Jak działają generatory snów...


Sny, które was zainspirowały, których nie rozumiecie, które zmieniły wasze życie.

Moderator: Kapelusznik

Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Śr kwi 15, 2009 7:57 pm

Jak działają generatory snów...

Przez ostatni miesiąc czy dwa miałam spore problemy z zapamiętaniem swoich snów, nawet króciutkich fragmentów, a co dopiero całości. Irytowało mnie to, tym bardziej że akurat wtedy dość często pojawiałam się w snach znajomych, którzy co rusz odzywali się do mnie pisząc lub opowiadając mi o moich odwiedzinach w ich snach lub nawet czasem w sferze pogranicza, np zaraz po przebudzeniu. Ja tymczasem nie pamiętałam zupełnie nic, czasem zaledwie miałam gdzieś w tyle głowy świadomość czyjejś obecności, ale nie mogłam przywołać żadnych szczegółów. Momentami czułam się jakby w nocy film mi się urywał i podczas gdy szalałam w snach swoich znajomych, to sama po przebudzeniu nic z tego nie pamiętałam :?

Około dwóch tygodni temu w końcu udało mi się zapamiętać w miarę wyraźnie pierwszy od długiego czasu sen, zapamiętałam również dokładnie pewne "przebitki" (o których pisałam może w temacie Doświadczenia z Pogranicza). Żeby się jednak rozkręcić, postanowiłam skorzystać z generatorów snów, które niedawno dostałam w prezencie. Nagrania są dwa: jedno wykorzystuje odgłosy wilków wyjących do księżyca, a drugie jest bardziej neutralne - sama muzyka bez żadnych dźwięków sugerujących tematykę snu. Postanowiłam zacząć od tego neutralnego...

Przyśniło mi się, że byłam w jakiejś ekipie która prowadziła śledztwo w sprawie serii morderstw. W ekipie tej była też pewna dziewczyna, która pomagała nam rozwikłać zagadkę - we śnie miała twarz mojej znajomej z Irlandii, ale we śnie jej z tą znajomą nie utożsamiałam, również imię miała inne (nie pamiętam jakie, pamiętam tylko że zaczynało się chyba na literę "E"). Z ową dziewczyną wdałam się w jakiś pokręcony romans i dziwną relację, gdyż spotykałyśmy się tylko na seks, w dodatku był on dość ostry, przedmiotowy i raczej nie było w nim miejsca na jakiekolwiek czułości... Byłyśmy razem chyba w kilku miejscach gdzie zostali zabici ludzie, żeby zbadać pozostawione przez mordercę ślady.
Później dostałam jakieś dwa listy... nie pamiętam dokładnie o co z nimi chodziło, ale z tego co było w nich napisane i z papieru na którym zostały napisane wywnioskowałam, że morderczynią jest moja kochanka! Nie byłam jednak tego stuprocentowo pewna i potrzebowałam dowodu. Kiedy chciałam te listy pokazać reszcie ekipy i podzielić się z nimi moimi podejrzeniami, ona nagle wybiegła za mną i poprosiła naglącym tonem żebym gdzieś z nią poszła. Domyślałam się co się szykuje, widziałam że ona już podejrzewa że ja coś wiem i chce mnie w jakiś sposób unieszkodliwić, ale i ja potrzebowałam dowodu i chciałam mieć pewność. Powiedziałam więc reszcie, że mam dla nich informację, którą muszę jeszcze tylko potwierdzić i poszłam za swoją morderczą kochanką. Zaprowadziła mnie do jakiegoś magazynu, który wyglądał trochę jak jak garaż, a trochę jak podziemny parking. Spytałam się jej wprost czy to ona zabiła tych wszystkich ludzi, a ona powiedziała że tak i w tym samym momencie wyciągnęła jakiś sznur - ja miałam być następna. Ponieważ się tego spodziewałam i nie dałam się zaskoczyć, udało mi się obronić i nawet jakoś ją unieszkodliwić (znokautowałam ją używając do tego stojącego obok krzesła). Miałam już dowód i mogłam zawołać resztę, żeby się nią zajęli.
Generalnie pamiętam, że dziwne to wszystko było, bo nie wiedziałam do końca o co jej chodziło... nie miała żadnych konkretnych motywów, działała jak robot i wyglądało na to, że raczej przypadkowo. Nie potwierdziła mojej teorii na temat jej motywu... myślałam że może chodziło o mnie i zabijała tych ludzi przez zazdrość... a może po prostu nie chciała się przyznać dlaczego zabijała tych wszystkich ludzi, bo pamiętam że oni wszyscy przed śmiercią mieli jakiś bliższy kontakt ze mną. A z tego co zrozumiałam, ja miałam być ostatnia na jej liście...


