Śmierć


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Post Wt gru 15, 2009 6:13 pm

Śmierć

Miałam ostatnio sen. Praktycznie przez cały czas uciekałam przed kimś, kto chciał mnie zgwałcić i zabić. Przewijały się różne krajobrazy- jakiś peron, moja piwnica... Próbowałam się schować, ale on mnie zawsze znajdował. W końcu złapał mnie w takie miejsce, z którego nie mogłam uciec. Wtedy zaproponowałam, że oddam mu się dobrowolnie, a on mnie nie zabije. Wtedy się obudziłam...
Po przemyśleniu sobie snu na spokojnie moją jedyną interpretacją było to, że śmierć oznaczała upadek starych poglądów, idei, i odrodzenie się na nowo, tj. szamańską inicjację. Tak bardzo się bałam, że uciekałam w panice przed tym, co mogło być dla mnie właściwe. Jednakże nadal nie mam pojęcia, co symbolizował gwałt... Macie jakiś pomysł?
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 115

Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:02 pm

Post Wt gru 15, 2009 6:56 pm

Gwałt mógł oznaczać wrażenie narzucenia pewnych idei i myśli na siłe lub szkody jakie może wywołać Twoje działanie w nowej dla Ciebie dziedzinie.
Szukam. discovery44 to mój pan a Promhyl Studies sux
Avatar użytkownika

Pan Gąsienica
Pan Gąsienica

Posty: 228

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 10:47 pm

Post Wt gru 15, 2009 7:38 pm

Posłużę się przykładem z literatury: W "szamanie naszych czasów" autor(ka?) pisze o tym, że duchy kiedy wybiorą kogoś na szamana sprowadzają na niego czasem ciężką chorobę. Trzeba się jej poddać, jeśli będzie się walczyć to się umrze, bo duchy nie lubią odmowy. W twoim śnie gwałt symbolizuje według mnie ogromną zmianę, której możesz nie chcieć, która może nawet przerażać, ale jeśli nie poddasz się możesz stracić znacznie więcej - we śnie życie.

Jakiś czas temu miałem podobny sen, cały czas uciekałem przed człowiekiem który chciał mnie zabić, a kiedy już nie miałem gdzie uciekać, zrozumiałem że to dla mojego dobra, że muszę umrzeć by przejść przemianę, inicjację. Ten sen zapoczątkował długą serię następnych, w których poddawany byłem kolejnym różnorodnym próbom. Potraktowałem to jako pewnego rodzaju test, jakby duchy sprawdzały czy się nadaję.

Post Śr gru 16, 2009 12:20 am

Dla mnie to jest inicjacyjny sen o dojrzewaniu : ) Sorry, że nawiązuję do Twojego wieku, ale tak wyszło. Ogólnie często dziewczynom w okresie dojrzewania śnią się gwałciciele i mordercy tudzież pościgi. To odreagowanie presj biologiczno-obyczajowej jaką odczuwa dziewczyna w okresie dojrzewania.

Poza tym piwnica i inne rzeczy pod ziemią to podświadomość, nie uświadomiony instynkt itd.

To nie przeczy inicjacyjnemu charakterowi snu a nawet go podkreśla. Ostatecznie nawet jeśli nie mamy w kulturze rytuałów inicjacyjnych w dorosłość (poza jakąś maturą, jakimś bierzmowaniem) to nie znaczy, że taka inicjacja nie ma miejsca.

Zgadzam się z Tobą w kwestii umierania. W snach incjacyjnych duchy poddawały szamana torturom albo go zabijały – a tutaj mamy tylko stan zagrożenia, potem następuje ugoda. Dlatego transgresyjny charakter snu jest wg mnie osłabiony, ale to tylko moje zdanie. Ale nic na siłę. Jeśli masz jakąś władze nad snem to możesz starać się wejść w bardziej pogłębiony kontakt z czymkolwiek co jest zagrażające – np walczyć (trudno jest tak od razu umrzeć w śnie).

