Pieśń Mocy - Oczyszczenie


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt paź 28, 2008 3:39 am

Pieśń Mocy - Oczyszczenie

Kładę bęben na okrągłym stole. Jestem na planie jakiejś polskiej opery mydlanej, w stylu „M jak miłość”. Wnoszą wielki bęben. Skóra od wewnątrz jest nie wyprawiona. Ma średnicę ok. 2 m. Przynoszą drugi, który ma uchwyt w obręczy tak, że skóra z jednej strony ma otwór. Dziwię się, bo skóra powinna pęknąć. Jakaś babka uderza w większy bęben, ale skóra jest słabo naciągnięta, więc nic z tego nie wychodzi. Podchodzi do stołu i dotyka mojego bębna. Chcę coś powiedzieć, bo jak zwykle ludzie nie rozumieją, że takich rzeczy się nie dotyka. Po chwili przychodzi jakiś facet z ekipy, chyba reżyser i też dotyka mojego bębna. Stwierdzam, że nie ma co, trzeba go stąd zabrać. Biorę bęben, który jakby zmienił kolor z czerwonego na żółtawy. Uderzam w niego Kika razy, ale dźwięk jest słaby – skóra za mocno naciągnięta. Po chwili jest już ok.
Stoję obok ogrodzenia. Jest metalowe i otacza jakąś posiadłość. W jednym miejscu szczyt kutego ogrodzenia nie ma ostrych zakończeń. Po chwili jakiś młody człowiek przeskakuje ogrodzenie na czarnym koniu i galopem odjeżdża. Dziwię się i jednocześnie jestem zauroczony gracją rumaka, który z siłą i zwinnością przeskakuje ogrodzenie. Ktoś mówi, że to syn właściciela i że on tak właśnie ma w zwyczaju opuszczać posiadłość.
Schodzę asfaltową drogą z góry. Mijam ludzi. Dwie czy trzy osoby mają bębny. Droga wygląda jak ta, która prowadzi Ślężę. Unoszę się w powietrze i zaczynam śpiewać pieśń Mocy i grać rytmicznie na bębnie. Melodia jest prosta, bez słów (no chyba że słowami nazwać Heya-heya-heyo). Śpiewam i widzę zdziwienie ludzi pod moimi stopami. Patrzę na swoje stopy i widzę, że są skrzyżowane, tak jak czasem leżę w łóżku. Rozstawiam nogi przez co przez chwilę lekko się chwieję, ale unoszę się dalej, jakbym lewitował stojąc na niewidzialnym dysku. Lecę tak bębniąc i śpiewając w stronę granicy miasta. Pieśń trwa długo i jej wibracja oczyszcza wszystko wokół, całe miasto. Gdy docieram do końca pewnej ulicy, widzę, że w poprzek płynie rzeka. Za rzeką jest dalej miasto, ale jakby się kończyło. Myślę, że wystarczy dotrzeć do rzeki i to wystarczy.
Gdy budzę się, pieśń wciąż jest we mnie. Nagrywam ją na dyktafon (taki to już ze mnie industrialny szaman :P).
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt paź 28, 2008 2:30 pm

Dreamcatcher napisał(a): Chcę coś powiedzieć, bo jak zwykle ludzie nie rozumieją, że takich rzeczy się nie dotyka. Po chwili przychodzi jakiś facet z ekipy, chyba reżyser i też dotyka mojego bębna. Stwierdzam, że nie ma co, trzeba go stąd zabrać. Biorę bęben, który jakby zmienił kolor z czerwonego na żółtawy.

Smiesznie to zabrzmialo jak sobie to wyobrazilem :) Tak pozatym to mi to wyglada ze cos zanieczyscilo twoja moc, beben to symbol mocy no i zmienia sie z koloru czerwonego na zolty, dzwiek jest slaby. Dale ten kon to ciekawa sprawa, kon to rowniez symbol mocy , ale ciekawi mnie facet na nim i to ze jest czarny. Kon symbolizuje tez wladze szczegolnie w aspekcie meskim . Niewiem jak to polaczyc bo fakt jest taki ze zaraz potym bierzesz ster w swoje krucze lapy ;) i oczyszczasz siebie i wszystko dookola. Wiec ostatecznie wygrywassz z tym co ci szkodzilo, pomimo tego jednak ciagle ma problem z interpretacja szczegolawa tego konia :P
Każdy jest, kowalem własnego losu

Post Wt paź 28, 2008 5:28 pm

A moze ten kon nie ma tu jakiegos szczegolnego znaczenia? Jest to poprostu moc, ktora pozwolila oposic galopem "tamto miejsce" ;P
Mi sie bardzo podoba motyw oczyszczania miasta przez bebnienie :)
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Wt paź 28, 2008 5:46 pm

Moze ma a moze nie :) Motyw oczyszczania tez mi sie spodobal :)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Dżabersmok
Dżabersmok

Posty: 1291

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 5:31 pm

Lokalizacja: Bory Tucholskie

Post Wt paź 28, 2008 6:58 pm

O, teraz mi się skojarzył motyw opuszczenia domu przez młodzieńca na czarnym koniu z moim niedawnym odejściem z grupy. To mi akurat pasuje - bo czuję się uwolniony, zrobiłem to w nietypowy sposób (przeskok przez ogrodzenie) i potraktowano mnie jak czarną owcę, łagodnie rzecz ujmując.

A co do samego śpiewu, zapomniałem o jednym ważnym szczególe. Cały czas pieśń brzmiała, jakby śpiewało ją kilka osób w chórze. Nawet przez chwilę unosząc się nad miastem pomyślałem, ze to ciekawe, że pieśń wydobywa się ze mnie a jednocześnie słychać, jakby śpiewało ją kilku szamanów.
...............Obrazek.................
„Wszystkie rzeczy pojawiają się w określonej kolejności czy też, inaczej mówiąc, płyną strumieniem. Zdając sobie z tego sprawę, wiemy, w jaki sposób przerwać procesy negatywne, a inicjować i wspierać pozytywne.” Tenzin Wangyal Rinpocze

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.269s | 13 Queries | GZIP : Off