Sen - JAwa - rozmawianie ze zmarłymi (?)


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Post Pn lip 21, 2008 4:10 pm

Sen - JAwa - rozmawianie ze zmarłymi (?)

Hm, a co powiecie na taką historię - od razu zastrzegam, że sam jestem do niej nastawiony trochę sceptycznie i nie wiem, czy i co o niej myśleć.

Kilka miesięcy temu wynajmowałem mieszkanie w bloku. Pewnej nocy miałem bardzo dziwny sen, w którym z perspektywy jakiejś kobiety widziałem całe jej życie - II WŚ, potem PRL, to, że oddała dziecko do adopcji z powodu braku środków do utrzymania. Opowiadała mi o swoim mężu, który ją zostawił, o swoich perypetiach życiowych. Sen wydawał się trwać naprawdę latami, był dość szczegółowy i do tej pory sporo z niego pamiętam.
Najdziwniejsze jednak we wszystkim są dwie rzeczy:
- przed pójściem spać nie oglądałem żadnego melodramatu w TV, który mógłby mi podsunąć tak pokręcony sen :)
- obudził mnie w nocy szept (mieszkam sam) - po przebudzeniu zorientowałem się, że szeptałem ja i ktoś zadawał mi pytania, na które ja wtedy odpowiadałem. I jestem przekonany, że była to ta starsza pani, której życie obejrzałem niczym w TV, a miejscami nawet uczestnicząc w wydarzeniach.

Proszę, powiedzcie mi, czy mam się już bać i udawać powoli do psychiatry ( :-) ) czy możliwe, że rzeczywiście miałem "gościa" w domu? Dodam, że ta sytuacja miała miejsce tylko raz, potem już się to nigdy nie powtórzyło.

Dodam też, że w momencie, w którym zdałem sobie sprawę, że ktoś ze mną przez sen w pustym mieszkaniu rozmawia, nawet nie poczułem żadnego strachu i przyjąłem to dość naturalnie i całkiem spokojnie (co jest trochę dziwne).

Czy miewaliście może podobne sytuacje? Czy jest jakiś sposób, żeby to powtórzyć czy po prostu ktoś sobie mnie upatrzył i chciał się wygadać? Przyznam, że całe zdarzenie było dla mnie dość niesamowite, bo we śnie doskonale czułem to, co czuła ta kobieta oddając dziecko, przeżycia wojenne, emocje - jakby były moje.
Ja to traktuję jak przeżycie, które chyba czegoś mnie nauczyło.
Niemniej jednak ... chciałbym to lepiej zrozumieć, stąd to forum.

Może nie jestem odosobnionym przypadkiem :).
Dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi.

Post Pn lip 21, 2008 4:20 pm

Mozliwe, iz ona potrzebowala komus opowiedziec o swoim zyciu, a ty sie znalazles pod reka jako osoba wrazliwa. Czasem tak bywa.
Wioske dalej meiszka kobieta ktora ma tak bardzo czesto - zmarli z wsi rpzychodza do niej opowiedziec cos albo prosza by cos przekazala rodzinie. Ona to zwykle robi. Poza tym jest normalna starsza pania i choduje kroliki. ;)
Mysle, ze to moglo byc cos podobnego. ;)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn lip 21, 2008 4:22 pm

True niektórzy są poprostu wyczuleni na świat zmarłych

PS to mieszkanie było na Nowej Hucie?? Tam ogólnie straszy :lol:
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie

Post Pn lip 21, 2008 4:30 pm

No nie jest to Nowa Huta :) - to Kielce, post-PRLowskie bloki z lat 50:).

Dzięki za odpowiedzi - nie spodziewałem się ich w przeciągu 10 minut od dodania tematu - ekspres.

A powiedzcie mi, czy są jakieś sposoby na to, by się na takie wizyty wyczulić jeszcze bardziej? To doświadczenie było akurat pozytywne i bardzo ciekawe - i myślę, że nawet ryzykując, że niezawsze musi być tak miło - chciałbym to powtórzyć.