Tak jak napisałaś, ugoda może oznaczać pogodzenie sie z okolicznościami. To nie jest złe wyjście, wg mnie lepsze niż np ustawiczne koszmary na ten sam temat. Możesz sytuację potraktować jako prowizoryczną.

Miałam podobne sny, np spotkalam czlowieka, ktory byl najpotezniejszy i zarazem najbardziej okrutny na świecie. Czysty psychopata. Popatrzyłam mu w oczy. Wtedy zaczął zachowywać się wobec mnie z pełną kulturą. Powiedział swoim sługom, żeby przynieśli posiłek a były to oczywiście najbardziej wymyślne potrawy. Ucztowaliśmy razem a ja miałam satysfakcję, że się nie przestraszyłam, że z taaaakim groźnym kolesiem kulturalnie rozmawiam itd. Czyli zawarłam przymierze z kimś o wiele bardziej potężnym ale po co? Na jakich warunkach? Wg mnie lepiej albo walczyć z kimś w snach albo dać się zabić/ torturować – odpowiednik szamańskiej inicjacji.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 16, 2009 2:59 am

zastanawiam sie ostatnio nad kwestia sinobrodego z "biegnacej z wilkami". nie wiem czy dobrze pamietam ta bajke, a ksiazki nie mam w tym momencie u siebie ;). ale jakby co to licze ze mnie poprawicie. bajka jest taka: gosc zabija wszystkie siostry oprocz jednej. kiedy przychodzi na nia pora, z ciekawosci otwiera ona jedyne drzwi w zamku ktorych zakazal im otwierac sinobrody. zobaczyla tam trupy swoich siostr. potem sinobrody ja goni a jednoczesnie bracia biegna z odsieczą. sinobrody zostaje zabity zanim zdazyl dokonac ostatniego w swym zyciu zabojstwa. moze za krotkie nóżki i rączki ma ;). tu bardzo mi pasuje sen o ukwiale i opowieść "avatar" wierzby o tancu i stosie (tu: http://forum.shamanika.pl/viewtopic.php?t=1129) a takze kilka moich snow. moze je wrzuce na forum jak bede miec troche wiecej czasu.

pytanie brzmi:
zabijac czy dac sie zabic? i czy aby na pewno inicjacje kobiet sa tym samym co inicjacje mężczyzn.?

Post Śr gru 16, 2009 3:21 am

Czy zawsze trzeba zabijać w snach? Nie zawsze, wg mnie to zależy od momentu w życiu.
W przeszłości ciągle byłam atakowana w snach i musiałam walczyć. Interpretuje to dzisiaj tak, że uczyłam się w ten sposób wychodzić naprzeciw problemom (zamiast np budzić się lub uciekać)
Teraz raczej nie mam takich snów a i sama czuję, że nastał dla mnie czas budowania.
Ten, kto nieustannie wlaczy nie potrafi przyjąć świata takim jaki jest, tylko ma nieustanną presję wywierania wpływu. A przecież tyle jest bogactwa, wystarczy się otworzyć.Poddanie się śmierci we śnie to dla mnie symboliczna zgoda na transformacje.

Pytanie o inicjacje kobiet i mężczyzn - trochę nie rozumiem pytania, czy mogłabyś podać jakiś trop?
Jesli to się wiąże z tym zabijaniem/ umieraniem to hmm, dla mnie to ma jakiś sens, wynika z temperamentu? ale ja w ogóle zastanawiam się czy nie jestem psycholem ; )

