odyn 9 dni i nocy wisiał na drzewie, żeby poznać ich tajemnicę, po czym ona uznała moją CZĘŚCIOWĄ wg niej rację) stwierdziła, że jestem ZABOBONNA. A wiecie, to stwierdzenie mi jakimś dziwnym trafem kogoś przypomina(czyt. Mefika xD)
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Śr lip 30, 2008 2:57 am

BlacKBlooDeDRoSe napisał(a):A wiecie, to stwierdzenie mi jakimś dziwnym trafem kogoś przypomina(czyt. Mefika)

Widzę, że Mefik powoli staje sie legendą (a może antylegendą?). :>
Trzeba było powiedzieć swojej koleżance, że po co zajmować się kartami, można wejść na stronę, gdzie prosty program komputerowy wylosuje jej runę. ;P
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Śr lip 30, 2008 10:35 am

Dla mnie poprostu drewno czy kamień mają duszę a papier to tylko produkt. Stworzony zresztą w większości tylko i wyłącznie z chęci zysku.

PS co do Mefika to niech w końcu umrze przez zapomnienie
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Śr lip 30, 2008 11:35 am

Karty runiczne to tylko wierzchołek zjawiska jakie ja nazywam zbrukaniem kultury starogermańskiej.Słabi idioci z młotami Thora na szyi, produkcje typu Beowulf, spora część bractw wikińskich,właśnie karty runiczne, bindruny chroniące komputer przed wirusami, interpretacje w stylu Thurisaz=młot Thora,berserkerzy wcinający muchomora,wicanie używający run itp itd. to właśnie przejawy tego zjawiska. Ja np nigdy nie używam run do wróżenia bo seidr jest zakazane dla mężczyzn a przynajmniej dla wojowników. Co nie przeszkadza mi ryć ich w broni, zbroi ani używać podczas koncentracji przed treningiem.
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post Cz lip 31, 2008 3:40 am

Jarvhednar napisał(a):Karty runiczne to tylko wierzchołek zjawiska jakie ja nazywam zbrukaniem kultury starogermańskiej


to sie mój drogi nazywa ezoteryka jarmarczna i niuejdż ;]

Jarvhednar napisał(a):wicanie używający run itp itd


co prawda nie jestem łykaninem ani łykopodobnym stworem ale jeśli złapie kontakt z runami dlaczego mam ich nie używać? przy poszanowaniu kultury z której pochodzą etc?

Post Cz lip 31, 2008 12:02 pm

Dobrze że dodajesz z poszanowaniem ale mimo wszystko jako człowiek mocno związany z kulturą germańską zawsze będe przeciwny łączeniu jej z innymi.Bo od takiego swobodnego łączenie wziął początek new age i inni "złodzieje mocy" zapożyczjący znaki i symbole oderwane od kontekstu.Potem widze książki o runach ktorych autor nie zadał sobie trudu przeczytania chociażby Eddy.Pewnie był zbyt zajęty ogladając nowy sezon "Czarodziejek".

Post Pn mar 23, 2009 10:47 pm

Cytat http://horoskop.wp.pl/
Magiczna moc run

Znaki runiczne świetnie nadają się do samodzielnego działania magicznego. Znając ich znaczenie możemy samodzielnie wykonać talizman lub amulet. Ważne, aby do ich wykonania przystąpić z dobrymi intencjami i czystym sercem.
Aby zwiększyć ich moc, rozpoczynamy czarowanie wtedy, gdy księżyc zaczyna przybywać. Wraz z jego powiększaniem się będzie rosła moc naszego amuletu, talizmanu i oczywiście nasz.
Znaki runiczne można wymalować farbami na papierze, tkaninie, płótnie, drewnie, kamykach. Materiał i produkty wybieramy intuicyjnie. Jedni polubią pracę z drewnem, inni z kartką papieru lub blejtramem.


Następni o papierze i malowaniu. Uwzięli się chyba... I kto?? Wrózki na telefon... :/ :maruda:
Karty jako amulety... No tak... I płótno, wktórym zapewne rzeźbi się tak samo ciekawie jak w papierze :)
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn maja 10, 2010 11:10 am

Kartom mówię Nie.
Nie wyobrazam sobie też rzucania kartami ;)
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Kot z Cheshire
Kot z Cheshire

Posty: 51

Dołączył(a): N cze 19, 2011 7:24 pm

Lokalizacja: Wrocław

Post Śr paź 19, 2011 1:31 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Gdy zaczynałam pracę z runami przez myśl mi nie przeszło, że można używać kart runicznych zamiast tabliczek z naturalnych surowców. Karty dla mnie są jakimś nieporozumieniem. Poza tym z futharkiem zrobionym przez siebie czuje się więź, moc emanującą od nich. A karty, nawet namalowane przez właściciela, nie mają czegoś takiego.