Niestety moje obecne mieszkanie nie mieści się na dawnym cmentarzu ;)

Post Pn lip 21, 2008 4:37 pm

No mozna sie zajac nekromancja.
Wogle ten temat ejst bardziej chyba z nekro niz ze snow. ;)
Avatar użytkownika

Muchomorzysko
Muchomorzysko

Posty: 556

Dołączył(a): Pt cze 20, 2008 1:35 pm

Lokalizacja: Kraków

Post Pn lip 21, 2008 4:40 pm

W tym wypadku sen to tylko narzędzie generalnie to o zmarłych chodzi więc do dzieła :D
"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." F.Nietzsche

Gdy uczeń jest gotowy nauczyciel sam się znajdzie
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Wt lip 22, 2008 3:56 pm

Re: Sen - JAwa - rozmawianie ze zmarłymi (?)

Matif napisał(a):Może nie jestem odosobnionym przypadkiem :).

Moje doświadczenia wprawdzie nie były identyczne jak to, które opisujesz, ale kilka razy zdarzało mi się w czasie snu lub na granicy jawy i snu doświadczać różnych takich rzeczy. Przypomniał mi się sen, w jednej ze starych przedwojennych kamiennic którą zamieszkiwałam swojego czasu, kiedy to przewinęła mi się cała "ekipa" ludzi w jakiś sposób związanych z tym domem. Była samotna matka z córeczką i jakaś starsza kobieta należąca do jakiejś tajnej organizacji i wysoko postawiona rodzina z dwójką dzieci (choć tym razem nie pamiętam matki, chyba były wychowywane tylko przez ojca) i jeszcze jakieś dwie czy trzy osoby, których nie mogę sobie teraz przypomnieć. Sen był takim jakby "kolażem" ich opowieści, jakby pourywane historie splecione w jedną całość. Z tym, że z dorosłymi nie miałam żadnego kontaktu, przechodzili lub siadali gdzieś koło mojego łóżka i rozmawiali z innymi postaciemi, z tych opowieści właśnie dowiedziałam się kim byli i jak wyglądało ich życie. Dwójka dzieciaków natomiast do mnie podbiegła i zaczęła coś szeptać do ucha i szarpać mnie za ręcę, jakby chciały mnie z tego łóżka wyciagnąć :D

Pamiętam też "spotkanie" z poprzednią właścicielką innego mieszkania, które zamieszkiwałam przez jakiś czas. To było już po obudzeniu ze snu właściwego, kiedy leżałam w łóżku wybudzając się jeszcze z tego stanu w którym się znajdujesz jak jeszcze jesteś trochę na granicy. Usłyszałam że ktoś wchodzi do mieszkania i pomyślałam że to może moja koleżanka (która trochę wcześniej przeniosła się do swojego chłopaka ale wciąż miała klucze i czasem wpadała po rzeczy które zostawiła), ale nagle usłyszałam głos starszej pani! Zaczęła sobie chodzić po mieszkaniu ze coś tam sobie nucąc czy mamrotając do siebie... jakby wróciła z zakupów. W momencie kiedy usłyszałam jak zbliża się do pokoju w którym leżałam, zerwałam się z łóżka jak oparzona i nagle wszytsko ucichło. Jak sobie siebie wyobrażę teraz to mi się śmiać chce, ale autenycznie byłam wtedy przerażona :P

Zdarzyło mi się też kilka innych spotkań ze zmarłymi na płaszczyźnie snu... nie wiem, one są jakieś takie inne. Można odróżnić czy to tylko sen i sobie sama tworzę obrazy, czy to coś innego... przynajmniej ja zawsze wyczuwam inaczej takie spotkania. Ale jak już tutaj wcześniej pisałam, moje doświadczenia tego typu są najczęściej spontaniczne, bo nie zajmuję się tym jakoś specjalnie ;)
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.140s | 13 Queries | GZIP : Off