Twój pierwszy raz


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So gru 08, 2007 7:41 pm

Twój pierwszy raz

Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie nazwać tego tematu w ten sposób :P.

Jak sam temat mówi, najwcześniejszy LD, który pamiętasz (bo zapewne część osób nie pamięta pierwszego razu).

Najwcześniejszy świadomy sen, jaki pamiętam, zdarzył mi się, gdy miałem kilka lat, choć nie pamiętam dokładnie ile.

"Goni mnie lew. uciekam ulicą, gdzie kupujemy ciepłe bułki. Coraz trudniej jest mi się poruszać. Lew mnie dogania. Czuję strach. W pewnym momencie przychodzi mi do głowy pewien pomysł. Wyobrażam sobie furtkę. Koncentruję się na niej i na woli, by w chwili, gdy będę ją przeskakiwał, obudzę się.
Udaję mi się stworzyć furtkę i po chwili przeskakuję przez nią."

Ciekawa rzecz, że nie przyszło mi do głowy, by zatrzymać się, skoro to był sen i lew był niegroźny jako element mojego snu. No cóż, wówczas, jako kilkuletnie dziecko nie miałem za bardzo doświadczenia w LD i pracy z lękami podczas śnienia. Poza tym często jako dziecko próbowałem przenieść jakiś element ze snu do rzeczywostości, co oczywiści zawsze kończyło się niepowodzeniem. Dzieci tak chyba mają, że uważają coś za naturalne, dopóki dorośli nie wpoją im, że pewne rzeczy "nie mają prawa się istnieć".

A jaki jest wasz pierwszy świadomy sen, który pamiętacie?
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post So gru 15, 2007 8:32 pm

Fakt, nie pamiętam świadomych snów z wczesnego dzieciństwa, nawet jeżeli takie miałam. Pierwszy, który pamiętam przyśnił mi się, kiedy sama zaczęłam się zajmować pracą nad tym, aby śnić świadomie. Było to w szkole podstawowej jeszcze i dorwałam gdzieś książeczkę pt "Panować nad snem", w której autorzy krok po kroku proponowali ćwiczenia prowadzące do LD. Na początku stosowałam się do zaleceń i pamiętam sen, w którym nagle uzmysłowiłam sobie że śnię i dla zabawy zaczęłam zmieniać otoczenie, w którym się znajdowałam. Nie było żadnego zagrożenia, po prostu chciałam sobie poćwiczyć. Trochę mi to koślawo szło, bo wprawdzie zmiany zachodziły automatycznie, ale nie zawsze do końca tak, jak chciałam. Tak czy inaczej, jest to pierwszy LD jaki pamiętam, choć większość szczegółów już mi z pamięci umknęła... zresztą samej książeczki do końca nie przerobiłam, bo w którymś z kolejnych rozdziałów kazali się kochać z partnerem więc, będąc w klasie piątej czy szóstej szkoły podstawowej, stwierdziłam... że odpuszczam to sobie :>

Niedawno też znalazłam linka do wersji tej książki on-line, jakby kogoś interesowało: http://members.chello.pl/j.zaczek/depre ... /index.htm
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So gru 15, 2007 10:48 pm

Pamiętam tę książeczkę :D. Była w miękkiej oprawie i z takim okiem na okładce, która zagląda przez dziurę w materii :cheers:

No, to była też moja pierwsza książka o śnieniu świadomym na jaką trafiłem. Zresztą w tamtych czasach chyba jedyna :P.
Ja na nią trafiłem dopiero w szkole średniej, czyli jakieś 15 lat temu. Wówczas nie było internetu a książek z dziedziny ezoteryzmu lub okultyzmu było zaledwie kilka, i do tego jakichś postkomunistycznych. Dopiero zaczęły pojawiać się perełki tłumaczeń zachodnich pozycji.
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post So gru 15, 2007 11:39 pm

Dreamcatcher napisał(a): Pamiętam tę książeczkę :D. Była w miękkiej oprawie i z takim okiem na okładce, która zagląda przez dziurę w materii :cheers:

Dokładnie ta :D

Dreamcatcher napisał(a): No, to była też moja pierwsza książka o śnieniu świadomym na jaką trafiłem. Zresztą w tamtych czasach chyba jedyna :P.
Ja na nią trafiłem dopiero w szkole średniej, czyli jakieś 15 lat temu.

