Post N maja 24, 2009 8:28 pm

Sen Nadzieja

Sen który mi pomógł się podnieść psychicznie. Tak naprawdę... śnił mi się dziś.

Śniło mi się że przyszedł do mnie znajomy i jakiś mężczyzna. Ten mężczyzna miał jasne długie włosy związane w kitkę. Ktoś zaczął grać na bębnie, ja leżałam na łóżku bokiem przy ścianie mając zamknięte oczy. Ten mężczyzna przyszedł do mnie, ujął mnie i chociaż miałam zamknięte oczy czułam że porusza dłonią wahadłowo przed moją twarzą jakby nią zamiatał, robił tak przed twarzą rękoma, ciałem jednak nie dotknął mnie. W pewnym momencie poczułam że wiele istnień wnika we mnie, dusz, duchów, bytów nie mam pojęcia ale czułam jak przenikają przez moje ciało. Czułam się dziwnie, ani źle ani dobrze. Wszystko wirowało, robiło mi się gorąco, drżałam, on mnie opuścił i rozmawiał z moim znajomym.Mężczyzna mówił że teraz przez jakiś czas mogę być otumaniona mój znajomy zaś powiedział że "Mam nadzieje że nie uzależni jak ....od ..." - wymienił dwa imiona, kobiety i mężczyzny ale nie pamiętam jakie.
W śnie otworzyłam oczy byłam bardzo otumaniona, czułam się jak zwierzę wybudzające się z narkozy, oni stali nade mną rozmawiali, ten jasno włosy podszedł i usiadł obok mnie, pogłaskał mnie po głowie i uspokajał.
Potem chyba jeszcze coś robiłam ale nadal byłam otumaniona.

To jeden ze snów które odczuwałam bardzo wyraźnie tak iż wybudzając się, będąc w momencie na wpół przebudzoną sądziłam ze to się dzieje naprawdę i że muszę jeszcze leżeć i odpoczywać. Jednak gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam że w pokoju nikogo nie ma...zrozumiałam że to sen.