Mam wrażenie, że ludzie, którzy nie potrafią dostrzec piękna przyrody nie zrozumieją do końca run. Uderzyło mnie to jak grom z jasnego nieba, gdy "bohaterka" tematu, zjawa realne, napisała, iż mieszkając w mieście ogranicza się tylko do tego co może kupić, a nie zrobić sama. Przez karty nigdy, przenigdy nie pozna się dogłębnie run. Papier to fakt faktem przetworzone drewno, ale stworzone przy użyciu jak brudnych maszyn, tysięcy rąk. Nie lepiej przejść się do lasu, poprosić konkretne drzewo o to, by dało nam cząstkę siebie i, jeśli nas posłucha, zrobić własny futhark z drewna w którego zdobycie włożyliśmy trochę trudu? Dla niektórych to może być za duży problem, bo przecież bez sensu jest jechać do lasu i gadać z drzewem i na dodatek czekać, aż samo zrzuci gałązkę, skoro można w internecie zamówić futhark ze szlachetnych kamieni, albo, zgrozo, karty.

Jak dla mnie karty runiczne można kolekcjonować. No, nie mówcie - niektóre są naprawdę piękne. Ale nie pracować z nimi! Karty - chory wytwór na kasę. Takie jest moje zdanie.
"A może... świat to wieczny mord?
Marzenia swe maluje krwią? "
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pt paź 21, 2011 11:06 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

:pijacy: Duża wodka dla Ciebie za to :)
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pt sty 27, 2012 9:23 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Zbyt często używacie słowa, nigdy, nie da się, niemożliwe....
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post So sty 28, 2012 11:09 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Noe, to jest ezomezo tu wszystko jest możliwe hihih ;)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post N sty 29, 2012 12:43 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Jeżeli będę chciał to i plastikowy zestaw sztućców przygotuje jako narzędzie magiczne i dywinacyjne. W New Agu wiele syfu się pojawiło, ale zauważyłem, że ludzi szufladkują go tak samo ja powiedzmy Katolicyzm. Wszędzie znajdzie się perły wiedzy. Wystarczy odpowiednie podejście. Mam wrażenie , że niektórzy tak przywiązują wagę do "Reguł" i "Zasad" że zapominają czym jest magia/moc i skąd się bierze.
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 272

Dołączył(a): N mar 02, 2008 8:34 pm

Lokalizacja: Podlasie

Post N sty 29, 2012 9:08 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Wystarczy odpowiednie podejście. Mam wrażenie , że niektórzy tak przywiązują wagę do "Reguł" i "Zasad" że zapominają czym jest magia/moc i skąd się bierze.


Magia pochodzi między innymi z Tradycji w skłąd której można w sumie zaliczyć owe Reguły i Zasady ;)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post N sty 29, 2012 11:46 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Przez magię rozumiesz wewnętrzną moc? Dzięki której urzeczywistniamy naszą wolę w światach które wybieramy? Co do tego ma tradycja? Rozwiń proszę , bo może poprostu nastąpił błąd nazewnictwie ;P
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post Pn sty 30, 2012 8:32 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

A czym innym jest magia jeśli nie wewnętrzna mocą? Energią, ktorą można ukierunkować i nadać jej jakiś kształt? Zauważ też, ze nie każdy - choćby zgodnie z instrukcją wykonał zaklęcie z odpowiednimi sklądnikami - osiągnie swoj cel. Bo ma zbyt mało magii w sobie.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl

Post Pt lut 24, 2012 4:29 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

E? Magia to moim zdaniem nie żadna wewnętrzna moc czy energia a po prostu umiejętność naginania rzeczywistości i biegu wydarzeń tak, by były dla nas korzystne i zbliżały nas do założonego przez nas celu. Tylko i aż...

A instrukcje nie będą działać. Dlatego, że każdy przypadek jest inny, każda sytuacja jest inna, każde nagięcie Losu musi następować we właściwy sposób, nie tylko wobec celu, ale także w stosunku do osoby, która to przepisów... Tzn. zwykle nie ma. Każdy człowiek jest inny. Każda sytuacja jest inna. Dla każdej trzeba stworzyć odrębny przepis, albo przynajmniej istniejący zmodyfikować...