No, ja 15 lat temu byłam smarkulą w podstawówce, więc by się zgadzało ;)

W sumie ta książeczka dobra była i pamiętam, że robiłam postępy w LDkach, ale później jakoś zarzuciłam ćwiczenia i wszelkie późniejsze LDeki były u mnie spontaniczne, bez żadnych ćwiczeń. Zauważyłam też, że kiedy tylko uzmysłowię sobie że śnię, to pierwszym moim impulsem jest żeby polecieć. Bo skoro to sen to mogę latać. To mi zazwyczaj przychodzi do głowy pierwsze... chyba wiele osób zresztą tak ma, a przynajmniej te, z którymi o tym rozmawiałam... jakaś taka tęsknota ludzi za lataniem ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Post N gru 16, 2007 5:29 pm

A ja wstyd sie rpzyznac nigdy nic o tym nie czytalem, nigdy tego nie cwiczylem etc... Tylko jakos tak.... samo wyszlo.
Kiedys, jak mialem nascie lat, moja matka powiedziala mi cos, ze sa ludzie co umieja panowac nad snem, bo gdzies to czytala czy cos. I to byla moja jedyna o tym informacja. Niemniej jakos tak zaczely sie u mnie te skille ksztaltowac same. Nie pamietam pierwszego swiaodmego snu, pewnie dlatego, ze na pcozatku mnie wybudzalo, gdy tlyko uzyskalem swiadomosc. Pozniej, powoli uczylem sie panowac nad tym efektem.
Jakos wraz z praktyka duchowa i amgiczna pojawily sie u mnei zdolnosci panowania nad snami i przyjalem to naturalnie. Na poczatku umialem tlyko zmeinaic jakeis szczegoly, kolor otoczenia czy rzeczy w nim. Pozniej nauczylem sie rpzewijac sny, skracac i wydluzac czas, a pozniej... No, pozniej nauczylem sie reszty.
Ale jak mowilem, nigdy o tym nie czytalem ani nic. Ech widac ja taki dziki i nieokrzesany jezzzdem. ;)

Post Śr gru 19, 2007 1:13 pm

Ja doskonale pamiętam moment gdy jako dzieciak zacząłem panować nad snami. Zaczęło się też jakoś w podstawówce chyba. Coś do mnie przeniknęło na temat kontroli snów, coś zasłyszałem albo coś, bo pewnej nocy gdy miałem jakiś głupi koszmar (uciekałem przed ojcem bo miałem złe oceny w szkole) stwierdziłem... że to tylko sen i nic mi nie zrobi jak się obudzę. Wydaje mi się, że dzieciakom najłatwiej to wychodzi.
Niestety mało z tym pracuje i relatywnie rzadko uzyskuje świadomość a tym bardziej udaje mi się długo utrzymywać ten stan bez wybudzenia. Ostatnio raczej wykorzystuje ten stan tuż przed zaśnięciem, choć i tu albo za bardzo mi się wszystko rozmazuje albo się wybudzam.

Post Pt gru 28, 2007 12:45 am

jeśli uznać że świadomy sen ma się wtedy kiedy wie się że sie śni to moje pierwsze sny świadome były w dzieciństwie i zwykle pojawiały się po obejrzeniu jakiegoś horroru wtedy to jeszcze critersy i gremliny był modne czy też dla mnie stały sie modne :wink: Pamiętam że gdy mi sie śnił taki stworek strasznie się bałem i w afekcie odzyskiwałem świadomość we śnie; zbytniej kontroli wtedy nie miałem we snach ale przynajmniej mogłem się zaprzyjaźnić z nimi :)

a najstarszy sen jaki pamiętam to wylewający się "krwawy-szlam" na moją wersalkę miałem wtedy 4 może 5 lat :wink:

Post Śr sty 23, 2008 11:26 am

Ja pamietam ze od dziecka mam kontrole nad snami, gdy sni mi sie cos zlego to bez zadnych problemow, moge tak jakby przeniesc sie w czasie do innego miejsca i tak ze strasznego ponurego miejsca przenosze sie w bardzo mile i przytulne miejsce.

Moge tez bez problemu latac i szybko biegac kiedy grozi mi jakies niebezpieczenstwo. Moje zdanie jest takie to jest moj sen i ja jestem w nim panem i moge robic wszystko :D

Mam kolege ktory ostatnio mowil ze on nie umie panowac nad snem i jak sie czegos boi we snie to nie moze nic zrobic, jego ruchy sie spowalniaja i nie moze uciekac chocby bardzo tego chcial i zaraz po tym sie budzi przerazony.