Ogólnie atmosfera była dość ciemna i obskórna i w ogóle dziwny sen. Czy tak mają działać te generatory? Pakować cię w romas ze śmiercią? Tudzież generatory nie są niczemu winne, a ja mam po prostu sick mind :D A tak bardziej serio - ten sen całkiem nieźle wpasowuje się w obraz mojej podświadomości i moje ostatnie klimaty, z których jednak już powoli się otrząsam ;)

A wy korzystaliście kiedyś z podobnych urządzeń do pracy ze snami?
Jakieś ciekawe efekty?
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr kwi 15, 2009 8:44 pm

Nigdy nie korzystałem z tego typu rzeczy , ale chyba to wypróbuje. Jednakże twój sen przypomniał mi mój własny o podobnej tematyce. Klimat byl jak ze starego filmu dtektewistycznego a morderczynią okazała sie moja sewkretarka. Hmm.. poszukam w dzienniku , być może zapisałem tamten sen.. Jak znajde to dokleje ;)
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Śr kwi 15, 2009 8:52 pm

MAM:

Wp-rawdzie jesdt to skrócona wersja, bo nie zapisałem wtedy etgo dokładnie.
Jestem w jakims teatrze, jakas babka planuje morderstwo i mnie e nie wrabia. Ja wiem jak ona to zrobila ale nikt mi nie wierzy. Staje przed sadem. W czasie udowadniania mojej niewinnosci poznaje dziwnego zwierzaka pluszaka O_o w kasztalcie poduszki z takimi lapkami dookola i kaskiem hokeisty w srodku. W koncu on gdzies gubi ten kask i zaczyna wszystko wciagac w siebie. Ktos mi mowi, ze on musi cos wciagac , staram sie to wszystko uratowac wiec wkoncu wpadam na pomysl, by zatkac ten otwor jego ramionami. Udalo mi sie i jestem zadowolony. W sadzie udaje mi sie udowodnic niewinnosc i morderczyni zostaje zlapana.
Każdy jest, kowalem własnego losu
Avatar użytkownika

Marcowy Zając
Marcowy Zając

Posty: 421

Dołączył(a): So gru 15, 2007 3:08 am

Lokalizacja: z Pogranicza

Post Pn kwi 20, 2009 1:59 pm

noezb napisał(a):W czasie udowadniania mojej niewinnosci poznaje dziwnego zwierzaka pluszaka O_o w kasztalcie poduszki z takimi lapkami dookola i kaskiem hokeisty w srodku.

Rozwalil mnie ten fragment :D

noezb, a czy ta moredryczni zagrazala tez Tobie fizycznie (w sensie ze chciala Cie zabic), czy tylko chciala Cie wrobic? Bo u mnie ostatnio pojawiaja sie sny z moredcami, ktorzy najpierw wchodza ze mna w jakis kontakt, ale wiem ze ostatecznym ich celem jest mnie zabic. Dzis w nocy mialam cos podobnego, opisalam tutaj.
Deep into that darkness peering, long I stood there, wondering, fearing, doubting, dreaming dreams no mortal ever dared to dream before /Edgar Allan Poe/
Avatar użytkownika

Mecenas Sztuki
Mecenas Sztuki

Posty: 946

Dołączył(a): Pt kwi 18, 2008 1:42 pm

Lokalizacja: z Gór

Post Pn kwi 20, 2009 9:24 pm

Lilith napisał(a):Rozwalil mnie ten fragment

wyobraz sobie co ja czulem jak go zobaczylem xD


Lilith napisał(a):noezb, a czy ta moredryczni zagrazala tez Tobie fizycznie (w sensie ze chciala Cie zabic), czy tylko chciala Cie wrobic? Bo u mnie ostatnio pojawiaja sie sny z moredcami, ktorzy najpierw wchodza ze mna w jakis kontakt, ale wiem ze ostatecznym ich celem jest mnie zabic. Dzis w nocy mialam cos podobnego, opisalam tutaj.


Nie jestem pewien ale chyba chciala mnie tylko wrobic. Choc byla niebezpieczna.
Każdy jest, kowalem własnego losu

Powrót do CIEKAWE SNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron



Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Time : 0.155s | 13 Queries | GZIP : Off