Jeśli ktoś uważa, że magia to odklepanie formułek, powtórzenie słów i gestów plus wewnętrzna moc, to bardzo się myli. należy jeszcze wprowadzić się w odpowiedni stan emocji, w odpowiedni stan zjednoczenia się z całością świata, rozmycia swojego "ja" z zachowaniem ukierunkowania na cel... to wszystko umiejętności, które można nabyć jedynie przez praktykę, nie lekturę...

I magii runicznej dotyczy to tak samo jak każdej innej, choć runy z samej swojej natury zmieniają i kształtują Wyrd, dlatego są tak groźne, jeśli są stosowane nieumiejętnie...

Należy też pamiętać, że dywinacja runiczna zamyka w Wyrd te furtki, których nie pokaże... I nieważne, czy ktoś w ogóle wierzy w istnienie Wyrd, czy jakkolwiek inaczej nazwanej Sieci Życia. Więc używając ich w celach dywinacyjnych jednocześnie kształtuje się Los, często nieodwracalnie, zatem zdecydowanie nie należy jej nadużywać, nawet w celach treningowych...
Avatar użytkownika

Alicja
Alicja

Posty: 6

Dołączył(a): Pn mar 22, 2010 12:06 pm

Post Pt lut 24, 2012 12:01 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Magia to jest zewnętrzna moc. To jest szukanie jakiejś formy pomocy/wiedzy poza sobą.

Post Pt lut 24, 2012 3:11 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Nie, to tylko umiejętność przekształcania rzeczywistości. Żadna zewnętrzna ani wewnętrzna moc. Po prostu umiejętność dobrania odpowiednich środków do osiągnięcia konkretnego celu i odwaga ich zastosowania.
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt kwi 03, 2012 11:12 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Szept, Herne i meneske wszyscy macie rację i wszyscy się mylicie ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 199

Dołączył(a): Pn lut 28, 2011 10:16 am

Post N kwi 15, 2012 12:55 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Wobec tego czym jest magia?
Ja myślę że tradycja,przedmioty czy inne "narzędzia" regułki,modlitwy-stare czy nowe,określone rytuały, nie mają żadnego znaczenia.
Magia to siła,moc płynąca z nas samych.z naszych myśli i woli.
To siłą naszej woli dzieje się magia.
Dla przykładu-przy silnym wzburzeniu,gniewie czy rozpaczy,potrafimy samą myślą.żalem,skierować na kogoś klątwę i często bywa że nie uświadamiamy sobie tego faktu.
Inną sprawa jest celowe i świadome rzucanie klątw.
I ten fakt, tez nie ma nic wspólnego z tradycją,rytuałami itp.
Natomiast zdejmowanie klątw czy uroków,tu już niestety musi nam pomóc siła wyższa.
W chrześcijaństwie oczywiście żarliwa modlitwa.
W innych wierzeniach,kulturach też pomoc "odpowiednich" bogów.
Wszystkie "rekwizyty",rytuały to zwykłe placebo.
A najlepiej w tym wszystkim wystarczy chronić się przed ewent.atakami.
I w tym przypadku wystarczy nasza siła woli i żelazna zasada-grunt to się nie przejmować ;)
GDY WILKOŁAK ZAMIENIA SIĘ W CZŁOWIEKA OGON ZAWSZE POZOSTAJE
W życiu wszystko ma swoja cenę. Musisz tylko rozważyć czy chcesz ją zapłacić.


http://forumezo.pl/index.php
Avatar użytkownika

Szalony Kapelusznik
Szalony Kapelusznik

Posty: 754

Dołączył(a): So gru 05, 2009 11:17 am

Pochwały: 1

Post N kwi 15, 2012 10:15 am

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

Zależy, nie zawsze Bogów, czasem może to zrobic ktoś kto umie.

Magia to owszem sila wewnętrzna ale i zewnetrzna, a prawda jest też taka, że nie każdy mże się magią zajmowac. Bo i nie kazdy ma do niej predyspozycje.
Gdziekolwiek bym nie dotarła, będę zawsze we właściwym miejscu i czasie przeznaczonym.

http://www.ezodar.blogspot.com/
http://www.ezodar.pl
Avatar użytkownika

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 32

Dołączył(a): Pn lis 14, 2011 3:46 am

Post N kwi 15, 2012 1:24 pm

Re: Dyskusje wokół kart runicznych

jejju... czym jest "magia"? Czy to ważne czym jest młotek jesli chce się nim wbić gwoździa? Wystarczy wiedzieć którą stroną i gdzie nawalać.


Reszta to tylko dorabianie ideologii do praktyki.
لا شئ واقع مطلق بل كل ممكن
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do DYWINACJA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.212s | 13 Queries | GZIP : Off