Moj pierwszy swiadomy sen to w wieku 5-6 lat jak snil mi sie dom starcow bylo tam strasznie a caly sen byl w odcieniach szarosci, pamietam ze to samo powtorzylo sie drugiego dnia kiedy spalem, cecha szczegolna ktora pojawiala sie w kazdym miejscu byl wozek inwalidzki.

Co to moglo oznaczac??

Post Pn cze 23, 2008 8:13 pm

Ja odkąd pamiętam śnię świadomie... Nie miewam snów niezależnych od siebie ... Nigdy się specjalnie nie zastanawiałam nad tym jak śnię... Ale mimo to, każdy mój ruch jest zależny od mojej woli...

Post Pn cze 23, 2008 10:59 pm

A ja odkąd pamiętam nieumiem kontrolować snów. Dotychczas raz mi się udało. Jak chodzi o sny jestem totalnym beztalenćiem xD

Post Wt cze 24, 2008 12:51 am

Ja miałam w dzieciństwie mnóstwo świadomych snów, a potem miałam wyrzuty sumienia, że mi się to nie śniło naprawdę, bo ja to w trakcie śnienia wymyślałam i kierowałam snami, a więc oszukiwałam ;)
Były to sny w stylu - jestem Winetu (to mój idol z dziecinstwa;p) i gonią mnie blade twarze, uciekam, a potem stwierdzam, że przecież to sen i mogę z nimi wygrać. Potem coś tam dalej było jak staję bez lęku naprzeciwko pędzących koni (nie pamiętam jak to się skonczyło, ale na pewno wygrałam ;) ).

Ale najbardziej sugestywny sen który pamiętam, to było jak miałam chyba 5 lat (chodziłam do przedszkola, a do przedszkola chodziałam bardzo krótko, stąd pamiętam wiek) i śniło mi się, że jestem na polanie w lesie. Stanęłam na kamieniu i próbowałam trochę podfruwać - uczyłam się latać. W końcu nauczyłam się na tyle, że przefruwałam całkiem spore odległości z kamienia na kamień. Potem się obudziłam i skakałam z wysokich mebli udowadniając rodzinie że potrafię latać - chyba się trochę poobijałam, ale nie przestawałam, bo byłam pewna, że potrafię latać, tylko nie wiadomo co mi przeszkadza. Świadomy sen, czy lunatykowałam ;) Pewnie we śnie naprawdę latałam, a potem nie potrafiłam sobie przypomniec o ograniczeniach ciała :D

Post Wt cze 24, 2008 1:44 pm

I tka dobrze zjawa ze nie skakalas z okna. :D

Post Wt cze 24, 2008 2:52 pm

Skakałam;) Ale to był parter na szczęście :D

Żółwiciel
Żółwiciel

Posty: 42

Dołączył(a): N mar 09, 2008 5:33 pm

Lokalizacja: Toruń

Post Pt lip 18, 2008 12:41 am

.....

Za dzieciaka potrafiłam wyśnić sobie to co wyobrażałam sobie przed snem. Bardzo usilnie o czymś myślałam i zawsze w śnie miałam jakby kontynuację wyobrażenia. Z czasem ta umiejętność zanikła....:(
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Pt lip 18, 2008 4:01 am

zjawa realna napisał(a):Potem się obudziłam i skakałam z wysokich mebli udowadniając rodzinie że potrafię latać - chyba się trochę poobijałam, ale nie przestawałam, bo byłam pewna, że potrafię latać, tylko nie wiadomo co mi przeszkadza. Świadomy sen, czy lunatykowałam Wink Pewnie we śnie naprawdę latałam, a potem nie potrafiłam sobie przypomniec o ograniczeniach ciała Very Happy

Zabawne, też miałem podobnie, że nie potrafiłem w dzieciństwie zrozumieć, dlaczego rzeczy, które zdarzają się we śnie, nie miałyby zdarzać się na jawie. Ale ja nie skakałem z okna, tylko z uporem maniaka próbowałem różne rzeczy (zwykle smakołyki, których brakowało) przeciągnąć ze snu do rzeczywistości. :D
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pt lip 18, 2008 9:29 am