A bajka o Sinobrodym rzeczywiście świetnie pasuje do tego wątku!
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 16, 2009 12:26 pm

ta bajka uswiadomila mi jedna rzecz. w podswiadomosci sa rozne czesci nas samych. czesc kobieca ucieka i nie potrafi sie bronic, w zwiazku z czym jest zabijana. czesc meska (bracia) jest wojownicza i nie potrafi sie poddac. moze mechanizmy ktorym ulegamy zaleza od tej czesci ktora w nas dominuje. a kwestia polega na tym zeby rozwinac w sobie ta druga czesc ktorej do tej pory nie uzywalismy. moze dlatego ci ktorzy walcza, czyli faceci (troche tu upraszczam) powinni nauczyc sie poddawania i bycia zabijanym. a kobiety walki i mowienia nie? moze tak naprawde dopiero kiedy umiesz walczyc i umiesz sie poddac, wiesz jak postepowac wlasciwie. wtedy masz w reku obie pigulki i wychodzisz z tej calej gry na inny poziom. i stajesz sie np budowniczym :)

siedem bram napisał(a):Ten, kto nieustannie wlaczy nie potrafi przyjąć świata takim jaki jest, tylko ma nieustanną presję wywierania wpływu.


tak, ale to dziala tez w druga strone. ten kto nieustannie daje sie zabijac nie potrafi wziac zycia w swoje rece i jest tylko bezwolnym rozbitkiem targanym przez los. mysle ze cala sztuka polega na tym aby plynąć ze strumieniem (poddac sie) ale jednak w ramach tego strumienia kierowac swoim pojazdem (uzywac siły).

siedem bram napisał(a):ale ja w ogóle zastanawiam się czy nie jestem psycholem ; )


pewnie tak ;). podejrzewam ze wiekszosc osob ktore tutaj sa to psychole :).
ja ze swojej strony moge powiedziec ze jestem zupelnie normalnym czubkiem :tongue:=+;P

Post Śr gru 16, 2009 7:52 pm

Bardzo ciekawa interpretacja. Czemu on mial taki kolor brody?

a kwestia polega na tym zeby rozwinac w sobie ta druga czesc ktorej do tej pory nie uzywalismy. moze dlatego ci ktorzy walcza, czyli faceci (troche tu upraszczam) powinni nauczyc sie poddawania i bycia zabijanym. a kobiety walki i mowienia nie?


Zgadzam sie. Idealem jest polaczenie cech, tj androgynia. Nie mylic z transwestytyzmem ; ) Androgyn nie wartosciuje, ktore cechy sa lepsze, nie wypiera sie swojej biologicznej plci. Jest po prostu otwarty na dobre cechy obu i stara sie je laczyc. Czyli np zwykly facet (a nie cos ciotowatego) ktory kiedy trzeba wrazliwy. Albo normalna kobieta (nie babochlop ani pseudo-transwestyta) ktora owszem, jest wrazliwa, ale ma tez dystans i nie rzuca co chwile fochami.

Zgadzam, sie ze niektorych momentach walka w snie wiecej daje niz poddanie sie, i ze moze tak byc czesciej w przypadku kobiet niz mezczyzn. O ile smierc moze oznaczac dezintegracje ego, to walka jest jakby wzmocnieniem go i wiele osob, czesto kobiet, potrzebuje tego. A poza tym w okresie dojrzewania dziewczynom drastycznie spada samoocena w porownaniu z grupa kontrolna chlopakow. Rzeczywiscie, to jest czas na to by sie wzmacniac a nie dezintegrowac. Czyli te wszystkie pogonie, przesladowcy, gwalciciele pojawiaja sie w tym wieku moze jako objaw presji ale i sposob by sobie z nia poradzic.

Ale tak w ogole to mysle, ze szamanskie sny o umieraniu i torturowaniu itd przez duchy nie u kazdego sie pojawia, ale nie ma to zwiazku z plcia. Poza tym takie sny moga byc ciezkie i intensywnie przezywane, wiec zazwyczaj nie zdarzaja sie zbyt czesto. Watpie, czy mozna tak po prostu postanowic np umrzec we snie – w kazdym razie probowalam i kiepsko to wychodzi.