Zjawa dobrze że sobie nic nie zrobiłaś. Ja po takich wybrykach jak miałem jakieś 7-8 lat skończyłem u psychologa. Hehe dodam że w naszych czasach dzieci nie wysyłało się do duchołapa od tak z regóły szły niezłe świry......i ja(albo...niezłe świry więc ja) Doszukiwał się koleś niewiadomo jakich treści i nie słuchał jak mówiłem że śniło mi się że po dzewie wchodzę do innego świata.(drzewo-rusztowania-drabiny wszedzie właziłem dla dziecka niema różnicy)
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pt lip 18, 2008 11:25 am

Niestety, u mnie jedyny zapamiętany świadomy sen był wynikiem kursu LD :(
Ale był dla mnie wyjątkowy. Nie były to jakieś rozmazane wizje, miałem nad nim pełną kontrolę i wrażenie uczestniczenia w tym śnie zmysłów.
Ostre kształty, wyrażne kolory, mogłem oglądać z bliska liście drzew. Po prostu inny świat, bo sen zawierał wszystkie elementy z "reala" ale tak jak bym oglądał je innymi lepszymi oczami.Niestety nie trwało to długo i zakończyło się przykrą pobudką.Wtedy właśnie postanowiłem pracować nad sobą i nad swoimi możliwościami.

Post Pt lip 18, 2008 12:14 pm

Dreamcatcher napisał(a):Zabawne, też miałem podobnie, że nie potrafiłem w dzieciństwie zrozumieć, dlaczego rzeczy, które zdarzają się we śnie, nie miałyby zdarzać się na jawie. Ale ja nie skakałem z okna, tylko z uporem maniaka próbowałem różne rzeczy (zwykle smakołyki, których brakowało) przeciągnąć ze snu do rzeczywistości. :D

Ale czy to nie jest tak, że jak teraz działamy na różnych poziomach to korzystamy z tego myślenia, że to co w intuicji to jest możliwe i że nie ma ograniczeń?
Kiedy teraz mi się śni jakiś sen, czy mam jakąś wizję, że coś fajnego robię, to nie macham na to ręką - to tylko sen - bo czasami to bardzo inspirujące, a co ważniejsze skuteczne rzeczy :)

Post Pn sie 18, 2008 5:54 pm

JA raz miałam LD, ale za to spontaniczne. Ze 3 miesiące temu. Co chciałam to było. Znaczy mniej więcej, bo jakoś kiepsko mi wychodziło robienie tego co chcę. Znzaczy robiłam, ale w nieoczekiwany dla mnie sposób. No i wiedziałam co się zaraz zdarzy. Śmieszny sen ogólnie. :)

Post Pn sie 18, 2008 6:29 pm

BlacKBlooDeDRoSe napisał(a):JA raz miałam LD, ale za to spontaniczne. Ze 3 miesiące temu. Co chciałam to było. Znaczy mniej więcej, bo jakoś kiepsko mi wychodziło robienie tego co chcę. Znzaczy robiłam, ale w nieoczekiwany dla mnie sposób. No i wiedziałam co się zaraz zdarzy. Śmieszny sen ogólnie.


btw swoją drogą spontaniczne LD ma tendencje do zdarzania się, gdy podświadomość dopuszcza świadomość na zasadzie zabawy. Tak to widzę. O wiele częściej miałem LD, gdy przekonałem id, że idzie niezłe party.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt sie 19, 2008 1:59 am

BlacKBlooDeDRoSe napisał(a):JA raz miałam LD, ale za to spontaniczne. Ze 3 miesiące temu. Co chciałam to było. Znaczy mniej więcej, bo jakoś kiepsko mi wychodziło robienie tego co chcę. Znzaczy robiłam, ale w nieoczekiwany dla mnie sposób. No i wiedziałam co się zaraz zdarzy. Śmieszny sen ogólnie.

W twoim wieku to jeszcze idzie łatwiej, z czasem większość ludzi traci tę zdolność. Zapewne w wyniku wtłaczania w schemat, że pewne rzeczy są prawdziwe, a inne nie.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post Cz mar 19, 2009 9:45 pm

Moj pierwszy i narazie jedyny LD zdarzyl sie jakis rok temu jak przestalem probowac osiagnac LD.

Byla wczesna wiosna (jeszcze nie bylo lisci ale juz nie bylo sniegu), swiecilo slonce a ja szedlem przez las. niedaleko konca lasu byl duzy kamien(szary granit) jakich w Szwecji jest sporo. Wyszedlem na jakies pole/plaska lake porosnieta trawa. Wtedy przyszla mi do glowy mysl, ze jak wyjde z lasu i kawalek ujde<w tym miejscu mysle ze zaczela sie budzic swiadomosc>, to drzewa w lesie nagle beda mialy pelno lisci(byly to glownie brzozy). Odwrocilem sie, ale liscie byly male, zaczalem isc tylem(tak zebym mogl obserwowac drzewa) i liscie rosly i rosly. Przez to pole musialem przejsc, zeby sie wykapac w "jeziorze" otoczonym drzewami. "Jezioro" wraz z drzewami mialo moze 30-40 metrow patrzac z boku. Drzewa byly miniaturowe(okolo 3m). Kiedy ogladalem liscie na drzewach(tych z lasu), to wyciagnalem prawa reke, i wyobrazilem sobie znikajace liscie, praktycznie od razu liscie na drzewach zaczely sie kurczyc. Wtedy powiedzialem sobie "to jest sen!" od razu poczulem jak rzeczywistosc sie rozdziera a ja wychodze powoli z tamtego swiata. Podswiadomie zaczalem gapic sie na swoje rece i krzyczalem "kontrola!". chyba 2 razy krzyknalem, i wtedy wszystko sie ustabilizowalo. Instynktownie probowalem poleciec, chcialem podskoczyc, ale nogi mi sie od ziemi nie odrywaly(w miedzyczasie "jeziorko" zniklo, krajobraz byl mniej wiecej ten sam, tylko ze zamiast wczesnowiosennego poranka byl poznoletni wieczor) pamietam, ze jak "podskakiwalem" to widzialem spora brzoze. Po kilku nieudanych probach ujrzalem ptaka na niebie lecacego z kierunku NWW (troche na lewo od slonca z mojej perspektywy) byla to chyba kaczka. pomyslalem sobie, ze bede tej kaczce towarzyszyc. Przenioslo mnie, i lecialem( a wlasciwie szybowalem) kolo kaczki na wysokosci 5-10m. nagle zauwazylem, ze bylem bardzo blisko drogi Katrineholm--->Nyköping (W Katrineholm mieszkalem a w Nyköping mieszka moj kumpel) Droga jechal jakis samochod, a ja machalem ludziom jadacym tym samochodem. Dokladnie widzialem ich zdziwione twarze. Zaczalem tracic wysokosc jak tylko zatrzymalem sie nad droga. W miedzyczasie zgubilem swojego towarzysza a chyba mialem pozniej falszywe przebudzenie(Snilo mi sie to ze sie obudzilem).
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post So mar 21, 2009 7:40 pm

Fajnie. Będziesz miał punkt zaczepienia (kotwicę) dla kolejnych świadomych snów. Ciekawe, że na początku zwykle się bawimy rzeczywistością senną - coś zmieniamy, przekształcamy, itp. Albo bawimy się nową wolnością - lataniem, seksem, nadludzką siłą i zdolnościami. To normalne. Dzieci też w ten sposób poznają świat - przez zabawę. Później przychodzi kolejny etap - poznawanie wewnętrznej przestrzeni. Kiedy uświadomimy sobie, że wszystko co nas otacza, powstało bo tego chcieliśmy, możemy zacząć prawdziwą przygodę życia - poznawanie wewnętrznej przestrzeni. Ale do tego potrzebna jest też znajomość języka podświadomości, znajomość symboli sennych (nie mylić z sennikami z dolnej półki z działu "ezoteryka" :P). Paradoksalnie im lepiej poznajemy swoje sny, tym bardziej jesteśmy świadomi rzeczywistości.
Wówczas możemy zapytać brzozowego lasu, dlaczego tutaj rośnie, albo polecieć za kaczką, bo może dokądś nas zaprowadzi...
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Post So mar 21, 2009 9:57 pm

Problem jest taki, ze teraz mam trudnosci w zapamietywaniu snow z nocy :( nie mowiac o LD. Ale musze zaczac ostro nad tym pracowac.
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post N mar 22, 2009 1:38 am

Problem jest taki, ze teraz mam trudnosci w zapamietywaniu snow z nocy :( nie mowiac o LD. Ale musze zaczac ostro nad tym pracowac.

Może stres? Albo nieodpowiednia kultura snu?
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Następna strona

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.236s | 11 Queries | GZIP : Off