Moge oczywiscie ogladac swoj pogrzeb, spotykac istoty, ktore powtarzaja w kolko : a teraz cie zabijemy i nic z tego nie wynika. Sen, w ktorym umarlam, mialam tylko raz w zyciu, byl bardzo realistyczny i przez pare dni po, chodzilam w dziwnym stanie, jak w zalobie.
mysle ze cala sztuka polega na tym aby plynąć ze strumieniem (poddac sie) ale jednak w ramach tego strumienia kierowac swoim pojazdem (uzywac siły).
Dobrze powiedziane
podejrzewam ze wiekszosc osob ktore tutaj sa to psychole Smile.

i wszystko jasne :ok:
ja ze swojej strony moge powiedziec ze jestem zupelnie normalnym czubkiem tongue

ja kiedys zwyklam mowic, ze mam ''schizofrenie kontrolowana" :D

Post Śr gru 16, 2009 10:13 pm

Sen z dzisiaj: byłam z rodzinką w górach- słoneczne lato, wakacje. Wędrowaliśmy sobie po pięknych, mało uczęszczanych szlakach. Wokół było pełno zwierząt- najbardziej zapamiętałam parę wilków (powiedziałam rodzicom, że wilki nie podchodzą tak blisko szlaków, więc to pewnie mieszańce psa i wilka) oraz szopa, którego w pierwszej chwili wzięłam za rosomaka. Wszystkie zwierzęta wyglądały pięknie, naturalnie i dostojnie, nie były agresywne. Nagle w krzakach dostrzegłam parę oczu. Ogarnął mnie przeraźliwy strach, podświadomie wiedziałam że to niedźwiedź. Miałam jeszcze rozpaczliwą nadzieję, że to po prostu łoś, ale po chwili przekonałam się, że miałam rację. Ostrzegłam rodziców, ale mama go nie widziała i szła wprost na niego. Niedźwiedź nie zwrócił na nią uwagi i zaczął gonić mojego psa. Wszyscy z przerażeniem obserwowaliśmy gonitwę. Niedźwiedź zatrzymał się na odległym wzgórzu, jednak nie byłam w stanie dostrzec, czy psu udało się uciec.

Nie wiem dlaczego, ale moje sny bardzo często kończą się 'nierozstrzygnięte'. Nie ma to nic wspólnego z budzikiem lub innym hałasem. Po prostu jakbym nie chciała znać zakończenia.
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 16, 2009 11:09 pm

fajny ten niedzwiedz ci wyszedl :).

Wilczyca napisał(a):Nie wiem dlaczego, ale moje sny bardzo często kończą się 'nierozstrzygnięte'. Nie ma to nic wspólnego z budzikiem lub innym hałasem. Po prostu jakbym nie chciała znać zakończenia.


moze to oznaczac ze sen pokazuje ci jakas kwestie a decyzja co z tym zrobic a co za tym idzie - jak sie wszystko potoczy dalej - nalezy do ciebie.
Avatar użytkownika

Muchomorowa Czarownica
Muchomorowa Czarownica

Posty: 130

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 3:43 pm

Lokalizacja: Silesia Superior/Inferior

Post Śr gru 16, 2009 11:18 pm

Wilczyca napisał(a): Po prostu jakbym nie chciała znać zakończenia.


Dobrze drążysz ;) Twoja świadomość z jakiegoś powodu nie chce pamiętać, a może poprostu pozwól sobie na zapamiętanie.
Strach, gwałt, zagrożenia, ucieczka, boisz się tylko czego?
Napewno znajdziesz odpowiedź jeśli się nie zatrzymasz w drążeniu :)
http://snienie.net
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 344

Dołączył(a): N paź 25, 2009 3:58 pm

Lokalizacja: Trójmiasto

Post Śr gru 16, 2009 11:38 pm

siedem bram napisał(a):ma tez dystans i nie rzuca co chwile fochami


heeee podoba mi sie ten text :lol:

siedem bram napisał(a):Rzeczywiscie, to jest czas na to by sie wzmacniac a nie dezintegrowac


nie wiem, ja mialam totalna dezintegracje, moze dlatego ze wtedy lubilam przeginac ze wszystkim. moze tez dzieki temu proces poszedl głeboko. moge powiedziec ze jestem w tej chwili zupelnym przeciwienstwem siebie sprzed tamtego rozpadu.

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.174s | 13 Queries | GZIP : Off